czy można chodzić w stringach po szkole ?

07.11.06, 08:59
cała dyskusja na temat edukacji zeszła na tory dyscyliny w szkołach na
fundamencie nagłaśnianych przez media patologicznych incydentów .

nic na temat skuteczności uczenia w polskich szkołach - czy dyscyplinować
młodzież , która nie chce takiej szkoły , która w praktyce oferuje im
coraz więcej obowiązków , trudniejszy i mniej skuteczny w zdobywaniu
kompetencji program nauczania , a tym samym gorsze perspetywy na przyszłość ,
czy może by tak przede wszystkim przekazywać im wartości w szkole , które
uznają za słuszne i dające im lepszy start w życiu .

Giertych zaprosił do dyskusji młodzież , która przystosowała się do tego
systemu z wysokimi średnimi i zdobywcami nagród w konkursach przedmiotowych -
co z resztą młodzieży - zaprosił tych , którzy przystosowali się
do patologicznego programu nauczania szkoły ? będą ją "demokratycznie"
dyscyplinować , bo im nie podobają sie lektury , które proponuje im szkoła i
nie widzą większych wartości w tym , czego szkoła ich nauczy - nie widzą
perpektyw dla siebie po wkładzie olbrzymiego wysiłku jakiego żąda od nich
program szkoły ?

po jaką cholerę uczniów zmusza się do czytania "Krzyżaków" ? jak
ta lektura ma się do ich środowiska i tworzenia postaw patriotyzmu
w XXI wieku ? dlaczego w innych szkołach poza granicami naszego
kraju uczniowie czytają np. "anię z zielonego wzgórza" lub "tajemniczy
ogród" - lektury dostosowane do ich wieku , zainteresowań i potrzeb
kształcenia odpowiednich postaw w państwie demokratycznym .
tego i wiele innych oczywiscie innych spraw związanych ze skutecznością i
celem kształcenia , Giertych z wybraną młodzieżą nie przedyskutują
w "demokratycznej" dyskusji nad kształtem oświaty .
    • ratyzbona Re: czy można chodzić w stringach po szkole ? 07.11.06, 10:20
      POlscy uczniowie też czytają ,, Anię z Zielonego wzgórza" i ,, Tajemniczy
      Ogród". Krzyżacy są w lekturze w pierwszej klasie gimnazjum i nie jest lektura
      nie dostosowana do ich wieku. Masz natomiast rację że jest nudna i powinno sie
      ją zastapic czymś nowszym. Jednak dla mnie bardziej oburzjące jest ciagłe
      wp0isywanie na liste lektur ,, W pustyni i w puszczy" które nie dość że nudne
      to jeszcze jest rasistowskie. Z resztą nie ważne co w lekturze jest ale co
      władza chce wykreślić - najlepiej pozbyć się Gombrowicza bo ujawnia nasze
      narodowe wady głupotę szkoły i jeszcze podoba się uczniom
      • danuta49 Krzyżacy mają archaiczny stylizowany język! 07.11.06, 14:50
        >Krzyżacy są w lekturze w pierwszej klasie gimnazjum i nie jest lektura
        nie dostosowana do ich wieku. <
        Jest!Fabuła - nie, ale język obecną młodzież zdecydowanie odstręcza od
        czytania.Naprawdę nie ma innych książek niż ten dziewiętnastowieczny komiks w
        odcinkach?
        • fakara Re: Krzyżacy mają archaiczny stylizowany język! 07.11.06, 19:58
          Dla mnie najwiekszym problemem polskiej szkoly jest ogolne przeladowanie
          programu, szczegolnie liceum. Jestem w klasie o profilu matematycznym, w tym
          roku bede pisac mature, i realizowany jest program rozszerzony z chemii -
          dlaczego? Bo w szkole nie ma pracy dla chemikow, a zadnego z nich nie mozna
          zwolnic, czy ograniczyc etatu, bo wszyscy sa nauczycielami mianowanymi i chroni
          ich karta nauczyciela. Program z biologii, geografii czy historii tez jest o
          wiele zbyt obszerny. Wiem, ze pietnastoletni uczen, wybierajac profil, nie wie
          jeszcze dokladnie, co bedzie robil w zyciu, ale mam wrazenie, ze szkola jest
          bardziej dla nauczycieli, niz dla uczniow.
          • danuta49 Re: Krzyżacy mają archaiczny stylizowany język! 07.11.06, 22:28
            >Jestem w klasie o profilu matematycznym, w tym roku bede pisac mature, i
            realizowany jest program rozszerzony z chemii - dlaczego? Bo w szkole nie ma
            pracy dla chemikow, a zadnego z nich nie mozna zwolnic, czy ograniczyc etatu,
            bo wszyscy sa nauczycielami mianowanymi i chroni ich karta nauczyciela<
            Dyrekcja Cię oszukuje - tych chemików można zwolnić, jeśli nie będzie dla nich
            godzin.Przed tym ich żadna karta nauczyciela nie chroni.Natomiast dyrekcja może
            być z nimi solidarna, ale to inna historia;-)
        • titta Re: Krzyżacy mają archaiczny stylizowany język! 08.11.06, 00:00
          Jesli uwazasz Krzyzakow za trudnych i nudnych - to nie wem, wspolczuc czy
          zalamac rece? To tez swiadczy o kulturze. Moze specjalnie glebokiego przeslania
          nie maja ale jezyk piekny. W pustyni i w puszczy tez nudne nie jest. a ze
          rasistowskie? Moze warto pamietac, ze tak kiedys traktowano ludzi innej rasy. Z
          tym, ze mnie tata to czytal jak mialam trzy lata. Moze rzeczywiscie szkola to
          jjuz za pozno?
          • danuta49 Powiedz to gimnazjalistom z I klasy!;-) 08.11.06, 00:23
            A przymus nie służy wyrobieniu zamiłowania do lektur!;-)
      • daktylek Re: czy można chodzić w stringach po szkole ? 07.11.06, 22:51
        Nie wiem, czy "W pustyni i w puszczy" można nazwać rasistowskim, ale z punktu
        widzenia tego, co dzisiaj dzieje się w świecie, nie jest to chyba najlepsza
        lektura, bo pogłębia streotyp dobrego chrześcijanina i złego muzułmanina.
        • abrakadabra10 Re: czy można chodzić w stringach po szkole ? 08.11.06, 16:49
          a my to tacy musimy być całkiem "poprawni politycznie"?
          A gdzie to takie inne słowo na "P", co to było takie kiedyś modne (a moje
          dziecko małe za nic nie mogło go wymówić, hihihihi) p l u r a l i z m?
          • abrakadabra10 Re: czy można chodzić w stringach po szkole ? 08.11.06, 16:55
            moja powyższa wypowiedź odnosi się do dyskusji o Krzyżakach oczywista, a nie
            stringach w rzeczy samej, tylko mi się coś tam u góry nie wkleiło, hihihi, więc
            wkleję to tu:

            Nie wiem, czy "W pustyni i w puszczy" można nazwać rasistowskim, ale z punktu
            widzenia tego, co dzisiaj dzieje się w świecie, nie jest to chyba najlepsza
            lektura, bo pogłębia streotyp dobrego chrześcijanina i złego muzułmanina.
    • pawro2001 Re: czy można chodzić w stringach po szkole ? 08.11.06, 15:20
      W samych?
      • ratyzbona Re: czy można chodzić w stringach po szkole ? 08.11.06, 17:12
        Wszystko pięknie ale Pluralizm nie oznacza przedstawiania złych muzułmanów i
        głupich murzynów. Oznacza że opowida sie o muzulmanach i murzynach tak samo jak
        o bilaych. ja uważam siebie za osbę raczej kulturalną ale język Krzyzaków mnie
        przerósł podobnie jak koszmarna Sierotka Marysia. O ile jedna znam takich
        którzy uwielbiają krzyżaków o tyle nie znam obecnie żadnego młodego człowieka
        który lubiłby w pustyni i w puszczy
        • abrakadabra10 Re: czy można chodzić w stringach po szkole ? 08.11.06, 17:44
          ale nie chcesz odmówić pośmiertnie Sienkiewiczowi prawa, do przedstawiania
          świata takim, jakim go widział, to raz, a dwa- możliwości poznania i TEGO
          stanowiska innym, tu: Przyszłości Narodu.

          A ja tam a moją nastoletnią córką chętnie podyskutowałam, jak to kiedyś bywało
          i obie ekranizacje obejrzałam - i porównałyśmy je sobie. Pewnie, że język jest
          trudny, ale poczytaj różne rozporządzenia czy inny prawniczy bełkot.
          Czy choćby zeznanie podatkowe.
          A po takim Sienkiewiczu to pestka!
          Zresztą ja mam wypaczony obraz, bo kocham Trylogię od wczesnego dzieciństwa i
          za Pana Wołodyjowskiego jestem w stanie wybaczyć Sienkiewiczowi wszystko;)
          • unsatisfied6 skąd się bierze ten styl ? 08.11.06, 23:06
            abrakadabra10 napisała:

            > Pewnie, że język jest
            > trudny, ale poczytaj różne rozporządzenia czy inny prawniczy bełkot.
            > Czy choćby zeznanie podatkowe.
            > A po takim Sienkiewiczu to pestka!

            skąd się bierze ten styl - bo tworzący przepisy byli uczeni na doborze lektur
            takim jaki był i niewiele się zmienił .

            trudno wykorzenić styl nabyty w szkole , jeszcze trudniej zaakceptować
            wartości w czymś , co jest zaprezentowane prostym i zrozumiałym językiem
            skoro od lat uczniowi się wpaja , że tylko to czego on na prosty język przełożyć
            nie potrafi , ma wyższe "wartości" . uczeń z biegiem lat wdraża język ,
            który w naszym społeczeństwie ma wyższe wartości uznawane przez szkołę - ciężki
            dla innych bełkot . na własnej skórze doświadczyłem tego , co doświadcza
            miliony Polaków - początkowo sceptycznie odnosiłem się do podręczników
            pisanych w języku angielskim - wydawały mi się "nieakademickie" , bo
            w niezwykle prosty sposób można z nich było faktycznie wszystko dogłębnie
            zrozumieć .
    • ajala1 Re: czy można chodzić w stringach po szkole ? 08.11.06, 20:28
      Czy to w czym chodził Kali było pierwowzorem stringów? Bo jakoś tak dyskusja
      się potoczyła dziwnym torem? Pewnie nauczyciel j. polskiego długo by się nie
      doszukiwał, ale ja jakoś nie mogę znaleźć wiele na zapodany przez autora wątku
      temat, który w założeniu miał przyciągnąć uwagę do ..../nie bedę się wyrażac,
      bo mnie wytną;)/ Zupełnie mi też "postawy patriotyczne" nieważne z którego
      wieku nie przystają do stringów.
      To ja tak trochę na temat: nie przypominam sobie takiego "incydentu"
      nagłośnionego lub nie, by nauczyciel czy dyrektor szkoły ingerował w rodzaj
      bielizny noszonej przez uczniów, czy nauczycieli. Pod warunkiem, że ta bielizna
      znajduje się tam gdzie jej miejsce i nie wydziela odoru uniemożliwiającego
      oddychanie innym wokół. Moi ucznioiwe nie muszą, a nawet nie powinni wiedzieć,
      co ja noszę pod spodniami, czy spódnicą. Również ja nie powinnam o tym
      wiedzieć, a więc także tego ogladać. A tak poważniej - to chyba kwestia kultury
      i higieny osobistej. I nie ma sensu robić z tego narodowej debaty wokół
      edukacji i prześladowania "niewinnych seksownych" uczniów. To tyle
      o "wartościach".
      O swoich lekturach nie mogą decydować uczniowie, bo ich jeszcze nie znają.
      Ale nie powinny być też dobierane wg klucza politycznego.
      "W pustyni i w puszczy" to bardzo pożyteczna lektura z punktu widzenia
      nauczyciela... geografii, a "Krzyżacy" - nauczyciela historii. No, ale
      generalnie na temat lektur poloniści powinni sie wypowiadać, a nie matematycy.
      A jak się chce sprowokować dyskusję na dany temat i na odpowiednim poziomie, to
      lepiej użyć konkretów, a nie "populistycznych haseł reklamowych" lub
      pseudonaukowych hipotez.
      U6 napisał - > nie widzą większych wartości w tym , czego szkoła ich nauczy -
      nie widzą perpektyw dla siebie po wkładzie olbrzymiego wysiłku jakiego żąda od
      nich program szkoły ?
      *** Ludzie, jaki olbrzymi wysiłek?!!! Aktualne programy to połowa tego, co było
      kilkanaście lat temu. Możliwości korzystania z różnych źródeł wiedzy i
      innych "udogodnień" oszczędzających czas i szare komórki znękanego
      ucznia /internet, ksero, skanery, gotowe opracowania lektur, ściągi ze
      wszystkich przedmiotów wydawane masowo i w różnych formatach/ - bez żadnego
      porównania do kilkunastu lat wstecz.
      Czyli dzisiejsi 30-latkowie to cyborgi w porównaniu z przyszłym pokoleniem 30-
      latków za lat kilkanaście. To wynika z powyższej dyskusji.
      U6 - pamiętaj, że akcja rodzi reakcję lub... kontemplację. Ja już kontemplację
      zakończyłam.


      • unsatisfied6 kątem plujesz ? 08.11.06, 22:29
        ajala1 napisała:

        > Czy to w czym chodził Kali było pierwowzorem stringów? Bo jakoś tak dyskusja
        > się potoczyła dziwnym torem? Pewnie nauczyciel j. polskiego długo by się nie
        > doszukiwał, ale ja jakoś nie mogę znaleźć wiele na zapodany przez autora
        wątku
        > temat, który w założeniu miał przyciągnąć uwagę do ..../nie bedę się wyrażac,
        > bo mnie wytną;)/ Zupełnie mi też "postawy patriotyczne" nieważne z którego
        > wieku nie przystają do stringów.
        > To ja tak trochę na temat: nie przypominam sobie takiego "incydentu"
        > nagłośnionego lub nie, by nauczyciel czy dyrektor szkoły ingerował w rodzaj
        > bielizny noszonej przez uczniów, czy nauczycieli. Pod warunkiem, że ta
        bielizna
        >
        > znajduje się tam gdzie jej miejsce i nie wydziela odoru uniemożliwiającego
        > oddychanie innym wokół. Moi ucznioiwe nie muszą, a nawet nie powinni
        wiedzieć,
        >
        > co ja noszę pod spodniami, czy spódnicą. Również ja nie powinnam o tym
        > wiedzieć, a więc także tego ogladać. A tak poważniej - to chyba kwestia
        kultury
        >
        > i higieny osobistej. I nie ma sensu robić z tego narodowej debaty wokół
        > edukacji i prześladowania "niewinnych seksownych" uczniów. To tyle
        > o "wartościach".
        > O swoich lekturach nie mogą decydować uczniowie, bo ich jeszcze nie znają.
        > Ale nie powinny być też dobierane wg klucza politycznego.
        > "W pustyni i w puszczy" to bardzo pożyteczna lektura z punktu widzenia
        > nauczyciela... geografii, a "Krzyżacy" - nauczyciela historii. No, ale
        > generalnie na temat lektur poloniści powinni sie wypowiadać, a nie matematycy.
        > A jak się chce sprowokować dyskusję na dany temat i na odpowiednim poziomie,
        to
        >
        > lepiej użyć konkretów, a nie "populistycznych haseł reklamowych" lub
        > pseudonaukowych hipotez.
        > U6 napisał - > nie widzą większych wartości w tym , czego szkoła ich nauczy
        > -
        > nie widzą perpektyw dla siebie po wkładzie olbrzymiego wysiłku jakiego żąda
        od
        > nich program szkoły ?
        > *** Ludzie, jaki olbrzymi wysiłek?!!! Aktualne programy to połowa tego, co
        było
        >
        > kilkanaście lat temu. Możliwości korzystania z różnych źródeł wiedzy i
        > innych "udogodnień" oszczędzających czas i szare komórki znękanego
        > ucznia /internet, ksero, skanery, gotowe opracowania lektur, ściągi ze
        > wszystkich przedmiotów wydawane masowo i w różnych formatach/ - bez żadnego
        > porównania do kilkunastu lat wstecz.
        > Czyli dzisiejsi 30-latkowie to cyborgi w porównaniu z przyszłym pokoleniem 30-
        > latków za lat kilkanaście. To wynika z powyższej dyskusji.
        > U6 - pamiętaj, że akcja rodzi reakcję lub... kontemplację. Ja już
        kontemplację
        > zakończyłam.
        >
        >

        www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3720587.html
        1.naucz się czytać ze zrozumieniem .

        nigdzie nie piszę , że "Krzyżacy" mi się osobiście nie podobają - była
        to jedna z moich ulubionych lektur ale nie uważam , że wszyscy
        muszą tę książkę uwielbiać - zauważyłem , że chłopcom ta lektura
        lepiej odpowiada niż dziewczynkom , z wyjątkiem może ciebie i kilku
        belfrów , którym poprzewracały się klepki w głowie . w polskiej szkole brakuje
        pluralizmu i o to mi główni w wątku chodził - ty może znasz temin "pluralizm"
        ze słownika tylko , a to zdecydowanie za mało , by prowadzić z tobą
        merytoryczną dyskusję .

        2. podaję ci źródło z którego zaczerpnąłem przykład odnośnie bielizny - ty
        jako polonistka/ekspert pisz do gazety odnośnie swoich fachowych uwag ,
        a nie nauczaj tutaj na forum stylu "dobrego języka polskiego" .

        3. odnośnie prawa do wypowiedzi - dlaczego matematycy nie mogą
        mieć prawa wypowiedzi w sprawie doboru lektur , a polonistka
        która nie ma zielonego pojęcia o czym piszę ?-
        powtórzę bo u ciebie kiepsko z STM ,mi się "Krzyżacy" podobają ,
        uwielbiam "noce i dnie" , kocham Chopina - nie twierdzę , że wszyscy
        powinni słuchać Chopina , dlatego bo mi się podoba .

        4. piszesz , że "aktualne programy to połowa tego co było kilkanaście lat
        temu" - jednocześnie zarzucając mi populizm mojej wypowiedzi .

        ( ty jesteś matematykiem czy polonistką ? naprawdę już nie wiem ) .

        z tą "połową" to się zgodzę - jeżeli rozumiesz przez "połowę" skuteczność
        nauczania i wiedzę zdobywaną przez ucznia . natomiast nie zgodzę się
        jeżeli masz na myśli ilość wysiłku , który uczeń musi włożyć , by
        tę zaledwie połowę tę połowę wiedzy i umiejętności osiągnąć - dzisiejszy
        uczeń szkoły pdst , gimnazjum i średniej musi włożyć większy wysiłek zdobywając
        faktycznie mniejsze umiejętności i wiedzę niż kilkanaście lat temu - może
        jak twierdzsz "połowę" - ty jesteś ekspertem :)
        • ajala1 Niereformowalne przypadki 11.11.06, 13:00
          Nic nie poradzę na Twoją "pamięć selektywną". Ja doskonale pamiętam /bez
          szukania po wątkach i forach rozmaitych/, że jesteś matematykiem z dyplomem
          amerykańskiego uniwersytetu /13 w świecie/, że masz córki, uzdolnienia i
          wykształcenie muzyczne, sam nauczyłeś się angielskiego w stopniu porażającym,
          próbowałeś swoich sił w oświacie państwowej z oszałamiającymi skutkami dla
          uczniów i dla... przełożonych, nie pozwolono Ci otworzyć szkoły prywatnej,
          zainteresował Cię problem ADHD, ale tylko w języku angielskim.... Szkoda czasu
          i miejsca, by dalej pisać, co jeszcze wyczytałam w Twoich postach.
          No i wiem jeszcze jedno - irytuje Cię, że na Twoje dywagacje na wszelkie
          tematy, odpowiadam merytorycznie, ale niezgodnie z Twoją wizją edukacji w
          Polsce.
          Nie chce mi się odnosić do poszczególnych fragmentów Twoich obraźliwych
          wypowiedzi /jak zawsze, gdy zwracasz się do mnie/. Odniosę się tylko do
          jednego - połowa z połowy, to według polskiej matematyczki /która tylko polski
          uniwersytet kończyła/ - jedna czwarta. Natomiast nie wiem, dlaczego mówisz o
          większym wysiłku w zdobywaniu mniejszej ilości wiedzy i wykształcenia. Czy to
          znaczy, że nauczyciele 20 lat temu uczyli efektywniej, czy uczniowie
          efektywniej się uczyli? I dlaczego w takim razie nie można tego zmienić? Może
          mają na to wpływ rodzice, którzy starają się za wszelką cenę udowodnić
          nauczycielom niekompetencję i nieuctwo, zamiast zająć się swoimi pociechami
          dogłębniej.
          Ja natomiast za "Krzyżakami" nie przepadam. Nie sądzę, żeby jakaś polonistka
          zechciała ustalać program z matematyki i podważała zasadność wprowadzenia np.
          procentów. To tak odnośnie czytania ze zrozumieniem.
          • ajala1 Bydgoskie odkrycia 11.11.06, 13:35
            Polecony przez Ciebie artykuł to naprawdę "rewelka". W mojej szkole system
            punktowy funkcjonuje już od 6 lat. Za używki jest minus 100 punktów, za bierne
            uczestnictwo w bójkach /przyglądanie się i zachęcanie do "walki"/ oraz brak
            pozytywnych reakcji w przypadku zaobserwowania znęcania się nad innymi - minus
            50 punktów. Strój ma być czysty i dostosowany do sytuacji, a czy pępek jest
            goły, a spódniczka ledwo zakrywa, to nie ma znaczenia na... dyskotece. Ale już
            np. podczas mszy za papieża - to chyba nawet wg Ciebie jest niestosowny. Punkty
            karne są tylko za brak stroju galowego podczas szkolnych uroczystości /3-4 dni
            w ciagu roku szkolnego/, w pozostałe dni uczniowie nie mają żadnych ograniczeń.
            Włosy farbują na dowolny kolor lub kolory, żelują, golą jak chcą - we wzorki
            czy do gołej skóry i dziewczyny i chłopcy. Kolczyki noszą i w pępkach i w
            nosie, tylko na wf muszą zdejmować.
            Jedna z nauczycielek lubi modę młodzieżową tak bardzo, że w swoim czasie
            również pokazywała stringi, że nie wspomnę o maksymalnych dekoltach i
            minimalnych spódniczkach, które cały czas nosi niezależnie od pory roku. Ze
            strony rodziców nie było obiekcji /zwłaszcza tatusiów;)/. Dyrekcja
            zainterweniowała tylko w przypadku sekretarki, która zaczęła chodzić z gołym
            brzuchem.
            Problem chyba nie w tym, co kto odsłania i jak się lansuje, ale w tym, czy
            ma... klasę, czy nie. Plastyczka nawet w obszernych i pomazanych farbami
            ogrodniczkach wygląda .... malowniczo i z klasą. Woźna w szpilkach - groteskowo.
            Interwencja szkoły powinna dotyczyć tylko elementów stroju obraźliwych lub
            nieezpiecznych /łańcuchy, obraźliwe - rasistowskie, faszystowskie i inne tego
            typu teksty na koszulkach/. Również niebezpiecznych gadżetów - nie można
            biernie przyglądać się, jak uczeń chodzi z siekierą po szkole, nawet jeśli
            twierdzi, że to element niezbędny do jego aktualnego image.
            To tyle jeśli chodzi o barwną/szarą/bezbarwną* rzeczywistość, z którą styka się
            polski nauczyciel w polskiej szkole.
            * wybierz właściwe wg Ciebie
            Wszystkie podane przykłady są autentyczne i miały miejsce w mojej szkole.
          • unsatisfied6 bardzo uważnie czytasz moje posty 11.11.06, 16:07
            ajala1 napisała:

            > Nic nie poradzę na Twoją "pamięć selektywną". Ja doskonale pamiętam /bez
            > szukania po wątkach i forach rozmaitych/, że jesteś matematykiem z dyplomem
            > amerykańskiego uniwersytetu /13 w świecie/, że masz córki, uzdolnienia i
            > wykształcenie muzyczne, sam nauczyłeś się angielskiego w stopniu porażającym,
            > próbowałeś swoich sił w oświacie państwowej z oszałamiającymi skutkami dla
            > uczniów i dla... przełożonych, nie pozwolono Ci otworzyć szkoły prywatnej,
            > zainteresował Cię problem ADHD, ale tylko w języku angielskim.... Szkoda
            czasu
            > i miejsca, by dalej pisać, co jeszcze wyczytałam w Twoich postach.
            > No i wiem jeszcze jedno - irytuje Cię, że na Twoje dywagacje na wszelkie
            > tematy, odpowiadam merytorycznie, ale niezgodnie z Twoją wizją edukacji w
            > Polsce.
            > Nie chce mi się odnosić do poszczególnych fragmentów Twoich obraźliwych
            > wypowiedzi /jak zawsze, gdy zwracasz się do mnie/. Odniosę się tylko do
            > jednego - połowa z połowy, to według polskiej matematyczki /która tylko
            polski
            > uniwersytet kończyła/ - jedna czwarta. Natomiast nie wiem, dlaczego mówisz o
            > większym wysiłku w zdobywaniu mniejszej ilości wiedzy i wykształcenia. Czy to
            > znaczy, że nauczyciele 20 lat temu uczyli efektywniej, czy uczniowie
            > efektywniej się uczyli? I dlaczego w takim razie nie można tego zmienić? Może
            > mają na to wpływ rodzice, którzy starają się za wszelką cenę udowodnić
            > nauczycielom niekompetencję i nieuctwo, zamiast zająć się swoimi pociechami
            > dogłębniej.

            czym zasłużyłem sobie na tak dużą uwagę z twojej strony .

            dobierasz słowa , by podać moją charakterystykę w świetle negatywnym ,
            z ironią , ale z drugiej strony bardzo trafnie i zgodnie z prawdą .

            odpowiem na twoje pytanie - dlaczego nie można w polskiej edukacji coś
            zmienić na lepsze ? nie można , bo między innymi ty stoisz na jej straży tej
            twierdzy "świetnej polskiej szkoły" bacznie przyglądając się tym z zewnątrz i
            wewnątrz , co mogliby i mają taki potencjał , by coś zmienić . zapewne spotkałaś
            się z wynikami nauczania w innych systemach i świetnie zdajesz sobie sprawę ,
            z czegoś , czego ja nie potrafię zwerbalizować - jestem narzędziem , które
            zostało uksztłtowane przez system szkoły amerykańskiej i nie wiedzę
            ( a pewnie i ciebie nie dziwi ) żadnego cudu w tym , że swoje klasy
            nauczyłem angielskiego , ale wolisz na forum przedstawić to w ironiczny
            sposób dyskredytujący moją osobę i kwalifikacje .

            twoja "merytoryka" oparta jest na wierze zdezinformawanej opinii publicznej ,
            że to co robisz , jest lepsze i służy dobru ogólnemu - ja twierdzę , że jesteś
            oszołomem , który bazuje na tym , że reszta społeczeństwo jest ciągle pod
            wpływem fałszywych ocen naszego szkolnictwa i propagandy medialnych .
            nie jestem w stanie w takiej atmosferze i w krótkich postach opisać swoich
            kilknastoletnich doświadczeń na potwierdzenie swoich tez .
      • unsatisfied6 prymitywna jesteś - skąd masz takie skojarzenia ? 08.11.06, 22:42
        ajala1 napisała:

        > Pod warunkiem, że ta bielizna
        >
        > znajduje się tam gdzie jej miejsce i nie wydziela odoru uniemożliwiającego
        > oddychanie innym wokół.

        wychodzi słoma z butów ?
        • ratyzbona Sienkiewicz raz jeszcze 08.11.06, 22:55
          Jako przyszły nauczyciel historii nie zyczę sobie żeby moi uczniowie czytali
          Krzyżaków z przeinaczonym jednostronnym obrazem wydarzeń historycznych. prawda
          jest taka że nikt nie namieszał polskim dzieciakom w głowie tak jak
          sienkiewicz. Studia historyczne w dużej mierze polegają na wyciagniu im z głów
          tego co tam powkładał .
          A geografii można się spokojnie uczyć z innych źródeł niż w Pustyni i w Puszczy
          zwłaszcza że opisy Sienkiewicza pokazują afrykę dziciom które jej nigdy w
          telewizji nie widziały i są po prostu nie strawne. Z resztą argument że kiedyś
          inaczej pisano wogóle do mnie nie przemawia - czasy się zmieniły a wraz z nimi
          standarty i czas się do tego przywyczaić. niech w psutyni i w puszczy czytają
          dorośli ale dzieciaki od tego nalezy trzymac z daleka.
        • ajala1 Skojarzenia a życie 11.11.06, 13:06
          Z życia wzięte i nie skojarzenia, a konkretne "przeżycia" związane z brakiem
          higieny niektórych uczniów.
          Co do słomy, musisz być niskim facetem. Może się spotkamy w realu? Przyjdę z
          ochroną.
          • unsatisfied6 Re: Skojarzenia a życie 11.11.06, 16:11
            ajala1 napisała:

            > Z życia wzięte i nie skojarzenia, a konkretne "przeżycia" związane z brakiem
            > higieny niektórych uczniów.

            wąchałaś bieliznę swoich uczniów wyczuwając ten odór , o którym pisałaś ?
            • ajala1 Mądra myśl 11.11.06, 17:40
              W innym wątku przeczytałam - nie zaczynaj z chamem, bo zniży Cię do swojego
              poziomu i pokona. Święte słowa i jakże trafne w odniesieniu do u6.
              Przepraszam wszystkich innych forumowiczów, że na chwilę zniżyłam się do
              twojego poziomu. Czuję się pokonana przez.... I tylko odrazą mnie to napełnia
              tym większą, że na temat edukacji ktoś taki w ogóle śmie zabierać głos.
              • unsatisfied6 nie schlebiaj sobie 11.11.06, 18:15
                ajala1 napisała:

                > W innym wątku przeczytałam - nie zaczynaj z chamem, bo zniży Cię do swojego
                > poziomu i pokona. Święte słowa i jakże trafne w odniesieniu do u6.
                > Przepraszam wszystkich innych forumowiczów, że na chwilę zniżyłam się do
                > twojego poziomu. Czuję się pokonana przez.... I tylko odrazą mnie to napełnia
                > tym większą, że na temat edukacji ktoś taki w ogóle śmie zabierać głos.

                jednemu z nas wychodzi słoma z butów - ty twierdzisz , że mi , co jest
                oczywiście naturalnym .

                ja na temat edukacji nie zabieram głosu - w każdym razie mój głos
                nie ma żadnego znaczenia na kształt naszej edukacji . ty jesteś ekspertem
                i to twoje wskazówki są brane pod uwagę . "jak śmie" - buhahahaha .
                co ci się nie podoba ? brak mojego zaufania do twojej osoby ?
                nie masz innych argumentów ?
              • unsatisfied6 do eksperta od edukacji 11.11.06, 21:50
                ajala1 napisała:

                > I tylko odrazą mnie to napełnia
                > tym większą, że na temat edukacji ktoś taki w ogóle śmie zabierać głos.
                >
                "Specjaliści od oświaty najczęściej znają ją praktycznie wyłącznie z czasów,
                gdy sami byli uczniami. Nigdy też żadnego ucznia niczego nie nauczyli. W tak
                praktycznej dziedzinie jak edukacja preferują dyskusje o doktrynach i
                abstrakcyjnej słuszności rozwiązań "

                www.gimnazjum.pl/opinie/wstroneumyslowejpospolitosci-2.phtml
                prywatne pytanie do ciebie , ajalaja1 - ty jakiegoś ucznia kiedys czegoś
                nauczyłaś czy tylko potrafisz błędnie diagnozować adhd ?
Pełna wersja