klasa ocenia zachowanie, kolektyw jak w komunie

22.12.06, 12:15
Zbulwersowany jestem faktem, że w szkole mojej córki pokutuje komuszy sposób
wystawianie ocen z zachowania (podstawówka):
1. samoocena - podczas której uczeń nie odpowiada na pytania czy gada na
lekcjach, czy jest uprzejmy itp. ale wystawia sobie ocenkę.
2. ocena klasy - największa głupota- chuligan, któremu trzeba na lekcjach bez
przerwy zwracać uwagę, klnący i głupiejący - jest bardzo dobrze oceniony
przez klasę, bo się go wszyscy boją JAKO NIEPRZEWIDYWALNEGO PSYCHOPATY.
3. ocena wychowawcy, który bierze pod uwagę te dwie poprzednie bzdury.

NIECH WRESZCIE MINISTER ZDECYDOWANIE ROZPORZĄDZENIEM ZAKARZE TAKICH PRAKTYK.
OCENĘ Z ZACHOWANIA WYSTAWIAĆ MA WYCHOWAWCA I ON ZA NIĄ PONOSI ODPOWIEDZALNOŚĆ.
wszelkie oceny klasy czy samooceny to pozostałość komunistycznej bredni,
która w w niektórych szkołach udaje demokratyczne procedury.
    • unsatisfied6 nie wtrącaj się w nie swoje sprawy 22.12.06, 12:24
      marabut123 napisał:

      > Zbulwersowany jestem faktem, że w szkole mojej córki pokutuje komuszy sposób
      > wystawianie ocen z zachowania (podstawówka):
      > 1. samoocena - podczas której uczeń nie odpowiada na pytania czy gada na
      > lekcjach, czy jest uprzejmy itp. ale wystawia sobie ocenkę.
      > 2. ocena klasy - największa głupota- chuligan, któremu trzeba na lekcjach bez
      > przerwy zwracać uwagę, klnący i głupiejący - jest bardzo dobrze oceniony
      > przez klasę, bo się go wszyscy boją JAKO NIEPRZEWIDYWALNEGO PSYCHOPATY.
      > 3. ocena wychowawcy, który bierze pod uwagę te dwie poprzednie bzdury.
      >
      > NIECH WRESZCIE MINISTER ZDECYDOWANIE ROZPORZĄDZENIEM ZAKARZE TAKICH PRAKTYK.
      > OCENĘ Z ZACHOWANIA WYSTAWIAĆ MA WYCHOWAWCA I ON ZA NIĄ PONOSI ODPOWIEDZALNOŚĆ.
      > wszelkie oceny klasy czy samooceny to pozostałość komunistycznej bredni,
      > która w w niektórych szkołach udaje demokratyczne procedury.

      znam przypadki "sprawiedliwości" takiej oceny . podawałem przykład
      wielokrotnie , ale to tak jakby grochem o ścianę walił - kogo to
      interesuje ? wszyscy mają to w nosie - najważniejsze , by się nie
      wychylać , być pokornym ( tego naucza kościół i szkoła ) , nie podpaść ,
      nie wtrącać się "w nie swoje sprawy" , nie dyskutować o ocenach na zebraniu
      w gronie rodziców - można przedyskutować "kulturalnie z nauczycielem"
      ale absolutnie nie na szerszym forum .

      otóż przypadek dotyczył naprawdę grzecznej uczennicy , której ocenę
      obniżono do minimum , a inny uczeń szkoły , który ukradł na
      wycieczce coś ze sklepu , dostał tylko upomnienie - byłem jedynym
      w gronie nauczycielskim , który zareagował na taką "sprawiedliwość" .
      koledzy nauczyciele radzili mi "bym się nie wtrącał w nie swoje sprawy" .
    • scher Re: klasa ocenia zachowanie, kolektyw jak w komun 22.12.06, 12:41
      Ten tryb jest zgodny z rozporządzeniem ministra (§ 11 ust. 1 rozporządzenia z
      dnia 7 września 2004 r. w sprawie oceniania).

      Samoocena ucznia i opinia innych uczniów nie są jednak dla nauczyciela wiążące.
      Jeżeli wychowawczyni dziecka stawia pozytywną ocenę szkolnemu chuliganowi, to
      popełnia błąd, na który trzeba jej zwrócić uwagę. Dzieci nie muszą być
      obiektywne, rolą nauczyciela jest to wychwycić.

      Sz.
      • playadelsol Re: klasa ocenia zachowanie, kolektyw jak w komun 23.12.06, 22:39
        w kazdej dyskusji tutaj prędzej czy później na czyjeś zastrzezenia pada odpowiedź - to zgodne z przepisami, przepisy tak nakazują, prawo na to pozwala

        otóz takie stawianie rzeczy jest kompletną durnotą - większośc osób poddających coś w wątpliwość doskonale wie, ze takie są przepisy, oni zadają raczej pytanie czy te przepisy sa mądre, sprawiedliwe, przynoszące pozytywne rezultaty

        tylko po to by zostać "skarconym" odpowiedzią w stylu "Ten tryb jest zgodny z rozporządzeniem ministra...."
        ależ tak, jest zgodny, tylko czy rozporządzenie nie jest aby czasem idiotyczne???

        prześladowania zydów w latach 30-tych w niemczech tez były "zgodne z rozporządzeniem ministra".....

        więc trochę umiaru z tym powoływaniem się na przepisy....
        • unsatisfied6 nie poznaję cię :)) 23.12.06, 23:04
          playadelsol napisała:

          > w kazdej dyskusji tutaj prędzej czy później na czyjeś zastrzezenia pada
          odpowie
          > dź - to zgodne z przepisami, przepisy tak nakazują, prawo na to pozwala
          >
          > otóz takie stawianie rzeczy jest kompletną durnotą - większośc osób
          poddających
          > coś w wątpliwość doskonale wie, ze takie są przepisy, oni zadają raczej
          pytani
          > e czy te przepisy sa mądre, sprawiedliwe, przynoszące pozytywne rezultaty
          >
          > tylko po to by zostać "skarconym" odpowiedzią w stylu "Ten tryb jest zgodny z
          r
          > ozporządzeniem ministra...."
          > ależ tak, jest zgodny, tylko czy rozporządzenie nie jest aby czasem
          idiotyczne?
          > ??
          >
          > prześladowania zydów w latach 30-tych w niemczech tez były "zgodne z
          rozporządz
          > eniem ministra".....
          >
          > więc trochę umiaru z tym powoływaniem się na przepisy....

          wyjęłaś mi to z ust :)) to samo miałem na ten post odpowiedzieć .
        • lineborder Re: klasa ocenia zachowanie, kolektyw jak w komun 24.12.06, 11:32
          > w kazdej dyskusji tutaj prędzej czy później na czyjeś zastrzezenia pada odpowiedź - to zgodne z przepisami, przepisy tak nakazują, prawo na to pozwala
          Ja widzę tu różnicę. Gdy przepisy tak NAKAZUJĄ nie ma wielkiego wyboru - chyba że nawołujesz do anarchizacji życia lub lekceważenia prawa (dura lex sed lex). Mówię tu o prawie zewnętrznym dla szkoły. Gdy prawo na coś ZEZWALA wtedy można je stosować lub nie. Chyba się nie mylę? A z drugiej strony, gdy dziecku w ich mniemaniu, dzieje się jakaś krzywda, to rodzice skrupulatnie odwołują się do tego samego prawa, które ty proponujesz traktować lekko.
          • playadelsol Re: klasa ocenia zachowanie, kolektyw jak w komun 24.12.06, 23:13
            a czy głupote mozna traktowac poważnie? ale to tylko tak na marginesie...

            a co do anarchizacji zycia to wiesz sprawa względna, bo często własnie przepisy w jakis tam sposób to zycie anarchizują......
          • unsatisfied6 ja i wielu forumowiczów nie mamy wyboru 25.12.06, 00:15
            lineborder napisał:

            > > w kazdej dyskusji tutaj prędzej czy później na czyjeś zastrzezenia pada o
            > dpowiedź - to zgodne z przepisami, przepisy tak nakazują, prawo na to pozwala
            > Ja widzę tu różnicę. Gdy przepisy tak NAKAZUJĄ nie ma wielkiego wyboru -
            chyba
            > że nawołujesz do anarchizacji życia lub lekceważenia prawa (dura lex sed
            lex).
            > Mówię tu o prawie zewnętrznym dla szkoły. Gdy prawo na coś ZEZWALA wtedy
            można
            > je stosować lub nie. Chyba się nie mylę? A z drugiej strony, gdy dziecku w
            ich
            > mniemaniu, dzieje się jakaś krzywda, to rodzice skrupulatnie odwołują się do
            te
            > go samego prawa, które ty proponujesz traktować lekko.

            ja i wielu forumowiczów i ich dzieci nie mamy wyboru .
            musimy się podporządkować prawu jakie tworzy ministerstwo w dyskusji z
            wybranymi przypuszczam nauczycielami ( ty dosknale byś nadawał się :)),
            kościołem i być może jakiejś niereprezentatywnej grupie rodziców .

            wszyscy nałożą mundurki i będą czytać "pamięć i tożsamość" , bo
            dura lex sed lex - proponuję wprowadzić oprócz tego łacinę , bo
            zaczynamy coraz wyraźniej się cofać do średniowiecza i czasów antycznych i
            coraz trudniej czyta się polskie lekutry i wypowiedzi "uczonych
            w piśmie" ( chociażby wspomnianą "pamięć i tożsamość " ) bez znajomości
            polskiego .

            wykazałeś się wiedzą ekonomii z XIX wieku , kompletnym niezrozumieniem
            terminu kapitału używanego we współczesnej ekonomii , brakiem współczesnej
            wiedzy z psychologii , a teraz chcesz pokazać wszystkim swoją erudycję
            prawniczą bo znasz kilka słów po łacińsku ? jestem pod dużym wrażeniem :))
            • lineborder Re: ja i wielu forumowiczów nie mamy wyboru 29.12.06, 21:16
              > ja i wielu forumowiczów i ich dzieci nie mamy wyboru .
              Masz wybór - wybierz szkołę niepaństwową, ucz sam dziecko. Jak chcesz kształcić za darmo to trudna rada.

