jak myślicie ?

30.11.06, 09:23
być najgorszym wśród najlepszych, czy najlepszym wśrod najgorszych - jakie
jest wasze zdanie, czy warto pchać się do gimnazjum "dla orłów" i tam uczyć
się ze świadomością,że wszyscy są lepsi ,czy pójść do rejonowego
gimnazjum,które nie wiadomo czemu ma kiepską opinię /wyniki z końcowych testów
gimnazjalnych powyżej poziomu średniego/ i "być orłem".
Co jest bardziej budujące dla morale mlodego czlowieka?
    • unsatisfied6 dostrzegasz brak logiki swojego rozumowania? 30.11.06, 09:43
      baba06 napisała:

      > być najgorszym wśród najlepszych, czy najlepszym wśrod najgorszych - jakie
      > jest wasze zdanie, czy warto pchać się do gimnazjum "dla orłów" i tam uczyć
      > się ze świadomością,że wszyscy są lepsi ,czy pójść do rejonowego
      > gimnazjum,które nie wiadomo czemu ma kiepską opinię /wyniki z końcowych testów
      > gimnazjalnych powyżej poziomu średniego/ i "być orłem".
      > Co jest bardziej budujące dla morale mlodego czlowieka?

      wśród najlepszych też są lepsi i gorsi - jeżeli masz czuć się niedowartościowany
      w tym "najlepszym gimnazjum" to tylko kwestia czasu by twój potencjał
      został mocno zredukowany - powrót za kilka lat do "gorszego gimnazjum"
      może ci to bardzo wyraźnie uświadomić .

      nie jest budującym to , że spędzasz swój czas nad zrozumieniem tematu i
      go nie rozumiesz . wcale nie jest budującym to , że nikt w klasie
      nie rozumie tematu i twoja ewentualna trójczyna mimo że najwyższa
      ( tylko z przypadku ) nie podbuduje twoich motywacji w zdobywaniu
      wiedzy - chyba że najlepsza ocene będzie motywacją do wkuwania materiału
      bez zrozumienia .

      lepsze wyniki z testów w gimnazjach dla "orłów" to wyniki wyselekcjonowanej
      młodzieży i nie dostrzegam korelacji między tymi wynikami a jakością
      kształcenia w "gimanzjach dla orłów" . tym bardziej , że wielu uczniów
      z takich gimnazjów musi zrezygnować z kontynuacji kształcenia w "liceach
      dla orłów" , które dokonują następnej selekcji wśród młodzieży uzupełniając
      "braki gimnazjów dla orłów" uczniami "gorszych gimnazjów" .
    • blessyou1 Re: jak myślicie ? 30.11.06, 15:50
      Wybór szkoły musi uwzględniać psychikę i możliwości intelektualne ucznia, więc
      nie da sie odpowiedzieć na tak zadane pytanie. Jedno dziecko w atmosferze
      rywalizacji i wobec wysoko postawionej poprzeczki może czuć się jak ryba w
      wodzie i drobne niepowodzenia go nie załamią. Inne, przyzwyczajone do bycia
      prymusem będzie ciężko przeżywać nową dla siebie sytuację i będzie się czuło
      nią zdołowane. Należy chyba dowiedzieć się jak najwięcej na temat atmosfery w
      szkole i nauczycieli. A przede wszystkim mieć na względzie dobro dziecka bo
      szkoła ma też spełniać jego oczekiwania a nie tylko rodziców.
      • unsatisfied6 "dobre gimnazja i licea dla orłów" to bzdura 30.11.06, 16:10
        blessyou1 napisała:

        > Wybór szkoły musi uwzględniać psychikę i możliwości intelektualne ucznia,
        więc
        > nie da sie odpowiedzieć na tak zadane pytanie. Jedno dziecko w atmosferze
        > rywalizacji i wobec wysoko postawionej poprzeczki może czuć się jak ryba w
        > wodzie i drobne niepowodzenia go nie załamią. Inne, przyzwyczajone do bycia
        > prymusem będzie ciężko przeżywać nową dla siebie sytuację i będzie się czuło
        > nią zdołowane. Należy chyba dowiedzieć się jak najwięcej na temat atmosfery w
        > szkole i nauczycieli. A przede wszystkim mieć na względzie dobro dziecka bo
        > szkoła ma też spełniać jego oczekiwania a nie tylko rodziców.

        "dobre gimnazja i licea dla orłów" to bzdura , która wynika z modelu naszej
        edukacji . program mimimum powinien być zredukowany , treści nauczania zbieżne
        z praktyką , i w realacji z innymi przedmiotami . celem uzyskania lepszych
        rezultatów w nauce wykraczających ponad program minimum , powinno tworzyć
        się klasy fakultatwyne i możliwości szybszego realizowania programu szkoły dla
        zmniejszenia kosztów oświaty i zwiększenia potencjału ekonomii absolwentami
        kończącymi solidną edukację we wcześniejszym terminie .

        w "dobrych gimnazjach i liceach" ten sam program nauczania robi się w tym
        samym czasie co w innych "gorszych gimnazjach i liceach" a uczniowie
        nie odznaczają się większą kreatywnością tylko większym "jałowym
        intelektualizmem " . program , mimo że robiony w tym samym czasie
        jest wykładany z przeskokami z elementami uzupełniania jakiegoś średniowiecza
        w nauce - jest znacznie trudniejszy niż w "byle jakiej szkole"
        lecz w rezultacie z tym samym efektem końcowym .
        • ratyzbona Re: "dobre gimnazja i licea dla orłów" to bzdura 30.11.06, 16:22
          Ja uważam że dla wielu osób ( w tym dla mnie ) lepiej być lepszym wśród nieco
          gorszych niż cały czas czuć się gorszym od wszystkich innych. Do gimnazjum
          chodziłam bardzo dobrego i obracałam się w kręgu ludzi którzy mieli same
          osiagnięcia - to ktoś tańćzy w teatrze a ktoś inny robił olimpiadę z
          angielskiego. Wszyscy młodzi i bardzo zdolni . na ich tle czułam się jak
          głupia. Do liceum poszłam gorszego - nie dlatego że nigdzie się nie dostałam
          ale dlatego że miałam już dość. W liceum toretycznie gorszym nie musiałam cały
          czas czuć się gorsza ani zakuwać po nocy gografii - skoncentrowałam się na tym
          co mnie interesowało a że miałam świetnych nauczycieli szybko odzyskałam wiarę
          w siebie. Zaczęłam starotować w konkursach poetyckich i okazało się że wcale
          taka głupia nie jestem. Teraz studiuję dwa kierunki ale kompleksy z gimnazjum
          czasem mi się odzywają i wtedy znów wydaje mi się że nic nie osiągnęłam. w
          kazdym razie wszystkim polecam nie obracać się wyłącznie wśród najzdolniejszych
          bo wtedy nasze wałsne osiągniecia nigydy nie wydadzą nam się wystarczająco
          dobre i jedyne co z tego przyjdzie to masa kompleksów
          • unsatisfied6 pokrywa się to z moimi uwagami 30.11.06, 16:27
            ratyzbona napisała:

            > Ja uważam że dla wielu osób ( w tym dla mnie ) lepiej być lepszym wśród nieco
            > gorszych niż cały czas czuć się gorszym od wszystkich innych. Do gimnazjum
            > chodziłam bardzo dobrego i obracałam się w kręgu ludzi którzy mieli same
            > osiagnięcia - to ktoś tańćzy w teatrze a ktoś inny robił olimpiadę z
            > angielskiego. Wszyscy młodzi i bardzo zdolni . na ich tle czułam się jak
            > głupia. Do liceum poszłam gorszego - nie dlatego że nigdzie się nie dostałam
            > ale dlatego że miałam już dość. W liceum toretycznie gorszym nie musiałam
            cały
            > czas czuć się gorsza ani zakuwać po nocy gografii - skoncentrowałam się na
            tym
            > co mnie interesowało a że miałam świetnych nauczycieli szybko odzyskałam
            wiarę
            > w siebie. Zaczęłam starotować w konkursach poetyckich i okazało się że wcale
            > taka głupia nie jestem. Teraz studiuję dwa kierunki ale kompleksy z gimnazjum
            > czasem mi się odzywają i wtedy znów wydaje mi się że nic nie osiągnęłam. w
            > kazdym razie wszystkim polecam nie obracać się wyłącznie wśród
            najzdolniejszych
            >
            > bo wtedy nasze wałsne osiągniecia nigydy nie wydadzą nam się wystarczająco
            > dobre i jedyne co z tego przyjdzie to masa kompleksów

            twoja wypowiedź pokrywa się z moimi poprzednimi uwagami - lepszych gimnazjów nie
            ma , są tylko trudniejsze i na tym polega między innymi tragedia
            naszego systemu edukacyjnego .

            z punktu widzenie ekonomii oświaty , to duże marnotrastwo kapitału ludzkiego ,
            co niewątpliwie ma związek z beznadziejnym stanem naszej gospodarki ,
            kuśtykającej w tyle nie tylko za Europą ale i za Czechami i zbliżającą
            się parametrami do ekonomi krajów III swiata .
            • ratyzbona Re: pokrywa się to z moimi uwagami 30.11.06, 16:34
              Ależ nie oto chodzi. MOje gimnazjum naprawdę było dobre nie na zasadzie że
              zadawało trudniejszą pracę domową z matematyki tylko takiej że pozwalało na
              duzo swobody kreatywnego myślenia i indywidulany tok nauczzania. problem
              polegał na tym że miało dorbą opinię a to oznacza że jest tam mnóstwo snobów.
              Sama szkoła nie była trudna.
              • unsatisfied6 czyżby ? 30.11.06, 16:41
                ratyzbona napisała:

                > Ależ nie oto chodzi. MOje gimnazjum naprawdę było dobre nie na zasadzie że
                > zadawało trudniejszą pracę domową z matematyki tylko takiej że pozwalało na
                > duzo swobody kreatywnego myślenia i indywidulany tok nauczzania. problem
                > polegał na tym że miało dorbą opinię a to oznacza że jest tam mnóstwo snobów.
                > Sama szkoła nie była trudna.
                >

                to ilu 17 latków skończyło liceum z twojego gimnazjum i rozpoczęło
                pracę zawodową po studiach w wieku powiedzmy 22 lat ?

                skończyli zapewne tak jak inni w wieku 19 lat a dyplom wyższej uczelni uzyskali
                w wieku 24 - może kilka osób zaledwie trochę "wyprzedziło program"
                a reszta uczyła się "kreatywnego myślenia" pogłębiając średniowiczne
                metody rozwiązywania problemów .
                • ratyzbona Re: czyżby ? 30.11.06, 16:47
                  Sorry ale nie za bardzo rozumiem o co ci chodzi. Większość moich znajomych
                  skończyła liceum w terminie i zaczeło studia które skończy najprawdopodobniej
                  mając lat 24. Studia w POlsce tyle trwają. Nie jest średniwieczem przechodzenie
                  przez sytstem edukacji w ustalonym tempie - może i mozna się nuaczyć matematyki
                  w rok zamiast w dwa lata ale zapewniam cie że dobrego humanisty w ten sposób
                  nie znajdziesz. Kreatywność nie ma nic wspólnego z tym o ile szybciej skończy
                  sie szkołę.
                • blessyou1 Re: czyżby ? 30.11.06, 16:56
                  A po co niby mieliby wcześniej iść do liceum, wcześniej na studia i wcześniej
                  do pracy? Przecież oprócz realizowania programu szkolnego młody człowiek może
                  robić dużo innych rzeczy tzn rozwijać pozaszkolne zainteresowania - a to już
                  sprawa indywidualna, obowiązkowa nauka powinna pozostawić margines czasu
                  wolnego właśnie po to. Nie zachwyca mnie wizja takiego systemu edukacji, w
                  którym młodych "geniuszy" pogania się tak, aby studiowali w wieku np 16 lat.
                  Może ktoś ma zdolność przyswajania wiedzy pozwalającą na to ale jaki miałby być
                  cel takiego skracania edukacji? Tylko nie pisz o finansach, bo szkołą to nie
                  piekarnia i trochę inaczej należy rozumieć rachunek ekonomiczny.
                  • unsatisfied6 przy tak przeładowanym programie może rozwijać 30.11.06, 22:41
                    blessyou1 napisała:

                    > A po co niby mieliby wcześniej iść do liceum, wcześniej na studia i wcześniej
                    > do pracy? Przecież oprócz realizowania programu szkolnego młody człowiek może
                    > robić dużo innych rzeczy tzn rozwijać pozaszkolne zainteresowania - a to już
                    > sprawa indywidualna, obowiązkowa nauka powinna pozostawić margines czasu
                    > wolnego właśnie po to.

                    przy tak przeładowanym programie może rozwijać papier toaletowy a nie swoje
                    zainteresowania .

                    obowiązkowy program włącznie z pracą w domu zabiera uczniowi najczęściej
                    ponad 40 godzin - to jest ponad pełny etat pracy umysłowej . jak dla
                    dziecka to spory obowiązek , a dla wielu niewykonalny .

                    ten stan nie zmienia się praktycznie do końca jego "kariery naukowej" -
                    jest tak obładowany "poleceniami szkoły" do 24 roku życia , że własej
                    pracy "naukowej" opartej na własnych inspiracjach i pomysłach nie ma
                    praktycznie wcale . w praktyce , ta masa potrzebna mu jak worek z kamieniowi
                    topielcowi - ciągnie do dna . w rezultacie tego , każdy z tak wykształconych
                    tworzy taką a nie inną rzeczywistość ekonomiczną .

                    > Nie zachwyca mnie wizja takiego systemu edukacji, w
                    > którym młodych "geniuszy" pogania się tak, aby studiowali w wieku np 16 lat.
                    > Może ktoś ma zdolność przyswajania wiedzy pozwalającą na to ale jaki miałby
                    być
                    >
                    > cel takiego skracania edukacji? Tylko nie pisz o finansach, bo szkołą to nie
                    > piekarnia i trochę inaczej należy rozumieć rachunek ekonomiczny.

                    po co mam pisać o finansach - każdy wie , że młody człowiek po studiach
                    nie ma co nie liczyć , a i jego wiadomości w praktyce są mierne i na stażu
                    jest jak kula u nogi - czesto darmowa siła robocza po tak długoletnim
                    procesie studiów .

                    mówisz "po co męczyć ucznia poganiając go , aby skończył szybciej
                    studia" - ja ci odpowiem tym samym ... po co tego ucznia męczyć
                    jeszcze bardziej tak przeładowanym programem z tak miernymi skutkami w ekonomii
                    skoro kończy studia tak jak reszta ?

                    eksplotowanie młodzieży w "polskich szkołach" nad "kreatywnym myśleniem"
                    które prowadzi do rozwiązywania problemów sprzed setek lat , to szczyty
                    tego jak można marnotrawić potencjal polskiej gospodarki - niech
                    się eksploatują mając wiedzę i zarabiają przy tym solidne pieniądze
                    za naprawdę kreatywną pracę dla środowiska i lepszych standardów
                    życia w naszym kraju .
    • marrrta_n Re: jak myślicie ? 30.11.06, 18:17
      gwarantuje Ci ze jesli pojdziesz do tego 'lepszego'gimnazjum okaze sie ze wcale
      nie bedziesz najgorsza! za to inne beda mozliwosci rozwoju wieksza mobilizacja
      a co najwazniejsze satysfakcja.
      Ps. ja chodzilam do gorszego gimnazjum, ale za to do liceum uwzanego za
      naprawde bardzo dobre.refleksje: typy ludzkie podobne,za to nauczyciele bez
      kompleksu 'pracy w gorszej szkole', wymagajacy ale w porzadku.trzeba wlozyc
      wiecej pracy ale za to jakie efekty!
      • unsatisfied6 jakie efekty ? 30.11.06, 23:27
        marrrta_n napisała:

        > gwarantuje Ci ze jesli pojdziesz do tego 'lepszego'gimnazjum okaze sie ze
        wcale
        > nie bedziesz najgorsza! za to inne beda mozliwosci rozwoju wieksza
        mobilizacja
        > a co najwazniejsze satysfakcja.
        > Ps. ja chodzilam do gorszego gimnazjum, ale za to do liceum uwzanego za
        > naprawde bardzo dobre.refleksje: typy ludzkie podobne,za to nauczyciele bez
        > kompleksu 'pracy w gorszej szkole', wymagajacy ale w porzadku.trzeba wlozyc
        > wiecej pracy ale za to jakie efekty!

        żadne efekty - dajesz gwarancje bez pokrycia . na około 3% będzie najgorszą w
        klasie , a podejrzewam , że na 50% nie będzie miała satysfakcji . jakie są
        efekty twego dobrego wykształcenia w "dobym liceum" skoro dajesz gwaracje bez
        żadnego pokrycia .

        szkołę w Polsce nie różni wiele od innych instytucji w naszym kraju - pracę
        zdobywa się szybciej po znajomości niż z powodu kompetencji i umiejętności .
        warunki pracy w dobrym środowisku uczniów są kuszącym dla nauczyciela
        miejscem pracy a i mniej musi się wysilać by wykazać się umiejętnościami
        pedagogicznymi . daleki byłbym od stwierdzenia , że kadra dobrej
        szkoły jest lepsza niż kadra rejonówki . można spotkać prawdziwych mistrzów
        nauczania w rejonówkach - często z "gorszą młodzieżą" zdobywają wyższe
        rezultaty niż konkurencja z "dobrych szkół" .
        • marrrta_n Re: jakie efekty ? 02.12.06, 00:08
          no nie moge sie z Toba zgodzic.we wszystkich szkolach sa lepsi i gorsi
          nauczyciele to fakt. ludzie czesto powtarzaja ze jesli ktos chce sie czegos
          nauczyc, nie ma znaczenia do jakiej szkoly chodzi.ale to nie prawda. juz sam
          fakt tego ze sa od Ciebie lepsi mobilizuje.
          i wychodze z zalozenia ze autor postu to czlowiek inteligentny i ambitny
          dlatego daje tak duze szanse;)
          • unsatisfied6 ty jesteś na pewno nauczycielką ? 02.12.06, 00:28
            marrrta_n napisała:

            > no nie moge sie z Toba zgodzic.we wszystkich szkolach sa lepsi i gorsi
            > nauczyciele to fakt. ludzie czesto powtarzaja ze jesli ktos chce sie czegos
            > nauczyc, nie ma znaczenia do jakiej szkoly chodzi.ale to nie prawda. juz sam
            > fakt tego ze sa od Ciebie lepsi mobilizuje.
            > i wychodze z zalozenia ze autor postu to czlowiek inteligentny i ambitny
            > dlatego daje tak duze szanse;)

            ty jesteś na pewno nauczycielką ?

            ja troszeczkę w zyciu biegałem i wiem co moblizuje do wytężenia wysiłku
            i zwycięstwa - na pewno nie bieg w końcówce peletonu - to bardzo
            zniechęca i osłabia .

            może ty sportem się w życiu nie zajmowałaś ?
            • danuta49 Klasyczny egocentryzm;-) 02.12.06, 13:52
              >ja troszeczkę w zyciu biegałem i wiem co moblizuje do wytężenia wysiłku
              i zwycięstwa<
              Wiesz co mobilizuje ciebie(!) - przyjmij do wiadomości, że różnych ludzi różne
              rzeczy mobilizują.I wogóle ludzie różnią się bardzo między sobą;-)
              • unsatisfied6 wiem co ciebie moblizuje 02.12.06, 16:52
                danuta49 napisała:

                > >ja troszeczkę w zyciu biegałem i wiem co moblizuje do wytężenia wysiłku
                > i zwycięstwa<
                > Wiesz co mobilizuje ciebie(!) - przyjmij do wiadomości, że różnych ludzi
                różne
                > rzeczy mobilizują.I wogóle ludzie różnią się bardzo między sobą;-)

                wiem co ciebie moblizuje - jesteś tylko inną odmianą tej samej zarazy .
    • truten.zenobi Re: jak myślicie ? 01.12.06, 23:05
      > Co jest bardziej budujące dla morale mlodego czlowieka?

      pewnie to 2 (ale bycie "kujonem" też może dołować)
      co się bardziej sprawdziw życiu?
      pwnie to 1 (ale też lepsza srednia jest lepszą średnią i nikt nie bedzie
      dochodzil że ze skoły 128 w rankingu)
    • magdal_lena lepsze jest lepsze 03.12.06, 20:19
      jesli wybierzesz to lepsze gimnazjum zainwestujesz w swoja przyszlosc.ktos juz
      pisal o tym ze bedziesz miec wieksze szanse przy selekcji do liceum.czesto
      nieodpowiedni wybor gimnazjum moze naprawde utrudnic dalsza droge ksztalcenia.

      bedzie troszke trudniej ale i ciekawiej.nikt nie bedzie skupial sie na
      najbardziej podstawowych rzeczach, zeby 'doksztalcic' tych naprawde
      najslabszych,ktorzy ledwo co czytaja i dodaja(bo niestety takich wypycha sie z
      podstawowki i trafiaja wlasnie doslabszych gimnazjow)

      i jest tez inny aspekt.to oczywiscie nie jest regula to tylko przyklad z zycia.
      syn mojej kolezanki uczen naprawde bardzo zdolny nie mial zycia w
      swoim "gorszym" gimnazjum.byl ciagle szykanowany i zastraszany(albo odrobisz mi
      prace domowa albo stracisz zabki)

      ale coz.wybor nalezy do Ciebie
    • baba06 Re: jak myślicie ? 03.12.06, 22:07
      wątek funkcjonuje nieżle na forum starsze dziecko - dużo wpisow od
      gimnazjalistów i licealistów,
      nie ma jednomyślności -opinie mlodych ludzi /tak myślę/to szkoły "elitarne"
      /jeśli ktoś potrafi mi wytlumaczyć jakie to są to bardzo proszę/
      opinie doroslych/w sensie już rodzicow/ są mocno zrożnicowane
      zainteresowanych odsyłam
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=53157391
Pełna wersja