zmiany- jezyk angielski od klasy 1-kwalifikacje

05.09.06, 17:20
cytuje:'Dyrektorzy szkół kilka miesięcy temu musieli zadeklarować, że chcą
wprowadzić dodatkowe dwie godziny języka i udokumentować, że mają nauczycieli
przygotowanych do takich zajęć. Pedagodzy, którzy będą prowadzić lekcje,
muszą zarówno znać język angielski, jak i mieć kwalifikacje do prowadzenia
zajęć z małymi dziećmi. '
Ja mam licencjat z filologii angielskiej.Okazuje sie ,ze nie moge uczyc
j.angielksiego w klasach 1-3 ,bo nie mam kwalifikacji do prowadzenia zajec z
malymi dziecmi.
To jakas paranoja!
    • unsatisfied6 może paranoja a może zwyczajna postkomuna 05.09.06, 17:58
      monika2821 napisała:

      > cytuje:'Dyrektorzy szkół kilka miesięcy temu musieli zadeklarować, że chcą
      > wprowadzić dodatkowe dwie godziny języka i udokumentować, że mają nauczycieli
      > przygotowanych do takich zajęć. Pedagodzy, którzy będą prowadzić lekcje,
      > muszą zarówno znać język angielski, jak i mieć kwalifikacje do prowadzenia
      > zajęć z małymi dziećmi. '
      > Ja mam licencjat z filologii angielskiej.Okazuje sie ,ze nie moge uczyc
      > j.angielksiego w klasach 1-3 ,bo nie mam kwalifikacji do prowadzenia zajec z
      > malymi dziecmi.
      > To jakas paranoja!

      może paranoja a może zwyczajna postkomuna w wielu przypadkach decyduje o
      zatrudnieniu kadry w szkołach - ja skończyłem matematykę na UCSD (bardzo
      dobry uniwersytet ) i dyrekcja szkoły anglojęzycznej stwierdziła , że
      nie mam kwalifikacji do nauczanie matematyki w języku angielskiem .
      poparła to jakimś przepisem -ale kto tworzy takie absurdalne przepisy ,
      wg których wystarczy FCE i matematyka , by uczyć przedmiotu w języku
      angielskim .

      w szkołach często zatrudnia się znajomych znajomego a luki w przepisach zawsze
      się znajdzie jak znajomemu zabraknie odpowiednich kwalifiakcji .
      nepotyzm w szkołach jest taki jak wszędzie a przepisy takie , w których
      pełno luk dla praktyk zatrudniania wg znajmości i przynależności .
      • monaa28 Re: może paranoja a może zwyczajna postkomuna 05.09.06, 20:44
        ja mam licencjat z kolegium języków obcych i mgr z filologii angielskiej i uczę
        w 1-3 i 4-6 od dawna
        • monika2821 Re: może paranoja a może zwyczajna postkomuna 05.09.06, 21:44
          Ja mam licencjat z filologii angielskiej i mgr z filologii polskiej i jak
          narazie tez ucze w klasach 1-3.Ale okazuje sie ,ze moje kwalifikacje sa
          zagrozone odnosnie nauczania zintegrowanego, bo nie skonczylam pedagogiki!!!
          Ja nie wiem co dalej robic -dzwonilam do kuratorium i pani powiedziala mi ,ze
          osoba ,ktora skonczya pedagogike,ma zdany fC i kurs metodyczny z j.obcego ma
          wieksze kwalifikacje ode mnie-a ja studiowalam przez 3 lata na filologii
          angielskiej.
          Bylam w szoku!
          • unsatisfied6 nieźle 05.09.06, 22:43
            monika2821 napisała:

            > Ja mam licencjat z filologii angielskiej i mgr z filologii polskiej i jak
            > narazie tez ucze w klasach 1-3.Ale okazuje sie ,ze moje kwalifikacje sa
            > zagrozone odnosnie nauczania zintegrowanego, bo nie skonczylam pedagogiki!!!
            > Ja nie wiem co dalej robic -dzwonilam do kuratorium i pani powiedziala mi ,ze
            > osoba ,ktora skonczya pedagogike,ma zdany fC i kurs metodyczny z j.obcego ma
            > wieksze kwalifikacje ode mnie-a ja studiowalam przez 3 lata na filologii
            > angielskiej.
            > Bylam w szoku!

