czy matura jest warunkiem konicznym dobrej edukacj

11.12.06, 08:32
czy matura jest warunkiem koniecznym dobrej edukacji ?

uważam , że nie .

czy prowadzi się pomiary relacji ocen maturalnych z osiągnięciami
na studiach ? w USA przykładowo przeprowadzono badania , które wskazują na
brak korelacji egzaminu SAT na osiągnięcia na uczelni .

dlaczego uczelnie nie ufają szkołom i koniecznie musi się przetestować
uczniów , którzy byli już wielokrotnie testowani w trakcie 12 lat nauki .
czy nie wystarczą końcowe oceny szkół , by na ich podstawie prowadzić
nabór na uczelnie z dodatkową możliwością dostania się na uczelnie
dla tych , których oceny są zbyt niskie ?

matura nie zatwierdza w praktyce żadnych kwalifikacji i nie daje
żadnych możliwości zatrudnienia , po co zatem tak trudny egazmin angażujący
wiele energii ucznia , którą mógłby spożytkować na rozszerzenie wiedzy i
to znacznie mniejszym kosztem i dla większego pożytku dla naszego wspólnego
dobra ?
    • blessyou1 Re: czy matura jest warunkiem konicznym dobrej ed 11.12.06, 10:37
      A ja bardzo się cieszę że uczelnie nie ufają szkołom i nie sugerują się
      wystawianymi ocenami. Uczniowie też nie ufają szkołom i oni wiedzą najlepiej
      jak nieobiektywne bywają oceny i jak nieporównywalne mogą być te same stopnie u
      różnych nauczycieli, w różnych szkołach. Wystarczy poczytać wypowiedzi na ten
      temat pojawiające się na forum.
      Ponadto wybacz ale widzę pewną niekonsekwencję w twoich poglądach. W innych
      dyskusjach wypowiadałeś się negatywnie na temat programów, sposobu ich
      realizacji - zdajesz więc sobie sprawę, że nauczyciele bardzo różnie oceniają
      ile uczeń powinien umieć na jakąkolwiek pozytywną ocenę. I tym nauczycielom
      dałbyś do ręki władzę decydowania o studiach czyli przyszłości młodego
      człowieka?
      • unsatisfied6 i z tego powodu ? 11.12.06, 11:17
        blessyou1 napisała:

        > A ja bardzo się cieszę że uczelnie nie ufają szkołom i nie sugerują się
        > wystawianymi ocenami. Uczniowie też nie ufają szkołom i oni wiedzą najlepiej
        > jak nieobiektywne bywają oceny i jak nieporównywalne mogą być te same stopnie
        u
        >
        > różnych nauczycieli, w różnych szkołach. Wystarczy poczytać wypowiedzi na ten
        > temat pojawiające się na forum.
        > Ponadto wybacz ale widzę pewną niekonsekwencję w twoich poglądach. W innych
        > dyskusjach wypowiadałeś się negatywnie na temat programów, sposobu ich
        > realizacji - zdajesz więc sobie sprawę, że nauczyciele bardzo różnie oceniają
        > ile uczeń powinien umieć na jakąkolwiek pozytywną ocenę. I tym nauczycielom
        > dałbyś do ręki władzę decydowania o studiach czyli przyszłości młodego
        > człowieka?

        zatem z powodu braku nieufności do naucycieli cofnąć wszystkich uczniów o
        cały rok nauki i zaangażować ich wysiłek w trudny i całosciowy egzamin
        "dojrzałości" - wybacz , ale nie widzę w tym sensu .

        należełoby raczej pracować nad systemem edukacji i tak go kształtować ,
        by redukować stopień braku zaufania , a nie z powodu braku tego zaufania
        dodawać coraz to inne testy i egzaminy , bo na takiej filozofii "braku
        zaufania" cierpi głównie uczeń . przykładowo , można by wprowadzić
        średnią ważoną a nie średnią arytmetyczną oceny i respektować i kształtować
        kreyterium oceniania , by nie dochodziło do tak dużego braku zaufania do
        oceny szkoły .

        można byłoby oprócz krytreium końcowych ocen ze szkoły wprowadzić egazmin
        dla tych , których oceny są za niskie , by dostać się na uczelnię .

        priorytetem powinno być optymalne kształcenie i zdobywanie wiedzy przez uczniów
        polskich szkół .
        • blessyou1 Re: i z tego powodu ? 11.12.06, 12:03
          Ogólnie masz rację ale twoje racje składają się na ideę nieco utopijną. System
          oceniania w szkołach powinien zostać ujednolicony, stopnie - weryfikowane,
          jakiś super ścisły system kontroli nauczycieli zapobiegający ocenom
          nieobiektywnym - przecież to po prostu niemozliwe!
          Za to obiema rękami podpisuję się pod ostatnim zdaniem twojego postu.
          Jak widac mam taki problem z tobą, że przyznaje ci rację i nie przyznaję,
          zgadzam się i nie zgadzam...zupełnie jak kiedyś Wałęsa ;)
          • unsatisfied6 skoro zgadzasz się , że 11.12.06, 19:17
            blessyou1 napisała:

            > Ogólnie masz rację ale twoje racje składają się na ideę nieco utopijną.
            System
            > oceniania w szkołach powinien zostać ujednolicony, stopnie - weryfikowane,
            > jakiś super ścisły system kontroli nauczycieli zapobiegający ocenom
            > nieobiektywnym - przecież to po prostu niemozliwe!
            > Za to obiema rękami podpisuję się pod ostatnim zdaniem twojego postu.
            > Jak widac mam taki problem z tobą, że przyznaje ci rację i nie przyznaję,
            > zgadzam się i nie zgadzam...zupełnie jak kiedyś Wałęsa ;)

            skoro zgadzasz się , że priorytetem powinno być optymalne kształcenie i
            zdobywanie wiedzy przez uczniów polskich szkół , to zgodzisz się , że
            matura nie jest optymalnym rozwiązaniem , bo uczniowie tracą cały rok
            na powtórkach , a jeżeli faktycznie w ciągu ostatniego maturalnego roku czegoś
            się nauczyli , to pytaniem jest , co robili w szkole przez 12 lat .

            co rozumiem przez optymalne kształcenie - rozumiem przez nie zaangażowanie
            wszystkich środków dostępnych w edukacji i prywatnych i publicznych .
            jak wynika z dyskusji na temat zaliczania matur na pdst zdanych FCE ,
            wygląda na to , że wielu nauczycieli źle rozumuje wyrównywanie szans -
            nie można komuś towrzyć bariery w jego procesie kształcenia dlatego ,
            że ma więcej pieniędzy lub szybciej wchłania wiedzę .

            mam wrażenie , że filozofia naszego szkolnictwa polega na tym , żeby uczeń nie
            prześcignął mistrza - nie za wcześnie bynajmniej i żeby mu nie było jakiemuś
            uczniowi łatwiej niż innym teraz , albo czcigodnemu gronu nauczycielskiemu w
            przeszłości .
    • blessyou1 Re: czy matura jest warunkiem konicznym dobrej ed 11.12.06, 10:40
      Brak korelacji między wynikami egzaminami a sukcesami na studiach to nic
      wielkiego. Istnieje również brak korelacji między ukończeniem uczelni a
      późniejszymi sukcesami zawodowymi - i co z tego?
    • wisteria_lane Re: czy matura jest warunkiem konicznym dobrej ed 11.12.06, 10:42
      Uważam, że lepsza taka "zewnętrzna matura" niż wewnątrzszkolna. Szkoly b. się
      różnią poziomem.
    • randybvain Re: czy matura jest warunkiem konicznym dobrej ed 11.12.06, 19:03
      Matura to takie dziwne cos... Egzamin niby dojrzalosci, jakby ci, co go
      zaliczyli chocby o ulamek procenta, byli bardziej dojrzali od tych, co go nie
      pisali. Dojrzaloscia nazywamy umiejetnosc wypowiedzenia sie na jakies sztuczny
      temat, wyimaginowany problem, nieinteresujacy nikogo i niczego nie wnoszacy.
      Prace maturalne trafiaja do smietnika - tyle sa warte.
    • marta.uparta odpowiedź jest banalna.. 11.12.06, 20:01
      ... nie można polegac na uczciwości szkół. Kazda (lub prawie kazda ) szkoła
      będzie miała tendencję do zawyżania swoich osiagnieć. Spojrz zwłaszcza na
      szkoły tzw. licea profilowane lub wszelkiego rodzaju szkoły wieczorowe, zaoczne
      i niektóre prywatne - do czasu wprowadzenia nowej matury szkoły te wykazywały
      wysoki wspólczynnik zdawalnosci matur, teraz w miarę obiektywny egzamin
      zewnętrzny ujawnił miernotę tych przybytków.
      Nawet w normalnych szkołach bywały z tym kłopoty. Ja np. uczę w ogólniaku, co
      roku mieliśmy średnio 2 - 3 oblane osoby, po nowej maturze ta liczna wynosi ok
      10. My nie zawyżaliśmy drastycznie wyników matur, ale tendencja do suiektywnego
      oceniania ucznia niestety była.
      Dlatego oceny końcowe nie moga być podstawą to rekrutacji na studia, ani tym
      bardziej do stwierdzenia, że uczeń zdobył srednie wykształcenie.
      • unsatisfied6 no i w kółko macieju 11.12.06, 22:40
        marta.uparta napisała:

        > ... nie można polegac na uczciwości szkół. Kazda (lub prawie kazda ) szkoła
        > będzie miała tendencję do zawyżania swoich osiagnieć. Spojrz zwłaszcza na
        > szkoły tzw. licea profilowane lub wszelkiego rodzaju szkoły wieczorowe,
        zaoczne
        >
        > i niektóre prywatne - do czasu wprowadzenia nowej matury szkoły te wykazywały
        > wysoki wspólczynnik zdawalnosci matur, teraz w miarę obiektywny egzamin
        > zewnętrzny ujawnił miernotę tych przybytków.
        > Nawet w normalnych szkołach bywały z tym kłopoty. Ja np. uczę w ogólniaku, co
        > roku mieliśmy średnio 2 - 3 oblane osoby, po nowej maturze ta liczna wynosi
        ok
        > 10. My nie zawyżaliśmy drastycznie wyników matur, ale tendencja do
        suiektywnego
        >
        > oceniania ucznia niestety była.
        > Dlatego oceny końcowe nie moga być podstawą to rekrutacji na studia, ani tym
        > bardziej do stwierdzenia, że uczeń zdobył srednie wykształcenie.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=53731045&a=53770386
        przede wszystkim szkoła musi spełniać nadrzędny cel edukacji - optymalne
        wykorzystanie środków na kształcenie młodzieży i tak należy tworzyć system
        oświatowy , by ten cel spełniał , a ty mi znowu wychodzisz z tym samym
        argumentem - nie można ... dlaczego ?
        • unsatisfied6 musi być na to jakaś odpowiedź 11.12.06, 23:04
          unsatisfied6 napisał:


          > przede wszystkim szkoła musi spełniać nadrzędny cel edukacji - optymalne
          > wykorzystanie środków na kształcenie młodzieży i tak należy tworzyć system
          > oświatowy , by ten cel spełniał , a ty mi znowu wychodzisz z tym samym
          > argumentem - nie można ... dlaczego ?
          >
          >

          skoro skuteczność nauczania w szkołach jest coraz gorsza , musi być na to jakaś
          odpowiedź i rozwiązanie . spróbuję znaleźć jakąś odpowiedź - z pewnością nie
          będzie miła i nie sprzyja wielu dyksutantom tego forum , skoro nikt jej jasno
          do tej pory nie chce wyraźnie zwerbalizować .

          1. instytucja szkolna jest przeciwna nauczaniu domowemu - adwersarze tego
          nauczania dowodzą rzeczy , które są nieprawdziwe w zderzeniu z rzeczywistością .

          2. większość dyskutujących nauczycieli jest przeciwko stosowaniu wzorców z
          innych krajów .

          3. niemalże wszyscy są przeciwko radykalnemu zmniejszeniu minimum pragramowego

          4. w dyskusji na temat zwalniania uczniów z egzaminów maturalnych z języka
          angielskiego na podstawie FCE , adwersarze przytaczają nielogiczne argumenty ,
          które nie służą tej idei .

          5. gdy poruszyłem problem skrócenia okresu kształcenia ucznia , padły "dziwne"
          argumenty , że nie ekonomia powinna decydować o procesie edukacji .

          6. bzdurne i jedyne w świecie wymagania wyższego wykształcenia przedszkolanek
          nie znalazły żadnej niemalże krytyki a uznanie "za najlesze kwalifikacje w
          świecie" .

          7. wiele innych bzdur

          wydaje mi się , że te wszystkie patologiczne podejścia do spraw edukacji
          wynikają z "tradycyjnego" nieposzanowania dobra wspólnego . proces edukacji dla
          osiągnięcia kwalifiakacji wydłuża się tworząc nadetatowość w oświacie - kosztem
          zresztą ucznia i nauczyciela . dobrem wspólnym w tym przypadku jest
          wykształcenie ucznia i jest ono na marginesie dyskusji , w której wygrywa
          interes etatowców w oświacie .

          z pozoru tylko takie podejście "nic nie zaszkodzi jeden egzamin więcej" tworzy
          sytuację w której efektywność nauczania w Polskich szkołach spada a obowiązki
          ucznia rosną - i podejrzewam , przybywa etatów .
          • marta.uparta Re: musi być na to jakaś odpowiedź 12.12.06, 21:32
            to co piszesz to piękne idee, ale do nich nam bardzo daleko. Ja wiem, że polski
            system edukacyjny jest chory, że nauczyciele i rodzice to oporny materiał,
            urzędnicy i biurokracja podcinają skrzydła kazdemu, najbardziej kreatywnemu
            dyrektorowi itd. Wszyscy to wiedzą, Ty, ja i każdy kto zetknął się ze szkołą, a
            zetknął się każdy. Ale tak jest, i wszelkie zmiany przychodza bardzo powoli,
            reformy w większości nieudane powodują, że robimy dwa kroki do przodu, ale
            jeden do tyłu. Nie zrobisz rewolucji, bo nie zmienisz mentalności ludzkiej z
            dnia na dzień. Być może jeszcze nie urodził minister edukacji, który nie byłby
            nieudacznikiem z politycznego nadania.
            Czasem czytuję Twoje wypowiedzi i stwierdzam, że jesteś radykałem, ktory
            zmierza w zupełnie przeciwną stronę, a ja uważam, że wszelkie skrajności są
            szkodliwe. Jestem przeciwna skracaniu czasu edukacji, zmiejszaniu minimum
            programowego itd. Skoro wszyscy Twoi rozmówcy sa temu przeciwni, to nie znaczy,
            że wszyscy jesteśmy zakutymi, konserwatywnymi łbami. Może to Twój pogląd jest
            zbyt radykalny i wato go samemu ze sobą przedyskutowac.
            Ja wiem, że w Stanach 90% obywateli ma żenująca wiedzę na temat geografii,
            historii własnego kraju, a mimo to żyją w dobrobycie i są potęgą gospoarczą,
            ale mnie to nie imponuje. Wolę miec swiadomość wykraczająca poza własny brzuch.
            dlatego tym pomysłom jestem przeciwna. Ale równiez jak Ty uwazam za
            niesprawiedliwe, że certyfikaty nie zaliczają matury (bzdura do kwadratu,
            certyfikat wymaga szerszych umiejętności, ponadto ekonomiczniej byłoby zwolnić
            tych uczniów z egzaminu).
            Nie musisz się ze mną zgadzac, a ja nie muszę z Tobą. Kazdy ma swoj argument i
            swoje wyjaśnienie na istniejący stan rzeczy.
            Aha - co do matury - poniewaz nie zmienisz mentalności ludzi (nauczycieli,
            uczniow) z dnia na dzien, trzeba zaakceptowac to, że matura (nowa), jest
            znacznie doskonalszym tworem niż matura stara, poniewaz eliminuje nieuczciwość
            występującą kiedyś powszechnie. Być może kiedyś, nauczymy się uczciwości
            wszyscy i będzie można polegac na rzetelnych ocenach ukończenia szkoły.
            • unsatisfied6 dlaczego zawsze jakaś nieścisłość 12.12.06, 21:48
              marta.uparta napisała:

              > Ale tak jest, i wszelkie zmiany przychodza bardzo powoli,
              > reformy w większości nieudane powodują, że robimy dwa kroki do przodu, ale
              > jeden do tyłu.

              z perpektyw około 20 lat można śmiało postawić tezę , że zrobiliśmy
              kilka kroków do tyłu , a żadnego do przodu - nie ma sensu odnosić się
              do reszty twojego argumentu , skoro tego ewidentnego faktu nie dostrzegasz .
              • unsatisfied6 najwyższy w świecie notowany spadek IQ 12.12.06, 21:52
                unsatisfied6 napisał:

                > z perpektyw około 20 lat można śmiało postawić tezę , że zrobiliśmy
                > kilka kroków do tyłu , a żadnego do przodu - nie ma sensu odnosić się
                > do reszty twojego argumentu , skoro tego ewidentnego faktu nie dostrzegasz .

                niegdyś trafiłem na stronę o IQ w różnych państwach na przestrzeni dziesiątek
                lat - odnotowano w Polsce najwyższy spadek IQ w porównaniu z latami 70-tymi
                o ile pamiętam .
                • lineborder Re: najwyższy w świecie notowany spadek IQ 13.12.06, 00:14
                  No to byliśmy wtedy geniuszami, bo ja kiedyś trafiłem na stronę z narodowymi IQ, gdzie Polska była na 17 miejscu, a USA na 22. Statystyka czyni cuda.
                  • unsatisfied6 doskonale sobie zdajesz sprawę o czym piszę 13.12.06, 09:55
                    lineborder napisał:

                    > No to byliśmy wtedy geniuszami, bo ja kiedyś trafiłem na stronę z narodowymi
                    IQ
                    > , gdzie Polska była na 17 miejscu, a USA na 22. Statystyka czyni cuda.

                    z głupcem nie mam do czynienia - dokładnie znasz statystyki i wiesz
                    co to znaczy "wiarygodne" - ale te cytujesz ( PISA ) , gdy tobie
                    pasuje do potwierdzenia tez .

                    zdajesz sobie sprawę z faktu , że wiele ras zamiejszkuje USA jak i różnic
                    wyników IQ wynikających z różnicy ras .

                    dokładnie wiesz o czym piszę - nie o wysokim IQ Polaków , ale o najwyższym
                    spośród wielu krajów spadków IQ w Polsce .

                    nie jest to bez przyczyny - emigracja ludzi o wyższym IQ ma na to wpływ ,
                    szkoła o coraz gorszej skuteczności kształcenia cognitive skills ,
                    regulacje prawne w naszym kraju , które stawiają kobiety często w sytuacji
                    bez wyjścia i by uzyskać pracę lub awans te zmuszane są do kontaktów płciowych
                    z mężczyznami , których nie IQ albo aparycja stanowią o ich atrakcjności dla
                    pań .
    • playadelsol Re: czy matura jest warunkiem konicznym dobrej ed 15.12.06, 02:11
      Warunkiem koniecznym dobrej edukacji nie są zadne egzaminy, zadne papierki etc
      czasem wydaje się nawet ze egzaminy bardziej szkodzą niż pomagaja w osiągnięciu wysokiego poziomu edukacji
      • blessyou1 Re: czy matura jest warunkiem konicznym dobrej ed 15.12.06, 10:53
        Ciekawa teoria - szkoda ze bez uzasadnienia.
        Uzasadnienie prawdopodobnie nie istnieje.
        Egzaminy nie mają być warunkiem dobrej edukacji- one mają sprawdzać czy
        edukacja była dobra. Są warunkiem obiektywnego porównania umiejętności uczniów
        z różnych szkół
        Szkoda że na tym forum nie mają szansy wypowiedzieć się rektorzy wyższych
        uczelni. Podobno poziom nowo przyjmowanych studentów bardzo się obniżył po
        zlikwidowaniu egzaminów wstępnych i zastąpieniu ich wynikami matur. A wy
        chcielibyście zlikwidować nawet i matury i przyjmować na podstawie świadectwa.
        Pięknie - proponuję do tego dołączyć kartkę od proboszcza i zaświadczenie od
        sekretarza partii - będzie wspaniały komplet dokumentów i uczelnie będą miały
        świetny materiał na magistrów.
        • unsatisfied6 wyjaśnijmy sobie pewną kwestię 15.12.06, 12:29
          blessyou1 napisała:

          > Ciekawa teoria - szkoda ze bez uzasadnienia.
          > Uzasadnienie prawdopodobnie nie istnieje.
          > Egzaminy nie mają być warunkiem dobrej edukacji- one mają sprawdzać czy
          > edukacja była dobra. Są warunkiem obiektywnego porównania umiejętności
          uczniów
          >
          > z różnych szkół
          > Szkoda że na tym forum nie mają szansy wypowiedzieć się rektorzy wyższych
          > uczelni. Podobno poziom nowo przyjmowanych studentów bardzo się obniżył po
          > zlikwidowaniu egzaminów wstępnych i zastąpieniu ich wynikami matur. A wy
          > chcielibyście zlikwidować nawet i matury i przyjmować na podstawie
          świadectwa.
          > Pięknie - proponuję do tego dołączyć kartkę od proboszcza i zaświadczenie od
          > sekretarza partii - będzie wspaniały komplet dokumentów i uczelnie będą miały
          > świetny materiał na magistrów.

          podejrzewam , że zawarłaś w swoim tekście trochę nieścisłości . nie orientuję
          się , kiedy dokładnie zniesiono egazminy na uczelnie , ale o ile mi wiadomo ,
          o dużym obniżeniu poziomu wiedzy absolwentów studiów dziennych pisało kilku
          rektórów i pracowników akademickich w 2004 roku - tzn byli to maturzyści roku
          1999 i przypuszczam , że w 1999 roku zdawali egzaminy na studia .
          • blessyou1 Re: wyjaśnijmy sobie pewną kwestię 15.12.06, 13:00
            Ja czytałam takie wypowiedzi kilkakrotnie, na pewno były one późniejsze i
            dotyczyły nowej matury właśnie. Rezygnacja z egzaminów wstępnych nie nastąpiła
            równocześnie we wszystkich uczelniach - o ile pamiętam uczelnie podchodziły do
            tego z rezerwą a nawet niechętnie.
            Natomiast wracając do tematu dodam, że moim zdaniem oceny zdobywane podczas
            całej edukacji nie muszą być adekwatne do wiedzy ucznia. Stawiane stopnie
            pokazują np czy uczeń odrabiał prace domowe, czy nie pyskował nauczycielom, czy
            przygotowywał się do sprawdzianów (ew. umiał ściągać) i jeszcze wiele innych
            niuansów w relacjach uczeń-nauczyciel. Egzamin zaś sprawdza (a przynajmniej
            powinien) umiejętność wykorzystania zdobytej wiedzy, umiejętność kojarzenia i
            łączenia wiedzy z różnych dziedzin, samodzielność myślenia itp. Dlatego nie
            zawsze tak się dzieje że egzaminy końcowe w podstawówce czy gimnazjum (również
            maturalne) najlepiej piszą tzw prymusi -zdarzają się niespodzianki. Nie widzę
            niczego złego w egzaminach (byleby nie za często). W czasie normalnych zajęć
            nauczyciel nie ma szans w 30-osobowej klasie uniemożliwić skutecznie ściąganie.
            Na maturze - owszem, bo jest obwarowana określonymi przepisami.
            Póki co nie wymyślono nic bardziej sprawiedliwego i skutecznego niż matury -
            oceny końcowe nigdy nie będą obiektywnym kryterium.
            • playadelsol Re: wyjaśnijmy sobie pewną kwestię 15.12.06, 22:18
              takie mieszanie szkoły i edukacji do niczego w tej dyskusji nie doprowadzi
        • unsatisfied6 argument ma być logiczny czy formalny ? 15.12.06, 12:43
          blessyou1 napisała:

          > Ciekawa teoria - szkoda ze bez uzasadnienia.
          > Uzasadnienie prawdopodobnie nie istnieje.

          formalne uzasadnienie nie istnieje , jako że w praktyce kształtowania argumentu
          w dyskusji społeczenej w Polsce odrzuca się doświadczenia i pomiary dokonane w
          innych systemach edukacyjnych poza granicami naszego kraju ( getto ) .

          powtórzę , że w USA nie ma matur , a ich uczelnie znajdują się na czołowych
          miejscach rankingów uczelni w świecie . dodam , że wielu prestiżowych
          uczelniach w USA nie ma egazminów - są projekty , prezentacje i inne formy
          sprawdzające i angażujące ucznia w proces poznawczy , które nie są w żaden
          sposób podobne do egazminów w Polsce .

          > Egzaminy nie mają być warunkiem dobrej edukacji- one mają sprawdzać czy
          > edukacja była dobra. Są warunkiem obiektywnego porównania umiejętności
          uczniów
          >
          > z różnych szkół

          egazminy które zabierają cały rok ( prawdę mówiąc tego jest więcej i ośmieliłbym
          się stwierdzić , że to przynajmniej 40 % całego wysiłku angażowanego w
          kształcenie ucznia ) i mają wpływ na wykształcenie naszego społeczeństwa .
          • blessyou1 Re: argument ma być logiczny czy formalny ? 15.12.06, 13:12
            Nie wiem czy nasi absolwenci szkół średnich mieliby szanse na przyjęcie na
            studia w Stanach tylko ze świadectwem ale bez matury - o tym akurat nie mam
            pojęcia, ale wiem że Europie pewno nie. Po to zresztą ta nowa matura została
            wprowadzona aby zbliżyć nas do stadardów matury międzynarodowej. To raczej brak
            jakiejkolwiek weryfikacji szkolnych ocen uczyniłby z nas getto bo nikt
            niemiałby szans na studiowanie za granicą.
          • wisteria_lane Re: nie na temat do U6 15.12.06, 13:21
            "Artur Domosławski:

            Mój syn chodził przez rok do amerykańskiego gimnazjum w Kalifornii. Kiedyś
            spóźnił się kilka minut, za co został ukarany - po lekcjach musiał siedzieć
            przez godzinę w areszcie szkolnym. Nikt go nie spytał, dlaczego się spóźnił.
            Może źle się czuł, może coś mu się przytrafiło. Nikt mu nie wytłumaczył,
            dlaczego punktualność jest ważna w życiu. Popełnił drobny błąd i musiał odbyć
            karę. Czy ta historyjka mówi coś o metodach wychowywania i karania w Ameryce? "

            Czy to potwierdzasz tak jest w praktyce?

            Jeszcze link do artykulu, który jest nie na temat, ale ciekawy.
            byl też gdzie indziej, ale wyszukiwarka akurat znalazla pod tym adresem.
            lewica.pl/?id=12397
            • unsatisfied6 skoro nie na temat , to po co piszesz ? 15.12.06, 13:47
              wisteria_lane napisała:

              > "Artur Domosławski:
              >
              > Mój syn chodził przez rok do amerykańskiego gimnazjum w Kalifornii. Kiedyś
              > spóźnił się kilka minut, za co został ukarany - po lekcjach musiał siedzieć
              > przez godzinę w areszcie szkolnym. Nikt go nie spytał, dlaczego się spóźnił.
              > Może źle się czuł, może coś mu się przytrafiło. Nikt mu nie wytłumaczył,
              > dlaczego punktualność jest ważna w życiu. Popełnił drobny błąd i musiał odbyć
              > karę. Czy ta historyjka mówi coś o metodach wychowywania i karania w
              Ameryce? "
              >
              > Czy to potwierdzasz tak jest w praktyce?
              >
              > Jeszcze link do artykulu, który jest nie na temat, ale ciekawy.
              > byl też gdzie indziej, ale wyszukiwarka akurat znalazla pod tym adresem.
              > lewica.pl/?id=12397

              z setek milionów różnych doświadczeń można wskazać jedno negatywne - nie znaczy
              to , że wszystkie te doświadczenia są w całokształcie negatywne , a znaczy że
              podający argument jest nagatywnie nastawiony do argumentu swojego adewersarza .

              przykład , który podajesz , wskazuje na podobienstwa edukacji w Polsce i w USA
              i te niezaprzeczalnie istnieją , a ja chciałbym wyeskponować różnice i
              przedyskutować , co innego mozna byłoby wprowadzić na gruncie polskiej oświaty .
              • wisteria_lane Re: skoro nie na temat , to po co piszesz ? 15.12.06, 14:16
                bo nie wiedzialam gdzie go doczepić.

                przykład , który podajesz , wskazuje na podobienstwa edukacji w Polsce i w USA
                > i te niezaprzeczalnie istnieją , a ja chciałbym wyeskponować różnice i
                > przedyskutować , co innego mozna byłoby wprowadzić na gruncie polskiej
                oświaty.
                No u mnie akurat usprawiedliwienia są dopuszczane.
                Nie wiem tylko czy powolywanie się na lepsze rozwiązania w innych krajach jest
                uprawnione. Raczej inne niż nasze rozwiązania skutkują innymi niż nasze
                problemami. Jak wartościować osiągnięcia poszczególnych krajów?


        • playadelsol Re: czy matura jest warunkiem konicznym dobrej ed 15.12.06, 22:14
          uzasadnienie istnieje tylko nie zawsze chce mi sie pisać

          wy czyli kto? ja? ja w ogóle nic o przyjmowaniu gdziekolwiek nie pisałam

          edukacja a szkoła to niekoniecznie to samo, jak to zrozumiesz, to zaczniemy gadać :)
    • blessyou1 Re: masz rację że strata czasu 15.12.06, 14:10
      Strata czasu związana jest przede wszystkim z obecnym kształtem matury -
      nauczyciele uczą wyłącznie pod testy bo tego domagają się rodzice (i
      rankingi:)). Dobre szkoły tzn takie które stawiały na samodzielność myślenia i
      pozwalały uczniom na swobodny rozwój intelektualny teraz muszą uczyć ich
      stosowania się do klucza maturalnego. Pisanie testów i przeróżnych próbnych
      matur odbywa się kosztem prawdziwej sensownej nauki i powoduje że pobyt w
      szkole średniej staje się dla licealistów nudą nie do opisania.
      Wczoraj przeczytane w tygodniku: "Ludzie traktują edukację jak umeblowanie
      domu, które wtedy jest dobre, kiedy jest podobne do tego, co mają inni"
      Tyle że nie sam fakt istnienia matury jest przyczyną wszelkiego zła ale sposób
      jej przeprowadzania. Egzaminy zdawane przez wszystkich powinny w swej treści
      stwarzać szanse na wykazanie się wiedzą, ale z uwzględnieniem tego że każdy do
      pewnej wiedzy dochodzi własną drogą i naswój sposób (zależy jakiego dotyczy to
      przedmiotu oczywiście)
Pełna wersja