              > musimy się podporządkować prawu jakie tworzy ministerstwo w dyskusji z
              > wybranymi przypuszczam nauczycielami ( ty dosknale byś nadawał się :)),
              > kościołem i być może jakiejś niereprezentatywnej grupie rodziców
              Nie masz pojęcia o czym piszesz.Za chwilę będziesz na tych inwektywach opierał swoje twierdzenia.

              > proponuję wprowadzić oprócz tego łacinę , bo
              > zaczynamy coraz wyraźniej się cofać do średniowiecza i czasów antycznych i
              > coraz trudniej czyta się polskie lekutry i wypowiedzi "uczonych
              > w piśmie" ( chociażby wspomnianą "pamięć i tożsamość " ) bez znajomości
              > polskiego
              Myślisz, że znajomość łaciny jest szkodliwa? Twój ukochany amerykański system edukacyjny nie przewiduje takiej umiejętności? Nie ma się co dziwić.

              > wykazałeś się wiedzą ekonomii z XIX wieku , kompletnym niezrozumieniem
              > terminu kapitału używanego we współczesnej ekonomii , brakiem współczesnej
              > wiedzy z psychologii , a teraz chcesz pokazać wszystkim swoją erudycję
              > prawniczą bo znasz kilka słów po łacińsku ? jestem pod dużym wrażeniem :))
              No no no. Mądrego to i miło posłuchać.

              A może byś tak coś ad rem napisał?
              • unsatisfied6 Re: ja i wielu forumowiczów nie mamy wyboru 29.12.06, 21:23
                lineborder napisał:

                > Myślisz, że znajomość łaciny jest szkodliwa? Twój ukochany amerykański system
                e
                > dukacyjny nie przewiduje takiej umiejętności? Nie ma się co dziwić.
                >
                > > wykazałeś się wiedzą ekonomii z XIX wieku , kompletnym niezrozumieniem
                > > terminu kapitału używanego we współczesnej ekonomii , brakiem współczesne
                > j
                > > wiedzy z psychologii , a teraz chcesz pokazać wszystkim swoją erudycję
                > > prawniczą bo znasz kilka słów po łacińsku ? jestem pod dużym wrażeniem :)
                > )
                > No no no. Mądrego to i miło posłuchać.
                >
                > A może byś tak coś ad rem napisał?

                twojej mądrości ci nie wystarczy ? znasz kilka zwrotów po łacinie , więc
                powinieneś się czuć jak geniusz .

                łacina zdaje się obowiązuje tylko w szkołach w niektórych krajach katolickich ,
                a te nie mają większego znaczenie w świecie oprócz Włoch , co jest
                oczywistym ze względu na bliskość watykanu - Polska zdaje się coraz
                bardziej przybliżać do tego miejsca pod wieloma względami , z wyjątkiem
                gospodarki z tego chociażby względu , że do watykanu pieniądze płyną a od nas
                wychodzą .
                • lineborder Re: ja i wielu forumowiczów nie mamy wyboru 29.12.06, 22:05
                  > twojej mądrości ci nie wystarczy ? znasz kilka zwrotów po łacinie , więc
                  > powinieneś się czuć jak geniusz .
                  no comments

                  > łacina zdaje się obowiązuje tylko w szkołach w niektórych krajach katolickich,
                  > a te nie mają większego znaczenie w świecie oprócz Włoch
                  Mam wrażenie (może się mylę), że dla ciebie człowiek powinien uczyć się tylko tego co ma znaczenie praktyczne, co ma przełożenie na dobra materialne (tak rozumiem twoje słowa "nie mają większego znaczenie w świecie"). Sam gdzieś wypowiadałeś się (w kontekście muzycznym bodajże)o znaczeniu tradycji, jej kultywowaniu. Łacina jest chyba elementem naszej tradycji, kultury i języka wreszcie. Oczywiście nie oznacza to, że na siłę trzeba wszystkich zmuszać do nauki tego języka. Ale nie powinno się go ignorować. Kilkadziesiąt lat temu w niektórych szkołach średnich uczono fakultatywnie łaciny. Nie możesz chyba powiedzieć, że komuna wtedy spiskowała z Watykanem.
                  • unsatisfied6 niechęć do konstruktywnej dyskusji 29.12.06, 22:23
                    lineborder napisał:

                    > > twojej mądrości ci nie wystarczy ? znasz kilka zwrotów po łacinie , więc
                    > > powinieneś się czuć jak geniusz .
                    > no comments
                    >
                    > > łacina zdaje się obowiązuje tylko w szkołach w niektórych krajach katolic
                    > kich,
                    > > a te nie mają większego znaczenie w świecie oprócz Włoch
                    > Mam wrażenie (może się mylę), że dla ciebie człowiek powinien uczyć się tylko
                    t
                    > ego co ma znaczenie praktyczne, co ma przełożenie na dobra materialne (tak
                    rozu
                    > miem twoje słowa "nie mają większego znaczenie w świecie"). Sam gdzieś
                    wypowiad
                    > ałeś się (w kontekście muzycznym bodajże)o znaczeniu tradycji, jej
                    kultywowaniu
                    > . Łacina jest chyba elementem naszej tradycji, kultury i języka wreszcie.
                    Oczyw
                    > iście nie oznacza to, że na siłę trzeba wszystkich zmuszać do nauki tego
                    języka
                    > . Ale nie powinno się go ignorować. Kilkadziesiąt lat temu w niektórych
                    szkołac
                    > h średnich uczono fakultatywnie łaciny. Nie możesz chyba powiedzieć, że
                    komuna
                    > wtedy spiskowała z Watykanem.

                    mało było tych w SB w czarnych mundurkach - każda metoda ściemniania
                    jest dobra .

                    piszesz o kulturze i tradycji języka jakby ilość zwrotów łacińskich
                    w argumencie miała świadczyć o większym znaczaniu argumentu -
                    nie świadczy . świadczy tylko o braku innych argumentów i
                    niechęci do konstruktywnych dyskusji .
              • unsatisfied6 Re: ja i wielu forumowiczów nie mamy wyboru 29.12.06, 21:29
                lineborder napisał:

                > No no no. Mądrego to i miło posłuchać.
                >
                > A może byś tak coś ad rem napisał?

                nie uczyłem się łaciny i nie zamierzam się jej uczyć po to by
                rozmawiać z kimś , kto nie zna polskiego , zwłaszcza z tobą ,
                który nie ma wiele do powiedzenia i każda wypowiedź swiadczy
                o twojej głupocie ( z wyjątkiem może tych , co nie rozumiem
                ze względu na używanie łaciny ) .

                jeżeli chcesz żebym coś napisał , napisz po polsku - chyba potrafisz
                znaleźć adekwatny zwrot na "ad rem" w języku polskim ?
                • lineborder Re: ja i wielu forumowiczów nie mamy wyboru 29.12.06, 21:49
                  > nie uczyłem się łaciny i nie zamierzam się jej uczyć po to by
                  > rozmawiać z kimś , kto nie zna polskiego
                  Przecież nie każę ci się jej uczyć. Wykształcony, dorosły człowiek zna pewne słowa i zwroty, które inni muszą szukać w słowniku wyrazów obcych. A tak na marginesie dlaczego wobec tego serwujesz na forum teksty po angielsku? Nie umiesz po polsku?

                  > zwłaszcza z tobą ,
                  > który nie ma wiele do powiedzenia i każda wypowiedź swiadczy
                  > o twojej głupocie
                  no comments
              • unsatisfied6 Re: ja i wielu forumowiczów nie mamy wyboru 29.12.06, 22:27
                lineborder napisał:

                >
                > > proponuję wprowadzić oprócz tego łacinę , bo
                > > zaczynamy coraz wyraźniej się cofać do średniowiecza i czasów antycznych
                > i
                > > coraz trudniej czyta się polskie lekutry i wypowiedzi "uczonych
                > > w piśmie" ( chociażby wspomnianą "pamięć i tożsamość " ) bez znajomości
                > > polskiego
                > Myślisz, że znajomość łaciny jest szkodliwa? Twój ukochany amerykański system
                e
                > dukacyjny nie przewiduje takiej umiejętności? Nie ma się co dziwić.
                >
                łacina , greka i inne języki antyczne nie są szkodliwe - szkodliwe bywa
                ich użycie celem zwiększenia własnego prestiżu a nie partnerskiej dyskusji .
                • lineborder Re: ja i wielu forumowiczów nie mamy wyboru 29.12.06, 22:40
                  > łacina , greka i inne języki antyczne nie są szkodliwe - szkodliwe bywa
                  > ich użycie celem zwiększenia własnego prestiżu a nie partnerskiej dyskusji .
                  Jesteś chyba uprzedzony, nie czepiam się tak twojej anglofilii. Jak widzisz nie da się uciec od łaciny - chyba że chcesz wpaść w słowotok. A jeśli chodzi o prestiż - chyba masz jakieś kompleksy. Nie martw się - znasz przecież angielski.
                  • unsatisfied6 Re: ja i wielu forumowiczów nie mamy wyboru 29.12.06, 22:44
                    lineborder napisał:

                    > Jesteś chyba uprzedzony, nie czepiam się tak twojej anglofilii. Jak widzisz
                    nie
                    > da się uciec od łaciny - chyba że chcesz wpaść w słowotok. A jeśli chodzi o
                    pr
                    > estiż - chyba masz jakieś kompleksy. Nie martw się - znasz przecież angielski.

                    łacinę spotyka się na forum coraz częsciej - nie jest to spowodowane
                    ewolucją języka moim zdaniem , a jego uwstecznianiem . coraz częstsze
                    stosowanie łaciny w lekturach języka polskiego przykładowo , nie
                    poprawią edukacji komunikowania się w języku polskim a znacznie pogorszą
                    stan porozumiewania się między Polakami .
                    • lineborder Re: ja i wielu forumowiczów nie mamy wyboru 29.12.06, 23:02
                      > coraz częstsze
                      > stosowanie łaciny w lekturach języka polskiego przykładowo , nie
                      > poprawią edukacji komunikowania się w języku polskim a znacznie pogorszą
                      > stan porozumiewania się między Polakami .
                      Mogłoby do tego dojść przy przesadnym stosowaniu makaronizmów jak XVII wieku. Większe niebezpieczeństwo dla współczesnego języka polskiego widzę w bezmyślnym kalkowaniu zwrotów angielskich.
                      • unsatisfied6 Re: ja i wielu forumowiczów nie mamy wyboru 29.12.06, 23:20
                        lineborder napisał:

                        > > coraz częstsze
                        > > stosowanie łaciny w lekturach języka polskiego przykładowo , nie
                        > > poprawią edukacji komunikowania się w języku polskim a znacznie pogorszą
                        > > stan porozumiewania się między Polakami .
                        > Mogłoby do tego dojść przy przesadnym stosowaniu makaronizmów jak XVII wieku.
                        W
                        > iększe niebezpieczeństwo dla współczesnego języka polskiego widzę w
                        bezmyślnym
                        > kalkowaniu zwrotów angielskich.

                        w jakich lekturach szkolnych zauważyłeś częste użycie zwrotów angielskich ?
                        oprócz fizyki , gdzie prawie każdy symbol jest skrótem od angielskich nazw -
                        po angielsku fizykę czyta się niemal jak beletrystykę .

                        ja zauważyłem częste użycie łaciny w bardzo nieczytelnej lekturze "pamięć
                        i tożsamość" i zauważam coraz częstsze stosowanie łaciny na forum .
                        • lineborder Re: ja i wielu forumowiczów nie mamy wyboru 29.12.06, 23:39
                          > w jakich lekturach szkolnych zauważyłeś częste użycie zwrotów angielskich ?
                          Twoje słowa "edukacja komunikowania się" zrozumiałem może zbyt dosłownie, czyli edukacja porozumiewania się za pomocą języka polskiego, czyli językiem mówionym potocznym. I do takiego moje uwagi się odnosiły. Mimo braku wyraźnych śladów angielszczyzny w lekturach (tych, które znam)kalki zwrotów angielskich nachalnie wpychają się do języka potocznego.

                          > > stosowanie łaciny w lekturach języka polskiego przykładowo
                          Nie znam wszystkich lektur literatury współczesnej więc nie mogę się wypowiedzieć. "Pamięć i tożsamość" jest dziełem specyficznym, ze względu na osobę autora (czy autorów jak twierdzisz)więc nasycenie jej łaciną chyba nie powinno dziwić. Nie chcę się natomiast wypowiadać na temat celowości umieszczenia jej w kanonie lektur - nie jestem polonistą.
                          • unsatisfied6 nie jest to jakaś sprzeczność ? 29.12.06, 23:47
                            lineborder napisał:

                            > > w jakich lekturach szkolnych zauważyłeś częste użycie zwrotów angielskich
                            > ?
                            > Twoje słowa "edukacja komunikowania się" zrozumiałem może zbyt dosłownie,
                            czyli
                            > edukacja porozumiewania się za pomocą języka polskiego, czyli językiem
                            mówiony
                            > m potocznym. I do takiego moje uwagi się odnosiły. Mimo braku wyraźnych
                            śladów
                            > angielszczyzny w lekturach (tych, które znam)kalki zwrotów angielskich
                            nachalni
                            > e wpychają się do języka potocznego.
                            >
                            > > > stosowanie łaciny w lekturach języka polskiego przykładowo
                            > Nie znam wszystkich lektur literatury współczesnej więc nie mogę się
                            wypowiedzi
                            > eć. "Pamięć i tożsamość" jest dziełem specyficznym, ze względu na osobę
                            autora
                            > (czy autorów jak twierdzisz)więc nasycenie jej łaciną chyba nie powinno
                            dziwić.
                            > Nie chcę się natomiast wypowiadać na temat celowości umieszczenia jej w
                            kanoni
                            > e lektur - nie jestem polonistą.

                            dziwne - wypowiadasz się na temat stosowania zwrotów angielskich a
                            nie chcesz wypowiadać się na temat celowości umieszczenia lektury
                            w której dużo słów z łaciny , bo nie jesteś polonistą .

                            z jednej strony , angielskie zwroty jeżeli występują w mowie nie są wynikiem
                            narzuconych odgórnie lektur szkolnych , a obawiam się , że łacina zacznie
                            być coraz bardziej "modna" dzięki ustawie zmuszającej elity intelektualne
                            do stosowania łaciny w dyskusji - jak sam stwierdziłeś , nie da się
                            dla tej "elity" powiedzieć po polsku to co wolą powiedzieć po łacinie .
                            • lineborder Re: nie jest to jakaś sprzeczność ? 30.12.06, 00:29
                              > dziwne - wypowiadasz się na temat stosowania zwrotów angielskich a
                              > nie chcesz wypowiadać się na temat celowości umieszczenia lektury
                              > w której dużo słów z łaciny , bo nie jesteś polonistą .
                              Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Z pretensjonalna angielszczyzną w języku polskim potocznym spotykam się codziennie, w rozmowach z młodzieżą, na stronach internetowych, blogach itp. Dlaczego wprowadzono do kanonu lektur tę czy inną pozycję trudno mi odpowiedzieć. Nie wiem w jaki sposób polonista będzie ją wykorzystywał na swoich lekcjach. Równie dobrze mógłbym wybrzydzać dlaczego informatyk uczy na lekcjach takiego, a nie innego języka programowania.

                              > obawiam się , że łacina zacznie
                              > być coraz bardziej "modna" dzięki ustawie zmuszającej elity intelektualne
                              > do stosowania łaciny w dyskusji
                              Nie wiem o jakiej ustawie mówisz.

                              > - jak sam stwierdziłeś , nie da się
                              > dla tej "elity" powiedzieć po polsku to co wolą powiedzieć po łacinie
                              Nie sądzę, żebym to tak ujął. Wszystko da się powiedzieć po polsku, jednak czasami słowo w obcym języku w sposób o wiele krótszy i celniejszy oddaje to co chcemy powiedzieć. Można to zauważyć zwłaszcza (niestety) w słownictwie informatycznym.
                              • unsatisfied6 Re: nie jest to jakaś sprzeczność ? 30.12.06, 16:03
                                lineborder napisał:


                                >
                                > > - jak sam stwierdziłeś , nie da się
                                > > dla tej "elity" powiedzieć po polsku to co wolą powiedzieć po łacinie
                                > Nie sądzę, żebym to tak ujął. Wszystko da się powiedzieć po polsku, jednak
                                czas
                                > ami słowo w obcym języku w sposób o wiele krótszy i celniejszy oddaje to co
                                chc
                                > emy powiedzieć. Można to zauważyć zwłaszcza (niestety) w słownictwie
                                informatyc
                                > znym.

                                co za szkoda , że ta angielszczyzna występuje w informatyce :((
                                te anglojęzyczne głąby tak zaśmieciły wspaniały język - ale
                                nie ma się co martwić . nadchodzi epoka dla naszej ojczyzny , w której
                                wszystkie zwroty angielskich głupców w teorii informacji zostaną zastąpione
                                ponadczasowymi mądrymi zwrotami łacińskimi .
                                • lineborder Re: nie jest to jakaś sprzeczność ? 30.12.06, 16:53
                                  > co za szkoda , że ta angielszczyzna występuje w informatyce :((
                                  > te anglojęzyczne głąby tak zaśmieciły wspaniały język
                                  Ty naprawdę masz coś z głową.

                                  > wszystkie zwroty angielskich głupców w teorii informacji zostaną zastąpione
                                  > ponadczasowymi mądrymi zwrotami łacińskimi .
                                  Kpisz sobie z łaciny tylko dlatego że ja o niej wspomniałem. Tymczasem czowiek, którym się zachwycasz w innym poście (i słusznie bo to był mądry człowiek) wspominając lata szkolne, zwykł był mawiać, iż to logika, precyzja i doskonałość gramatyki łacińskiej uczyniły z niego matematyka. I co ty na to - głupio ci? Nie oczekuję odpowiedzi. To jest pytanie retoryczne (tym razem to greka-jak byś nie wiedział).
                                  EOT
                              • unsatisfied6 wracając do pktu wyjścia 30.12.06, 16:15
                                gdybyś to samo napisał po polsku , brzmialoby to jak wypowiedź małego i
                                grzecznego Jasia , który zgłosił się do odpowiedzi , żeby go nauczyciel
                                pogałaskał po główce .


                                twoja wypowiedź przetłumaczona na polski:

                                "Ja widzę tu różnicę. Gdy przepisy tak NAKAZUJĄ nie ma wielkiego wyboru - chyba
                                że nawołujesz do anarchizacji życia lub lekceważenia prawa (twarde prawo , lecz
                                prawo). Mówię tu o prawie zewnętrznym dla szkoły. Gdy prawo na coś ZEZWALA
                                wtedy można je stosować lub nie. Chyba się nie mylę? A z drugiej strony, gdy
                                dziecku w ich mniemaniu, dzieje się jakaś krzywda, to rodzice skrupulatnie
                                odwołują się do tego samego prawa, które ty proponujesz traktować lekko."
        • scher Re: klasa ocenia zachowanie, kolektyw jak w komun 25.12.06, 16:57
          playadelsol napisała:

          > większośc osób poddających coś w wątpliwość doskonale wie, ze takie są
          > przepisy, oni zadają raczej pytanie czy te przepisy sa mądre, sprawiedliwe,
          > przynoszące pozytywne rezultaty

          Moim zdaniem są mądre. Ten tryb służy większej rzetelności oceny, która w
          założeniu nie ma być wyłącznie arbitralną opinią nauczyciela.

          Sz.
          • playadelsol Re: klasa ocenia zachowanie, kolektyw jak w komun 25.12.06, 23:02
            marabut jednak dośc trafnie wskazał przyczyny dla których trudno tu mówić o jakiejś przesadnej rzetelności takiej oceny.
            Lepszy byłby system w którym ocena z zachowania jest w jakiś sposób wypadkowa oceń wystawionych uczniowi za zachowanie przez wszystkich uczących go nauczycieli, jednoczesnie uwzględniając wszystkie przypadki szcególne powodujące podwyzszenie lub obnizenie jej
            • scher Re: klasa ocenia zachowanie, kolektyw jak w komun 26.12.06, 11:26
              playadelsol napisała:

              > marabut jednak dośc trafnie wskazał przyczyny dla których trudno tu mówić
              > o jakiejś przesadnej rzetelności takiej oceny.

              Marabut opisał błąd jednej nauczycielki.

              Sz.
              • playadelsol Re: klasa ocenia zachowanie, kolektyw jak w komun 26.12.06, 19:36
                w poście marabuta nie ma słowa o błedzie jakiejkolwiek nauczycielki, co wiecej nie ma tam ani słowa o zadnej nauczycielce. Jak juz to o wychowawcy, więc z analizy językowej raczej mężczyźnie, poza tym tez wyabstrahowanym
                w ogóle marabut nie wspomina o żadnych konkretnych osobach
                po prostu opisuje sytuację w szkole jego córki, ale bez wskazywania na konkretne osoby, za to z dość trafną generalną analizą minusów takiego systamu oceniania

                uczysz w szkole? z takimi niedostatkami umiejętnośći logicznej analizy trochę zal mi Twoich uczniów i uczennic.....
                • scher Re: klasa ocenia zachowanie, kolektyw jak w komun 26.12.06, 20:25
                  playadelsol napisała:

                  > z takimi niedostatkami umiejętnośći logicznej analizy trochę zal mi Twoich
                  > uczniów i uczennic.....

                  Dla mnie koniec dyskusji.

                  Sz.
                  • playadelsol Re: klasa ocenia zachowanie, kolektyw jak w komun 26.12.06, 23:56
                    dla mnie skończyła się wraz z tym co napisałes w swoim poprzednim poście. trudno dyskutowac z kimś kto nie rozumie tak prostych wypowiedzi....
      • 1utek Re: klasa ocenia zachowanie, kolektyw jak w komun 27.12.06, 11:19
        To mądre rozporządzenie. Pomaga mądremu wychowawcy nie tylko wystawiać oceny z zachowania ale także kształtować normy moralne w zespole. Zwracam uwagę na zapis, że ocena zespołu a także samocena ucznia nie jest dla wychowawcy wiążąca. Mądry wychowawca nie zgadzając się z opinią klasy (ucznia)powinien to publicznie uzasadnić. I nie warto wszystkiego z czym się ktoś niezgadza nazywać obraźliwie komuszym. Akurat proponowany w zarządzeniu system oceniania jest demokratyczny a nie autokratyczny.
        • unsatisfied6 między zerem a dowolną liczbą <> od zera 27.12.06, 12:23
          1utek napisał:

          > I nie warto wszystkiego z czym się ktoś niezgadza nazywać obraźliwie
          > komuszym. Akurat proponowany w zarządzeniu system oceniania jest
          demokratyczn
          > y a nie autokratyczny.

          między wartościami demokratycznymi a głupotą istnieje szeroki wachlarz
          innych pojęć .

          równie dobrze można byłoby ten "wzorzec demokratycznej oceny z zachowania "
          przenieść do oceniania każdego innego przedmiotu , argumentując "demokratyczny
          charakter oceny" .

          prawdę mówiąc , za komuny był taki sam system oceniania z zachowania.
          bynajmniej w mojej klasie , uczniowie wystawiali oceny innym uczniom i
          prowadzona była dyskusja na godzinie pedagogicznej , po której nauczyciel
          decydował , jaką postawić uczniowi ocenę .

          wogóle ocena z zachowania , to jakiś dziwny twór - albo uczeń jest
          niepatologiczny i nie istnieją przeciwskazania , by uczęszczał z innymi
          albo ma zły wpływ na otoczenie i powinien być kształcony w innym otoczeniu .
          • 1utek Re: między zerem a dowolną liczbą <> od z 27.12.06, 19:01
            > równie dobrze można byłoby ten "wzorzec demokratycznej oceny z zachowania "
            > przenieść do oceniania każdego innego przedmiotu , argumentując "demokratyczny charakter oceny" .

            Nie, nie mozna by było.

            > prawdę mówiąc , za komuny był taki sam system oceniania z zachowania.
            > bynajmniej w mojej klasie , uczniowie wystawiali oceny innym uczniom i
            > prowadzona była dyskusja na godzinie pedagogicznej , po której nauczyciel
            > decydował , jaką postawić uczniowi ocenę .

            Wniosek, w przeszłości też robiono niektóre rzeczy właściwie.

            > wogóle ocena z zachowania , to jakiś dziwny twór - albo uczeń jest
            > niepatologiczny i nie istnieją przeciwskazania , by uczęszczał z innymi
            > albo ma zły wpływ na otoczenie i powinien być kształcony w innym otoczeniu .
            Można oczywiście spierać się czy ocena z zachowania jest w szkole potrzebna czy nie i na każdy z poglądów znaleźć racjonalne uzasadnienie ale twierdzenia, że są kolory tylko czarne i białe nie jest zbyt prawdziwe. No i oczywiście nie można proponować,by ocena z zachowania miała wpływ na promocję, a taki stan prawny o zgrozo jest aktualny.
            • unsatisfied6 dlaczego nie? 27.12.06, 19:22
              1utek napisał:

              > > równie dobrze można byłoby ten "wzorzec demokratycznej oceny z zachowania
              > "
              > > przenieść do oceniania każdego innego przedmiotu , argumentując "demokrat
              > yczny charakter oceny" .
              >
              > Nie, nie mozna by było.
              >

              dlaczego nie - sam twierdziłeś , że ocena jest "demokratyczna" .
            • unsatisfied6 Re: między zerem a dowolną liczbą <> od z 27.12.06, 19:30
              1utek napisał:

              > > prawdę mówiąc , za komuny był taki sam system oceniania z zachowania.
              > > bynajmniej w mojej klasie , uczniowie wystawiali oceny innym uczniom i
              > > prowadzona była dyskusja na godzinie pedagogicznej , po której nauczyciel
              >
              > > decydował , jaką postawić uczniowi ocenę .
              >
              > Wniosek, w przeszłości też robiono niektóre rzeczy właściwie.
              >

              jeżeli coś robiono wówczas właściwie to tylko dlatego , że nie wszyscy
              działali zgodnie z obowiązującym prawem i przepisami .
            • unsatisfied6 Re: między zerem a dowolną liczbą <> od z 27.12.06, 19:31
              1utek napisał:


              > > wogóle ocena z zachowania , to jakiś dziwny twór - albo uczeń jest
              > > niepatologiczny i nie istnieją przeciwskazania , by uczęszczał z innymi
              > > albo ma zły wpływ na otoczenie i powinien być kształcony w innym otoczeni
              > u .
              > Można oczywiście spierać się czy ocena z zachowania jest w szkole potrzebna
              czy
              > nie i na każdy z poglądów znaleźć racjonalne uzasadnienie ale twierdzenia,
              że
              > są kolory tylko czarne i białe nie jest zbyt prawdziwe. No i oczywiście nie
              moż
              > na proponować,by ocena z zachowania miała wpływ na promocję, a taki stan
              prawny
              > o zgrozo jest aktualny.

              kto twierdzi , że jest tylko białe i czarne ?
        • unsatisfied6 jak to wygląda w kraju demokratycznym ? 27.12.06, 12:35
          1utek napisał:

          > I nie warto wszystkiego z czym się ktoś niezgadza nazywać obraźliwie
          > komuszym. Akurat proponowany w zarządzeniu system oceniania jest
          demokratyczn
          > y a nie autokratyczny.

          możesz mi wskazać , w jakim demokratycznym kraju stosuje się taki dziwnaczny
          system oceniania ?

          ocena w USA to średnia ważona uwzględniając oceny innych uczniów w klasie -
          np jeżeli uczeń napisze prace na 10 pktów na 100 możliwych i napisał
          najlepiej , dostaje najwyższą ocenę ( u nich A , u nas to równoznaczne
          z 6 ) - w przybliżeniu inne oceny są wystawiane relatywnie do średniej i
          najczęściej . to zdecydownie eliminuje autorytarne patologie w szkolnictwie
          w których często nauczyciel dowodzi całej klasie wystawiając niskie oceny ,
          że wszyscy uczniowie są nic nie warci .
    • apluzina Re: klasa ocenia zachowanie, kolektyw jak w komun 23.12.06, 23:21
      W mojej szkole każda ocena z zachowania opisana jest przykładami róznych
      zachowań, które uczeń powinien spełniać. Dotyczą one m.in. liczby nieobecności
      nieusprawiedliwonych, stosunku do przedmiotów, zachowania względem równieśników
      i wszystkich pracowników szkoły, aktywności w życiu szkoły i klasy i wiele
      innych. Uczeń proponujący sobie ocenę np. wzorową uzasadnia w jaki sposób
      wypełnia poszczególne warunki. Podobnie ocenę uzasadnia klasa (ich opinia wcale
      nie jest taka zbędna - nie wszystkie zachowania, zrówno dobre jak i złe,
      nauczyciel jest w stanie zauważyć). Ostateczne zdanie należy do wychowawcy.
      System ten z pewnością nie jest doskonały, jednakże dzieki niemu udaje nam się
      uniknąć sytuacji takich jak opisał marabutt, a także sytuacji, gdy u jednego
      wychowawcy uczeń cichutko siedzący w ławce otrzymuje ocenę wzorową, u drugiego
      dobrą.
Pełna wersja