unsatisfied6
09.01.07, 23:16
w końcu może przestano by udawać w wielu szkołach , że uczą
angielskiego . pwszem , robią wiele . piszą konspekty , sprawdzają prace
pisemne uczniów , siedzą godzinami na zajęciach , ale z pewnością
w wielu przypadkach po prostu kompletnie niczego nie uczą .
jedna z sąsiadek żaliła się na swoją córkę , że ta tak niewiele umie
po angielsku . faktycznie prawie nic dziewczyna nie umie . w zeszycie stek
bzdur . dziewczyna kończy już prawie edukację w szkole średniej .
prace zadawane w szkole to głównie tłumaczenia , pisanie listów
i prostych tesktów - z pewnością to co zobaczyłem w zeszycie , to
nie jest angielski , choć uczennica twierdzi , że nauczycielka
prace sprawdzała . żadne ze zdań nie było poprawnie napisane ,
kupa błędów w spellingu a praca wynosiła tylko 4 zdania .
w sumie cała klasa ( pracowali w grupach po 4-5 osób ) napisała
w sumie około 20 zdań , które nauczycielka sprawdzała na lekcji .
na następną lekcję ten stek bzdur mieli wkuć na pamięć zaliczając
"ustne odpowiedzi" - horror . jak tej dzieczynie wytłumaczyć i
jej matce , że lepiej , gdyby tych bzdur wogóle się nie uczyła ,
bo to po prostu nie są zdania po angielsku .
prawdę mówiąc zdecydowanie 1000 razy lepiej by zrobiono , gdyby wogóle
nie uczono "angielskiego" , niż w ten sposób i pozwolono uczniowi samemu się
uczyć , albo jak go stać , na kursach .