            nieźle - praktycznie preferuje się gorsze kwalifikajce do nauczania w szkole .
            FCE to praktycznie niemowa a język to przede wszystkim kontakt ustny i trening
            konwersacji +, którego nie jest w stanie prowadzić nuczyciel z kwalfikacjemi
            FCE i kursem metodycznym . ta większa ilość angielskiego to po prostu większa
            ilość godzin co nazywa się angielskim a siłą rzeczy nie może nim być . osoba
            która nie mówi w języku angieskim ( FCE tego nie zatwierdza ) nie nauczy mówić
            w tym języku a może tylko zniechęcić do uczenia - to tak jakby osoba , która
            zna teorię muzyki a nie potrafi grać na fortepianie , miała uczyć przyszłych
            wirtuozów gry fortepianowej -tylko marnowanie wysiłku ucznia a zmiany w kazdym
            razie w zakresie wprowadzania angielskiego od najmłodszych lat to zwyczajny
            manewr polityczny .
          • sagittaria Re: może paranoja a może zwyczajna postkomuna 05.09.06, 23:34
            > osoba ,ktora skonczya pedagogike,ma zdany fC i kurs metodyczny z j.obcego ma
            > wieksze kwalifikacje ode mnie-a ja studiowalam przez 3 lata na filologii
            > angielskiej.
            > Bylam w szoku!

            czyli ten kurs metodyczny zmienia postać rzeczy?

            co do szoku - dziwię Ci się, bo nie od dziś wiadomo, że u nauczyciela ważna
            jest nie tyle wiedza, co umiejętnosc jej przekazania. lepszy jest ten, który ją
            lepiej przekazuje, mimo, że ma ją uboższą - a taką w założeniu jest osoba
            mająca przygotowanie metodyczne. co do fce - co prawda nie wiem, jakie są
            konkretnie wymagania do uzyskania tego certyfikatu, ale chyba oosba go
            posiadająca jest w stanie nauczyc 7 letnie dzieci, jak się przywitać, a jak
            policzyć jabłuszka. a przecież poważnych problemów gramatycznych, czy
            jezykowych, które roztrząsałaś na studiach, a o których ów posiadacz
            certyfikatu nie ma pojęcia - w klasach 1-3 się nie roztrząsa. wiem, że to musi
            być dość bolesne, bo nie po to się uczyłaś, by nie dostać pracy w zawodzie, ale
            nie dziwię się dyrekcji. i życzę jak najszybszego uzupełnienia kwalifikacji.
            pozdrawiam.
            • unsatisfied6 zwyczajne gdybanie nie poparte obserwacją 06.09.06, 08:03
              sagittaria napisała:

              > > osoba ,ktora skonczya pedagogike,ma zdany fC i kurs metodyczny z j.obcego
              > ma
              > > wieksze kwalifikacje ode mnie-a ja studiowalam przez 3 lata na filologii
              > > angielskiej.
              > > Bylam w szoku!
              >
              > czyli ten kurs metodyczny zmienia postać rzeczy?
              >
              > co do szoku - dziwię Ci się, bo nie od dziś wiadomo, że u nauczyciela ważna
              > jest nie tyle wiedza, co umiejętnosc jej przekazania. lepszy jest ten, który

              >
              > lepiej przekazuje, mimo, że ma ją uboższą - a taką w założeniu jest osoba
              > mająca przygotowanie metodyczne. co do fce - co prawda nie wiem, jakie są
              > konkretnie wymagania do uzyskania tego certyfikatu, ale chyba oosba go
              > posiadająca jest w stanie nauczyc 7 letnie dzieci, jak się przywitać, a jak
              > policzyć jabłuszka. a przecież poważnych problemów gramatycznych, czy
              > jezykowych, które roztrząsałaś na studiach, a o których ów posiadacz
              > certyfikatu nie ma pojęcia - w klasach 1-3 się nie roztrząsa. wiem, że to
              musi
              > być dość bolesne, bo nie po to się uczyłaś, by nie dostać pracy w zawodzie,
              ale
              >
              > nie dziwię się dyrekcji. i życzę jak najszybszego uzupełnienia kwalifikacji.
              > pozdrawiam.

              miałem uczniów w wieku 13-15 lat , którzy zaliczali FCE . nie twierdzę , że
              nie posaidali żadnych umiejętności językowych , ale ich umiejętności
              zdecydowanie nie nadawały się by kogoś nauczać angielskiego - mogli ewentualnie
              pomóc kolegom lub koleżankom w odrobieniu pracy domowej .

              praktyka nauczania notomiast dowodzi , że więcej nauczy ten co więcej wie
              niż ten co mniej wie . większym atorytetem wśród uczniów cieszy
              się osoba która zna dobrze przedmiot , niż ta która wie jak ten przedmiot
              nauczać a brak jej umiejętności np w rozwiązywaniu trudniejszych zadań - to
              żadna metodyka oparta na filozofii , że wystarczy ( teoretycznie ) wiedzieć jak
              nauczać dużym kosztem znajomości nauczanego przedmiotu .

              można zaobserwoać jakie są wyniki takiego nauczania w praktyce , bo w wielu
              szkołach uczniowie mają ten niby-angielski od zerówki uczęszczając na dodatkowe
              kursy płatne organizowane przez szkołę w pierwszych latach . ci uczniowie
              praktycznie po sześciu latach nauki nic nie potrafią - nawet "liczenie
              jabłuszek" może stanowić dla nich problem - faktem jest , że potafią się
              przywitać i krótko się przedstawić i najczęściej na tym się kończą ich
              umiejętności . niegdyś do jednej ze szkół artystycznych zjechali się
              uczniowie z różnych krajów na konkurs pianistyczny . uczniowie tej szkoły
              mieli angieslki od zerówki ale wcale nie potrafili komunikować się w tym
              języku zachowując się jak kompletne niemowy w środowisku obcokrajowców .
              uczestnicy z Rumunii , Niemiec , Chin i innych krajów natomiast przyzwoicie
              komunikowali się między sobą .

              trafiłem niegdyś do szkoły prywatnej katolickiej - to było niedługo po
              moim przyjeździe ze stanów . uczniowie mieli rzoszeżony angielski od zerówki .
              żadna jednakże klasa nie przedstawiał żadnego poziomu znajomości tego języka .
              żadna z wyjątkiem jednej - otóż okazło się , że w tej jednej klasie uczyła
              jakaś pani po pobycie w RPA ale została po jakims czasie zwolniona , bo
              "brak jej było kwalifikacji" - zastąpili ją ci co wiedzą jak uczyć tylko
              często brakuje im wiedzy i umiejętności w tym czego uczą .

              twoje argumenty są mi znane od lat i od lat obserwuję sprzeczność tych argument
              ze skutecznością nauczania w praktyce . rodzice nie są w stanie ocenić tych
              kwalifiakacji , które oferuje im szkoła , nie są w stanie porównać a szkoła
              kształtuje i selekcjonuje nie wg potrzeb ucznia i oczekiwań rodzica w wg
              własnych kryteriów swojego środkowiska stawiając wyżej kwalifikacje , które
              reprezentuje to środowisko od ewentualnych inych umiejętności które
              sporadycznie pojawiają się w polskiej szkole - ale zamiast na podstawie
              tych obserwacji kształcić odpowiednie kwalifikacje wg skuteczności nauczania ,
              eliminuje tych co nie posiadją kwalifikacji określonych przez MEN w dyskusji
              z ZNP .
              • playadelsol Re: zwyczajne gdybanie nie poparte obserwacją 06.09.06, 21:01
                można zaobserwoać jakie są wyniki takiego nauczania w praktyce , bo w wielu
                szkołach uczniowie mają ten niby-angielski od zerówki uczęszczając na dodatkowe
                kursy płatne organizowane przez szkołę w pierwszych latach . ci uczniowie
                praktycznie po sześciu latach nauki nic nie potrafią - nawet "liczenie
                jabłuszek" może stanowić dla nich problem - faktem jest , że potafią się
                przywitać i krótko się przedstawić i najczęściej na tym się kończą ich
                umiejętności


                racja, takie sa fakty niestety...
          • playadelsol Re: może paranoja a może zwyczajna postkomuna 06.09.06, 20:59
            monika2821 napisała:

            > Ja mam licencjat z filologii angielskiej i mgr z filologii polskiej i jak
            > narazie tez ucze w klasach 1-3.Ale okazuje sie ,ze moje kwalifikacje sa
            > zagrozone odnosnie nauczania zintegrowanego, bo nie skonczylam pedagogiki!!!
            > Ja nie wiem co dalej robic -dzwonilam do kuratorium i pani powiedziala mi ,ze
            > osoba ,ktora skonczya pedagogike,ma zdany fC i kurs metodyczny z j.obcego ma
            > wieksze kwalifikacje ode mnie-a ja studiowalam przez 3 lata na filologii
            > angielskiej.
            > Bylam w szoku!


            traktuja was gorzej niż psy a wy na to pozwalacie...nauczyciel to teraz gorszy zawód niz śmieciarz, i mnieł płatny, a przy okazji te zmniej porzyteczny....
    • monaa28 Re: zmiany- jezyk angielski od klasy 1-kwalifikac 05.09.06, 23:43
      ciekawe, czy dla ludzi, którzy decyduja o naszych kwalifikacjach jest różnica
      między dyplomem kolegium (w końcu daje on nam zawód nauczyciela) a filologią. W
      kolegium jest dużo więcej metodyki i naprawdę wydaje mi się, że kurs
      pedagogiczny czy metodyczny nie jest lepszy, bo trwa krócej a w kolegium
      naprawdę metodyki było mnóstwo przez całe 3 lata i to nie tylko teorii, ale też
      praktyki (na zajęciach)
      • carter59 Re: zmiany- jezyk angielski od klasy 1-kwalifikac 06.09.06, 20:43
        Podobno brak jest w szkołach nauczycieli angielskiego?!. Też jestem po
        filologii angielskiej, po translatoryce, chciałbym uczyć angielskiego, ale nie
        mogę bo nie mam przygotowania pedagogicznego. Ja niem mam pracy, a rzekomo
        anglistów brak i koło się zamyka.
        • playadelsol Re: zmiany- jezyk angielski od klasy 1-kwalifikac 06.09.06, 21:04
          nie idź do szkoły, zgłupniesz tam, skretyniejesz, i jeszcze bedziesz pod kościół musiał chodzić żebrać, bo nie bedziesz miał za co zyć!
      • playadelsol Re: zmiany- jezyk angielski od klasy 1-kwalifikac 06.09.06, 21:03
        dla ludzi decydujących o waszych kwalifikacjach liczą się tylko ich własne stołki, wymyslaja nowe głupoty tylko po to żeby wyglądało że cos robią
        i nic więcej
        a wy im na to pozwalacie - matoły traktuja was jak psy....
    • playadelsol Re: zmiany- jezyk angielski od klasy 1-kwalifikac 06.09.06, 20:57
      monika2821 napisała:

      > cytuje:'Dyrektorzy szkół kilka miesięcy temu musieli zadeklarować, że chcą
      > wprowadzić dodatkowe dwie godziny języka i udokumentować, że mają nauczycieli
      > przygotowanych do takich zajęć. Pedagodzy, którzy będą prowadzić lekcje,
      > muszą zarówno znać język angielski, jak i mieć kwalifikacje do prowadzenia
      > zajęć z małymi dziećmi. '
      > Ja mam licencjat z filologii angielskiej.Okazuje sie ,ze nie moge uczyc
      > j.angielksiego w klasach 1-3 ,bo nie mam kwalifikacji do prowadzenia zajec z
      > malymi dziecmi.
      > To jakas paranoja!


      u nas cały system to paranoja!
      zrestą jak masz tylko licencjat i nie masz męza ani bogatych rodziców, to z pensji w szkole nawet na mieszkanie pod mostem Ci nie wystarczy więc po co sie pchac do tego syfu....
      • fifkaa Re: zmiany- jezyk angielski od klasy 1-kwalifikac 07.09.06, 10:38
        haha zgadzam się z tym całkowicie... to wszystko to jakaś paranoja.
        Właśnie rozpoczęłam pracę w szkole i juz wiem ze dłuzej niż rok nie chcę tam
        pracować:/ racja że za te marne grosze może sobie popracowac jedynie osoba
        która ma jakieś inne wsparcie finansowe, niestety. Dla mnie narazie praca w
        szkole na pół etatu jest komfortowa z racji studiów i małego dziecka: mało
        godzin i jakiś grosz "na waciki"...
        • monika2821 Re: zmiany- jezyk angielski od klasy 1-kwalifikac 07.09.06, 18:55
          Ja w swoim poscie nie narzekam tak naprawde tylko pytam -co z tym fantem robic?
          To naprawde idzie ku temu ,ze po filologii angielskiej nie mozna uczyc w 1-3?
          Wy nie macie takiego problemu?Moze ktos cos wie wiecej..?Moze trzeba zrobic ten
          kurs -ale jakiego typu ma byc to szkolenie?Szukalam w necie, ale nie
          znalazlam....
          Chce pracowac w szkole,nie narzekam na prace, zarobki sa jakie sa-radzimy
          sobie.Musze myslec o przyszlosci ,a skoro chce pracowac w szkole zastanawiam
          sie co z tym fantem dalej robic.
          • playadelsol Re: zmiany- jezyk angielski od klasy 1-kwalifikac 07.09.06, 20:33
            no własnie piszesz radzimy sobie

            ciekawe czy gdyby -y zamienić na -ę
            to by było: radzę sobie, czy moze NIE radzę sobie....
          • playadelsol Re: zmiany- jezyk angielski od klasy 1-kwalifikac 07.09.06, 20:34
            aaa, i jeszcze jedno: ten kto mysli o przyszłości temu ucieka terażniejszość, czyli coś co nazywa sie ŻYCIEM.....
            • unsatisfied6 Re: zmiany- jezyk angielski od klasy 1-kwalifikac 07.09.06, 21:23
              playadelsol napisała:

              > aaa, i jeszcze jedno: ten kto mysli o przyszłości temu ucieka terażniejszość,
              c
              > zyli coś co nazywa sie ŻYCIEM.....

              coś co nazywamy złudzeniem , a nie życiem - bez wizji przyszłości człowiek nie
              może czerpać pełnej przyjemności z teraźniejszości , chyba że jest pod wpływem
              narkotyków , alkoholu lub nadziei werbalizowanych przez władzę nad
              teraźniejszym bytem ich inwetnarza , którego doją jak chcą karmiąc złudzeniami.
              • playadelsol Re: zmiany- jezyk angielski od klasy 1-kwalifikac 08.09.06, 18:25
                właśnie ten kto żyje przyszłością żyje złudzeniem....
    • unsatisfied6 teoria nie ma nic wspólnego z praktyką 07.09.06, 21:27
      ewidentnym jest nieskuteczność nauczania angielskiego - warunkiem
      zatrudnienie nauczycela bywa znajomość metody nauczania niekoniecznie
      związana ze znajomoscią przedmiotu i bywa , że ta znajomość przedmiotu jest
      fatalna .

      energia i środki zaangażowane w kształcenie zamiast przynosić współmierne
      rezultaty , powodują w uczniach poczucie braku odpowiedniego potencjału i
      defektu genetycznego . w Europie znane są suteczne metody naucznia uczniów z
      defektem downa podczas gdy Polsce niemalże każdy uczeń przeciętnej klasy języka
      angielskiego uzsykuje efekty jakby każdy z nich miał defekt downa .

      centralistycznie wytyczone cele i w stosunku do ucznia i w stosunku do
      nauczyciela stanowią niejednokrotnie wśród wiekszości przyczynę poczucia
      zaniżenia wartości własnych . wysko postawina poprzeczka bez odpowiedniego
      treningu , czasu i środków nie może stanowić motywacji a jedynie zniechęcenie
      i patologiczno-groteskowe rezultaty .

