Przedmiot rozszerzony - kpina!

18.09.06, 16:34
Dziwi mnie mała intensywność nauki przedmiotu rozszerzonego w liceach. Np.
w klasie z rozszerzoną historią są 3 godz./tydz. zamiast 2 normalnie,
podobnie jest w innych przypadkach. Przedmiotu rozszerzonego powinno być
znacznie więcej, np. w przypadku historii 6-8 h/tydz. Przecież w liceum uczą
steku bzdur. Żadnemu przyszłemu poloniście, lekarzowi czy prawnikowi nigdy
nie przydadzą się jakieś niezwykłe wzory fizyczne na prędkość atomów wodoru w
próżni! Jeśli ktoś chce zostać historykiem niech ma zapewnioną w szkolę dużą
dawkę historii a jeśli fizykiem - fizyki. Któż z 30 latków napisałby jeszcze
na 4 wszystkie licealne sprawdziany? Niepotrzebne rzeczy się zapomina to
jasne! A np. w kl sportowych jest 10-12 h/tydz W-F w por. do 4h normalnie!
    • playadelsol Re: Przedmiot rozszerzony - kpina! 18.09.06, 22:48
      powiem bardziej dosadnie: któż napisałby choćby na ten dopuszczający czyli 2

      hm, poniekąd masz rację, choć podstawowa wiedza się jednak przydaje, tyle ze u nas to w szkołach jest tak npradę nie fizyka czy chemia, tylko matematyka fizyczna, czy matematyka chemiczna: nauka wzorów i rozwiązywanie zadań, a nie prawdziwe nauczanie tego o co w tych dziedzinach naprawde chodzi....
      • unsatisfied6 czyżby - powiedz gdzie ? 18.09.06, 23:27
        playadelsol napisała:

        >
        > hm, poniekąd masz rację, choć podstawowa wiedza się jednak przydaje, tyle ze
        u
        > nas to w szkołach jest tak npradę nie fizyka czy chemia, tylko matematyka
        fizyc
        > zna, czy matematyka chemiczna: nauka wzorów i rozwiązywanie zadań, a nie
        prawdz
        > iwe nauczanie tego o co w tych dziedzinach naprawde chodzi....

        w jakiej szkole jest ta matematyka fizyczna - podejrzewam , że i resztę
        wyssałałaś z palca . cała to szkolna fizyka nie ma większości przypadków
        nic wspólnego ani z fizyką ani z matematyką - rozmawiałem ostatnio na
        ten temat z fizykiem który w końcu wyemigrował , między innymi dlatego bo ma
        tego dosyć jak uczą jego dzieciaków fizyki - to horror a nie żaden przedmiot
        ścisły w wydaniu wielu naszych szkół . zaglądnęłabyś chociaż do jakiegoś
        podręcznika swoich dzieci od czasu do czasu :))
        • playadelsol Re: czyżby - powiedz gdzie ? 18.09.06, 23:35
          jezu jak ty nic nie kapujesz...matematyka fizyczna czyli rozwiązywanie zadań matematycznych na lekcjach fizyki na podstawie fizycznych wzorów..tyle ze to tak naprawde nie fizyka a matematyka własnie, stąd matematyka fizyczna.....z chemia jest zreszta podobnie
        • playadelsol Re: czyżby - powiedz gdzie ? 18.09.06, 23:36
          fajne masz podejście do zycia: wyciągasz wnioski z nieistniejących danych...skąd u diabła to załozenie ze mam dzieci, co?
          • unsatisfied6 ewidentnie nie masz zielonego pojęcia 19.09.06, 08:47
            playadelsol napisała:

            > fajne masz podejście do zycia: wyciągasz wnioski z nieistniejących
            danych...ską
            > d u diabła to załozenie ze mam dzieci, co?

            nie istotne skąd w tym wątku -istotnym w tym wątku jest skąd wogóle wiesz jak
            wygląda fizyka w szkołach . ewidentnie nie masz zielonego pojęcia czym ta
            fizyka w polskiej szkole jest .

            przypuszczam , że żaden matematyk i żaden fizyk ( nie po pedagogicznych
            studiach ) nie zgodzi się z tobą , że szkolna fizyka to "matematyka fizyczna" ,
            bo w realu znam kilku i każdy z nich odnosi się bardzo krytycznie do
            tej niby fizyki i sposobu jej uczenia "na chłopski rozum bardziej " i
            zgadywanie. często obserwuję kompletny brak standardowego podejścia do
            rozwiązywaniu problemów ( które obowiązują nie tylko w fizyce zresztą ) .

            ja widzę to inaczej -fizyka to pragmatyka matematyki . mierność jej nauczania
            jak i nauczania pragmatycznego stosowania matematyki bierze się z reformy ,
            którą ZSRR wprowadził w polskich szkołach pod koniec lat 40-tych wyznaczając
            polskiej gospodarce podrzędne miejsce w gospodarce krajów bloku
            komunistycznego . to samo dotyczy moim zdaniem innych przedmiotów -
            duuuużo i do bani . nauka języka polskiego jest tak skonsturowana , że umysł
            analityczny i krytyczny ( zwanay u nas "ścisłym" ) odrzuca "walory" w tego
            przedmiotu - starsi ludzie ci powiedzą jaki wpływ ta reforma miała ( chyba
            1947 rok ) na zmianę ich upodobań - wielu z nich , którzy przedtem lubieli język
            polski po prostu znienawidziło ten przedmiot .
            • playadelsol faktycznie, ewidentnie nie masz zielonego pojęcia 19.09.06, 11:55
              pochopnie wyciągane wnioski odnosnie jednej kwestii podważają równiez całą resztę...

              a pojęcie o tym jak wygląda fizyka i chemia w naszych szkołach mam z osobistych doświadczeń....

              po fizyce u nas w szkole uczen "zna" wzory, "wie" jak rozwiązać równanie (a w kazdym razie wiedział mniej więcej, na sprawdzianie np) natomiast nie ma zielonego pojęcia o co w tym wszystkim chodzi....więc za przeproszeniem skończ bredzic i nie wypowiadaj się na temat o którym nic nie wiesz, krytykując przy tym innych, ewidentnie bardziej rozgarniętych niż Ty
              • ratyzbona Re: faktycznie, ewidentnie nie masz zielonego poj 19.09.06, 12:06
                W przypadku historii więcej jej godzin w szkole ytylko by zaszkodziło przyszłym
                historykom. dlaczego? Bo historia szkolna ma tyle wspólnego z historią
                uniwersytecką co wybór czytanek w podręczniku z antologią literatury światowej.
                Najwięcej czasu na studiach historycznych poświeca się na tłumaczeniu studentom
                że ta historia którą znają ze szkół mało ma wspólnego z prawdziwą historią w
                której nic nie wiadomo so końca na pewno. CZtery godziny historii wystarczą by
                opnaowac najbardziej podstawową bazę i nie zaszkodzić przyszłym studentom.
                • randybvain Re: faktycznie, ewidentnie nie masz zielonego poj 19.09.06, 18:47
                  To moze zmienic program?
              • unsatisfied6 "ewidentnie mniej rozgarnięty niż ty" 19.09.06, 13:33
                playadelsol napisała:

                > pochopnie wyciągane wnioski odnosnie jednej kwestii podważają równiez całą
                resz
                > tę...
                >
                > a pojęcie o tym jak wygląda fizyka i chemia w naszych szkołach mam z
                osobistych
                > doświadczeń....
                >
                > po fizyce u nas w szkole uczen "zna" wzory, "wie" jak rozwiązać równanie (a w
                k
                > azdym razie wiedział mniej więcej, na sprawdzianie np) natomiast nie ma
                zielone
                > go pojęcia o co w tym wszystkim chodzi....więc za przeproszeniem skończ
                bredzic
                > i nie wypowiadaj się na temat o którym nic nie wiesz, krytykując przy tym
                inny
                > ch, ewidentnie bardziej rozgarniętych niż Ty

                jeżeli ktoś nie ma zielonego pojęcia "o co w tym wszystkim chodzi" a podstawia
                tylko do wzoru to nie uczy się w tym momencie ani fizyki ani matematyki ani
                jak to nazwałaś matematyki fizycznej - jeżeli tego nie rozumiesz , to w tej
                sprawie nie uważam się z "ewidentnie mniej rozgarniętego niż Ty" .
                • randybvain Re: "ewidentnie mniej rozgarnięty niż ty" 19.09.06, 18:48
                  jeżeli ktoś nie ma zielonego pojęcia "o co w tym wszystkim chodzi" a podstawia
                  > tylko do wzoru to nie uczy się w tym momencie ani fizyki ani matematyki ani
                  > jak to nazwałaś matematyki fizycznej - jeżeli tego nie rozumiesz , to w tej
                  > sprawie nie uważam się z "ewidentnie mniej rozgarniętego niż Ty" .


                  No tak, w szkole uczy sie przede wszystkim umiejetnosci rozwiazywania zadan i
                  uczenia sie na sprawdzian - czy o to ci chodzi? Stad np. przyszly pracownik
                  najczesciej mowi przyszlemu pracodawcy, ze czegos nie umie, "ale szybko sie
                  uczy".
                • playadelsol Re: "ewidentnie mniej rozgarnięty niż ty" 19.09.06, 20:16
                  ponieważ do wzoru podstawia cyfry, a więc wartości matematyczne, ćwiczy więc głównie matematykę..co przechyla szalę na moja strone, pozostawiając Ciebie jako osobę mniej rozgarnięta, na czym nalezy zakończyc ten wątek dyskusji
                  • unsatisfied6 też uważam że należy zakończyć dyskusję z tobą 20.09.06, 08:49
                    playadelsol napisała:

                    > ponieważ do wzoru podstawia cyfry, a więc wartości matematyczne, ćwiczy więc

                    > ównie matematykę..co przechyla szalę na moja strone, pozostawiając Ciebie
                    jako
                    > osobę mniej rozgarnięta, na czym nalezy zakończyc ten wątek dyskusji

                    po prostu nie masz zielonego pojęcia na czym polega matematyka , skoro
                    uważasz że sprowadza się wyłącznie do podstawiania wartości liczbowych
                    do wzoru - a tym samym nie ma sensu dyskutować z tobą nad programem fizyki i
                    twojego porównania nauczania fizyki w szkołach do matematyki fizycznej .

                    tak samo mógłbym z tobą dyskutować nad programem nauczania innego przedmiotu-
                    nie rozumiesz podstwowych kwestii . myslisz konotacje słów ( reprezentacji
                    liczbowych obiektów ) z ich znaczeniem . równie dobrze mogłabyś stwierdzić
                    że praca z języka polskiego na temat swojego ulubionego zwierzątka jest
                    pracą z biologii a praca na temat "mój wymarzony dom" to praca z architektury .
                    • playadelsol Re: też uważam że należy zakończyć dyskusję z to 20.09.06, 11:52
                      unsatisfied6 napisał:

                      > playadelsol napisała:
                      >
                      > > ponieważ do wzoru podstawia cyfry, a więc wartości matematyczne, ćwiczy w
                      > ięc
                      > gł
                      > > ównie matematykę..co przechyla szalę na moja strone, pozostawiając Ciebie
                      >
                      > jako
                      > > osobę mniej rozgarnięta, na czym nalezy zakończyc ten wątek dyskusji
                      >
                      > po prostu nie masz zielonego pojęcia na czym polega matematyka , skoro
                      > uważasz że sprowadza się wyłącznie do podstawiania wartości liczbowych
                      > do wzoru - a tym samym nie ma sensu dyskutować z tobą nad programem fizyki i
                      > twojego porównania nauczania fizyki w szkołach do matematyki fizycznej .
                      >
                      > tak samo mógłbym z tobą dyskutować nad programem nauczania innego przedmiotu-
                      > nie rozumiesz podstwowych kwestii . myslisz konotacje słów ( reprezentacji
                      > liczbowych obiektów ) z ich znaczeniem . równie dobrze mogłabyś stwierdzić
                      > że praca z języka polskiego na temat swojego ulubionego zwierzątka jest
                      > pracą z biologii a praca na temat "mój wymarzony dom" to praca z architektury .
                      >
                      >
                      >


                      i znów ten sam bład typowy dla naiwniaków - pochopne wyciąganie wniosków
                      gdzie niby pisze ze matematyka sprowaza sie tylko do podstawiania wartości liczbowych do wzoru? Jesli natomiast uwazasz ze podstawianie wartości liczbowych do wzoru, a więc działanie na podstawowych "narzędziach' matematycznych, to nie matematyka, to polecam juz nawet nie dokształcanie, a raczej wizyte u psychiatry....

                      co do drugiej częsci Twojej wypowiedzi: a co tak naprawde jest praca z języka polskiego co? Chyba nie zaprzeczysz ze piszac o ulubionym zwierzątku porusza sie również zagadnienina biologiczne? uzywając przy tym języka polskiego...kazda praca na ten temat (w tym ksiązki naukowe) jest jednoczesnie pracą z biologii (niezaleznie od poziomu zaawansowania) i pracą z językia polskiego, jesli oczywiście napisana jest po polsku.

