Dodaj do ulubionych

UWAGA! Jeszcze nowsza matura. Ma być łatwiejsza...

19.07.06, 07:13
Łatwiejsza matura = więcej głupich obywateli = więcej elektoratu LPR i SamoPiSu.
Obserwuj wątek
        • centrolew Re: będzie tez wersj matury dla Młodzieży Weszpol 19.07.06, 08:41
          Zaskoczony jestem zgodą na maturę z matematyki. Popieram w pełni taką decyzję,
          nawet kosztem tej całej amnestii. Zysk przewyższa straty, przynajmniej w mojej
          opinii. Matematyka od zawsze uważana była za królową nauk, uczyła myślenia.

          Nie rozumiem za to zupełnie tych "obrońców czystości maturalnej", którym nie
          podoba się wprowadzenie matematyki! Czyżby nie potrafili samodzielnie myśleć i
          mieli w związku z tym jakieś kompleksy?!
          • almagus Re: będzie tez wersj matury dla Młodzieży Weszpol 19.07.06, 09:17
            Po co uczyć się nauk ścisłych skoro tylko prawnicy rządzą przy pomocy złego
            prawa, a księża się modlą inaczej za miłość bliźniego?
            Monokulturę mamy podlewaną gnojowicą, z przerobem na święconą wodę. W
            przypadkach takich deficytów jak ma Polska, ten gnój wszystko wypali i tyle!


            Biały bez to niewinność?

            Obok kościoła w Durnych Pisiorach
            zakwitły bzy w różnych kolorach.
            W dzień park dla starych, nawet zadbany,
            w nocy dla młodych pachną kasztany.
            Słabną wieczorem już bzu nektary,
            bo gdy przechodzi młody czy stary,
            całe naręcze, zerwie gałązkę,
            w stronę kościoła niesie tę wiązkę.
            Tak się wykończył najpierw bez biały.
            Mamusie stały, dzieci zrywały.
            Biały bez kolorem niewinności,
            niechaj w niewinnym miejscu zagości.
            Jak inne miały się bzu kolory?
            Poszły na cmentarz, dom i nieszpory.
            Z wysoka woń niesie resztka wiechy,
            zakwitły kasztany dla pociechy
            widoku wiosny, dla twego oka,
            już są matury wieszczą z wysoka.
          • totalna_apokalipsa Re: będzie tez wersj matury dla Młodzieży Weszpol 19.07.06, 09:37
            Oczywiscie , zgadzam sie na matematykę z wielką chęcią, ale tylko pod
            warunkiem, ze ci uczniowei, którzy zdaja na politechnikę , czy idą na
            matematykę/inzynierie srodowiskową itp na uniwersytecie, obowiązkowo zdają na
            maturze HISTORIĘ. Wtedy to rozporządzenie ma sens. Inaczej jedni maja od razu
            zdany egzamin na studia z matematyki, a drudzy zdają oprócz matemtyki
            gigantyczny egzamin z historii. Tak nei moz ebyć, zeby jedni zdawali na maturze
            jeden przedmiot egzaminacyjny,który kwalifikuje ich na studia a inni - dwa , bo
            obowiązkowy na studiachnie liczy sie jako egzaminacyjny na rekrutacji.
          • nowinator Re: będzie tez wersj matury dla Młodzieży Weszpol 19.07.06, 10:10
            centrolew napisał:

            > Zaskoczony jestem zgodą na maturę z matematyki. Popieram w pełni taką decyzję,
            > nawet kosztem tej całej amnestii. Zysk przewyższa straty, przynajmniej w mojej
            > opinii. Matematyka od zawsze uważana była za królową nauk, uczyła myślenia.

            Matmę zdawałem, dla mnie to była pestka.
            Lecz zauważ, że w zyciu (dla większości) matma to tylko kalkulator w komórce lub
            kasa fiskalna.
            Jestem przeciw obowiązkowej matmie. Powinna być jak dla mnie w grupie
            przedmiotów do wyboru jako jeden z np. matma, fiza, chema, inne?

            inna grupa to polak, historia, ...

            inna grupa .....

            wybór należy do Ciebie, z czym się czujesz dobrze, to zdajesz to i idziesz na
            studia związane z preferencjami.


            > Nie rozumiem za to zupełnie tych "obrońców czystości maturalnej", którym nie
            > podoba się wprowadzenie matematyki! Czyżby nie potrafili samodzielnie myśleć i
            > mieli w związku z tym jakieś kompleksy?!


            Nie kompleksy, lecz nie wszystkich interesują cyfry/ciągi/całki/... wystarczy im
            zdobycz XX wieku i malowanie/tkanie/rzeźbienie.

            • matheus.baere Re: będzie tez wersj matury dla Młodzieży Weszpol 19.07.06, 10:32
              Matura jest (była?) także świadectwem pewnej wiedzy ogólnej, w tym znajomości
              własnego języka i umiejętności formułowania myśli - usuwanie obowiązkowości
              egzaminu z języka polskiego jest chyba przesadą.

              Jeśli chodzi o matematykę - osobiście jestem za - choć byłoby dobrze, gdyby ten
              przedmiot rzeczywiście zaczął być skierowany na naukę myślenia a nie formułek.
              • nowinator Re: będzie tez wersj matury dla Młodzieży Weszpol 19.07.06, 12:53
                matheus.baere napisał:

                > Matura jest (była?) także świadectwem pewnej wiedzy ogólnej, w tym znajomości
                > własnego języka i umiejętności formułowania myśli - usuwanie obowiązkowości
                > egzaminu z języka polskiego jest chyba przesadą.

                Racja, troszkę przesadziłem. (odnośnie polskiego)

                >
                > Jeśli chodzi o matematykę - osobiście jestem za - choć byłoby dobrze, gdyby ten
                > przedmiot rzeczywiście zaczął być skierowany na naukę myślenia a nie formułek.

                Ogólnie zgadzam się, a w szczególności na "skierowany na naukę myślenia a nie
                formułek", tylko matematyka ma to do siebie, że masz się nauczyć formułek by zdać.
                Sam niejednokrotnie nienauczyłem się formułki(wzoru) i później zajmowało to
                ileśtam minut by wyprowadzić sobie wzór, który miałem na lekcji podany na tacy.
                Ważniejsze potrafić ten wzór wykorzystać w życiu (jeśli masz go wyrecytować
                zbudzony w nocy), niż umieć aby zdać.

                pozdrowienia
              • transformata Re: będzie tez wersj matury dla Młodzieży Weszpol 19.07.06, 20:16
                Zwrot "formułka", chociaż tak chętnie stosowany, nie jest właściwy jeżeli chodzi
                o matematykę. Matematyka nie uczy "formułek" ale pojęć i zależności między nimi,
                jedno i drugie musi być ściśle zdefiniowane. Dlatego matematyka jest taka
                szczególna. Bo wiele przedmiotów uczy myślenia, ale matematyka uczy myślenia
                konsekwentnego: jedno wynika z drugiego, a drugie z trzeciego itd.
                konsekwentnie. Ale aby tego typu rozumowania przeprowadzać niestety trzeba znać
                i rozumieć pojęcia. Sama znajomość bez rozumienia nie wystarczy. Sama zdolność
                rozumowania bez znajomości również nie.
                Myślę, że generalnie, w przeciętnej klasie jest za mało czasu na to, by utrwalać
                z uczniami pojęcia i dać im szansę zobaczenia ich w różnych kontekstach, a tym
                samym dać im szansę na rozumowanie. Wprowadza się pojęcie, następnie robi się
                jedno ćwiczenie (może dwa) i wprowadza się kolejne pojęcie. Zadaje się parę
                przykładów do domu. Na następnej lekcji są nowe pojęcia itd. Gdyby zamiast 3
                godzin matematyki były 4 z tym samym "programem", (albo nadal 3 ale z programem
                znacznie odchudzonym) to by znalazł się na to czas. Są przecież w matematyce
                takie rzeczy, które każdy człowiek mający średnie wykształcenie powinien umieć
                robić (jak choćby obliczanie procentów, rozwiązanie prostego równania, czy
                odczytywanie własności z wykresu funkcji).
                Na koniec dodam, że osobiście mam mieszane uczucia, jeżeli chodzi o obowiązkową
                maturę z matematyki (chociaż dla mnie matura na poziomie podstawowym wydaje się
                do zdania dla każdego ucznia, który chociaż trochę się przyłożył).
            • koloratura1 Re: dlaczego zmuszać kogoś kot nie pójdzie na stu 19.07.06, 10:50
              dvoryanin napisał:

              > techniczne czy ekonomiczne do zdawanai czegoś co nigdy mu nie będzie potrzebne.

              To nie tak.
              Z założenia matematyka ma uczyć wzystkich pewnego sposobu myślenie (logicznego!).
              Nie chodzi o ciągi, całki itp.

              Może gdyby taką matematykę zdawali na maturze nasi rządzący, to nie mielibyśmy
              aż tylu idiotycznych decyzji, co obecnie. Po prostu umieliby myśleć na kilka
              kroków naprzód...