      powiedzenie "teoria a praktyka" odzwierciadla miernotę efektów nauczania .
      teoria , bedąca niczym innym jak werbalizacją zjawisk materii , nie ma w naszej
      obyczajowości potwierdzania w rzeczyistości .
      • monika2821 Re: teoria nie ma nic wspólnego z praktyką 08.09.06, 10:45
        Osoby, ktore mi odpisuja nie umieja czytac ze zrozumieniem.
        Czy ja z Wami rozmawiam na temat:czy nauczyciel taki a taki dobrze nauczy
        dzieci angielskiego czy tez zadalam pytanie:kwalifikacje do naczuczania j.ang.
        w klasach 1-3 osob ,ktore nie skonczyly pedagogiki?
        Skonczmy zatem ta nie na temat dyskusje.
        • unsatisfied6 skończymy zatem tę dyskusję :)) 08.09.06, 22:26
          monika2821 napisała:

          > Osoby, ktore mi odpisuja nie umieja czytac ze zrozumieniem.
          > Czy ja z Wami rozmawiam na temat:czy nauczyciel taki a taki dobrze nauczy
          > dzieci angielskiego czy tez zadalam pytanie:kwalifikacje do naczuczania
          j.ang.
          > w klasach 1-3 osob ,ktore nie skonczyly pedagogiki?


          czy ty wogóle rozmawiasz na temat który ropoczęłaś w wątku




          monika2821 napisała:

          > cytuje:'Dyrektorzy szkół kilka miesięcy temu musieli zadeklarować, że chcą
          > wprowadzić dodatkowe dwie godziny języka i udokumentować, że mają nauczycieli
          > przygotowanych do takich zajęć. Pedagodzy, którzy będą prowadzić lekcje,
          > muszą zarówno znać język angielski, jak i mieć kwalifikacje do prowadzenia
          > zajęć z małymi dziećmi. '
          > Ja mam licencjat z filologii angielskiej.Okazuje sie ,ze nie moge uczyc
          > j.angielksiego w klasach 1-3 ,bo nie mam kwalifikacji do prowadzenia zajec z
          > malymi dziecmi.
          > To jakas paranoja!


          > Skonczmy zatem ta nie na temat dyskusje.

          mam dosyć czytania ze zrozumieniem czegoś czego sam autor nie rozumie .
          życzę sukcesów w nauczaniu. niewątpliwie ze swoim czytaniem ze zrozumieniem
          wcześniej czy później daleko zajdziesz - jesteś na dobrej drodze:))

          KISS-keep it stupid simple :))
    • wwiolka4 Re: zmiany- jezyk angielski od klasy 1-kwalifikac 08.09.06, 13:50
      Jeśli nie masz uprawnień pedagogicznych zrób kurs pedagogiczny najlepiej w
      Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Twojej okolicy, do nauki w podstawówce -
      keus pedagogika wczesnoszkolna lub podyplomówka , klasy 1 - 3 nauczanie
      zintegrowane, ale trzeba to sprawdzić w kuratorium, jeśli chciałabys pracować w
      przedszkolu musisz miec wych.przedszkolne. Polskie absurdy oświatowe sie
      kłaniają. Pozdrawaim
      • monika2821 Re: zmiany- jezyk angielski od klasy 1-kwalifikac 08.09.06, 15:00
        Mam ukonczony kurs pedagodiczny -na polonistyce.Moge po tym uczyc we wszystkich
        typach szkol tylko nie w klasach 1-3.
        • apluzina Re: zmiany- jezyk angielski od klasy 1-kwalifikac 08.09.06, 16:13
          Rozejrzyj się za studiami podyplomowymi " Edukacja Wczesnoszkolna" - nie wiem,
          jakie miasto Cię interesuje, ale wystarczy wpisac w google, by znaleźć
          najbardziej dogodne miejsce. Studia zazwyczaj trwaja 3 semestry, w zadarza się,
          że mozna je ukończyć w ciągu roku.
Pełna wersja