marafioti
08.06.06, 15:24
kochani
od konca stycznia ucze sie niemieckiego. podeszlam do sprawy powaznie, staram
sie systematycznie uczyc (choc to trudne bo mam male dziecko wiec moze sobie
ktos wyobrazac jak to jest ale... nie o tym chcialam pisac), mam swoje
sposoby na nauke i chce sie nauczyc niemieckiego. na poczatku mialam
nauczyciela prosto z niemiec. byl w miare ok choc na poczatku w ogole nie
mowil po niemiecku. w koncu go troche zmobilizowalam i zaczal.... w grupie
bylo 5 osob, mnie osobiscie podsylal dodatkowe teksty do czytania do
tlumaczenia i dodatkowa gramatyke. potem mialam przerwe bo bylam w szpitalu
przez miesiac. nastepnie zmienili nauczyciela- na babke. troche miotala jak
to kobieta, ale w koncu wziela sie w garsc. przynajmniej duzo mowi nawet jak
nie rozumiemy to jestesmy szczesli. tak samo i ona nawet jak dukamy to uwaza
ze najwazniejsze by zaczac mowic.
ja osobiscie malo rozumiem jak ktos do mnie cos mowi. jak powtorzy 2 lub 3
razy to wtedy jest suuper bo rozumiem wszystko. z odpowiedzia jest gorzej
musze troche pomyslec ale mam ogromna chec gadania.
teraz mam inna nauczycielke mloda po studiach , niby ma doswiadczenie pracuje
tez w szkole ale chyba nie ma totalnego pomyslu na nauczanie. ponad 2 tyg
czekam aby podala mi zeszyt ze zdaniami ktore miala sprawdzic. pozostali
nauczyciele byli po 40 i naprawde mieli pasje do nauki ludzi i do tego jezyka.
opisalam to wszystko by nakreslic wam jakich mialam nauczycieli i o co mi
chodzi.
nowa nauczycielka ma taki plan:tlumaczenie tekstu i robienie cwieczen na
zasadzie wstaw odpowiednia forme czegos tam... ja sama w domu wymyslam zdania
i tlumacze jej na niemiecki. czytam w miare mozliwosci i dopytuje dlaczego tu
jest e a tam nie itd. nauczycielka stwierdzila ze po 35 godzinach jakie mam
zrobic w ciagu 2 miesiecy nie bede wstanie wypowiedziec sie na proste tematy,
przedstawic sie, opisac co robie w domu, czego sie ucze i jak, co robilam w
wakacje i takie tam. stwierdzilam ze za malo umie. fakt slownictwa nie mam
wielkiego ale jak mam sie go nauczyc nie robiac zdan, nie czytajac i nie
mowiac przede wszystkim. powiem ze jestem na etapie uzywania 2 czasow
przeszlych, potrafie poslugiwac sie wszystkimi zaimkami , odmieniac przez
przypadki i jeszcze inne rzeczy. pani nauczycielka jest przekonana ze nie
mozemy mowic bo nie potrafi szybko myslec. w takim razie kiedy przyjdzie ten
moment ze zaczniemy mowic? czy jest system nauczania jest dobry i skuteczny? -
dla mnie jest nudny, ona sama mowi szybko zebysmy nie zrozumieli a jak
chcemy powtorzenia to nam od razu tlumaczy.
moze ktos sie podzieli doswiadczeniami, w jaki skuteczny sposob nauczyc sie
niemieckiego, w jaki skuteczny sposob nauczac (nie jestem nauczycielem ale
moze dzieki wam podam p. nauczycielce kilka wskazowek).
nie wiem co myslec. place duzo za ten kurs, nie moge sobie pozwolic na
marnotrawienie czasu (mam dziecko), i chce skutecznego nauczyciela.
co wy na to?