                      jesli dla Ciebie dany przedmiot rozpoczyna się dopiero na poziomie akademickim,to coś z Tobą nie tak - nawet w najprostszym wypracowaniu ucznia podstawówki na temat jego ulubionego zwierzaka, znajdzie się cała masa zagadnień biologicznych, więc radziłabym ostrożnośc w dobieraniu przykładów....
                      • unsatisfied6 nikt nie mowi o nauczaniu akademickim 20.09.06, 14:03
                        playadelsol napisała:

                        > unsatisfied6 napisał:
                        >
                        > > playadelsol napisała:
                        > >
                        > > > ponieważ do wzoru podstawia cyfry, a więc wartości matematyczne, ćw
                        > iczy w
                        > > ięc
                        > > gł
                        > > > ównie matematykę..co przechyla szalę na moja strone, pozostawiając
                        > Ciebie
                        > >
                        > > jako
                        > > > osobę mniej rozgarnięta, na czym nalezy zakończyc ten wątek dyskusj
                        > i
                        > >
                        > > po prostu nie masz zielonego pojęcia na czym polega matematyka , skoro
                        > > uważasz że sprowadza się wyłącznie do podstawiania wartości liczbowych
                        > > do wzoru - a tym samym nie ma sensu dyskutować z tobą nad programem fizyk
                        > i i
                        > > twojego porównania nauczania fizyki w szkołach do matematyki fizycznej .
                        > >
                        > > tak samo mógłbym z tobą dyskutować nad programem nauczania innego przedmi
                        > otu-
                        > > nie rozumiesz podstwowych kwestii . myslisz konotacje słów ( reprezentacj
                        > i
                        > > liczbowych obiektów ) z ich znaczeniem . równie dobrze mogłabyś stwierdz
                        > ić
                        > > że praca z języka polskiego na temat swojego ulubionego zwierzątka jest
                        > > pracą z biologii a praca na temat "mój wymarzony dom" to praca z architek
                        > tury .
                        > >
                        > >
                        > >
                        >
                        >
                        > i znów ten sam bład typowy dla naiwniaków - pochopne wyciąganie wniosków
                        > gdzie niby pisze ze matematyka sprowaza sie tylko do podstawiania wartości
                        licz
                        > bowych do wzoru? Jesli natomiast uwazasz ze podstawianie wartości liczbowych
                        do
                        > wzoru, a więc działanie na podstawowych "narzędziach' matematycznych, to nie
                        m
                        > atematyka, to polecam juz nawet nie dokształcanie, a raczej wizyte u
                        psychiatry
                        > ....
                        >
                        > co do drugiej częsci Twojej wypowiedzi: a co tak naprawde jest praca z języka
                        p
                        > olskiego co? Chyba nie zaprzeczysz ze piszac o ulubionym zwierzątku porusza
                        sie
                        > również zagadnienina biologiczne? uzywając przy tym języka polskiego...kazda
                        p
                        > raca na ten temat (w tym ksiązki naukowe) jest jednoczesnie pracą z biologii
                        (n
                        > iezaleznie od poziomu zaawansowania) i pracą z językia polskiego, jesli
                        oczywiś
                        > cie napisana jest po polsku.
                        >
                        > jesli dla Ciebie dany przedmiot rozpoczyna się dopiero na poziomie
                        akademickim,
                        > to coś z Tobą nie tak - nawet w najprostszym wypracowaniu ucznia podstawówki
                        na
                        > temat jego ulubionego zwierzaka, znajdzie się cała masa zagadnień
                        biologicznyc
                        > h, więc radziłabym ostrożnośc w dobieraniu przykładów....

                        nikt nie mowi o nauczaniu akademickim- mówię o nauczaniu , które uczy
                        dostrzegania związków między poznawanymi obiektami - nauczanie oparte na
                        podstawaniu do wzorów to nie jest ani matematyka ani fizyka ani żaden inny
                        przedmiot . nie ważne co się podstawia - liczby czy słowa celem opisania
                        zjawiska . bez zrozumienia słuszności zastosowania wzoru lub poprawności
                        jego odwzorowań celem uzyskania wyniku koncowego , poprawny wynik nie stanowi
                        żadnych wartości poznawczych .
Pełna wersja