if_ona PO też ;) 18.07.06, 12:33 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3491478.html Odpowiedz Link Zgłoś
njurek7 też ;) 25.07.06, 22:17 www.monitor.edu.pl/monitor/oblany-egzamin-ministra.html Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: też ;) 26.07.06, 01:29 Wcześniej się domagałem dymisji Zielińskiego i jego przełożonego Seweryńskiego to dostałem Giertycha. Ale popieram, gorzej od niego być już chyba nie może :/ Zaskoczyło mnie, że pani Dzierzgowska, krytykując pomysły Giertycha, jednocześnie zgadza się ze sporą częścią propozycji pana Legutki z CKE. Dla mnie, większość z nich jest conajmniej niepotrzebna, jeśli nie szkodliwa. Nie wyobrażam sobie na przykład, żeby dwóch uczniów zdających w tej samej sesji matematykę pisało różny egzamin, bo dla jednego był to przedmiot obowiązkowy a dla drugiego dodatkowy. Nie wiem też do końca komu ten jednoczesny egzaminy obowiązkowy z przedmiotu wybranego miałby zaoszczędzić czasu. Na pewno nie zdającym na studia, którzy i tak będą w większości pisali egzaminy z dodatkowych przedmiotów, a z pewnością będą czekali, aż napiszą je inni. Podobnie, nie widzę potrzeby łączenia dwóch lub trzech dotychczasowych wyników w jeden. Wychodzę przy tym z założenia, że zawsze lepiej przekazać więcej informacji niż mniej. Nie spotkałem też nikogo zainteresowanego, kto miałby trudności w zrozumieniu, co oznaczają np. trzy wyniki z języka angielskiego. A decyzję o tym, jak z tych kilku wyników ze świadectwa wyliczyć jeden, wykorzystywany w rekrutacji, najlepiej pozostawić uczelniom. Radzą sobie z tym zupełnie przyzwoicie i zmuszanie ich do uwzględniania wyników egzaminów ustnych, czego obecnie w znakomitej większości nie robią, byłoby kolejnym błędem. Zgadzam się natomiast, że korzystne byłoby przesunięcie terminu składania deklaracji na grudzień. Pragnę wręcz zauważyć, że deklaracja ta składana jest CKE (OKE?), a nie szkole, której uczeń nie ma obowiązku informować o swoich decyzjach. Także zmiana ta nie jest powiązana z problemem organizacji fakultetów. Zmiana formy podawania wyników na skalę centylową jest godna rozpatrzenia, lecz wkracza się w ten sposób na pole statystyki i należy z dużą ostrożnością ocenić wady i zalety tego rozwiązania. Owszem, pozwoliłoby ono odnieść konkretny rezultat do wyników całej populacji zdających, a więc być może bezpośrednio porównywać wyniki z róznych przedmiotów i lat. Jednocześnie jednak, znacznie zostałaby upośledzona możliwość porównywania wyników z tego samego przedmiotu. Widać też sytuacje, w których nowa forma podawania wyników mogłaby być krzywdząca. Odsetek osób, które obecnie nie zdają egzaminu z wiedzy o tańcu, jest zapewne minimalny, jeśli nie zerowy. Przy skali centylowej ktoś zawsze otrzyma najgorszy wynik, czyli zero (co pokazuje też, że wynik w skali centylowej nie może decydować o zdaniu egzaminu). Sytuacja ta może dotyczyć oczywiście także innych przedmiotów, które są zdawane przez jedynie niewielką część maturzystów np. łacina, język włoski, szwedzki, słowacki itp. Odwrotne zjawisko mogłoby z kolei zadziałać na korzyść zdających język angielski, który jest wybierany najczęściej, w tym także przez osoby, które będa osiągać z tego egzaminu niskie wyniki. Warto też wspomnieć, że niektóre uczelnie stosują już obecnie standaryzację wyników. Wydaje się wręcz, że są w tym względzie w lepszej sytuacji niż CKE, gdyż w zdecydowanie mniejszym stopniu dotyczą ich opisane wyżej problemy związane z liczebnością i charakterystyką poszczególnych grup zdających. Może zamiast wprowadzać standaryzację wyników w skali kraju wystarczyłoby zachęcić uczelnie do rozważnego ustalania zasad rekrutacji? Podzielam też zdanie pani Dzierzgowskiej na temat nowych warunków otrzymania świadectwa i rozdzielenia egzaminu podstawowego i rozszerzonego. Jestem natomiast przeciwny upodabnianiu matury polskiej do międzynarodowej. Tak długo jak matura jest jednocześnie egzaminem wstępnym na studia wyższe, a wnoszę, że z tego władze oświatowe nie zamierzają rezygnować, uczelnie muszą mieć możliwość zażądać od kandydatów zdawania konkretnych przedmiotów. Chciałem to napisać od ponad tygodnia. Przynajmniej będę mógł sobie powiedzieć, że coś zrobiłem... ;) /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś