Dodaj do ulubionych

Co piąty tegoroczny maturzysta oblał

11.07.06, 07:57
oto są skutki wagarów politycznych - uczestnictwa w antygiertychowskich
zadymach..dziwę sie ze bardzo dobrze poszedł egzamin z WOS bo wg mnie ci
protestujacy włanie z WOSu dali największą plamę co było widać na wypisanym
hasle o worze i jeziorze
Obserwuj wątek
    • peter8888 Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 08:16
      Ja uważam ze to nie do konca jest wina liceów a w 90%to wina gimnazjow po
      ktorych mlodziez wychodzi bez zadnej wiedzy...wszyscy klada nacisk tam na
      rozwiazywanie testow!a lektory ktore powinno sie przerabiac w gimnazjum sa nie
      przerobione i potem trzeba to nadrabiac w liceum a tam jest tylko 3 lata!!!
      pozdrawiam...wg.mnie to gomnazja sa jednym wielkim nie wypalem i do niczego nie
      przygotowuja...
        • hummer Buzek zbiera żniwo 11.07.06, 09:44
          kaczomowa napisał:

          > Dajcie ludzie spokój. Został ministrem, jak już było prawie po maturach.

          To prawda. Ale teraz mamy kolejnych prawicowców u steru.
          • jakub.gawryluk Wyniki są bardzo dobre 11.07.06, 11:06
            Wyniki są bardzo dobre.
            Celem szkolnictwa nie jest szpanowanie średnią, tylko edukacja młodych ludzi.
            Trzeba się cieszyć, że do matury podeszła duża grupa ludzi, którzy przed
            reformą szkolnictwa nawet o maturze by nie pomyśleli (zawodówki). 1/3 z nich ma
            maturę a reszcie ta nauka nie zaszkodzi.
            Metoda ocen jest zestandaryzowana, co w końcu obiektywnie pokazuje luki do
            załatania. Wyniki na tzw. "ścianie wschodniej" są o ok. 5% wyższe niż
            na "ścianie zachodniej", co wskazuje na pęd do wiedzy na wschodzie i łamie
            pewne stereotypy. To bardzo dobrze.
            No i pewna maturzystka zwróciła uwagę, że system jest odporny na stronniczych
            nauczycieli. Możesz być niepokorny i z takim popaść w konflikt a na maturze nie
            stracisz za to punktów, bo nie on będzie ją sprawdzał.
            Brawo Buzek!
            Pozdrawiam,
            Jakub
            • emthommas A w rekrutacji na studia liczyła się średnia... 11.07.06, 11:39
              Ja i moi znajomi zdawaliśmy starą maturę. Na wiele kierunków studiów ważnym
              kryterium była średnia ocen ze świadectwa maturalnego. A oceny te wystawiali
              wówczas nauczyciele z danej szkoły i jakoś po tych stopniach nie było widać
              różnic pomiędzy liceami a technikami.

              teraz więc widać, że osoby po technikach - które zazwyczaj miały wyższe stopnie
              niż po liceach - niesłusznie miały większe szanse na dostanie się na studia,
              skoro teraz wychodzi, że są "słabsi". Oczywiście technikum kształci pod innym
              kątem, ja jedynie zarzucam tu niesprawiedliwość uczelniom w trakcie rekrutacji.
              • pk_kosa Re: A w rekrutacji na studia liczyła się średnia. 11.07.06, 14:47
                Średnia ocen istotna dla kierunku, który się wybrało (w moim wypadku była to
                fizyka, matematyka i język obcy). Uczyłem się w technikum i wiem, iż większość
                uczniów kładzie nacisk na przednioty ścisłe oraz kierunkowe (oczywiście w
                zależności od kierunku technikum), a więc takie które są brane pod uwagę
                podczas konkursu świadect na studia. Poza tym bez dobrej znajomości matematyki
                i fizyki człowiek w technikum wykłada się niestety na większości przedmiotów
                kierunkowych, na których często wymagany jest poziom zancznie wykraczający poza
                zakrez materiału w liceach. Na studiach miałem do czynienia z wieloma osobami
                po liceach i z przykrością muszę stwierdzić, że poziom ich wiedzy był zancznie
                niższy niż osób z techników. Jeszcze jedna uwaga, za moich czasów technikum był
                5 letnie, nawet nie wiem jak to obecnie wygląda.
                • martinssen Spakajno, Jura zdiełajet. 11.07.06, 17:29
                  cytat pani wiceminister:
                  Jak najwięcej młodzieży powinno otrzymywać ogólne wykształcenia, a pod kątem
                  przyszłego zawodu wybrać później profil nauczania - twierdzi Dzierzgowska.

                  Jak to później? A dleczego nie od razu fach w ręku? Jak ktoś chce być lekarzem
                  czy prawnikiem to liceum faktycznie lepiej go do tego przygotuje. Ale jak ktoś
                  che iść na polibudę to lepiej do technikum, potem studia w tym samym kierunku
                  lub podobnym, dla porzeszenia kwalifikacji. Z wiedzą ogólną to można krzyżówki
                  rozwiązywać lub startować w teleturniejach, a jeśli się chce mieć silną
                  gospodarkę to trzeba inwestować w kształcenie specjalistów.
      • bykx Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 17:19
        100% prawdy, gdyż gimnazja to 3 lata luz-bluz, okres kiedy nic sie nie chce,
        młodzież, po ukończeniu podstawowki, czuje sie "dorosła", szaleje i nie czuje,
        że musi się uczyć (sporo elementu trafia zamiast do zawodówek to do gimnazjum).
        O nauczaniu języka obcego w gimnazjum lepiej nie mówić. Jak tylko młodzież
        dowiaduje się,że po zakończeniu nauki nie ma egzaminu, to czasami
        religię traktują poważniej niż j. obcy. I potem trafiają takie "kwiatki" do
        liceum i w kl. I okazuje sie, że nie potrafią podać godziny a tu za dwa i pól
        roku kompleksowe sprawdzenie umiejetności w postaci pisemnego i ustnego
        egzaminu. Przez dwa i pól roku, przy nawale innych przedmiotów (7-8 godzin co
        dzień to standard)a bez prywatnych zajęc z języka, to nauka języka praktycznie
        od podstaw jest trudna do wyobrażenia. Tak dobfe rezultatu z języków obcych to
        w wiekszośći zasługa korepetycji i kursow przygotowawczych a nie nauki
        szkolnej, bo jak tu efektywnie nauczyć języka w grupach 20-24 osoby (coraz
        częsciej brak podziału ze względow finansowych). Jeżeli nie będzie egzaminu z
        języka obcego po gimnazjum jako czynnika motywującego do pracy nad językiem
        przez 3 lata, to ta szumny wymóg znajomości języków obcych przez Polaków
        spełznie na niczym.
    • ula06 Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 08:21
      To straszne. jestem nauczycielka 40 lat. Pracuje w skole policealnej i
      obseruje z przykroscia stopien niwwiedzy uczniow ,braku myslenia ikojarzenia
      faktow.Mlodziez przebija sie w kombinacjach aby tylko zaliczyc na najnizsza
      pozytywna.Nie rozumie sensu zadawanych pytan.Trudno szukac przyczyny.Blad
      chyba tkwi w programach .Trzeba konsekwentnie egzekwowac wiedze.
      • georg_l Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 08:53
        A propos kojarzenia faktów.
        Kiedyś do szkół średnich szło wyraźnie mniej uczniów, dzisiaj jest ich wyraźnie
        więcej. Należy przypuszczać iż kiedyś na maturę decydowali się ci którzy
        uważali że mają odpowiednie umiejętności a ci którzy uważali inaczej wybierali
        zawodówki. Dzisiaj na siłę wmuszamy maturę a proporcje tych którzy powinni ją
        mieć i tych którzy nie mają dość umiejętności nie zmieniły się.
        Czego zatem oczekujemy?
        Poziom nauczania jest już skandalicznie niski ale i tak dla sporej grupy za
        wysoki. Ci młodzi ludzie po prostu nie nadają się do tych szkół. Należy to w
        końcu zrozumieć i nie kierować się przy podejmowaniu decyzji statystyką. Co z
        tego że wszyscy młodzi ludzie będą mieli maturę a co drugi wyższe wykształcenie
        skoro to będzie tylko nic nie warty papier?
        • cyberrafi Szkoła fikcji i ściemy 11.07.06, 10:13
          Polskie nauczanie to szkoła wielkiej fikcji i ściemy. Byłem uczniem i wiem jak
          to wyglądało. Niemal wszyscy uczyli się na zasadzie zakuć, zaliczyć, zapomnieć.
          Często nawet nie rozumiejąc podręcznikowych definicji, które recytowali!
          Znacznej większości nauczycieli to wystarczało. Musieli zrealizować program. Na
          naukę jakiegoś tam myślenia nie było czasu. Do tego oczywiście królowało ściąganie.
          Komunistyczna doktryna szkolna miała na celu udowodnienie, iż socjalistyczny
          uczeń jest mądrzejszy od ucznia ze "zgniłego Zachodu". W tym celu narzucono
          uczniom kosmiczne i zupełnie nierealne wymagania programowe, które aby uczciwie
          wypełnić trzeba by zakuwać całymi dniami, zupełnie rezygnując z jakiejkolwiek
          innej aktywności.
          Moim zdaniem należy okroić programy nauczania przynajmniej o połowę ale tego co
          pozostanie wymagać konsekwentnie i co najważniejsze, wymagać nauki ze
          zrozumieniem. Każda próba ściągania powinna skutkować poważnymi konsekwencjami,
          nawet wydaleniem ze szkoły.
          Moim zdaniem umysł nie jest od tego aby zastępować encyklopedie. Szkoła powinna
          nauczyć przede wszyskim myślenia i dać ogólne informacje. Dla potrafiącego
          myśleć człowieka znalezienie potrzebnej wiedzy nie jest żadnym problemem.
          Specjalistyczna wiedza powinna być nauczna jedynie w związku z wybranym przez
          ucznia kierunkiem, aby przygotować go do zawodu.
          Pomimo, że czasy komuny dawno minęły nie zapowiadają się zmiany na lepsze.
          Przeciwnie wygląda na to, że poważna część szkolnego czasu będzie teraz tracona
          na głupią polityczną-religijną indoktrynację.
            • knurszczur Kolejny przykład mentalności narodu... 11.07.06, 13:57
              ... w którym to nie wiedza ma wartość, a spryt. Parę ładnych lat temu pisałem
              maturę, ale wtedy liczyła się nie wiedza, tylko ilość ściąg i wiedza w nich
              właśnie zawarta. To jest właśnie dowód na kiepskie raczej podejście polaków do
              edukacji. Nowa matura zbliża nieco do nacisku na wiedzę, ale to i tak za mało.
              Druga sprawa to niska wartość merytoryczna przyswajanej wiedzy. Co z tego, że
              na fizyce nauczę się wyliczać orbitę Ziemi, jeżeli nie mam pojęcia dlaczego
              planety krążą wokół słońca? Znam wielu kujonów potrafiących wyliczć siłę
              potrzebną do uniesienia samolotu, ale dlaczego samolot lata, to też nikt nie
              wie.
              W Polsce nie ma systemu opartego na zasadzie przyczyna - skutek. Na lekcjach
              historii najmniej czasu poświęca się na dyskusje typu "dlaczego doszło do
              rozbiorów", natomiast najważniejsze jest "ile ziemi, jakiej ziemi, za którym
              rozbiorem, kto nam zabrał". I jak uczeń wynoszący taką wiedzę ma zdać maturę
              narzucającą na zdającego konieczność analizy faktów i wyciągania wniosków, do
              tego bez ściąg?
              Ostatnia kwestia to podejście do edukacji wynoszone z domu. Uczeń ma problemy z
              ortografią? Rodzice załatwią zaświadczenie o dysleksji. Uczeń notorycznie
              dostaje pały z matematyki? Rodzice do szkoły i awantury robią, że nauczyciel
              uczyć nie umie.
              Nowa matura wymaga aby uczniowie wykazali się choć trochę umiejętnością
              kojarzenia faktów, twórczego i analitycznego myślenia oraz wyciągania wniosków.
              Tyle że tego nie wymaga życie. Nie wymaga tego sama szkoła, rodzina, nie ma
              rywalizacji wśród kolegów poza przechwalaniem się kto bardziej belfra w człona
              zrobił. I tu jest problem. Mentalność społeczeństwa. Jak zawsze. Wszystko się
              do niej sprowadza...
      • kot.behemot Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 09:51
        ula06 napisała:

        > To straszne. jestem nauczycielka 40 lat. Pracuje w skole policealnej i
        > obseruje z przykroscia stopien niwwiedzy uczniow ,braku myslenia ikojarzenia
        > faktow.

        Rozkład inteligencji w populacji jest, jaki jest (rozkład normalny). Proszę to
        skojarzyć z hasłem "upowszechnienie wykształcenia" i zobaczyć, co wyjdzie.
        Teoria pięknie zgadza się z empirią, czyli wynikami tegorocznej matury (swoje
        trzy grosze chętnie też dołożą wykładowcy szkół wyższych, również
        upowszechnionych).
        • borro2 Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 10:40
          Ludzie kochani. Jestem z rocznika 1987, więc w tym roku i mi przypadło w
          udziale ucvzestniczenie w tym cudzie, jakim jest NOWA MATURA. Jestem najlepszym
          uczniem swojego liceum (nie rocznika, całej szkoły) i tytuł ten mam od przeszło
          5 lat (w gimnazjum to samo), w tym roku dostałem stypendium premiera RP oraz
          uczestniczyłem w wielu konkursach. piszę to, gdyż chcę w jakiś sposób
          potwierdzić swoje zaangażowanie w rozwój intelektualny i trud, jaki musiałem
          włożyć w przygotowania do matury. Nigdy się nie olewałem ,zawsze starałem się
          kłasć nacisk na kreatywność i sumienność, a w ostatnim roku to już wogole z
          pokoju nie wychodziłem, tylko kułem i kułem przedmioty maturalne (polski,
          angielski, historia, wos). Świadectwo ukończenia liceum otrzymałem bez żadnej
          czwórki, same piątki i szóstki. Natomiast maturę zdałem ewidętnie średnio. 76-
          86 procent to słaby wynik, który moze mi nie zagwarantowac dostania się na mój
          ukochany UW a alternatywą uniwersytetu dla mężczyzny poziostaje niestety tylko
          wojsko. Jaki jest z tego morał? Nie ma żadnego związku między wiedzą
          przekazywaną w szkołach a wymogami egzaminacyjnymi. Że wspomnę test podstawowy
          z historii, na którym trzeba było znać na wyrywki pieśni żołnierskie, z których
          zaznaczyłem chyba tylko jedną poprawnie, gdyż mojej nauczycielce od historii
          przez myśl nawet nie przyszło, że coś takiego może być. Mało tego, sam si,ę
          wyposazyłem w pomoce naukowe i nie ma tego ani w podręczniku moim, mojej
          siostry, mojej matki, ani nawet w kompendium dla przygotowujących się na studia
          politologiczne, historyczne lub dziennikarskie. Nie wiem jaki sens jest
          upolityczniać wynik tego egzaminu (pierwszy post), gdyż zarówno twórcy (z
          prawicy) jak i kontynuatorzy zmian w szkolnictwie nie popisali się. Moja
          koleżanka wyjezdża na studia do Londynu i ją przyjęli pół roku przed egazaminem
          stwierdzając, że wynik jest mało ważny, gdyż nawet jeżeli źle pójdzie, to
          każdemu może się noga podwinąć a im zalezy na przświetleniu całego toku
          edukacyjnego (od podstawówki do ostatniej klasy liceum). Więc pytam się, po co
          wogóle matura, skoro przysparza ona wielu stresów, uśrednia ludzką aktywność
          intelektualną i spłyca kreatywność.
        • sulineczka Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 17:45
          Jesli chcemy, zeby nasze dzieci weszly w XXI wiek, musimy zrozumiec, ze tylko
          testy pokazuja niezeklamany poziom wiedzy. To sprawdza sie w calym rozwinietym
          swieceie. Uczniowie powinni zajmowac sie nauka oparta o MYSLENIE, a nie
          wkuwanie. Wielu nauczycieli, nawet tych z 40sto letnim stazem nie potrafi temu
          zadaniu sprostac. Aby uczyc mlodziez nalezy umiec samodzielnie myslec. Miejsce
          uczacej sie mlodziezy jest w szkole , a nie na rozgoraczkowanych politycznych-
          ulicznych wiecowaniach inicjowanych przez politykow. Miejsce na dyskusje- nawet
          polityczne-jest w szkole.Wyprowadzanie dzieci na ulice powinno byc traktowane
          jak przestepstwo. Beda mialy na to czas, gdy zaczna samodzielnie myslec, na
          studiach i gdy zaczna pracowac, lub gdy nie beda mieli pracy. Niedobrze, ze
          takie sa wyniki wgzaminow maturalnych. Rownoczesnie jednak i dobrze, bo w
          sposob oczywisty obnazaja system. Brawo Buzek, przyblizyl nas do Europy. A co
          my teraz z tymi zlymi wynikami zrobimy ( my - rodzice, uczniowie,nauczyciele,
          ministerialne wladze ) pokaze czy zrozumielismy te bolesna lekcje.
      • 1410_tenrok i bardzo dobrze, wreszcie wiemy, jak jest!! 11.07.06, 14:27
        Droga Pani, pisanie takich listów, że jest pani nauczycielką od 40 lat jest
        niepoważne. Dokładnie trzydziesci lat temu pisalem mature. Była ona cyrkiem!
        Szkoła polegała na tłamszeniu ucznia, a matura na tym, że nauczyciele roznosili
        sciagi. Celowo przejaskrawiam, ale problem był powazny. I tak matura zewnętrzna
        jest testem prawdy! Ten test mowi, jaka polska szkoła na prawdę jest. Jeżeli
        jest do kitu - to nie jest wina ucznia. Szkoła to oczywiscie uczniowie, ale tez
        nauczyciele. A z wami całe lata był problem - poniewaz do edukacji dostawało
        sie wiele spadów. Prosiłbym wiec o trochę pokory.
    • jokke Program minimum 11.07.06, 08:24
      To sa m.in. efekty tzw. "programu minimum" wprowadzonego okolo 15 lat
      temu. "Obowiazkowy" program nauczania jest naprawde minimalny, a malo ktory
      nauczyciel prawdopodobnie decyduje sie na nauczanie czegos wiecej (bo np. i tak
      nikt mu za to nie zaplaci). Efekt jest taki, ze teraz mlodziez wychodzi ze
      szkol z wiedza o wiele mniejsza niz kiedys. A matura (i potem studia) wymaga
      czegos wiecej niz program minimum. Obserwuje to juz od wielu lat na przykladzie
      dzieci kuzynow i znajomych.
      Inna sprawa to oczywiscie caly system edukacji nieuczacy w ogole logicznego
      myslenia, ale to juz temat na bardzo dlugi list :)