              Tylko pytanie, czy właśnie tego szkoła na matematyce będzie uczyć?
              • totalna_apokalipsa Re: dlaczego zmuszać kogoś kot nie pójdzie na stu 19.07.06, 11:11
                No cóz. Tak sie jakoś dziwnei składa, ze logicznego sposobu myślenia czyli tego
                opartego na przesłankach i tezie, założeniu i wynikaniu, laczeniu faktów niemal
                na zasadzie zbiorów nauczył mnie w szkole...historyk:))))))))

                Matematyczka nei zrobiła ani jednej rzeczy, które powinna zrobić wg twoejgo
                klucza opartego na logicznym myśleniu:) Obawiam się zatem, ze chyba najpierw
                musisz wyskolić matematyków , którzy sami bedą tego uczyć, a potem dopiero
                proponować tę maturę:))))

                PS. Ale przyznam, ze tak doskonałej matematyczki jak babka w podstawówce to ze
                swiecą szukać, . Przyszła zaraz po studiach i z matematycznych głąbów zrobiła
                ludzi do tego stopnia, ze palanci zdawali wgzaminy do liceum na czwórki.
                • sajjitarius Re: dlaczego zmuszać kogoś kot nie pójdzie na stu 19.07.06, 12:03
                  No tak...ale...to ze jedna matematyczka w jednej szkole nie wywiazala sie ze
                  swoich obowiazkow i nie nauczyla niczego, nie znaczy, ze to czego nauczyc miala
                  nie powinno byc przedmiotem egzaminu maturalnego. Bo na tej zasadzie mozna
                  sobie po prostu ten egzamin maturalny darowac w ogole. Przykladowo, moja
                  nauczycielka jezyka polskiego nie nauczyla nas niczego, bo byla zakompleksiona,
                  znerwicowana, nieszczesliwa...nie postuluje jednak z tego tytulu, ze matura z
                  jezyka polskiego jest bezsensowna (choc byla zrodlem wielkiego stresu dal mnie
                  osobiscie)...w jednym przypadku, ta matematyczka powinna zostac zwolniona ze
                  swoich obowiazkow, w drugim nauczycielka jezyka polskiego...no ale Roman
                  Giertych ma lepsze pomysly, dzieki ktorym zupelnie malo istotnym bedzie to, co
                  mlodziez ze szkoly wynosi (juz sam fakt, ze wystarczy zdac dany przedmiot na
                  30% jest smieszny) jak i to czy nauczyciele istotnie czegos ucza czy tez
                  nie...moze po prostu swiadectwa maturalne powinny byc sprzedawane w
                  supermarkecie...
                  • totalna_apokalipsa Re: dlaczego zmuszać kogoś kot nie pójdzie na stu 19.07.06, 12:39
                    Widzisz, chyba jednak z logicznym myśleniem to u Ciebie nie najlepiej, bo nie
                    dałeś nawet rady odróznić tego co sam wymyśliłeś, od tego co pzreczytałeś w
                    moim poście i bierzesz to, co wymysliłeś, za to co przeczytałeś.

                    Sugeruje przeczytać mój poprzedni post jeszcze 5 razy, powoli i głosno . Czy
                    tam jest napisane, ze zdawanie matematyki jest bez sensu i nei powinna pojawić
                    sie na maturze, bo jedna osoba jest dowodem na to, jak można żle uczyć? Nie.

                    Jest tam napisane, ze jadna
                    osoba jest dowodem na to, jak dobrze można uczyć matematyki i jak to uczenie w
                    poslkiej szkole nie zachowuje ciągłości.To ty to napisałeś, ze to nie ejst
                    powód , aby matematyki nie było na matuzre, nie ja.

                    Ja napisałam, ze tzreba kształcić tak matematyków, jak i wszystkich innych
                    nauczycieli, zeby pokazywali jak zajebiście fajne mogą być neiktóre rzeczy i
                    jakasatysfakcje daje zrobienie czegoś samemu na dwa sposoby, a nie obniżenie
                    poziomu na przedmiot wprowadzony obowiązkowo, bo i tak wszyscy wiedza, ze
                    mataematyki uczy sie w polskeij szkole koszmarnie, o wiele gozrej niz jezyków,
                    blogii itp. A skad wiedzą? A z ilosci korepertycji z matematyki, jakie daja
                    zbiorowo studenci i nauczyciele - zaden inny przedmiot nie ma takiego popytu na
                    korepertycje, może tylko jezyki, ale te to już z upełnie innego powodu.
                    • sajjitarius Zaraz, zaraz... 19.07.06, 13:38
                      Zaraz, zaraz...

                      Czyje to slowa:

                      "Obawiam się zatem, ze chyba najpierw
                      musisz wyskolić matematyków , którzy sami bedą tego uczyć, a potem dopiero
                      proponować tę maturę:))))"

                      Czyz nie sugerujesz w nich, ze zanim zaproponuje sie mature z matematyki,
                      najpierw nalezy upewnic sie, ze wszyscy nauczyciele ucza tego co maja uczyc ?

                      Dokladnie to sugerujesz, stad moja riposta.

                      Wiec nie zarzucaj mi braku czytania ze zrozumieniem i myslenia, a przyjrzyj sie
                      swojej uczciwosci intelektualnej.
                      • totalna_apokalipsa Re: Zaraz, zaraz... 19.07.06, 13:48
                        Wiesz co, zastanów sie , co ty piszesz. Widzisz te usmiechy>? Hasło ironia
                        jest ci znane? Chyba nie. Zapewne pojawiały sie, aby udowodnić jaka jestem
                        nieuczciwa intelektualnie. Najpierw czytać ze zrozumieniem, powtarzam, a potem
                        zastanawiać się, kto coś sugeruje.


                        Zresztą , dokładnie tak uwazam, dopóki nie zreformuje sie nauczania matematyki
                        od gimnazjum, czyli któryś pierwszy rok gimnazjum nie zacznie lecieć nowym
                        programem i nie poleci tym programem 3 lat liceum - matematyki nie powinno być
                        na maturze. Jest rzecza nei fair mówić komus w II klasie liceum, ze własnie za
                        rok zdaje maturę z matematyki obowiązkowo, choc wczęsneij nastawiał sie np. na
                        biologię , której potzrebuje na studia, bo ktoś tak zarządził i ma teraz w rok
                        nadrobić gimnazjum i liceum. Zazwyczaj na korepertycjach. O ile wiem, uczeń
                        podstawówki wie na 6 lat pzred faktem, z czego zdeja egzamin do gimnazjum. Nie
                        wiem, dlaczego uczeń liceum miałbby sie tego dowiedzieć nagle w trakcie nauki.

                        • sajjitarius Re: Zaraz, zaraz... 19.07.06, 14:15
                          totalna_apokalipsa napisała:

                          > Wiesz co, zastanów sie , co ty piszesz. Widzisz te usmiechy>? Hasło iron
                          > ia
                          > jest ci znane? Chyba nie. Zapewne pojawiały sie, aby udowodnić jaka jestem
                          > nieuczciwa intelektualnie. Najpierw czytać ze zrozumieniem, powtarzam, a
                          potem
                          >
                          > zastanawiać się, kto coś sugeruje.
                          >
                          >
                          > Zresztą , dokładnie tak uwazam, dopóki nie zreformuje sie nauczania
                          matematyki
                          > od gimnazjum, czyli któryś pierwszy rok gimnazjum nie zacznie lecieć nowym
                          > programem i nie poleci tym programem 3 lat liceum - matematyki nie powinno
                          być
                          >
                          > na maturze. Jest rzecza nei fair mówić komus w II klasie liceum, ze własnie
                          za
                          > rok zdaje maturę z matematyki obowiązkowo, choc wczęsneij nastawiał sie np.
                          na
                          > biologię , której potzrebuje na studia, bo ktoś tak zarządził i ma teraz w
                          rok
                          > nadrobić gimnazjum i liceum. Zazwyczaj na korepertycjach. O ile wiem, uczeń
                          > podstawówki wie na 6 lat pzred faktem, z czego zdeja egzamin do gimnazjum.
                          Nie
                          > wiem, dlaczego uczeń liceum miałbby sie tego dowiedzieć nagle w trakcie
                          nauki.
                          >

                          No tak. Jak juz sie nie ma argumentow, to zawsze mozna zmienic teze..
                          Nie wiem kim uwazasz, ze jestes, ale jesli jestes nauczycielem, to biada
                          dzieciakom ktore uczysz. Zaczynanie wypowiedzi od 'naucz sie czytac ze
                          zrozumieniem' jest nieuczciwe wlasnie. Bo przeczytalem dwa razy Twoj post i
                          sugerujesz tam jedynie tyle, ze najpierw trzeba nauczycieli matematyki
                          wyszkolic tak by uczyli tego co maja uczyc, a pozniej wprowadzac mature. Byc
                          moze byla to ironia...no ale wlasnie, czy rozwiniecie tej mysli (ironia, czy
                          tez nie), bez zdanych przeciez osobistych uwag, na prawde powinno byc
                          zripostowaniem poprzez atak ? Nie umiesz czytac, nie rozumiesz, popatrz na te
                          usmiechy..! No ja usmiechow na ekranie komputera nie widze, jesli Ty je
                          widzisz, lub potrzebujesz widziec by sie lepiej poczuc to proponuje od niego
                          odejsc...no i na koniec, mozna przeciez zmienic teze...teraz juz chodzi tylko o
                          nowy program matematyki i zeby obowiazywal przez 3 lata co najmniej...z tym
                          akurat moge sie zgodzic...Tylko dlaczego do znalezienia wspolnej plaszczyzny
                          musimy przechodzic przez caly etap osobistych uwag ? No coz, tak bywa, ze
                          niekorzy, zle sie czuja jak swojej wypowiedzi nie zaczna od 'ustawiania' sobie
                          dyskutanta no pozycji tluka...byc moze po prostu uczysz w polskiej szkole...
                          • totalna_apokalipsa Re: Zaraz, zaraz... 19.07.06, 15:19
                            Jakich argumentów się nia ma? Czy ja w którymkolwiek poście tutaj pisze, z e
                            uwazam matematykę za niepotzrebną na maturze? Wrecz pzreciwnie, uwazam ją za
                            potrzebną na maturze i od pierwszego postu piszę, ze tak, jak najbardziej
                            matematyka na maturze - ale wtedy, kiedy bedzie uczona na poziomie, a nei
                            uczona bez sensu, a sztucznie obnizy się rangę przedmiotu, pozwalajac go nie
                            zdać w zasadach zdawania, jak to robi Giertych przygotowując te zmiany.
                            Jasniej sie już tego nei da napisać. Poza tym postuluję, zmianę w zdawaniu, bo
                            nei moze być tak, ze ludzie na parwo będą zdawać cztery przedmioty, a ludzie na
                            politechnikę - tzry, a to własnie wprowadzi obowiazkowa matematyka.

