Jak zaoszczędzić na wyprawce szkolnej?

01.09.06, 08:44
nie rozumiem tylko dlaczego jako tańsze źródło zdobycia podręcznika nie są
podawane wydawnictwa bezpośrednio!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • j.j.jaglarz No myślę, że... 08.09.06, 23:04
      Troszkę autor przesadził, szczególnie z "małymi szantazystami". Rozumiem,
      dziecko nie powinno być zanadto rozpieszczane, ale które dziecko czy nawet
      uczeń klas podstawowych będzie patrzeć na to, czy np. rodzic ma pieniądze na to
      czy na tamto. Uczeń tj. dziecko będzie patrzyło na to czy może mieć to a to
      jeszcze dzisiaj, za moment w swoich rękach. A tak naprawdę to kto miał obniżyć
      cenę podręczników? wice-premier i szef naszego "kochanego" resortu, Roman
      Gietych odpowiedzialny za to wszystko. Byłyby tańsze wyprawki, gdyby p.
      Giertych obniżył ceny podręczników, bo tak na marginesie to spodenki do WF i
      zeszyty są tanie jak barszcz.
    • j.j.jaglarz Jak zaoszczędzić na wyprawce szkolnej? 08.09.06, 23:06
      I jeszcze jedno...czy myslicie że książka z kiermaszu będzie dla dziecka
      wydawało się nowa, a szczególnie dla dziecka, które przez całe życie chodzenia
      do szkoły miało nowe podręczniki z księgarń? Dziecko i wtedy będzie się czuło
      przynajmniej w części odrzucone.
    • nowabiala1 Re: Jak zaoszczędzić na wyprawce szkolnej? 09.09.06, 12:20
      A nie wystarczyloby wydrukować ksiazek na tanszym papierze ? Po co na kredowym.
    • zeberkaa Re: Jak zaoszczędzić na wyprawce szkolnej? 11.09.06, 18:41
      Tak sie jakoś składa, że moje dziecko wybiera zeszyty pod względem jakości papieru, żeby przy pisaniu piórem było ok. Niestety wychodzi drogo, choć wyrosło z bajek już dawno. anie przybory szkolne są "jednorazowe" :(. Łamiące sie ekierki i linijki, kredki które nic nie narysują, farbki jak kisiel - transparentne i konsystencji "glutu",prujący się piórnik i tornister, to i wiele innych niespodzianek czeka na nasze pociechy jak przyoszczędzimy. Nie ma rady, trzeba chwycić za portmonetkę. Mój dzieciak na jednym przyzwoitym piórze zrobił podstawówkę i gimnazjum, tornister/plecak przeciętnie trzy lata, piórnik tyle samo.Tyle że formy klasyczne kupowałam, bo tyle czasu smigac z jakims didlem czy syrenką arielką to faktycznie byłby obciach ;)
      A komitet w klasie płacili tylko najbardziej ambitni, bo obowiązkowy nie jest. Ubezpieczenie też nie jest obowiazkowe. Czy ktoś może odmówić edukacji mojego dziecka jeśli go nie ubezpiecze? Przecież to itak nie zwalnia z odpowiedzialności szkoły. To taki trik, który pozornie tę odpowiedzialnośc ściąga i zwykle nie dochodzimy zadośćuczynienia od szkoły. A szkoda.
Pełna wersja