      Pozdrawiam serdecznie,
      • hermina5 Re: Program minimum 11.07.06, 10:34
        A jak możesz uczyć logicznego myślenia i rozwijać ludzi, skoro musisz ich uczyć
        pod test , na który musisz uczyć schematycznie i pod klucz , zwłaszcza w
        takich dziedzinach jak j. polski i historia, bo może ci sie okazać, ze jakiś
        nadto zdolny uczeń napisze oryginalnie i okaze sie, ze ma mało punktow, bo nie
        wbił sie w slowa klucza od A do Z?

        O ile testy w tym stylu naprawdę dobzre realizują sie z fizyki , matamatyki,
        chemii (gdzie wynik musi być taki sam, jakby go nie policzyć), języki obce(choć
        tutaj też zależy gdzie), to ich przydatność w takich dziedzinach jak j. polski,
        historia, biologia jest dość dyskusyjna ;/
        • paul140 Re: Program minimum 11.07.06, 15:47
          NIE zgadzam się, że testy są dobre z fizyki. W rozwiązaniu zadania liczbowy
          wynik jest najmniej ważny(choć oczywiście też istotny). Liczy się tok
          rozumowania i logicznego wnioskowania. Jeśli jest dobry to cóż z tego, że
          gdzieś tam zapomni się o minusie...
      • atheix_mail Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 11:25
        Mylisz sie.

        Material, ktorego sie obecnie ucza licealisci to w 1/2 bzdury, a w 1/ info
        sensowne. Oczywiscie, wiele jest takich informacji, ktore powinny byc w
        programie nauczania, ktore powinny byc zrealizowane, ale nie sa, bo nie ma forsy
        dla belfrow na to.

        Program mozna i trzeba zmienic - wystarczy wywalic z niego bzdury zastepujac je
        informacjami przydatnymi. Niestety, PISda to partia aferalna, wiec na zmiany nie
        mozna liczyc.

        I jeszcze jedna sprawa. Po cholere sie organizuje mature z matmy? Nie ma juz
        takiej nauki! Dawniej matematyka to byla nauka o wymyslaniu wzorow na obliczenie
        pola tej czy innej figury. Ale to wszystko juz zostalo wymyslone, wiec dzis juz
        nie ma takiej nauki!

        Na maturze powinien byc jezyk polski i przedmiot wybrany (NIE matematyka), albo
        powinno sie w ogole mature zlikwidowac, bo jak mozna na niej zdawac matematyke
        albo wiedze o tancu to to jest bezsensowny cyrk.
        • kds71 Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 11:38
          atheix_mail napisał:

          > I jeszcze jedna sprawa. Po cholere sie organizuje mature z matmy? Nie ma juz
          > takiej nauki! Dawniej matematyka to byla nauka o wymyslaniu wzorow na obliczeni
          > e
          > pola tej czy innej figury. Ale to wszystko juz zostalo wymyslone, wiec dzis juz
          > nie ma takiej nauki!

          OMG... Matematyka to potężna, dynamicznie rozwijająca się nauka, która zajmuje
          się obecnie bardzo poważnymi zagadnieniami. Oczywiście, nikt się już nie zajmuje
          wymyślaniem nowych wzorów i innymi tego typu wzorami. Ta matematyka, której
          uczysz się w liceum (i wcześniej) nie ma nic wspólnego ze współczesną matematyką
          - i to jest źle. Z drugiej strony nie bardzo mogę sobie wyobrazić wprowadzenia w
          liceach wyższej, abstakcyjnej matematyki, więc jest to raczej sytuacja bez
          wyjścia. Podobnie jest na egzaminach wstępnych (a raczej było) na informatykę i
          matematykę - wymaga się na nich rozwiązywania zadań z matematyki uczonej w
          liceum (trudno wymagać czegoś innego) - natomiast na samych studiach już zaczyna
          się matematyka wyższa, która znacznie odbiega od tego, co jest w liceach. Trochę
          to smutne...
              • atheix_mail Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 12:34
                Noz cholera, jakie przelomowe, rewolucyjne wrecz osiagniecie! Do czego ono
                doprowadzi, ja sie pytam? Do przyspieszenia predkosci transferu neostrady o caly
                1 KB/s? Noz cholera, dzieki panu, panie Lennarcie! Dzieki temu zaoszczedze AZ 1
                sekunde przy sciaganiu dema USAF!
                • kds71 Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 12:40
                  Nie zapominaj o tym, ze gdyby nie matematyka, to nie byloby w ogole
                  komputerow... Matematyka zajmuje sie bardzo waznymi zagadnieniami, ktore maja
                  duze znaczenie w biologii, fizyce, astronomii i wielu innych dziedzinach nauki.
                  Nie bede pisal o informatyce, bo informatyka to po prostu jedna z galezi matematyki.

                  Ale zgodze sie z toba, ze taka matematyka, jaka jest w liceum nie jest nikomu do
                  niczego potrzebna - po co komu liczenie jakis pochodnych czy pola prostokata,
                  skoro wszystko to moze zrobic kazdy komputer i lepsze kalkulatory...

                  Jesli zas chodzi o wspolczesna matematyke, ludzie bardzo czesto neguja jej
                  osiagniecia, poniewaz ich po prostu nie znaja. Matematyka nie jest nauka
                  popularna, co wynika przede wszystkim z jezyka, jakim sie posluguje oraz z tego,
                  ze same problemy matematyczne sa bardzo abstrakcyjne i pozornie nie maja zadnego
                  odzwierciedlenia w zyciu codziennym. Ale to sa tylko pozory. Tak jak juz
                  pisalem, matematyka ma duzy wplyw na wiekszosc galezi wspolczesnej nauki.
                  • atheix_mail Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 12:46
                    > Nie zapominaj o tym, ze gdyby nie matematyka, to nie byloby w ogole
                    > komputerow...

                    Dokladnie. I to bylo ostatnie zadanie, jakie postawiono przed matematyka, wiec
                    teraz juz nie jest nikomu do niczego potrzebna.

                    Matematyka zajmuje sie bardzo waznymi zagadnieniami, ktore maja
                    > duze znaczenie w biologii, fizyce, astronomii i wielu innych dziedzinach nauki.

                    To jest bzdura, o czym swiadczy chociazby fakt ze nie podales przykladowych
                    powodow - bo nie mozesz. Ja natomiast podam tylko jedna dziedzine nauki, do
                    ktorej matematyka nie jest potrzebna: historie. Bowiem historii NIE DA SIE
                    logicznie wytlumaczyc, potoczyla sie ona bezsensownie i nikt zapisujac swoje
                    imie na kartach ksiazek historycznych nie kierowal sie logika, tylko innymi
                    przeslankami, niewytlumaczalnymi z logicznego punktu widzenia.
                    • kds71 Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 12:58
                      Zrezygnowalem z podawania przykladow, poniewaz ostatni podany przeze mnie
                      przyklad zostal przez ciebie wysmiany...

                      To nie jest bzdura, bez matematyki nie mozliwe byloby np. przeanalizowanie
                      struktury DNA.

                      Tak jak juz pisalem, bardzo wielu ludzi neguje istotnosc matematyki.
                      Matematyke najtrudniej popularyzowac. W astronomii czy fizyce można sie odwolac
                      do otaczajacej nas rzeczywistosci, do uchwytnych zjawisk znanych i rozumianych.
                      Matematyk jest pod tym wzgledem biednym czlowiekiem. Gdy referuje swe prace
                      specjalista - chirurg, wszyscy lekarze moga o nich dyskutowac, bowiem nawet
                      waski specjalista zna budowe calego organizmu i jest tez lekarzem ogolnym. Jesli
                      fizyk zajmuje sie nawet bardzo szczegolowa specjalnoscia, inni fizycy wiedza
                      przynajmniej o co chodzi.

                      Jesli chodzi o inne zastosowania wspolczesnej matematyki, to wspomne jeszcze o
                      teorii fraktali. Teoria fraktali jest dzisiaj jednym z najszybciej rozwijajacych
                      sie dzialow matematyki. Fraktale pozwalaja na zapisywanie w matematyczny sposob
                      ksztaltu skomplikowanych przedmiotow i obrazow. Zapisywanie obiektow za pomoca
                      funkcji matematycznych umozliwia nie tylko odzwierciedlenie, ale rowniez
                      modelowanie rzeczywistosci. Dzis fraktale sluza do modelowania ogromnej liczby
                      zjawisk w wielu dziedzinach nauk przyrodniczych i technicznych. Mozna uzywac
                      fraktali do opisu struktury materialow, zarysow brzegu morskiego, przebiegu
                      rzek, ksztaltow roslinnych, a nawet struktury rynku finansowego. Fraktale
                      zaczynaja odgrywac istotna role w teorii przeplywow turbulentnych i sa pomocne
                      przy kompresji obrazow i w konsekwencji – przy ich przechowywaniu i przesylaniu.

                      Tego typu przyklady mozna mnozyc w nieskonczonosc. Inny przyklad - gry 3D. Nie
                      wiem, czy zdajesz sobie sprawe z tego, ze generowanie grafiki trojwymiarowej
                      opiera sie na przeksztalceniach macierzy - czyli sprowadza sie do algebry.

                      Jesli to cie jeszcze nie przekonalo do tego, ze matematyka istnieje, to juz sam
                      nie wiem, co moze cie przekonac... Jesli jestes tym tematem naprawde
                      zainteresowany, to proponuje ci przeczytac artykuly na ten temat, takie jak np. ten:

                      www.forumakad.pl/archiwum/98/7-8/artykuly/25-badania_naukowe.htm

                      • atheix_mail Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 13:06
                        W historii matematyka nie jest do niczego potrzebna. Jesli chodzi o strukture
                        DNA, to takze zostalo odkryte i przeanalizowane dawno temu (w 1953 roku). Jesli
                        chodzi o zarys brzegu morskiego, to i tak kiedys ulegnie on zmianie na skutek
                        globalnego ocieplenia. Jesli chodzi o rzeki - mi to wisi i powiewa, i tak
                        czlowiek (postepujac nielogicznie) zmienia bieg rzek tak, jak mu sie podoba.
                        • kds71 Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 13:12
                          Oczywiscie, ze matematyka nie ma zadnego zastosowania w historii... Podobnie jak
                          w poezji.

                          Bez matematyki nie mialbys lodowki, telewizora, komputera. Nie byloby lotow w
                          kosmos, mostow i wiezowcow. Nie byloby nowoczesnych, naszpikowanych elektronika
                          samochodow. Mozesz mi zawsze powiedziec, ze to sa stare rzeczy i teraz w
                          matematyce nic sie nie dzieje... Problem polega na tym, ze dokonan matematyki
                          nie widac golym okiem - ale bez nich rozwoj innych dziedzin nauki bylby niemozliwy.

                          I jeszcze jedno - dlaczego z podanych przeze mnie argumentow wybierasz tylko
                          niektore? Wyglada na to, ze caly temat ci wisi i powiewa, po prostu upierasz sie
                          przy swoich pogladach i nie probujesz podjac ze mna merytorycznej dyskusji.
                          • losiu4 Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 13:30
                            kds71 napisał:

                            > Wyglada na to, ze caly temat ci wisi i powiewa, po prostu upierasz sie
                            > przy swoich pogladach i nie probujesz podjac ze mna merytorycznej dyskusji.

                            nie przejmuj się :) to przedstawiciel tzw. "młodych prężnych wykształconych".
                            Argumentowanie jest im obce, wystarczą dogmaty.

                            Pozdrawiam

                            Losiu
                            • eti.gda Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 13:53
                              losiu4 napisał:

                              > kds71 napisał:
                              >
                              > > Wyglada na to, ze caly temat ci wisi i powiewa, po prostu upierasz sie
                              > > przy swoich pogladach i nie probujesz podjac ze mna merytorycznej dyskusj
                              > i.
                              >
                              > nie przejmuj się :) to przedstawiciel tzw. "młodych prężnych wykształconych".
                              > Argumentowanie jest im obce, wystarczą dogmaty.
                              >
                              > Pozdrawiam
                              >
                              > Losiu

                              Przeciwnicy matematyki często podają argument "bo teraz są komputery, które
                              obliczą pole powierzchni, itd". A skąd komputer ma wiedzieć , jak to zrobić?
                              musi mu być podany program. A jak programista napisze program, kiedy nie będzie
                              wiedział, według jakich wzorów przeprowadza się obliczenia? Też kiedyś bawiłem
                              się (i nadal to robię, mimo zaawansowanego wieku, ale teraz już tylko dla
                              zabawy), w programowanie bardzo skomplikowanych obliczeń, jak całki oznaczone,
                              funkcje specjalne (wykresy), rozwiązywanie równań równania różniczkowch, itp.
                              Ale chyba to jest gadanie do ściany, skoro ci "młodzi, prężni, wykształceni(?)"
                              i tak słuchają tego jak tureckiego kazania. A te wszystkie zagadnienia mają
                              rozległe zastosowanie praktyczne. Kto ma lub miał przedmiot "wytrzymałość
                              materiałów" na szczeblu akademickim, może coś na ten temat powiedzieć. A
                              elektronika i telekomunikacja? Tam bez matematyki wyższej ani rusz!
                              • atheix_mail Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 14:20
                                eti.gda napisał:


                                > Przeciwnicy matematyki często podają argument "bo teraz są komputery, które
                                > obliczą pole powierzchni, itd". A skąd komputer ma wiedzieć , jak to zrobić?
                                > musi mu być podany program. A jak programista napisze program, kiedy nie będzie
                                >
                                > wiedział, według jakich wzorów przeprowadza się obliczenia?

                                To jest zajecie dla programistow, nie historykow, tlumaczy przysieglych ani
                                prawnikow.

                                A
                                > elektronika i telekomunikacja? Tam bez matematyki wyższej ani rusz!

                                Ale ja nie mam zamiaru tego studiowac.
                          • atheix_mail Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 14:19
                            > Oczywiscie, ze matematyka nie ma zadnego zastosowania w historii... Podobnie ja
                            > k
                            > w poezji.

                            Owszem, nie ma zastosowania. Przy czym chce tu zaznaczyc: mam na mysli
                            zastosowanie w historii jako nauce. Ja nie mowie ze w historii jako przeszlych
                            dziejach tego swiata matematyka nigdy do niczego sie nie przyczynila. Ale to sa
                            2 rozne sprawy.
        • losiu4 Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 13:28
          atheix_mail napisał:

          > I jeszcze jedna sprawa. Po cholere sie organizuje mature z matmy?

          skoro już masz klapki na oczach, to przyjmij choć jeden argument: by móc
          określać się mianem w miarę wykształconego człowieka.

          > Dawniej matematyka to byla nauka o wymyslaniu wzorow na obliczenie
          > pola tej czy innej figury. Ale to wszystko juz zostalo wymyslone, wiec dzis
          > juz nie ma takiej nauki!

          i tu sie ogromnie mylisz :) no ale czego spodziewać się po absolwencie
          dzisiejszej szkoły?

          > Na maturze powinien byc jezyk polski i przedmiot wybrany (NIE matematyka)

          na maturze powinny być:
          1. obowiazkowqe: język ojczysty, język obcy, matematyka
          2. przedmiot do wyboru

          Pozdrawiam

          Losiu
          • atheix_mail Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 14:39
            Zeby byc w miare wyksztalconym czlowiekiem, niepotrzebna jest nikomu matma,
            polak i jezyki obce starcza.

            Poza tym moim zdaniem powinno sie tez polozyc nacisk na nauke historii, ale
            tylko dlatego, ze sam polski RZAD klamie w tej sprawie (zgoda na budowe Centrum
            Wypedzonych w Berlinie itd).

            > na maturze powinny być:
            > 1. obowiazkowqe: język ojczysty, język obcy, matematyka
            > 2. przedmiot do wyboru

            Zmuszanie kogos do tego jaki przedmiot niebedacy jezykiem ma zdawac jest
            dranstwem i nie powinno miec miejsca. Dobrze, ze tak przestalo byc i mam
            nadzieje, ze wiecej juz tak nie bedzie.
            • losiu4 Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 15:29
              atheix_mail napisał:

              > Zeby byc w miare wyksztalconym czlowiekiem, niepotrzebna jest nikomu matma,
              > polak i jezyki obce starcza.

              hmmm... dziwną masz definicje wykształcenia, a juz na pewno wykształcenia
              ogólnego. No i po kiego grzyba polski na maturze, wystarczy sklecić parę mniej
              lub barddziej składnych zdań tudzież podpisać się, a tego spokojnie w
              podstawówce można się nauczyć

              > Zmuszanie kogos do tego jaki przedmiot niebedacy jezykiem ma zdawac jest
              > dranstwem

              zmuszanie kogokolwiek do wysilenia komórek mózgowych jest draństwem,
              przynajmniej wg dużej - jak widac - częsci maturzystów..

              Pozdrawiam

              Losiu
                • bart_canada Skad sie tacy debile biora w Polsce? 11.07.06, 18:30
                  Matematyka jest pseudonauka - takiej piramidalnej bzdury nie slyszalem juz
                  dawno. Przykro patrzec jak idea Hitlera o stworzeniu narodu niewolnikow
                  realizuje sie teraz na wlasne zyczenie Polakow. Po co uczyc ciemny lud
                  matematyki, ktora jest podstawa wszystkich hi-tech (komunikacja, komputery,
                  genetyka, zaawansowana chemia), zeby kraj mogl eksportowac produkty wysoko
                  przetworzone jak Japonia, Skandynawia, USA czy Korea? Lepiej, zeby produkowac
                  kartofle, roboli i pracownikow call-centers jak atheix_mail.

                  Widac, ze jestes kompletnym idiota, ktory nie radzil sobie kompletnie z
                  matematyka na poziomie liceum. Tylko tak potrafie sobie uzasadnic geneze twoich
                  buraczanych argumentow.
                  • atheix_mail Re: Skad sie tacy debile biora w Polsce? 11.07.06, 19:17
                    Ty natomiast jestes tak ciezkim idiota, ze smiac sie z ciebie nawet nie mozna.
                    Argumentow i dowodow, jak kazdemu innemu ciezkiemu idiocie, brakuje ci, wiec
                    wyzwiska to jedyne co masz do powiedzenia.

                    Z mojej nauki matematycznej licealnej to ty mnie nie rozliczaj, matolku.

                    Jesli chodzi o sama matematyke - matematyka dala podstawy technologiom typu
                    "hi-tech", ale na tym jej rola sie skonczyla. Tak jak juz powiedzialem,
                    wypelnila wszystkie swoje zadania i teraz nie jest nikomu potrzebna. Cale
                    szczescie, ze gdy na nowej maturze matematyka miala byc obowiazkowa (paru
                    matematykow debili walczylo o to), to sprawa zostala ukatrupiona natychmiast.
                    Niestety od 2008 roku matematyka bedzie obowiazkowa AFAIK.
                      • bart_canada Smieszysz mnie, prolu 11.07.06, 20:08
                        Ja pisze od lat na GW pod tym samym nickiem i swoich pogladow wstydzic sie nie
                        musze.

                        A co do matematyki, ktora 'wypelnila juz swoja role' - myslisz tak jak betony w
                        parlamencie USA pod koniec XIX wieku, ktorzy chcieli zlikwidowac Urzad
                        Patentowy bo wszystko juz bylo wymyslone. Widac, ze o wspolczesnej nauce i
                        kierunkach badan nie masz najmniejszego pojecie. Co gorsza, swoim malym
                        rozumkiem nie potrafisz sobie nawet wyobrazic nowych technologii, ktore beda
                        potrzebowac nowych modeli i rozwiazan na bazie matematyki (teoria liczb, teoria
                        macierzy stochastycznych, teoria zdan - to dla ciebie puste slowa). Pociesz,
                        sie, ze zawsze bedzie popyt na przekladaczy hamburgerow, przyjemnej kariery.
                        • atheix_mail Re: Smieszysz mnie, prolu 11.07.06, 20:52
                          Alez prosze bardzo, studiuj sobie matematyke. Tylko sie potem nie zdziw, ze nikt
                          ciebie do pracy nie bedzie potrzebowal, no chyba ze do pracy w supermarkecie.
                          Wiele osob co roku idzie na matematyke, a jak koncza ja, to sie dziwia, ze
                          pomimo sa tak doskonale wyksztalceni, to, cholera, nikt do niczego potrzebuje,
                          oprocz tego, ze sa potrzebni do pracy w supermarkecie.

                          Powszechnie wiadomo ze kierunki takie jak: ekonomia, matematyka, historia,
                          historia literatury, literatura, filologie obce itd. to kierunki ktore nie ucza
                          niczego i gwarantuja absolwentowi co najwyzej prace w supermarkecie.
                          • bart_canada Mylisz przyczyne ze skutkiem 11.07.06, 22:22
                            W Polsce nie ma na razie hi-tech wiec matematycy pracuja w supermarketach. Tak
                            bylo tez w Finlandii do lat osiemdziesiatych. Potem, dzieki madrej polityce
                            rzadu, polozono nacisk na edukacje w przedmiotach scislych i efekty pojawily
                            sie juz po dekadzie. Identyczny proces zaszedl w Korei i w tej chwili w Chinach.
                            W Polsce za to wies spokojna...

                            Stworzenie ogolnokrajowego programu intensywnej edukacji matematycznej,
                            fizycznej itd, moze poskutkowac stworzeniem nowych firm zaawansowanych
                            technologii, ktore z kolei stworza zapotrzebowanie na nowych matematykow i tak
                            kolko sie zamyka. Do tego trzeba jednak madrych politykow a nie debili
                            rzadzacych zwykle Polska.

                            A co do matematyki: ja jestem naukowcem w dziedzinie zaawansowanych technologii
                            komunikacyjnych i od paru lat widze juz, ze moje wyksztalcenie matematyczne
                            zaczyna byc zbyt male do skali problemow w tej dziedzinie. Np. lacza laserowe
                            stosowane przez NASA, WiFi oparte na MIMO itd. sa tak skomplikowane w analizie,
                            ze wspolczesne komputery nie moga rozwiazac tych problemow brute-force. Zeby je
                            uproscic trzeba zaawansowanych modeli matematycznych, ktore jeszcze nie
                            istnieja. To tyle na temat 'zbednej' matematyki.
                            • atheix_mail Re: Mylisz przyczyne ze skutkiem 12.07.06, 07:41
                              To niech się matematyką zajmują, i niech ją zdają na maturze, matematycy.

                              Jeśli twoje wykształcenie matematyczne jest niewystarczające, to powinno się
                              uruchomić kursy dla takich jak ty. Ską wziąć na to pieniądze? Zlikwidować
                              Ministerstwo Kultury i zaprzestać dotacji dla pseudoartystów (tj. dla
                              Nieznalskiej i reszty tej bandy).
          • joanna_h Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 23:27
            > na maturze powinny być:
            > 1. obowiazkowqe: język ojczysty, język obcy, matematyka
            > 2. przedmiot do wyboru

            A po ch*** ta matematyka?? Nie kazdy jest scisly umysl. Ja po szkole sredniej
            poszlam do szkoly teatralnej (obecnie po II roku) i jakbym miala na maturze
            zdawac matematyke, to chyba bym sie powiesila.
            Zastanawia mnie tez kwestia przedmotu do wyboru - a jak ktos chce zdawac jezyk
            wlasnie, bo np. nie jest najlepszy z takiej biologii czy chemii?
            • losiu4 Re: Program minimum oraz matma na maturze 12.07.06, 15:04
              joanna_h napisała:

              > > na maturze powinny być:
              > > 1. obowiazkowqe: język ojczysty, język obcy, matematyka
              > > 2. przedmiot do wyboru

              > A po ch*** ta matematyka??

              a chociażby po to, byś bez wstydu mogła nazwac sie człowiekiem w miare
              wszechstronnie wykształconym wykształconym :)

              > Nie kazdy jest scisly umysl.

              nie kazdy ma umysł humanistyczny

              Ja po szkole sredniej
              > poszlam do szkoly teatralnej (obecnie po II roku)

              inny pójdzie na politechnikę, a tam matura z polskiego mu sie nie za bardzo
              przyda. Twoje rozumowanie prowadzi do absurdu w postaci likwidacji w ogóle
              wszystkich przedmiotu i wydanie absolwentowi papierka, że ma mature.

              > i jakbym miala na maturze
              > zdawac matematyke, to chyba bym sie powiesila.

              etam, jak to artystyczna dusza - przesadzasz :)

              > Zastanawia mnie tez kwestia przedmotu do wyboru - a jak ktos chce zdawac
              > jezyk wlasnie, bo np. nie jest najlepszy z takiej biologii czy chemii?

              po to właśnie jest przedmiot do wyboru by... wybrać to, w czym się jest
              lepszy :)niekoniecznie musi to być biologia czy chemia, sama wiesz przecież :)


              Pozdrawiam

              Losiu
        • joanna_h Re: Program minimum oraz matma na maturze 11.07.06, 23:13
          Co jest bezsensowanego w maturze o tancu?? Sam jestes ignorant, jak mozesz tak
          mowic. Ale pewie tez uwazasz ze bezsensowna jest historia sztuki, jezyk polski
          zawierajacy przede wszystkim historie literatury)...?? No ale po co Ci
          wiedziec, kim byli Petipa, Iwanow, Diagilew, Balanchine - te nazwiska nic Ci
          pewnie nie mowia, bo naleza do tak 'bezsensownej' nauki jak wiedza o tancu. A
          potem ludzie nie odrozniaja opery od baletu, albo nie wiedza, co skomponowal
          Czajkowski i kto to w ogole byl...