                            Co tu jest nielogiczne, czego tu nei rozumiesz, z czym sie tu nei zgadzasz i co
                            ci pzreszkadza, bo jak narazie to nie potrafisz tego wyartykułować , a
                            stawiasz jakieś zarzuty jakobym nie miala argumentów.

                            Co jest brakiem argumentów i czego mi współczujesz ? To, ze chcę logicznych
                            zasad egzaminacyjnych dla wszystkich, a nei ułatwień dla jednych, a utrudnień
                            dla innych, to, ze nie chcę zeby sztucznie wprowadzono mozliwość niezdania
                            matematyki zamiast wprowadzić lepszy system jej nauczenia dla rocznika od
                            gimnazjum powiedzmy od 2008 roku, bo w tym szkolnym już nie zdązą ?

                            To raczej ty preferujsze myslenia, od którego strzeż nas Boże - n wprowadzmy
                            matematykę na maturze, ale z zasrtzrezeniem , ze można jej nie zdać. I kto tu
                            jest nielogiczny , bo raczej nei ja? Kto nie umie sprecyzować dalekosieznych,
                            rozwojowych planów, logicznie ułożonych dla rocznika, bo raczej nie ja. Ponoć
                            to wszystko potrafią umysły ścisłe - jeśli takowy reprezentujesz, to pozwala mi
                            to wątpić w twoją logikę, bo np. piszesz mi , ze wprowadzam nową teże. Nie
                            kolego, ja wprowadzam nową hipotezę jesli już , a nei tezę:) Jeśli wprowadzimy
                            nowy system edukacji od gimnazjum, to zaowocuje on zdaną matuą i nei bedzie
                            nam potzrebne zadne obniżanie punktów i jeden nie zdany pzredmiot na maturze w
                            zasadach.

                            To takie trudne dla umysłu ścisłego odróżnić hipotezę od tezy? To naprawde
                            dziwne. Co wicęcej nei wiem, na zasadzie czego bronisz wprowadzenie matematyki,
                            której można nie zdać. Przecież to logiczny absurd! Nikt nie bedzie sie jej
                            uczył.

                            Zrozum to co piszę, a potem sie irytuj, jak umysłowi scisłemu przystoi.
                            • sajjitarius Re: Zaraz, zaraz... 19.07.06, 15:24
                              totalna_apokalipsa napisała:

                              > Jakich argumentów się nia ma? Czy ja w którymkolwiek poście tutaj pisze, z e
                              > uwazam matematykę za niepotzrebną na maturze? Wrecz pzreciwnie, uwazam ją za
                              > potrzebną na maturze i od pierwszego postu piszę, ze tak, jak najbardziej
                              > matematyka na maturze - ale wtedy, kiedy bedzie uczona na poziomie, a nei
                              > uczona bez sensu, a sztucznie obnizy się rangę przedmiotu, pozwalajac go nie
                              > zdać w zasadach zdawania, jak to robi Giertych przygotowując te zmiany.
                              > Jasniej sie już tego nei da napisać. Poza tym postuluję, zmianę w zdawaniu,
                              bo
                              > nei moze być tak, ze ludzie na parwo będą zdawać cztery przedmioty, a ludzie
                              na
                              >
                              > politechnikę - tzry, a to własnie wprowadzi obowiazkowa matematyka.
                              >
                              > Co tu jest nielogiczne, czego tu nei rozumiesz, z czym sie tu nei zgadzasz i
                              co
                              >
                              > ci pzreszkadza, bo jak narazie to nie potrafisz tego wyartykułować , a
                              > stawiasz jakieś zarzuty jakobym nie miala argumentów.
                              >
                              > Co jest brakiem argumentów i czego mi współczujesz ? To, ze chcę logicznych
                              > zasad egzaminacyjnych dla wszystkich, a nei ułatwień dla jednych, a utrudnień
                              > dla innych, to, ze nie chcę zeby sztucznie wprowadzono mozliwość niezdania
                              > matematyki zamiast wprowadzić lepszy system jej nauczenia dla rocznika od
                              > gimnazjum powiedzmy od 2008 roku, bo w tym szkolnym już nie zdązą ?
                              >
                              > To raczej ty preferujsze myslenia, od którego strzeż nas Boże - n wprowadzmy
                              > matematykę na maturze, ale z zasrtzrezeniem , ze można jej nie zdać. I kto tu
                              > jest nielogiczny , bo raczej nei ja? Kto nie umie sprecyzować dalekosieznych,
                              > rozwojowych planów, logicznie ułożonych dla rocznika, bo raczej nie ja. Ponoć
                              > to wszystko potrafią umysły ścisłe - jeśli takowy reprezentujesz, to pozwala
                              mi
                              >
                              > to wątpić w twoją logikę, bo np. piszesz mi , ze wprowadzam nową teże. Nie
                              > kolego, ja wprowadzam nową hipotezę jesli już , a nei tezę:) Jeśli
                              wprowadzimy
                              > nowy system edukacji od gimnazjum, to zaowocuje on zdaną matuą i nei bedzie
                              > nam potzrebne zadne obniżanie punktów i jeden nie zdany pzredmiot na maturze
                              w
                              > zasadach.
                              >
                              > To takie trudne dla umysłu ścisłego odróżnić hipotezę od tezy? To naprawde
                              > dziwne. Co wicęcej nei wiem, na zasadzie czego bronisz wprowadzenie
                              matematyki,
                              >
                              > której można nie zdać. Przecież to logiczny absurd! Nikt nie bedzie sie jej
                              > uczył.
                              >
                              > Zrozum to co piszę, a potem sie irytuj, jak umysłowi scisłemu przystoi.

                              Wiesz, co nie bede wiecej z Toba dyskutowac. Zarzucasz kazdemu na tym forum
                              brak logiki i tego, ze nie umieja czytac ze zrozumieniem. Tymczasem sama
                              wyczytujesz w postach innych cos czego tam nie ma. Przyklad ?

                              "To raczej ty preferujsze myslenia, od którego strzeż nas Boże - n wprowadzmy
                              matematykę na maturze, ale z zasrtzrezeniem , ze można jej nie zdać"

                              Gdzie ja cos takiego powiedzialem ?
                              • totalna_apokalipsa Re: Zaraz, zaraz... 19.07.06, 15:29
                                W momencie, w którym stwierdziełś, ze to, ze nauczyciele nie uczą tego czego
                                powinni, nie zmienia faktu, ze matematyka powinna znależć sie na maturze - tym
                                samym zgodziłeś się na obecną wizję Giertycha, która jest dokładnie identyczna -
                                wprowadzimy matematyke, ale wiemy, ze nauczyciele nie uczą jej tak jak
                                powinni, więc wprowadzamy też możliwość nie zdania od tego roku jednego
                                przedmiotu, który i tak umożliwi zdanie całej matury. Robimy to myśląc o
                                matematyce.
                                • sajjitarius Re: Zaraz, zaraz... 19.07.06, 15:39
                                  totalna_apokalipsa napisała:

                                  > W momencie, w którym stwierdziełś, ze to, ze nauczyciele nie uczą tego czego
                                  > powinni, nie zmienia faktu, ze matematyka powinna znależć sie na maturze -
                                  tym
                                  > samym zgodziłeś się na obecną wizję Giertycha, która jest dokładnie
                                  identyczna
                                  > -
                                  > wprowadzimy matematyke, ale wiemy, ze nauczyciele nie uczą jej tak jak
                                  > powinni, więc wprowadzamy też możliwość nie zdania od tego roku jednego
                                  > przedmiotu, który i tak umożliwi zdanie całej matury. Robimy to myśląc o
                                  > matematyce.

                                  Nigdzie nie zgodzilem z wizja Giertycha, a juz sama proba wmawiania mi tego
                                  oznacza tylko tyle, ze to Ty masz bardzo powazne problemy z czytaniem,
                                  rozumowaniem...upaly dokuczaja ?
                                • sajjitarius Re: Zaraz, zaraz... 19.07.06, 16:16
                                  totalna_apokalipsa napisała:

                                  > W momencie, w którym stwierdziełś, ze to, ze nauczyciele nie uczą tego czego
                                  > powinni, nie zmienia faktu, ze matematyka powinna znależć sie na maturze -
                                  tym
                                  > samym zgodziłeś się na obecną wizję Giertycha, która jest dokładnie
                                  identyczna
                                  > -
                                  > wprowadzimy matematyke, ale wiemy, ze nauczyciele nie uczą jej tak jak
                                  > powinni, więc wprowadzamy też możliwość nie zdania od tego roku jednego
                                  > przedmiotu, który i tak umożliwi zdanie całej matury. Robimy to myśląc o
                                  > matematyce.

                                  No tak, teraz jest jasne, ze (nie)umiejetnosci logicznego myslenia, kojarzenia
                                  faktow i formulowania wnioskow uczyl Cie historyk...way to go !
                            • totalna_apokalipsa Re: Zaraz, zaraz... 19.07.06, 15:25
                              I jeszcze jaśneij - to jest zarzut, który stawiasz mi w pierwszym poście:

                              "No tak...ale...to ze jedna matematyczka w jednej szkole nie wywiazala sie ze
                              swoich obowiazkow i nie nauczyla niczego, nie znaczy, ze to czego nauczyc miala
                              nie powinno byc przedmiotem egzaminu maturalnego"

                              A ja pytam? W którym poście piszę, ze nei chcę matematyki na maturze? W
                              zadnym.Piszę natomiast w kazym , ze nie w takiej formie jak jest proponowana.

                              Pytanei brzmi - dlaczego udowadniasz mi, ze nie chcę jakiegoś przedmiotu, skoro
                              tego nei napisałam, a jedynie stwierdziąłm logiczną prawdę - kiedy matematyk
                              bedzie uczył na poziomie, będzie można sprawdzać tten poziom maturą. Teraz
                              proponowana wersja to matematyk, który nie uczy na poziomie i uczęń , który
                              wie, ze moze spokojnie nie zdac, bo i tak zda maturę. Ileż razy mozna
                              wyjaśniać, ze nie napisało się rzeczy, którą inna osoba uznaje, za napisaną ?


                              • sajjitarius Re: Zaraz, zaraz... 19.07.06, 15:36
                                totalna_apokalipsa napisała:

                                > I jeszcze jaśneij - to jest zarzut, który stawiasz mi w pierwszym poście:
                                >
                                > "No tak...ale...to ze jedna matematyczka w jednej szkole nie wywiazala sie ze
                                > swoich obowiazkow i nie nauczyla niczego, nie znaczy, ze to czego nauczyc
                                miala
                                >
                                > nie powinno byc przedmiotem egzaminu maturalnego"
                                >
                                > A ja pytam? W którym poście piszę, ze nei chcę matematyki na maturze? W
                                > zadnym.Piszę natomiast w kazym , ze nie w takiej formie jak jest proponowana.
                                >
                                > Pytanei brzmi - dlaczego udowadniasz mi, ze nie chcę jakiegoś przedmiotu,
                                skoro
                                >
                                > tego nei napisałam, a jedynie stwierdziąłm logiczną prawdę - kiedy matematyk
                                > bedzie uczył na poziomie, będzie można sprawdzać tten poziom maturą. Teraz
                                > proponowana wersja to matematyk, który nie uczy na poziomie i uczęń , który
                                > wie, ze moze spokojnie nie zdac, bo i tak zda maturę. Ileż razy mozna
                                > wyjaśniać, ze nie napisało się rzeczy, którą inna osoba uznaje, za napisaną ?
                                >
                                >

                                Male pytanie, ile Ty masz lat ?

                                Przeczytaj wyraznie sowje zdania...Przeciez piszesz:

                                "jedynie stwierdziąłm logiczną prawdę - kiedy matematyk
                                bedzie uczył na poziomie, będzie można sprawdzać tten poziom maturą"

                                Tyle tylko, ze w mysl Twojego rozumowania, tak samo mozna napisac:

                                "Kiedy polonista bedzie uczyl na poziomie, bedzie mozna sprawdzac ten poziom
                                matura"

                                Innymi slowy, jezeli racjonalnym argumentem jest ten, ze dopoki matematyka nie
                                bedzie nauczana na poziomie, matury z matematyki nie powinno byc, tak samo
                                racjonalnym argumentem jest ten ze dopoki polonista nie bedzie uczyl na
                                poziomie, dopoty matura z jezyka polskiego tez nie ma sensu, czyz nie tak ?
                                To moze zniesmy mature z czegokolwiek, dopoki nie upewnimy sie, ze to z czego
                                chcemy biedne dzieci egzaminowac jest nauczane na poziomie...

                                Jak sprawdzic czy dany przedmiot jest nauczany na poziomie...hmmm...nie
                                wiem....to trudne zadanie...mozeby tak wprowdazic mature z tego przedmiotu ;-)
          • koloratura1 Matura z matematyki 19.07.06, 10:41
            Należy oficjalnie ogłosić wprowadzenie obowiązku zdawania matury z matematyki z
            trzyletnim wyprzedzeniem.
            Już w momencie rozpoczynania nauki w liceum uczniowie powinni wiedzieć, że
            matematykę na maturze będą zdawać obowiązkowo. Wtedy będą się jej solidnie uczyć
            przez trzy lata i nie ma obawy, że jakieś straszliwe tłumy ten egzamin na pewno
            obleją. Jeżeli da im się czaasu mniej (np. tylko rok), może wyjść na to, co
            przewiduje Giertych.
            • sandiii co to jest umysł-humanistyczny? 19.07.06, 13:26
              Na poziomie szkoły średniej nie ma podziału na umysł ścisły i umysł
              humanistyczny. Poziom zadań jest banalnie prosty i ma udowodnić że człowiek jest
              inteligentny na poziomie podstawowym. Jak nie jest to ratuje się tłumaczeniem że
              "jest humanistą" (bo głąb brzmi negatywnie).
              • totalna_apokalipsa Re: co to jest umysł-humanistyczny? 19.07.06, 13:55
                A ponoć pzrecież kazdy umysł ścisły wie, ze taką rzecz może wygłosic tylko
                jakiś "niedouczony humanista" Bo pzrecież kazdy matematyk wie, ze to co
                sandiii nam zapewentował to jego pogląd, a nie teza. Bo tezy by dowiódł, a nie
                ma na to pzresłanek, są za to pzresłanki przeciw tej tezie , a śą nimi
                np.fakultety w liceach istneijace od początku liceum w Polsce. No cóż, ja nie
                wiem, skad się taki nielogiczny matematyk wziął, który nie odróżnia we
                wnioskowaniu róznicy między tezą a własnym poglądem, pogląd bierze za tezę
                a na dodatek wygłasza jakiś sąd fałszywy;/
                • sajjitarius Re: co to jest umysł-humanistyczny? 19.07.06, 14:27
                  totalna_apokalipsa napisała:

                  > A ponoć pzrecież kazdy umysł ścisły wie, ze taką rzecz może wygłosic tylko
                  > jakiś "niedouczony humanista" Bo pzrecież kazdy matematyk wie, ze to co
                  > sandiii nam zapewentował to jego pogląd, a nie teza. Bo tezy by dowiódł, a
                  nie
                  > ma na to pzresłanek, są za to pzresłanki przeciw tej tezie , a śą nimi
                  > np.fakultety w liceach istneijace od początku liceum w Polsce. No cóż, ja nie
                  > wiem, skad się taki nielogiczny matematyk wziął, który nie odróżnia we
                  > wnioskowaniu róznicy między tezą a własnym poglądem, pogląd bierze za
                  tezę
                  > a na dodatek wygłasza jakiś sąd fałszywy;/

                  Przyznam sie dobrowolnie, ze nie bardzo rozumiem o czym w swoim poscie piszesz.
                  Zarzucasz na tym forum innym, ze nie umieja czytac ze zrozumieniem, a tymczasem
                  to Ty wyczytujesz w postach innych cos czego tam nie ma. O jakim 'nielogicznym
                  matematyku' mowisz ? Przeciez sandiii nigdzie nie napisal ze jest matematykiem.
                  Cala reszta Twojej wypowiedzi jest (prz najmniej dla mnie) belkotem.
                • transformata Re: co to jest umysł-humanistyczny? 19.07.06, 20:28
                  Uczyłam w tym roku matemtyki klasę humanistyczną. Takiej dobrej klasy jak ta
                  jeszcze nie miałam. Miałam przed sobą 30 myślących i chętnych do rozwijania się
                  uczniów. Wynikało to raczej z ich nastawienia i chęci poznawania świata na każdy
                  możliwy sposób niż z jakiś szczególnych zdolności. To, że z założenia byli
                  "humanistami" ani odrobinę nie przeszkadzało im rozumieniu matematyki.
          • magdolot Re: będzie tez wersj matury dla Młodzieży Weszpol 19.07.06, 12:34
            centrolew napisał:
            > Nie rozumiem za to zupełnie tych "obrońców czystości maturalnej", którym nie
            > podoba się wprowadzenie matematyki! Czyżby nie potrafili samodzielnie myśleć i
            > mieli w związku z tym jakieś kompleksy?!

            Jestem za matematyką na maturze, ale pod warunkiem, że się jej zacznie uczyć
            przyzwoicie. Mnie w szkole doprowadzono do przekonania, żem za tępa, żeby
            zrozumieć cokolwiek z nauk ścisłych, a matematyk nasz licealny, co przez 4 lata
            udawał, że nas uczy... podesłał nam ściągę... bo samodzielnie maturę by zdały 2
            osoby w klasie /te, co korki brały na mieście przez całe LO/. Mówiono, że
            jesteśmy najinteligentniejszą klasą w szkole.

            Kompleksy miałam przez lata, aż mój prywatny astrofizyk udowodnił, że to nie
            moja wina i wcale tępa nie jestem. Nasza córka na matmie bryluje. Z moją córką
            było tak, że matematyczka ją usadzić próbowała choć astrofizyk powiadał, że ona
            umie, bo nauczył ją. I włosy nad jej zeszytem do matmy sobie wyrywał z rozpaczy
            i twierdził, że "baba sama nie rozumie tego, czego uczy". Szkołę zmienilim,
            matematyczka została, obecnie wicedyrektorem jest liceum owego. Moja córka
            poszerzoną matmę na maturze zdała, ale w szkole społecznej, gdzie lewego
            nauczyciela zwolnić można i zatrudnić dobrego. Wtedy na maturze oszukiwać nie
            trzeba.

            Suplikę krakowskich fizyków o sensowne nauczanie tejże, minister Handke olał
            tak równo, że równiej się nie da. A z fizyką u nas tak, że gostek po LO, co
            myśli, że ją rozumi... guzik rozumi, tylko "m", "r" i "c" potrafi do wzoru
            wyrytego podstawić i zadanie rozwiązać.

            Amnestia niemoralna wzamian za powrót do hipokryzji owej - nie do przyjęcia dla
            mnie jest. Że myślenia nam trzeba, i to logicznego - z taką tezą zgadzam się.
      • czarek62 Młodzieży Weszpol wystarczy genetyczny patriotyzm 19.07.06, 10:23
        i mature ma kieszeni.Dawno nic nie komentowalem i nawet z zalozenia nie
        chcialem sie wkurzac czytajac kazdego dnia wiesci z kraju kabaretu do kwadratu,
        ale normalnie nie wytrzymuje. Musialem byc teraz 2 dni w PL i to, co sie
        dzieje, jakie sa nastroje szczegolnie w oswiacie, to glowa mala. Pracowalem
        pare lat w szkolnictwie w PL po 1988 roku, ale takich zepsutych JAJ,
        đmierdzacych i KACZYCH zreszta to nie bylo!
      • rekinygieldy Pójdźmy dalej... 19.07.06, 10:59
        Ja bym poszedł jeszcze dalej i dawał świadectwo dojrzałości tym ze
        szkół "zawodowych" (odpowiednik dawnych, nie wiem jak to teraz nazywają, bo się
        w tym bajzlu pogubiłem). Jak tylko chodzi do szkoły - ty by dawał, za chęci.
        No bo jeśli teraz uczeń musi otrzymać min.30%, czyli tak jakby na 10 pytań miał
        odpowiedzieć na 3 i tego nie robi, a dostaje SWIADECTWO DOJRZAŁOŚCI, to po jaką
        cholerę w ogóle to robić? Szkoda kasy na to, aby sprawdzić, czy potrafi
        odpowiedzieć na 2 pytania? Można to zrobić w 1 minutę - np. z WOS-u, 2 pytania:
        1/. Jak masz na imię obywatelu? 2/. Jak się nazywasz obywatelu?, a trzecie
        wyciągające, jakby nie potrafił na poprzednie - 3/. Jak się nazywa kraj, w
        którym mieszkasz? Na ocenę wyższą - Jak się nazywa najlepszy minister oświaty w
        historii Polski?
        Polska to taki piękny kraj, kraj największych jaj... Oj to prawda :-)
      • rekinygieldy Re: będzie tez wersj matury dla Młodzieży Weszpol 19.07.06, 11:01
        Ja bym poszedł jeszcze dalej i dawał świadectwo dojrzałości tym ze
        szkół "zawodowych" (odpowiednik dawnych, nie wiem jak to teraz nazywają, bo się
        w tym bajzlu pogubiłem). Jak tylko chodzi do szkoły - ty by dawał, za chęci.
        No bo jeśli teraz uczeń musi otrzymać min.30%, czyli tak jakby na 10 pytań miał
        odpowiedzieć na 3 i tego nie robi, a dostaje SWIADECTWO DOJRZAŁOŚCI, to po jaką
        cholerę w ogóle to robić? Szkoda kasy na to, aby sprawdzić, czy potrafi
        odpowiedzieć na 2 pytania? Można to zrobić w 1 minutę - np. z WOS-u, 2 pytania:
        1/. Jak masz na imię obywatelu? 2/. Jak się nazywasz obywatelu?, a trzecie
        wyciągające, jakby nie potrafił na poprzednie - 3/. Jak się nazywa kraj, w
        którym mieszkasz? Na ocenę wyższą - Jak się nazywa najlepszy minister oświaty w
        historii Polski?
        Polska to taki piękny kraj, kraj największych jaj... Oj to prawda :-)
      • jmcfee Edwin Bendyk ma rację!!!! 19.07.06, 08:36
        “Nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera”. Tak było w dawnych
        czasach, gdy Ludowe Wojsko Polskie pilnie potrzebowało kadr. W IV
        Rzeczypospolitej sentymentalne ograniczenia komunistów, obawiających się
        naruszyć powagę instytucji egzaminu maturalnego zostały rewolucyjnie
        przełamane. W IV Rzeczpospolitej maturę może mieć każdy na mocy rozporządzenia
        administracyjnego.

        Decyzja Romana Giertycha (jeszcze nie obowiązuje, ale wszystko wskazuje, że
        będzie podjęta) o obniżeniu progu maturalnego jest kwintesencją rewolucyjnych
        rządów. Reguły są dla nich po to, by je po prometejsku przekraczać, a nie po
        mieszczańsku się do nich stosować. Niski poziom szkół? Jednym pociągnięciem
        ministrowego pióra ich jakość po czarodziejsku porawia się, przynajmniej jeśli
        liczyć odsetkiem tych, którzy zdali maturę. Walczyć z przyczynami o wiele
        trudniej.

        Wywiad, jaki przeprowadził z R. Giertychem Paweł Wroński w “Gazecie Wyborczej”
        pokazuje, że lider LPR jest człowiekiem błyskotliwym i świetnie, przynajmniej w
        materii historycznej obeznanym. O czym więc świadczą jego różne pomysły
        edukacyjne? Widać, że resort edukacji potrzebny jest Giertychowi wyłącznie jako
        platforma do działania politycznego, nie mającego nic wspólnego z edukacją i
        jej naprawą (rzeczywiście potrzebną, choćby w świetle komentarzy wymienianych
        przy okazji poprzednich wpisów o nauce). Okazało się, że tak spokojny resort,
        jak MEN może być miejscem prowadzenia niezależnej polityki międzynarodowej
        (wyrzucenie z pracy dyrektora Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli
        dlatego, że wydał za wiedzą MEN zresztą oficjalny podręcznik Rady Europy
        wywołało międzynarodowy skandal) i doskonale nadaje się też, by mącić w mętnych
        wodach polityki wewnętrznej.

        Szkoda tylko, że ofiarą tego politycznego cynizmu padają młodzi ludzie, z
        których dosłownie minister robi idiotów. Wszak giertychowska matura będzie te
        kilkadziesiąt tysięcy osób prześladować do końca życia w sposób nie gorszy, niż
        teczki IPN.

        Źródło: bendyk.blog.polityka.pl/

      • pawel1803 Re: do niedawna matura przedstawiała jakąs wartoś 19.07.06, 08:54
        następnym krokiem IV kaczej będzie likwidacja postępowania kwalifikacyjnego na
        studia. W końcu musimy dbać, żeby jak największy odsetek obywateli zdobyło
        wyższe wykształecenie, czyż nie??

        a tak na marginesie - w świetle tych pomysłów to Kwachu chyba ma już całkiem
        legalny doktorat? no bo o magisterium juz nawet nie mówię - amnestia !!
        W końcu ma być sprawiedliwie - jak wszyscy to wszyscy - Kwachu też!
        • konkretniekarol Re: do niedawna matura przedstawiała jakąs wartoś 19.07.06, 09:47
          pawel1803 napisał:

          > następnym krokiem IV kaczej będzie likwidacja postępowania kwalifikacyjnego na
          > studia.

          Sęk w tym, że wraz z nową maturą postępowanie kwalifikacyjne na studia zostało
          zlkiwidowane... Bezpośrednia przepustka na studia, wszechstronny egzamin, który
          z jednej strony uprości postępowanie kwalifikacyjne zarówno kandydatom jak i
          uczelniom, a z drugiej będzie obiektywnym i miarodajnym sprawdzianem wiedzy
          abiturienta - przecież to była nadrzędna idea przyświecająca twórcom nowej matury.

          Koncepcja nowej matury i eliminacji egzaminów wstępnych od początku wzbudzała
          ogromne kontrowersje, nie tylko moje ale i całego środowiska co bardziej
          światłych pedagogów. Nie trzeba być wróżką aby przewidzieć, że centralny
          "pseudo-obiektywny" egzamin będzie z jednej strony nie w smak środowiskom
          akademickim, dla których prawo do decydowania o sposobie rekrutacji na
          poszczególne kierunki jest świętością, bo to dziekani zarządzają potem
          studentami swoich wydziałów a nie CKE, a z drugiej strony stanie się problemem
          już niemal politycznym dla samych twórców. Bo przecież niepolitycznie jest
          przyznać się do tego, że 20% abiturientów oblało maturę ze zwykłego
          niedouczenia. Wszak nie mogło się stać inaczej. Moim zdaniem jeśli matura ma być
          przepustką na studia powinna być nawet jeszcze trudniejsza, a wtedy odsetek
          tych, którzy nie zdali byłby jeszcze bardziej porażający.

          Posłużę się przykładem: od lat zajmuję się udzielaniem korepetycji z matematyki
          i w związku z tym nieraz "testowałem" na sobie rozmaite zestawy egzaminacyjne. I
          tak o ile w przypadku Centralnego Egzaminu Wstępnego z Matematyki na Uniwersytet
          Warszawski nigdy nie udało mi się przekroczyć 70% punktów (widać nie jestem
          wybitny), to w zeszłorocznych testach maturalnych z matematyki bez trudu
          osiągnąłem niemal 100%. Egzaminy wstępne na szanujące się uczelnie są po prostu
          dużo trudniejsze, by "egzaminacyjne sito" miało drobniejsze otwory.

          Nowa matura miała być antidodum na spadającą rangę starej (już od dawna uczelnie
          zupełnie nie brały pod uwagę starych świadectw podczas rekrutacji). Tymczasem
          wygląda na to, że co prawda zmieniliśmy formę, ale rangę szybko sprowadzimy do
          poprzedniego poziomu. Z obecnej perspektywy cała reforma nie miała sensu i
          najlepiej było pozostać przy starych zasadach, wedle których matura była nic nie
          znaczącym świstkiem papieru, dokumentem poświadczającym ukończenie szkoły średniej.
          • jardya Re: do niedawna matura przedstawiała jakąs wartoś 19.07.06, 10:25
            Moim zdaniem ranga obecnej matury jest dużo poniżej starej ...

            A prawda jest taka, że każdy, kto nie zdał matury po prostu się do niej nie
            przygotował ...

            Co z tego, że się uczył ... ale się nie nauczył - czyli albo wybrał
            nieprawidowy tok kształecenia (jest za głupi na maturę i tym bardziej na
            studia), albo miał złych nauczycieli (a to już widać po wynikach w danej
            szkole - choć przyznać trzeba, że obecna odporność uczniów na wiedzę często
            przekracza możliwości pedagogów - łatwiej jest wypchnąć miernotę ze szkoły niż
            się z nią męczyć - kolejny problem szkół w Polsce)
            • konkretniekarol Re: do niedawna matura przedstawiała jakąs wartoś 19.07.06, 10:44
              jardya napisał:

              > Moim zdaniem ranga obecnej matury jest dużo poniżej starej ...

              A to swoją drogą. Ale w założeniach reformy ranga matury miała być znacznie
              wyższa, bo i uprawnienia, które daje są nieporównywalnie większe.

              Natomiast, odnosząc się jeszcze do jakości i miarodajności obecnych testów, nie
              mogę pojąć jakim cudem w sztabie ludzi, którzy pracują nad przygotowaniem treści
              zestawów i tzw. tabelki wzorcowych rozwiązań, nie znalazła się jedna choćby
              osoba, która trzasnęłaby pięścią w stół i wskazała palcem ewidentne bezsensy
              tkwiące zarówno w istocie konstrukcji całego egzaminu, jak i w szczegółach
              poszczególnych zadań. Z jednej strony cała ta, granicząca z misterium, oprawa, z
              pietyzmem ustalane reguły, co do paragrafu, sprawiedliwie, jednako dla
              wszystkich, a z drugiej sedno sprawy - zestawy egzaminacyjne przygotowane tak
              nieprofesjonalnie, niekompetentnie.
              • el_bigos Re: do niedawna matura przedstawiała jakąs wartoś 19.07.06, 11:08
                Mnie najbardziej wkurza to, że jakiś tam uczeń, który nie zdał jednego
                przedmiotu na maturze twierdzi, że powinien otrzymać świadectwo, bo miał np 4,9
                średnią, tylko dlaczego nikt się nie zastanowi DLACZEGO NIE ZDAł tego
                przedmiotu, a powoływanie się na średnią to głupota, bo wiadaomo, że sporo osób
                ma te oceny naciągane, bo nauczyciel nie chce robić problemów uczniowi przy
                dostawaniu się na studia.
          • sandiii jeden uniwersalny egzamin na wszystkie uczelnie ? 19.07.06, 13:34
            Jak jednym uniwersalnym egzaminem mozna zdac na: Politechnikę, Uniwersytet,
            Medycynę, Sztukę, Ekonomię, Rolnictwo, ....
            Sprawdzanie poziomu ogólnego (niedo)kształcenia nie może być przepustą na
            studia. Tu niedorzeczne i szkodliwe, uczelnie przyjmą ogólnie wyształconych i
            będa musiały nadrobić to czego nie zrobiły licea - z 5 lat studiów zrobi sie 3
            bo 2 lata tracimy na powtórki i uzupełnianie braków.
            Zyskaja tylko kierunki ogólne nie dające wykształcenia rzeczywistego i uczelnie
            Prywatne dla których nie poziom nauki się liczy tylko biznes (co jest w ich
            przypadku normalne).
    • deszczowiec Nauka dla matury, matura dla wszystkich 19.07.06, 08:00
      Wydawałoby się, że egzamin jest tylko po to, by sprawdzić stan wiedzy, a nie
      zdobywanie wiedzy jest po to, by zdać egzamin. Od roku t jedyny cel nauki w
      szkołach średnich. Wszystkie zadania, ćwiczenia są takie jak na maturze,
      żadnej "zbędnej" wiedzy, która może miałaby zastosowanie w życiu, ale nie
      zostanie wykorzystana na egazminie. A teraz jeszcze już zupełnie bez żenady
      obniżasię w tych światłych projektach poziom matury tak, by jaknajwięcej zdało.
      MEN "obawia się, że taką maturę mogłaby oblać połowa uczniów" - jak zaradzić?
      Lepiej uczyć? Nie. Ułatwić egzamin. Absurd.
      Najciekawsze, że to proponuje nie cyniczny Giertych, na którym wszyscy psy
      wieszają, tylko przemądra Centralna Komisja złożona z doświadczonych
      specjalistów. I jeszcze się chwali, że ona to już wcześniej sama wymiśliła!
      • sweet_angel Re: Zasady matury muszą być znane 3 lata wcześnie 19.07.06, 09:00
        A kogo w tym kraju to obchodzi? No powiedz, kogo... Przecież to tylko zmiana
        kosmetyczna, że możesz zdawać rozszerzony, a podstawowego nie i to, że możesz
        sobie w ogóle np. nie iść na taką matematykę, dostać 0%, a coś innego zdać na
        61% i już masz zaliczone (biorąc pod uwagę to, że inne też zaliczysz).
    • qc A co tam 19.07.06, 08:04
      Glupi i leniwy i tak daleko w zyciu nie zajdzie.
      No ale dla tych jest inna mozliwa sciezka, zostac sekretarzem w PIS.
    • hrdrakula Zdawałem matematykę w 1983 roku na poziomie 19.07.06, 08:18
      rozszerzonym - matematyczno fizycznym. I dostałem 5-ę. Czy teraz zamierzamy
      kształcić kompletnych idiotów. Dlaczego 50% ma oblać matmę? Chcemy mieć
      bałwanów, a nie obtwateli, aby było nimi łatwiej rzadzić i mamić obietnicami z
      kosmosu? Tfu, poziom spada na pysk.
    • imprezagt Obiektywny komentarz do tzw. "amnestii". 19.07.06, 08:25
      Wszelkim krytykom tego rozwiązania proponuję przyjrzeć się najlepiej
      organizowanym egzaminom, jakie kiedykolwiek miałem okazję zdawać, - egzaminom
      CAMBRIDGE z języka angielskiego.

      Uchodzą one za najbardziej kompleksowe i profesjonalnie rozwiązane. I o dziwo
      na nich także jest zasada, że aby zdac trzeba mieć pozytywny wynik z 4/5
      części, przy czym wynik całości musi być pozytywny. Czyli róznica tkwi tylko w
      progu akceptacji całości, który można dyskutować.
      • rusis1 Re: Obiektywny komentarz do tzw. "amnestii". 19.07.06, 10:20
        Zdawałem te egzaminy i zgodziłbym się z Tobą gdyby nei to, że był to egzamin z
        tylko jednego przedmiotu. Tak samo jest na maturze jeśli chodzi o pojedynczy
        przedmiot. Szczegolnie j. obcy. Jest kilka sekcji, z których trzeba z całości
        otrzymać 30%. Nie ma to jednak sensu w odniesieniu do różnych przedmiotów. Nie
        sposób tą metodą porównywac wiedzy z różnych przedmiotów i zrównywać jej.
    • tag1 Re: UWAGA! Jeszcze nowsza matura. Ma być łatwiejs 19.07.06, 08:29
      Skąd p. Legutko i minister edukacji już w maju wiedzieli, że matura pójdzie
      źle, czy sa jasnowidzami?. A może ich dyplomy też są nic nie warte. To ja
      dziekuję za takich fachowców. Dziś amnestia dla maturzystów, a za parę dni
      będzie afera z egzaminami kompetencyjnymi dla techników i zawodówek - tam są
      wyższe progi procentowe warunkujące zdanie egzaminu.Działanie ministra i
      uległych mu urzędników z CKE to paranoja w klinicznej postaci. Obaj
      do "odstrzału" i ta jak najszybciej.
    • publico_bono Sami sobie fundujemy niski poziom wykształcenia! 19.07.06, 08:34
      To, co się Hitlerowi i Stalinowi nie udało teraz ma z powodzeniem wyjść...
      Giertychowi - Polska krajem rolników i debili! Yes! Aż się cieszę! Dosłownie tak
      nam to wywinduje ocenę za granicą... nasi naukowcy w końcu pozostaną w kraju, bo
      przecież kto by chciał łamagi do siebie sprowadzać? Powodzenia, Nowy Rządzie!
      Krzyż na drogę!
    • ar.co Re: UWAGA! Jeszcze nowsza matura. Ma być łatwiejs 19.07.06, 08:39
      To może od razu amnestia dla wszystkich, którzy kiedykolwiek nie zdali matury?
      Tak gdzieś od lat 50. (starsi już w większości nie żyją), a najlepiej i dla
      tych, co nie zdali z klasy do klasy i oblali egzaminy na uczelni? No i
      oczywiście dla tych, którzy nie obronili prac magisterskich i doktorskich, im
      też się należy. I oczywiście w żadnym wypadku nie jest to korumpowanie
      elektoratu przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi i ewentualnymi
      parlamentarnymi (w najgorszym wypadku - za 3 lata).
    • emarx Giertych się przejął... 19.07.06, 08:41
      ... protestami i wynikami sondaży - takie odnoszę wrażenie. Teraz zaczął
      walczyć populizmem, próbując zaskarbić sobie względy tych, którzy nie zdali
      matury.
      Zamiast leczyć przyczyny problemu, daje się tylko trochę pudru aby zamaskować
      skutki. Zamiast kombinować nad tym, co zrobić aby wszyscy zdali należy
      poszukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego w niektórych szkołach zdaje 100% (lub
      prawie 100%) maturzystów a w innych 50% lub mniej. Może to wina szkoły a może
      środowiska skąd wywodzi się większość uczniów danej szkoły?
      Moim zdaniem, trzeba budować system który daje równe szanse a nie "równe
      papiery" - zgodnie z ideami Lenina, którego Giertych powinien nie lubić.
      Taki "równy papier" to utopia - w najgorszym razie szkoły wyższe i tak dopasują
      kryteria aby odsiać tych "Papierowych" maturzystów wprowadzając np. punktację
      za wyniki z polskiego w trakcie rekrutacji na politechnikę. Poza tym, jestem
      przekonany że kolejny minister i tak zmieni ten system i wrócimy do stanu
      normalnego, tylko że w tym całym polityczno-populistycznym burdelu najbardziej
      poszkodowani będą uczniowie.
    • drab7 UWAGA! 19.07.06, 08:43
      ciekawe skąd takie szacunki.. połowa?? czy teraz młodzież jest głupsza niż była
      20 lat temu, kiedy maturę zdawało się obowiązkowo z matmy i połowa nie "legła"
      na niej?
      Giertych sobie szykuje elektorat z ciemnej i niedouczonej masy ludzkiej!!
      Oraz chce przekupić młodzież, zyskać jej sympatię po protestach z początków
      swojeo urzędowania..
      Ludzie róbmy coś, bo niedługo bedziemy się w LPRowskiej polsce tylko z wiedza
      jak obsłużyć maczugę..
      • antygona666 === Amnestia Odwołana === 19.07.06, 08:57
        Nie pozwólmy, żeby takie pomysły zrujnowały nasz kraj! Złóżmy inicjatywę
        obywatelską z propozycją zmian w prawie. Zaskarżmy decyzję Szanownego Pana
        Ministra do sądu. Czyż jego decyzja nie leży w sprzeczności z podstawową zasadą
        'prawo nie działa wstecz'?

        Zamiast umartwiać się na forum zacznijmy jakieś konstruktywne działania!
        • sweet_angel Re: === Amnestia Odwołana === 19.07.06, 09:04
          Masz rację, prawo nie może działać wstecz, ale w naszym rządzie (Lepper z
          wyrokami, Kaczyńscy podzielili sobie Polskę - gdzie prezydent nie może, tam
          premiera pośle) wszystko jest możliwe. Bardzo chętnie publicznie sprzeciwiłabym
          się temu pomysłowi, ale wątpię w wygraną.
      • konkretniekarol Re: UWAGA! 19.07.06, 10:28
        drab7 napisał:

        > ciekawe skąd takie szacunki.. połowa?? czy teraz młodzież jest głupsza niż była
        > 20 lat temu, kiedy maturę zdawało się obowiązkowo z matmy i połowa nie "legła"
        > na niej?

        Po pierwsze: jeśli matura ma być wystarczającą przepustką na studia, musi być
        odpowiednio trudna. W przeciwnym wypadku bowiem np. wśród kandydatów na
        informatykę na UW znalazłoby się kilkaset osób z ponad 90% wynikiem z
        matematyki, który ma decydujące znaczenie przy ustalaniu list rankingowych
        (nadmienię, że o 100 miejsc ubiega się tam corocznie ponad 2000 kandydatów).
        Wówczas o kolejności na listach w dużej mierze decydowałby przypadek i
        niekoniecznie najlepsi dostaliby indeksy.

        Po drugie: prawdopodobnie młodzież nie jest obecnie głupsza niż 20 lat temu,
        lecz w powszechnym przekonaniu, intensywnie kształtowanym przez "modę" i
        przyzwalanie na wszelkie dys- i inne ADHD, matematyka jest jest pejczem, którym
        niesłusznie biczuje się niewinne i słabowite dzieci, nauką "nieżyciową", służącą
        jeno znęcaniu się belfrów nad naszymi słodkimi pociechami.
      • wj_2000 Re: UWAGA! 19.07.06, 11:13
        drab7 napisał:

        > ciekawe skąd takie szacunki.. połowa?? czy teraz młodzież jest głupsza niż
        > była 20 lat temu, kiedy maturę zdawało się obowiązkowo z matmy i połowa
        > nie "legła" na niej?

        Wyjdę na obrońcę Giertycha, choć go nie cierpię, ale zmasowane ujadanie na
        jego "amnestię" jest całkowicie niemerytoryczne!!!!!!!

        20 lat temu, a i dawniej, matmę zdawały całe klasy, bo nauczyciele pracowicie
        roznosili ściągi!!!!!
        Albo zawyżali oceny.
        Ze swojego zycia napiszę takie oto wspomnienie.
        Wieczorem, w przeddzień matury, przyszli do mnie dwaj koledzy z prośbą, bym
        poszedł do jednego z nich (duże mieszkanie, telefon) i rozwiązał zadania
        maturalne "zdobyte" jakoś, przez kogoś. (Byłem aktualnym laureatem olimpiady
        matematycznej). Były 3 zestawy po (chyba- to było naprawdę dawno!) 3 zadania.
        Zestaw był wybierany przez dyrektora w momencie rozpoczynania egzaminu, po
        otwarciu, przez niego, zalakowanej koperty). Rozwiązałem te 9 (a może 12) zadań
        w godzinę, czy półtora i wszyscy obecni (prawie cała klasa)zrobili sobie ściągi.
        Otóż jeden był tak tępy, że oprócz rozwiązań zadań z "naszego" zestawu, oddał
        następnego dnia, dodatkowo, rozwiązanie zadania z innego zestawu, w ogóle na
        sali nieujawnionego!!!
        Nauczyciel (który mi to pokazywał, jako swojemu zaufanemu, najwybitniejszemu w
        jego karierze uczniowi) po prostu ten arkusz spalił. A "Balkon" - jak go
        przezywaliśmy, maturę zdał.
        Liceum w którym sie to działo uzyskało opinię najlepszego liceum stulecia 1900-
        2000 w całej Małopolsce.
        Sądzę, że nawet skromne zadania maturalne jest w stanie zdać ok. 20-30%
        populacji, i to niezaleznie od włożonego przez delikwenta wysiłku. Fizykę jest
        w stanie zdać ok 5-10% populacji. Taka jest okrutna prawda.

        Dzisiejsza matura, choć łatwiejsza, jest oceniana anonimowo, a ściaganie jest
        chyba wyeliminowane. Tak wierzę, może naiwnie.

        W tej sytuacji wartością jest jej obiektywność.
        Nawet bez ściągania, w dawnej maturze nauczyciele w słabych szkołach oceniali
        swoich słabych uczniów wyżej, niż nauczyciele w liceach renomowanych.

        Co nazwiemy maturą "zdaną", a co "niezdaną" ma znaczenie drugorzędne!!!!!!!

        Przecież na studia i tak jest konkurs świadectw. Na atrakcyjnych kierunkach
        trzeba mieć wyniki maturalne dużo, dużo powyżej owych (całkowicie arbitralnie
        ustalonych) 30% by zostać przyjętym.

        I chyba rację ma Giertych, podający przykład ucznia o ocenach: 30,30,30,30,30-
        który "zdał" i ucznia o ocenach:
        100, 100, 100, 100, 29, który "oblał".

        Absurdu dopuścili się zadufane solidaruchy od 4 reform. Spieprzyli wszystkie 4.
        • konkretniekarol Re: UWAGA! 19.07.06, 12:02
          wj_2000 napisał:

          > Sądzę, że nawet skromne zadania maturalne jest w stanie zdać ok. 20-30%
          > populacji, i to niezaleznie od włożonego przez delikwenta wysiłku. Fizykę jest
          > w stanie zdać ok 5-10% populacji. Taka jest okrutna prawda.

          Zgadzam się - wiem o tym zarówno z własnego doświadczenia jako korepetytora, jak
          i ze wspomnień z czasów szkolnych. Ale z tego właśnie wynika dramatyzm całej
          sytuacji. Jeśli konsekwentnie będziemy marginalizować matematykę, nie jako jeden
          z wielu przedmiotów na maturze, ale jako naukę w istocie nadrzędną w stosunku do
          innych (tak historycznie jak i praktycznie, bo bez logiki, umiejętności
          analitycznego porządkowania zadań i formułowania wniosków tak naprawdę nie
          istniałaby żadna inna dziedzina), ogólnie pojęta kultura życia społecznego
          będzie wciąż toczyć się po równi pochyłej.

          Proponowany obowiązkowy egzamin z matematyki powinien mieć formę sprawdzianu
          elementarnych umiejętności rozwikływania problemów, na poziomie trudności
          powiedzmy 25% obecnej dobrowolnej matury z tego przedmiotu. Zresztą taki właśnie
          kierunek proponowało do tej pory MEN. Tymczasem umieszczenie na maturze
          obowiązkowego testu z matematyki w obecnej postaci jest oczywiście absurdem, a
          ratowanie sytuacji klauzulą "amnestii" jest absurdem jeszcze większym.

          > Nauczyciel (który mi to pokazywał, jako swojemu zaufanemu, najwybitniejszemu w
          > jego karierze uczniowi) po prostu ten arkusz spalił.

          Nadużywanie w stosunku do swojej osoby określenia "wybitny" jest zwykle nie na
          miejscu, nawet jeśli wypowiadająca się osoba ma do tego pełne prawo :)
      • lorion Kiedyś progiem było 33% i ludzie zdawali maturę 19.07.06, 11:58
        Kiedyś (lata 70-te) na maturze pisemnej z matematyki trzeba było rozwiązać trzy
        zadania z pięciu (można było wybierać). Rozwiązanie jednego dawało ocenę
        dostateczną, dwóch - dobrą, trzech - bardzo dobrą (skala ocen od 2 do 5).
        Czyli progiem było 33%. Za dwa błędy ortograficzne w wypracowaniu z polskiego
        była dwója (jeśli dobrze pamiętam). Mimo wyższych wymagań ludzie zdawali maturę
        i to było normalne.

        Programy nauczania zostały znacznie okrojone. Usunięto wiele elementów
        wymagających logicznego myślenia. Za to wprowadzono naukę pojęć-haseł jak z
        encyklopedii. Dodatkowo ograniczono do 3 lat czas nauki w szkole średniej.
        Kiedyś nauka odbywała się przez 6 dni w tygodniu, teraz 5 dni. Ferii też
        przybyło (kiedyś nie było ferii lutowych). Wolne od zajęć są dni rekolekcji oraz
        dni matur. Jak by na to nie patrzeć możliwości nauki było więcej pomimo braku
        nowoczesnych narzędzi nauczania.
        Dodatkowo niskie wynagrodzenia nauczycieli spowodowały selekcję negatywną,
        chociaż ciągle jeszcze można spotkać zapaleńców w tym zawodzie.

        >Czy teraz młodzież jest głupsza niż była 20 lat temu?

        Teraz młodzież spędza wiele czasu na oglądaniu telewizji, grach komputerowych,
        przeglądaniu internetu (to akurat może być pożyteczne, ale bywa różnie) itp.
        Czytanie książek - zbędne. To, co napisałem nie dotyczy wszystkich, ale jest
        regułą.

        W ciągu 20 lat ilość wiedzy wzrosła. Samo zmniejszenie tempa nauki oznacza w
        praktyce cofanie się. Obniżenie poziomu nauczania w szkołach jeszcze pogarsza
        sytuację. Czy to oznacza większą głupotę? Młodzież wie o wielu rzeczach, które
        kiedyś były nieznane. To oczywiste. Ale logiczne myślenie, kojarzenie faktów,
        wyciąganie wniosków staje się problemem.

        Wyższe uczelnie produkują obecnie magistrów, których poziom jest mniej więcej
        taki, jak maturzystów sprzed 20-30 lat. Na PW na uwagę asystenta, że trzeba
        prawie wszystkich studentów oblać, bo nic nie umieją, profesor odpowiedział -
        nie możemy, bo kogo będziemy uczyli !!!
        Oczywiście są osoby wyróżniające się. Dla nich przygotowywane jest wprowadzenie
        kolejnego standardowego poziomu szkolnictwa wyższego dającego tytuł doktora.

        A co do Giertycha - psuje jeszcze bardziej to, co jest już zepsute. Konieczna
        jest głęboka reforma całego systemu oświaty. Taka reforma, która wyzwoli w
        młodzieży aktywność, nauczy logicznego myślenia, analizy faktów i wyciągania
        wniosków. Szczególną rolę mogą tu odegrać takie przedmioty jak matematyka i
        fizyka, których program powinien zostać tak zmodyfikowany, aby młodzież mogła
        nauczyć się myśleć, a nie tylko ściągać i stosować 3xZ (zakuć, zdać, zapomnieć).

        Jestem za matematyką na maturze!
        • konkretniekarol Re: Kiedyś progiem było 33% i ludzie zdawali matu 19.07.06, 13:14
          lorion napisał:

          > [...] logiczne myślenie, kojarzenie faktów,
          > wyciąganie wniosków staje się problemem.

          ... Mimo że, paradoksalnie, intencją autorów reformy edukacyjnej (w tym egzaminu
          maturalnego) było położenie nacisku na te właśnie umiejętności. Czyżby fiasko?

          > Wyższe uczelnie produkują obecnie magistrów, których poziom jest mniej więcej
          > taki, jak maturzystów sprzed 20-30 lat. Na PW na uwagę asystenta, że trzeba
          > prawie wszystkich studentów oblać, bo nic nie umieją, profesor odpowiedział -
          > nie możemy, bo kogo będziemy uczyli !!!

          Niestety... Ale problem tkwi m.in. w niedoskonałościach systemu rekrutacyjnego -
          rekrutacja na podstawie świadectwa dojrzałości jeszcze sytuację pogorszy. Inna
          sprawa, że większość uczelni ignoruje zjawisko "nieuctwa". Nie mówię tu o
          uczelniach prywatnych, bo tam z założenia poziom wykształcenia absolwentów ma
          znaczenie drugoplanowe - PW jest sztandarowym przykładem lekceważenia misji
          społecznej, którą powinny realizować przede wszystkim prestiżowe uczelnie
          państwowe. Ale są na szczęście jeszcze wyjątki, na przykład wydział MIM UW, z
          którego po pierwszym roku wylatuje średnio 40% studentów.

          > [...] Szczególną rolę mogą tu odegrać takie przedmioty jak matematyka i
          > fizyka, których program powinien zostać tak zmodyfikowany, aby młodzież mogła
          > nauczyć się myśleć, a nie tylko ściągać i stosować 3xZ (zakuć, zdać, zapomnieć)
          >
          >
          > Jestem za matematyką na maturze!

          Popieram w 100%!!!
    • focus007 Prawie jak Matura 19.07.06, 08:48
      Prawie, ponieważ już od kilku lat narasta "cwaniaczkowate" podejście do nauki.
      Niestety przykład idzie "z góry" od tzw. elit bądź łże... wersja dla wyznawców
      jedynie słusznej partii (koalicji), nowej siły przewodnej narodu. Co jest
      pochodną takiego podejścia - oczywiście przepychanie miernych uczniów z klasy
      do klasy, bo po co się męczyć. Dzięki temu mury szkół opuszcza banda
      inteligentnych inaczej, którym należy później tłumaczyć m.in. znaczenie
      słowa "alternatywa" - co bystrzejszym kojarzy się jedynie z kultowym serialem.
      Maturzyści nie objęci amnestią - WYTRWAŁOŚCI w walce z Debilizmem!!!
    • sweet_angel Re: UWAGA! Jeszcze nowsza matura. Ma być łatwiejs 19.07.06, 08:55
      Oszaleli już do końca... Po to jest wymóg zdania na 30%, żeby dopiero pod takim
      warunkiem zdać maturę. Przecież to nie tędy droga. Nie chodzi o to, żeby
      ułatwiać maturę, tylko o to, żeby lepiej uczyć licealistów i dać im realną
      możliwość napisania np. próbnej matury lub utrzymanie fakultetów. Nie sądziłam,
      że Giertych może tak namieszać. To przerażające. Odnośnie przyszłej możliwości
      zdawania tylko poziomu rozszerzonego - nigdy nie było tak, że dostanie się ze
      sprawdzianu szóstkę rozwiązując tylko najtrudniejsze zadanie, trzeba było
      rozwiązać wszystkie. Ten pomysł ułatwia jedynie egzaminatorom sprawdzenie prac,
      a nie sprawdza wiedzę maturzystów. W dodatku wiele osób, które znam, z
      rozszerzonych mieli wyniki wyższe. Kolejnym idiotycznym pomysłem jest
      obowiązkowa matematyka. Chyba po to chcą ułatwić maturę, żeby móc ją wprowadzić.
      Po co obowiązkowa matematyka? Każdy, kto kończy szkołę średnią MUSI przejść
      przez podstawę programową nauczania matematyki w szkole ponadgimnazjalnej, więc
      i tak będzie umiał dodać do siebie 2 i 2. Obowiązkowa matematyka do tylko
      niepotrzebny dodatkowy stres i dodatkowe wkuwanie przed maturą, naprawdę
      zupełnie niepotrzebne. Wiele osób z mojego środowiska uważa, że Giertych robi
      całą tą amnestię tylko i wyłącznie dla elektoratu. Każdy tłumok wie, że nie
      zdało 21% maturzystów tylko i wyłącznie dlatego, bo w tym roku zdawały
      obowiązkowo również technika (prócz liceów, jak było zawsze) i to one zaniżyły
      wyniki. Współczynnik niezdawalności egzaminu w ogólniakach był dokładnie taki
      sam jak w zeszłym roku, więc nie wolno mówić o nagłym problemie w szkołach.
      Jeżeli już, to podwyższyć kryteria uczenia w technikach i liceach profilowanych.
      Łatwiejsza matura w przyszłości stworzy bardzo niesprawiedliwą sytuację dla osób
      zdających maturę w ciągu tamtego i tego roku, gdyż ich wyniki będą relatywnie
      niższe, tak nie powinno być. Całym sercem cieszę się, że mnie prawdopodobnie nie
      będzie dotyczyć cały ten burdel. I tak mam zamiar wyjechać z tego porypanego
      kraju, tak jak większość mądrych ludzi...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka