unsatisfied6
14.11.06, 09:05
dzieciaki zwałszcza młodszych klas szwendają się po ubikacjach
kin nie mogąc przełknąć trzygodzinnej martyrologii i katolickiej
indoktrynacji szkoły .
sam filmu nie oglądałem - słyszę tylko od dzieciaków , że ciągle
w tym filmie ktoś umiera . typowa "polska" lektura . zamiast uczyć
dzieciaków żyć i czerpać odrobiny radości z życia i dać im perpektywy
choć w 10% komfortu jakiego doświadcza kler , okłamuje się ich że
życie polega na nierozerwalnym łancuchu poświęcenia i trosk życia
z ciągłym obrazem śmierci w tle .