          Poza tym zwroc uwage, ze w Polsce jst kilka panstwowych szkol baletowych, i ich
          absolwenci maja prawo zdawac mature z wiedzy o tancu, tak jak np. absolwenci
          szkol plastycznych historie sztuki, iitd.!
    • mj69 Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 08:43
      W tych politycznych wagarach ciekawe jest to, że brali w nich udział uczniowie z
      liceum na Bednarskiej w Warszawie, gdzie nauczycielką jest córka p. Ireny
      Dzierzgowskiej - Anna. Tak wygląda "uczniowska" inicjatywa... Oczywiście
      dołączyło do nich kilkoro uczniów z innych szkół, zawsze przyjemnie wziąć udział
      w zadymie. I jakie ma być polskie szkolnictwo, skoro nauczycielka historii
      twierdzi publicznie, że komunizm jest lepszy od nacjonalizmu, a czym się to
      mierzy, ilością ofiar czy jakością tortur?
      • amgo Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 09:24
        I co z tego, że Anna Dzierzgowska uczy na Bednarskiej? Czy myślisz, że wzieła
        grupę uczniów i zagoniła ich na demonstrację? Nie mówiąc już o tym, że większość
        uczniów Bednarskiej była z gimnazjum gdzie Anna Dzierzgowska nie uczy. To
        naprawdę była incjatywa uczniów. Wiem, bo widziałem. Stanowili oni z resztą
        tylko cząstkę demonstrujących. "Zawsze przyjemnie wziąć udział w zadymie" -
        wcale nie. Wszyscy żałują, że manifestacja skończyła się tak jak się skończyła.

        Co jest złego wtym, że ktokolwiek twierdzi, że komunizm jest lepszy od
        nacjonalizmu? Lepszy, nie znaczy od razu dobry. A już na pewno nie miało to
        wpływu na wyniki matury.
      • ziemia01 Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 08:58
        Miałem to samo mówić, :) że nie każdy musi mieć maturę. Przyjęło się, że każdy
        i w tym momencie matura nie ma żadnego prestiżu jak to było kilkadziesiąt lat
        wcześniej. Na zachodzie odpowiednik naszej matury zdaje 70-80% i nikt nie robi
        awantury, że złe nauczanie. Tak jest i koniec. Jeden się uczy na piątę inny na
        dwóję i jest ledwo przepychany z klasy do klasy aż wstyd takiemu dawać maturę.
        • amgo Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 09:29
          Nie każdy musi mieć maturę. Jednak poziom wymagań na polskiej maturze jest
          raczej niski. Np. matura międzynarodowa wymaga znacznie większych wiedzy i
          umiejętności. W Polsce przjęło się, że wszyscy powinni zdać maturę, i jej poziom
          dobrano stosownie do tego założenia. Dlatego to, że 21% uczniów jej nie zdało
          jest niebezpiecznym sygnałem.
          • hermina5 Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 10:41
            Tylko, ze to 21% to już są bezrobotni. I co dalej? Jest jakaś opcja b? To nei
            matura jest nie taka, choć bardzo dużo powinno siew niej zmienić, ale systam
            kształcenie jest popieprzony - dlaczego gość nie moze iść gdzieś do jakiejś
            zawodówki na hydraulika i zdać sobie tam tzw. mała maturę - okrojoną . Coś
            akeigo było przed wojną. Tym sposobem niezbyt madry facet ma zawód w łapie
            ijakiś swistek, ze cośskończył i coś tam zdal. To by miało sens, bo do liceum
            trafiaja teraz ludzie, ktorzy kiedyś od razu dymali do zawodówki i naparwdę nei
            mieli jakichś ambicji mega na studia.
            • mariuszdz Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 11:12
              hermina5 napisała:

              > Tylko, ze to 21% to już są bezrobotni. I co dalej? Jest jakaś opcja b? To nei
              > matura jest nie taka, choć bardzo dużo powinno siew niej zmienić, ale systam
              > kształcenie jest popieprzony - dlaczego gość nie moze iść gdzieś do jakiejś
              > zawodówki na hydraulika i zdać sobie tam tzw. mała maturę - okrojoną . Coś
              > akeigo było przed wojną. Tym sposobem niezbyt madry facet ma zawód w łapie
              > ijakiś swistek, ze cośskończył i coś tam zdal. To by miało sens, bo do liceum
              > trafiaja teraz ludzie, ktorzy kiedyś od razu dymali do zawodówki i naparwdę nei
              >
              > mieli jakichś ambicji mega na studia.


              Gdyby nie było bezrobocia,to około 70 % absolwentów nie poszłoby na żadne studia .
              Dochodzi nawet do "ciekawej" sytuacji,studia na politechnice zaczynają
              przypominać ,takie bardziej zaawansowane technika :)
    • g_m11 Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 08:47
      Błędów popełniono wiele ale podstawowy to założenie , że wszyscy młodzi ludzie
      to intelektualisci i że prawie wszyscy musza mieć mature i studiować. Już w
      gimnazjum powinien być podział na tych co sie uczą bo chcą i na tych co sie
      ucza bo jest obowiązek szkolny. Ci przymusowi strasznie zanizaja poziom nauki a
      te zaległości trudno odrobić w liceum. No i po co takie dziwne twory nikomu nie
      ptrzebne jak licea profilowane? . Jak ktoś nie chce lub nie moze sie uczyc w
      liceum ogólnokształcącym to trzeba mu umożliwic naukę zawodu i do roboty.
      Przecież barakuje specjalistów (murarzy, spawaczy itp) Elity potrzebne są na
      poziomie szkoły średniej
      • skorpionick Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 19:40
        Zgadzam się w 100%.
        Proponuję zwiększyć wagę egzaminu gimnazjalnego, który będzie w sposób
        oczywisty decydował o zakończeniu nauki w gimnazjum, bądź powtarzaniu ostatniej
        klasy w celu opanowania podstawowych wiadomości i umiejętności. Ten egzamin
        powinien również decydować o tym, kto trafi do szkoły zawodowej, kto do
        ogólniaka.
    • a.ba nie matura lecz chęć szczera..... 11.07.06, 09:00
      "Zdaniem Ireny Dzierzgowskiej szkoły ponadgimnazjalne potrzebują radykalnej
      reformy. - Trzeba zmienić program. Nauka skrócona została o rok, a program
      pozostał ten sam. Należy też zastanowić się nad zmianą formy kształcenia
      zawodowego"
      Tak treba żeby wszyscy absolwenci zdali maturę, szkolnictwo zawodowe
      zlikwidować bo psuje statystyki maturulane.
      Fakt jest taki, że cała ta tak zwana reforma nie zdała egzaminu: gimnazjum
      dobre było ale przed wojną. Dziś to kuriozum do niczego nie służy - zabiera 1
      rok z liceum - dzieciaki sobie w nich bimbają. Ogólnie szkoły przestały uczyć
      tylko zajęły się przygotowywaniem do egzaminów/testów.

      Co do szkolnictwa zawodowego, które w większości zlikwidowano, to patrząc na
      potrzeby rynku - trzeba je jak najszybciej odbudować.
      Czy naszym celem ma być aby 100% bezrobotnych miało maturę?
      • kwiecien45 W gimnazjach normalne dzieci muszą być z kretynami 11.07.06, 09:20
        Gimnazja zabijają poziom szkoly. Trzeba oddzeilć normalne dzieci, które chcą
        się uczyć od dresów - blokersów uniemożliwiajacych jakąkolwiek naukę.
        Reforma szkolnictwa nie powiodła się.
        Należy przywrócić 8 letnią szkołę podstawową, na nowo otworzyć zawodówki dla
        dresiarzy i 4 letnie licea dla normalnych dzieciaków.
        Po co dresowi matura?
        Dlaczego zmuszacie go do niej?
        • tatiana99 Re: W gimnazjach normalne dzieci muszą być z kret 11.07.06, 18:14
          W Niemczech są szkoły zawodowe, w których młodzież oprócz nauki zawodu uczy się
          czytania na poziomie podstawowym, i nikt ich nie zmusza do poważnych lektur,
          tylko dostają proste teksty i książki o prostym języku i fabule.
          Przecież takimi uczniami też się trzeba zająć, a nie mówić o nich pogardą. W
          końcu szkoła ma być dla ucznia.
      • a.k.traper Nie zdałem kiedys matury i nie z powodu wiedzy 11.07.06, 09:35
        Tak jak kilku moich kolegów z powodu złosliwości jednej nauczycielki, i co?
        Teraz ja daje pracę, takie jak ona u mnie jej nie znajdą.Tez uwazam gimnazjum i
        religie w szkole za szkodliwe dla edukacji młodych ludzi.Techniczne szkoły
        ulegaja degradacji i to jest tez błąd, juz zaczyna brakowac kumatych technicznie
        ludzi. Nie mylic z obsługą komputera i komórki, co podaja w CV, che, che, che.
    • kwiecien45 Poziom studentów I-szego roku wciąż obniża się 11.07.06, 09:10
      Ten spadek poziomu nowych studentów jest dramatyczny.
      Przeraża. Młofdzi ludzie przychodzą na studia ze szkoły średniej nie potrafiąc
      pisać w ojczystym języku.
      Zdania jednego nie umieją w miarę poprawnie sklecić.
      Podchodzą do egzaminów w sesji z zerową wiedzą i usiłują za wszelką cenę coś
      ściągać.
      Tego nigdy dotąd nie było na taką skalę.
      Ludzie uczyli się a jak ściągali to sporadycznie albo w ekstremalnych
      sytuacjach.
      Co się więc dzieje w naszych szkołach średnich?
          • eti.gda Re: Poziom studentów I-szego roku wciąż obniża si 11.07.06, 14:23
            losiu4 napisał:

            > e, nie, to wina słabego przygotowania i braku przykrecania śruby uczniom na
            > wcześniejszych etapach edukacji
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > Losiu

            Masz rację .Zdawałem maturę w 1964 r. Obowiązkowe przedmioty: język polski
            (wypracowanie, a nie żadne "testy"), matematyka 5 zadań (wątpię, aby któryś z
            obecnych maturzystów wiedział, z której strony do nich podejść), historia wraz
            z WOS (ha,ha, można sobie wyobrazić, jaki był materiał w tamtych czasach, ale
            nie było nic z filozofii marksistowskiej) oraz przedmiot wybrany. Można było
            uzyskać zwolnienie z egzaminów ustnych z polskiego i z matmy, ale tylko pod
            warunkiem uzyskania ocen bdb (celujących jeszcze nie było)z pisemnego i bdb na
            świadectwie z ostatniej klasy. Jedynym ułatwieniem było to, że znało się
            swojego nauczyciela z polskiego, więc pisało się pracę pod niego. Jeden błąd
            ortograficzny powodował obniżenie oceny, dwa błędy - automatycznie ocena
            niedostateczna. Nikogo to nie spotkało. Nie było dysgrafików.
            Natomiast w ciągu 4 lat nauki dostaliśmy takie wciery, że z 39 osób
            rozpoczynających naukę w klasie 1 (zwanej wtedy "ósmą")do matury dotarło tylko
            22. W dodatku matura była obowiązkowa, nawet w technikach. Nie ma matury - nie
            ma wykształcenia średniego.
            Ale dam jeszcze lepszy przykład: dawno temu miałem w ręku zadania z matematyki
            na maturze w naszym liceum z 1903 roku. Dopiero na studiach mogłem te zadania
            ugryźć! A było to liceum klasyczne, gdzie głównymi przedmiotami były łacina,
            greka i inne przedmioty humanistyczne!
            Egzaminy na polibudę to był osobny rozdział i jeden wielki stres: pisemny i
            ustny z matmy (bez zwolnień), ustny z fizyki oraz pisemny z języka obcego -
            żadne testy tylko tłumaczenie i krótkie wypracowanie. W każdym razie wolałbym
            jeszcze raz zdawać całą maturę niż taki egzamin wstępny. Nic dziwnego, że
            dostali się tylko najlepsi, z których i tak tylko połowa w terminie przystąpiła
            do egzaminu dyplomowego. Ale dopiero na studiach dano mi do zrozumienia, że
            wybrałem elitarny wydział w elitarnej szkole (były takie).
    • roztoka Połowa licealistów nie umie płynnie czytać ! ! ! 11.07.06, 09:16
      Płynne czytanie jest absolutnym minimum, jest podstawowym warunkiem
      prawdidłowego rozumienia tekstów. To jest dopiero podstawa, natomiast właściwe
      rozumienie, odbiór treści to jest znacznie bardziej skomplikowana sprawa
      przekraczająca możliwości maturzystów. Szykuje się katastrofa, bo większość
      ludzi w Polsce juz niedługo nie będzie w stanie rozumieć bardziej
      skomplikowanych problemów.
      Nie będą w stanie zauważyć manipulacji i przyjdzie niedługo nowy, lekko
      pajacowaty, zdolny aktorsko Marcinkiewicz i zaprowadzi "stado baranów" gdzie
      tylko zechce.
    • mar_kra3 Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 09:21
      "....Jak najwięcej młodzieży powinno otrzymywać ogólne wykształcenia, a pod
      kątem przyszłego zawodu wybrać później profil nauczania - twierdzi
      Dzierzgowska...."

      jeszcze wiecej ludzi z ogolonym wykasztalceniem a za kilka lat wogole nie bedzie
      komu w tym kraju pracowac a za drobna usluge hydrauliczna czy elektryczna
      bedziemy placic nie 300 zlotych ale 3000! nie kazdy musi miec wyksztalcenie
      srednie a ogolne to juz wogole! ludzie po zawodowkach tez sa potrzebni.............
    • leszko Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 09:23
      Pogięło Cię... Co maja protesty do matur? Skąd wiesz, jak zdali Ci, którzy
      protestowali? Jakieś badanie? Jakaś statystyka? Przepraszam, że używam trudnych
      słów... Możesz sięgnąć do encyklopedii - to taka gruba książka z hasłami i
      objaśnieniami ułożonymi w porządku alfabetycznym. A może jesteś posłem? W takim
      razie to wszystko wyjaśnia...
      • roland12 Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 10:05
        nie ma co sie dziwic, mlodziez sie po prostu malo uczy, sam ich ucze jezykow
        prywatnie, wlasnie do matury i widze jak jest. Moj ojciec zdawal mature przed
        wojna, mowil 5 jezykami, 3 z nich nauczyl sie w przedwojennym liceum i to tak
        dobrze, ze plynny niemiecki mu w czasie wojny zycie uratowal, ale ojciec jak go
        pytalem o te szkole to mowil: kto sie uczyl ten zdawal, kto sie nie uczyl szedl
        na nauke do szewca, proste.
    • yanuss Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 09:27
      To przeciez znakomity wynik. Naprawde nie rozumiem dlaczego tyle sie bzdurzy o
      slabym poziomie itp.. Jezeli zdaje taka mature 80 % to jest dobrze. Czy musi
      zdawac 100 % ? Jesli tak, to po co bylo sprawdzac wyniki poza szkolami ? Na
      studiach i tak wychodzi, ze powinno nie zdac tej matury tak z 60 %. Zupelnie
      normalne, ze nie wszyscy musza miec mature. Moga skonczyc szkole srednia i bez
      matury zostac nawet prezydentem.
      • surfer1 Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 09:40
        Zastanawia mnie - a może nie zastanawia bo większość piszących to to zagorzali
        czytelnicy wyborczej - dlaczego mżwi się tak ogślnie o poziomie szkolnictwa o
        złych programach a jakoż nikt nie wspomniał , że na rśwni z programem za
        przekazaną wiedzą jest odpowiedzialny nauczyciel. Ale wiemy jakie są priorytety
        nauczycieli zwłaszcza tych z ZNP. Więc nie narzekajmy bo ten wynik matur przy
        poziomie naszego nauuczycielstwa to i tak himalaje możliwości.
        • eti.gda Re: Co piąty tegoroczny maturzysta oblał 11.07.06, 14:28
          surfer1 napisał:

          > ...Ale wiemy jakie są priorytety
          >
          > nauczycieli zwłaszcza tych z ZNP. Więc nie narzekajmy bo ten wynik matur przy
          > poziomie naszego nauuczycielstwa to i tak himalaje możliwości.

          Masz rację, chociaż nie jestem sympatykiem prawicy, to jednak z daleka widzę,
          że ZNP to skansen komunizmu.
    • legal.alien A dlaczego wszyscy maja dostac mature?? 11.07.06, 09:42
      A dlaczego wszyscy maja dostac mature??
      To jest egzamin i tak jak w zyciu nie szyscy go zdja.
      Z reszta poziom 30% punktow wystarczajacy do zadnaia jest zenujaco niski.
      Tak samo nie wszyscy musza konczyc studia.
      Surowe egzamin maturalne to odsiew kompletnej miernoty.
      • delfina77 Re: Matura jest za trudna 11.07.06, 09:49
        Jeśli matura jest dla kogoś za trudna to nie powinien iść do szkoły średniej -
        są zawodówki, po których niejednokrotnie łatwiej jest znaleźć pracę niż po
        szkole średniej. Po co kazać wszystkim zdawać maturę? Przecież nie każdy
        człowiek jest na tyle zdolny i chętny do nauki, żeby iść na studia. I dobrze,
        musi być różnorodność
        • borro2 Re: Matura jest za trudna 11.07.06, 10:46
          Tylko widzisz, złociutka, zdawanie egzaminu maturalnego wiąże się z różnymi
          czynnikami, nie koniecznie zaleznymi od ludzkiej inteligencji i zdolności
          przyswajania wiedzy. Ja świadomie wybrałem LO, gdyż wiedziałem, że na
          fizycznego się nie nadaję. po trzech latach eksperymentu mogę śmiało
          powiedzieć, że uczą nas wszystkiego i niczego. Wszystkiego - bo trzeba poznać
          chyba z 15 przedmiotow (i to dogłębnie, bo każdy nauczyciel uważźa swój za
          najważniejszy), a iniczego, bo gdy człowiek wybiera sobie te trzy czy cztery na
          maturę, to po egzaminie dochodzi do wniosku, że został oszukany...Nawet
          egzaminy na poziomie podstawowym są zbytrnio wyśrubowane, a jeżeli mamy
          wszystko umieć, to powinniśmy zrobić twór na wzór (chyba) włoski, gdzie
          uczniowie w różnych klasach uczą się kolejno innych przedmiotów, zdając co roku
          z nich egzaminy i żegnając się z nimi, by mieć czas i siły na poznanie innych w
          przyszłym roku. Zupa-śmieciówa w wydaniu polskim jest naprawdę mało sprawna.
          • delfina77 Re: Matura jest za trudna 11.07.06, 10:54
            Bez urazy, ale mam wgląd do nowych matur i wydaje mi się, że stara matura była
            jednak trudniejsza, przynajmniej jeśli chodzi o języki obce i matematykę, którą
            sama zdawałam na maturze. W mojej szkole akurat nie krążyły ściągi a mimo to
            zdałam i to dość nieźle, jak większość koegów i koleżanek z mojego rocznika.
            Faktem jest, że powinny być utrzymane egzaminy wstępne na studia, niech dany
            kierunek sam decyduje z czego egzaminować przyszłych studentów a tak tworzy się
            tylko dodatkowa robota i obciążenie dla nauczycieli, po czym i tak wszyscy mają
            pretensje.
      • atheix_mail Matura nie jest za trudna, tylko bezsensowna 11.07.06, 11:44
        Matura jest bezsensowna z 2 powodow:

        1) O tym, czy uczen dostaje punkt za dane zadanie nie decyduje to, czy jego
        odpowiedx jest zgodna z prawda, tylko to, czy byla w kluczu. Wiec blyskotliwa
        odpowiedx inteligentnego czlowieka moze spowodowac utrate przez niego punktow na
        maturze.

        2) Na maturze mozna zdawac matematyke, a jak wszyscy wiedza takiej nauki juz nie ma.
          • atheix_mail Re: Matura nie jest za trudna, tylko bezsensowna 11.07.06, 12:36
            Nie ma juz
            takiej nauki! Dawniej matematyka to byla nauka o wymyslaniu wzorow na obliczenie
            pola tej czy innej figury. Ale to wszystko juz zostalo wymyslone, wiec dzis juz
            nie ma takiej nauki!

            Na maturze powinien byc jezyk polski i przedmiot wybrany (NIE matematyka), albo
            powinno sie w ogole mature zlikwidowac, bo jak mozna na niej zdawac jezyk
            szwedzki, matematyke
            albo wiedze o tancu to to jest bezsensowny cyrk.
            • losiu4 Re: Matura nie jest za trudna, tylko bezsensowna 11.07.06, 13:40
              atheix_mail napisał:

              > Nie ma juz takiej nauki!

              owszem, jest, i cąłkiem nieźle sie miewa :)


              > Dawniej matematyka to byla nauka o wymyslaniu wzorow na obliczenie
              > pola tej czy innej figury

              o jakie "dawniej" Ci chodzi?

              > Na maturze powinien byc jezyk polski i przedmiot wybrany

              nas maturze winny być obowiązkowo: język ojczysty, język obcy, matematyka i
              przedmiot do wyboru typu biologia, chemia, historia czy co tam jeszcze. A to po
              to, by matura wreszcie coś zaczęła znaczyć

              Pozdrawiam

              Losiu
              • atheix_mail Re: Matura nie jest za trudna, tylko bezsensowna 11.07.06, 14:25
                > owszem, jest, i cąłkiem nieźle sie miewa :)
                >
                Tylko dlatego, ze horrendalne sumy z panstwowej kasy sa marnowane na Instytuty
                Matematyki.

                > nas maturze winny być obowiązkowo: język ojczysty,

                OK.

                język obcy,

                OK, ale POD PEWNYM WARUNKIEM. Jakim? Takim, ze nie bedzie to jakis durny jezyk
                typu niemiecki, portugalski albo szwedzki, bo jak mozna takie jezyki zdawac na
                maturze, to to jest bezsensowny cyrk.

                matematyka

                Nie. A dlaczego, to powiedzialem juz wczesniej.

                i
                > przedmiot do wyboru typu biologia, chemia, historia czy co tam jeszcze.

                Byle nie wiedza o tancu, bo jak mozna takie przedmioty na maturze zdawac, to sie
                robi z matury bezsensowny cyrk.
                • kosiem Przeszkadza matematyka albo język niemiecki? 11.07.06, 17:54
                  Przeszkadza matematyka albo język niemiecki?
                  Matura jako coś w rodzaju 'chrztu na ścieżce nauki / pojmowania' ma dużą dowolność w doborze dyscyplin (sprawności). Tylko lokalne tradycje sa ograniczeniami. Matematyka zwana Królową Nauk jest 'czystą i wdzięczną' dziedziną wiedzy
                    • kosiem Re: Przeszkadza matematyka albo język niemiecki? 11.07.06, 18:43
                      Pojawienie sie matematyki w historii ludzkości można porównywać z pojawieniem się religii. Swoją odmianę 'języka ojczystego' mają różne ssaki na tej planecie. O matematyce i religii badacze nie wspominają.
                      Język ojczysty, a historia jeszcze bardziej - zależy od siły tego, który nadzoruje pisarza / dziejopisarza. W matematyce nie ma tyle miejsca na mijanie się z elementami Prawdy.
                      • atheix_mail Re: Przeszkadza matematyka albo język niemiecki? 11.07.06, 19:08
                        Pokazales wlasnie ze nic o nich nie wiesz. Jezyki to jest sposob komunikacji
                        (taki kod) ogolnie przyjety przez wszystkich, przez caly narod. Jezeli bedziesz
                        probowal tworzyc wlasny jezyk, to nikt ciebie nie zrozumie. Jesli chodzi o
                        pisarzy, oni tyko pisza, interpretowac sobie kazdy moze jak chce. Jesli chodzi o
                        historie, to wielu historykow doklada staran, aby NIE mijano sie z prawda - np.
                        protesty przeciwko tym "polskim obozom smierci" (wiesz, tym klamliwym artykulom,
                        pod ktorymi nie podpisalby sie zaden, nawet najbardziej nieuczciwy historyk,
                        opowiadajacym, jak to niestety Niemcom podczas IIWS nie udalo sie obronic Zydow
                        przed Polakami, ktorzy to Polacy osadzili Zydow w polskich obozach smierci).
        • skorpionick Re: Matura nie jest za trudna, tylko bezsensowna 11.07.06, 20:01
          atheix_mail napisał:

          > Matura jest bezsensowna z 2 powodow:
          >
          > 1) O tym, czy uczen dostaje punkt za dane zadanie nie decyduje to, czy jego
          > odpowiedx jest zgodna z prawda, tylko to, czy byla w kluczu. Wiec blyskotliwa
          > odpowiedx inteligentnego czlowieka moze spowodowac utrate przez niego punktow
          n
          > a
          > maturze.
          >

          Twoja wypowiedź świadczy o tym, że nie masz bladego pojęcia o tym, jak wygląda
          ocenianie takiej pracy. Błyskotliwy możesz być pisząc np. część rozszerzoną z
          języka polskiego. W przypadku innych przedmiotów (np. matematyki) brane są pod
          ocenę wszystkie możliwe metody rozwiązania zadania pod warunkiem ich zgodności
          z wszelkimi prawami matematyki. Dotyczy to również takich przedmiotów jak
          fizyka czy chemia.

          > 2) Na maturze mozna zdawac matematyke, a jak wszyscy wiedza takiej nauki juz
          ni
          > e ma.

          Nie zdajesz sobie nawet sprawy w jak wielu sytuacjach codziennych korzystasz z
          osiągnięć tej nauki, której jak twierdzisz "nie ma". Najwidoczniej jesteś
          jednym z tych " matematycznie błyskotliwych" uczniów. Tylko moge współczuć.
    • thehard Matołki z MEN-u 11.07.06, 09:47
      Jak ja w radiu słyszę wypowiedź MEN-owca, że wyniki zaniżyły technika które jako
      szkolnictwo zawodowe mało być stopniowo likwidowane to mi się nóż w kieszeni
      otwiera. To ciekawe co wg nich miało być bazą dydaktyczną dla przyszłych
      inżynierów, ogólniak o profilu biologicznym? No chyba, że wg nich wystarczają
      jakieś zajęcia techniczne ze szkoły podstawowej. Ten kraj jest chory do potęgi
      n-tej.
      • borro2 Re: Gdyby była matura z religii i patriotyzmu.. 11.07.06, 10:53
        oczywiście że się nie zgadzam. Z patriotyzmu to można jedynie zdac maturę przed
        soba samym a religię i wiare ma się w sercu a nie na papierku. Dla przykładu
        patriotyzmu podam dwie najpopularniejsze postacie historii Polski w XX wieku
        Piłsudskiego i Dmowskiego - pierwszy PPS-owiec, który chciał rządzić
        jednogłośnie, zamykał p[arlament w więzieniu i wywołał krwawy przewrót po to
        tylko, by dojśc do władzy, drugi - antysemita, który podburzał lud przeciwko
        pierwszemu prezydentowi IIRP - narutowiczowi - nazywając go służalczykiem żydow
        i ostatecznie doprowadzając do jego morderstwa (strzelił oczywiście
        Niewiadomski). Obaj uważani są za patriotów przez ludzi mających dane
        zapatrywania polityczne. Więc która postawa byłaby poprawną na maturze, a która
        błędną? Przecież obie są skrajnie różne....a obydwu panów uważa się za
        patriotów....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka