ajala1
15.10.06, 22:51
Nie chodzi mi w tym temacie o uregulowania prawne i o Kartę Nauczyciela, ani
tym bardziej o kwalifikacje związane z wykształceniem, czy staż pracy.
Gdybyśmy na chwilę zapomnieli zarówno o KN, jak i w ogóle Kodeksie Pracy, to
może uda się stworzyć forumową listę "grzechów głównych" popełnianych przez
nauczycieli. Sądząc po wpisach w wielu wątkach - widzą to najwyraźniej
współpracownicy takich delikwentów, też nauczyciele. Na temat "wywalania" z
pracy nieudaczników lub obiboków oraz deprecjonowania umiejętności swoich
kolegów i koleżanek sporo osób chętnie się wypowiada przy okazji rozwijania
różnych watków. Niestety mało jest konkretów - za co, dlaczego i czemu akurat
ta cecha, umiejętność /czy też jej brak/ dyskwalifikuje w oczach forumowiczów
nauczyciela jako godnego utrzymania pracy. Nie chcę, by rzecz dotyczyła
kwestii tak jednoznacznych, jak alkoholizm, przemoc fizyczna, naruszenie
nietykalności cielesnej ucznia itp. To jest jasne i nie podlega dyskusji.
Ale czemu np. nauczyciel, który nie godzi się, by mu zabierać weekendy w
ramach 40 - godzinnego tygodnia pracy, już do tej pracy się nie nadaje?
Bardziej mnie interesuje zdanie nauczycieli, którzy nie sprawując oficjalnego
nadzoru, tylko obserwują pracę pozostałej części grona nauczycielskiego i to
bardzo wycinkowo i okazjonalnie. Ale chętnie też zapoznam się ze zdaniem
rodziców, czy też tych najbardziej zainteresowanych, czyli uczniów.
Reasumując: jakie cechy, czy działania nauczyciela dyskwalifikują go jako
dobrego pracownika i pedagoga?