Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi

28.10.06, 13:31
Co sądzicie o tym, ze na przerwach za dzieci odpowiadają nauczyciele? Czy to nie jest czasem łamanie ich praw pracowniczych? skoro sami pozbawiani sa wówczas przerwy? zawód nauczyciela wymaga równiez wypoczynku psychicznego, a jak to osiągnąc na korytarzu w tym całym nieznośmym harmidrze? Podczas lekcji nauczyciel jest caly czas pod "ostrzałem", cały czas jest (powinien być) skoncentrowany, skupiony. Więc po 45 minutach takiej pracy nalezy mu się chyba te kilka minut spokoju, wewnętrznego skupienia, wypoczynku, a tu wysyłany jest jeszcze na dyzur na przerwie, co wiąze się również z odpowiedzialnością za dzieci, a jak ma o nie zadbać gdy jest przemęczony lekcją? w efekcie ani dozór nie jest taki jaki powinien byc, ani nauczyciel nie wypoczywa. Cała sytuacja wygląda mniej więcej tak jakby aktorowi w antrakcie kazano prowadzić promocje kawy albo słonych paluszków, no absurd po prostu...
dzieci nie mozna zostawić samych, ale dlaczego to akurat nauczyciel ma je pilnować? niech w tym celu zatrudnione zostaną inne osoby (kiedyś np byli woźni, choc nie wiem jaki byl w pełni zakres ich obowiązków)
w kazdym razie angazowanie nauczycieli do tych celów, to jawne naduzycie..
    • randybvain Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 28.10.06, 15:29
      To jest wynik tego, ze nauczycieli nie obowiazuja te same zasady, co kazdego
      innego pracownika. Czemu? Nie wiem.
    • marzeka1 Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 28.10.06, 16:42
      Czy ja wiem to nadużycie? Raczej to, co wchodzi w zakres obowiązków. Nadużycie byłoby wtedy, gdybyś musiał/a dyżurować na WSZYSTKICH przerwach.Stać 2-3 razy w tygodniu nie jest aż takim obciążeniem.
      • playadelsol Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 28.10.06, 21:27
        a jesli tak własnie jest? pisze teraz nie o sobie a o kolezance, ona własnie dyzuruje przeca caly dzień, 2 dni w tygodniu, wtedy to łamanie praw pracowniczych po prostu....
        • marzeka1 Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 29.10.06, 13:35
          A kto ma się wtedy niby zajmować dziećmi? Jak to widzisz?
          • playadelsol Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 29.10.06, 15:10
            inni ludzie, np woźni
          • lineborder Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 29.10.06, 15:22
            Mamy na tym forum specjalistę od edukacji amerykańskiej - może podpowie jak tam jest?
      • lineborder Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 29.10.06, 15:17
        > Stać 2-3 razy w tygodniu nie jest aż takim obciążeniem.

        Wolne żarty - ja mam tyle ale dziennie
        • playadelsol Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 29.10.06, 16:23
          a ja pisze o przypadku kiedy stoi się na każdej przerwie w czasie dnia (bodaj 5 czy 6 przerw pod rząd) przez 2 dni z rzędu, jednym słowem w czasie całego dnia pracy nauczyciel nie ma zadnej przerwy dla siebie bo musi stac na dyzurze
          • lineborder Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 29.10.06, 21:33
            Ja o tym samym, codziennie mam tylko jedną przerwę wolną - przeważnie krótką.
            • playadelsol Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 29.10.06, 21:37
              a jak byś nie miał zadnej??? bo ja własnie o takim przypadku....
              • lineborder Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 29.10.06, 21:47
                to bym już całkiem sfiksował - chociaż czasami muszę liczyć do 100, żeby nie rozszarpać bezmyślne istoty zwane gdzieniegdzie uczniami
      • aretah Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 30.10.06, 19:32
        stoję 125 minut tygodniowo, to duzo czy mało?
    • apluzina Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 29.10.06, 16:07
      W mojej szkole dyzury nauczycielskie podzielone są na dwie tury - I tura
      7.50-10.40, II tura 11.30-14.50. Dyżury rozplanowane są tak, by nauczyciel
      dyżurował tylko w jednej turze, ma więc codziennie czas na chwilę odpoczynku,
      szybką kawę itd. W dyżury włączeni są WSZYSCY nauczyciele (poza kobietami w
      ciąży) - łącznie z księżami, nauczycielami WF, tak wiec na jednego nauczyciela
      przypadają max. 3 dyżury w tygodniu. Można spokojnie wytrzymać...
      • randybvain Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 29.10.06, 16:11
        Pytanie tylko, czy kazdy z nich jest przygotowany na rozne sytuacje ekstremalne
        (od zlamania nogi po pozar).
        • ratyzbona Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 29.10.06, 17:54
          niezaleznie od liczby dyżurów i tak zawsze znajdzie sie w szkole jakiś dzieciak
          którego żaden nauczyciel nie dopilnuje. Choć by całe grono pedagogiczne
          patrolowalo korytarze na wszystkich przerwach to znając życie i tak dochodziło
          by do wypadków. POlskie szkoły są przepelnione i źle zorganizowane ( to
          przechodzenie z klasy do klasy na każdej przerwie żeby tylko nauczyciele nie
          musieli się ze swoich klas ruszać)i to dlatego nie da sie dopilnować wszystkich
          uczniów
          • lineborder Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 29.10.06, 21:38
            > ...żeby tylko nauczyciele nie musieli się ze swoich klas ruszać...
            I taką piękną, mądrą wypowiedź spieprzyłaś takimi bezmyślnymi słowy
          • playadelsol Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 29.10.06, 22:02
            wiesz to sprawa względna, bo klasy to często tez pracownie przedwniotow, więc jak w tej sytuacji wyobrażasz sobie lekcje chemii czy informatyki????
            • apluzina Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 29.10.06, 23:00
              Rzeczywiście bzdura - fizyk, biegający po szkole z prądownicą, chemik z
              probówkami, językowiec z magnetofonem...
              Nikt nie wymaga od nauczycieli dyżurujących umiejętności ratownika medycznego.
              Jego obecnośc na dyżurze umożliwi szybkie wezwanie fachowej pomocy, da możliwość
              zabezpieczenia poszkodowanego. Na moim dyżurze w trakcie kilku lat pracy na
              szczęscie tylko raz miałam do czynienia z poważniejszą sytuacją, a mianowicie
              atakiem padaczki pewnego chłopca. O jego chorobie wiedzieli wszyscy nauczyciele,
              więc byliśmy na to przygotowani. Standartowy dyżur to rozdzielanie bijących się
              uczniów, wyganianie palaczy z toalet, zapobieganie dewastacji budynku. Do tego
              przygotowany jest każdy.
              • ratyzbona Re: Przerwy w szkole i opieka nad dziećmi 30.10.06, 18:29
                Problem polega na tym że w polskich szkołach pracownie to mit - fizyk nie
                korzysta z prądnicy chemik nie dotyka próbówek. W swoich klasach siedzi
                polonista, matematyk i historyk ( bo przenieść mapę do klasy jest tak strasznie
                trudno). Nie mówię żeby zlikwidować pracownie ( informatyczna czy chemiczna są
                potrzebne) ale większość lekcji może się odbywać w tej samej klasie. wiem bo
                chodziłam do szkoły gdzie wprowadzono ten system. Dzięki temu nie było
                ogłuszjącego hałasu na przerwach uczniowie ze starszych klas prawie nie
                spotykali tych z młodszych a klasy zdecydowanie lepiej się znały. I nikt na tym
                nie ucierpiał
                • danuta49 Potrzebne są różne warunki!!! 30.10.06, 19:41
                  >Problem polega na tym że w polskich szkołach pracownie to mit - fizyk nie
                  korzysta z prądnicy chemik nie dotyka próbówek<
                  1.Nie generalizuj.
                  2.Wystarczy, ze różnia się tablice - matematyk czy fizyk potrzebuje ich
                  znacznie więcej niż historyk czy polonista.
                  3.Przy podziałach na grupy są potrzebne mniejsze sale, a dla całych klas -
                  większe.
                  • apluzina Re: Potrzebne są różne warunki!!! 30.10.06, 19:52
                    Echh..uwielbiam, gdy ktoś przytacza argumenty typu: "we wszystkich polskich
                    szkołach.."," w wiekszości szkół", "90% szkół" itd. - ciekawa jestem, skąd ta
                    wiedza?
                    Okazuje się, że moi gimnazjaliści to prawdziwi szczęściarze - stosowanie pomocy
                    dydaktycznych na lekcjach to rzecz normalna, a chemik z probówką nie jest
                    widokiem zarezerwowanym jedynie na hospitacje.
Pełna wersja