wystawiania ocen i zagrożeń

04.06.07, 20:09
Nie mogę nigdzie tego w internecie znaleźć, chodzi mi o to do kiedy można
wystawić zagrożenia?
Oraz do kiedy mają być wystawione oceny? Bo 15 czerwca mam zapowiedzianą pracę
klasowa, bez możliwości poprawy, bo 18 czerwca już rada. Jak to jest?
    • switonemsi Re: wystawiania ocen i zagrożeń 04.06.07, 21:53
      Zagrozenia miesiac przed wystawieniem ocen.
      • scher Re: wystawiania ocen i zagrożeń 04.06.07, 23:19
        switonemsi napisał:

        > Zagrozenia miesiac przed wystawieniem ocen.

        Nieprawda. Zależy od statutu szkoły.
    • scher Re: wystawiania ocen i zagrożeń 04.06.07, 23:21
      vinaya napisała:

      > do kiedy można wystawić zagrożenia?

      Patrz statut własnej szkoły.

      > Bo 15 czerwca mam zapowiedzianą pracę klasowa, bez możliwości poprawy,
      > bo 18 czerwca już rada.

      No i co w tym niewłaściwego? Ocena przewidywana, o której uczeń jest
      informowany wcześniej, nie musi być oceną ostateczną. Uczysz się do końca roku
      szkolnego.
      • vinaya Re: wystawiania ocen i zagrożeń 08.06.07, 00:48
        Nie jestem poinformowana o żadnej propozycji ocen. Ani o zagrożeniu, ani o
        żadnej innej propozycji. Zakładając że dostanę z tego spr. 1 o tym że czeka mnie
        komis mogę się dowiedzieć po radzie. To jest w porządku?
        • scher Re: wystawiania ocen i zagrożeń 08.06.07, 08:42
          vinaya napisała:

          > Nie jestem poinformowana o żadnej propozycji ocen. Ani o zagrożeniu, ani o
          > żadnej innej propozycji.

          Powinnaś być. Za niedopełnienie tego obowiązku nauczycielowi grozi
          odpowiedzialność służbowa. To liceum?

          > Zakładając że dostanę z tego spr. 1 o tym że czeka mnie
          > komis mogę się dowiedzieć po radzie. To jest w porządku?

          Nie znam okoliczności sprawy, więc wiążąco się nie wypowiem. Musiałbym poznać
          także wersję nauczyciela.
        • rabbani Re: wystawiania ocen i zagrożeń 08.06.07, 08:42
          Jeśli sytuacja będzie taka, jak to opisujesz to w ciągu siedmiu dni pisz
          odwołanie do dyrekcji, argumentując, iż złamano par. 10 ust. 9 "Rozporządzenia
          Ministra Edukacji Narodowej w sprawie warunków i sposobu oceniania,
          klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania
          sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych" który mówi wyraźnie:
          Przed rocznym (semestralnym) klasyfikacyjnym zebraniem plenarnym rady
          pedagogicznej nauczyciele prowadzący poszczególne zajęcia edukacyjne oraz
          wychowawca klasy są obowiązani poinformować ucznia i jego rodziców (prawnych
          opiekunów) o przewidywanych dla niego rocznych (semestralnych) ocenach
          klasyfikacyjnych z zajęć edukacyjnych i przewidywanej rocznej ocenie
          klasyfikacyjnej zachowania, w terminie i formie określonych w
          statucie szkoły.
          • scher Re: wystawiania ocen i zagrożeń 08.06.07, 08:45
            rabbani napisał:

            > Jeśli sytuacja będzie taka, jak to opisujesz to w ciągu siedmiu dni pisz
            > odwołanie do dyrekcji, argumentując, iż złamano par. 10 ust. 9 "Rozporządzenia

            Niestety wg orzecznictwa nie rodzi to skutków postaci nieważności oceny i nie ma
            podstaw do uznania, że naruszono tryb ustalania samej oceny rocznej.
    • rabbani Re: wystawiania ocen i zagrożeń 05.06.07, 14:13
      Zajrzyj koniecznie do statutu - na pewno jest tam zapis, że uczeń ma prawo
      poprawiać sprawdzian. I powołując się na taki zapis udajcie się do dyrekcji. Bo
      wówczas nauczyciel łamie prawo - miał cały rok na sprawdziany, nie musi robić go
      jeszcze w połowie czerwca.
      • scher Re: wystawiania ocen i zagrożeń 05.06.07, 15:03
        rabbani napisał:

        > Zajrzyj koniecznie do statutu - na pewno jest tam zapis, że uczeń ma prawo
        > poprawiać sprawdzian.

        Takie "prawo" ucznia to wyłącznie przywilej. Nie należy do kategorii praw
        człowieka, poza tym jest sprzeczny z ustawowymi uprawnieniami nauczyciela.
        Niekiedy poprawa sprawdzianu jest niemożliwa, np. gdy to i tak sprawdzain
        ostatniej szansy (a na to mi tu wygląda), np. gdy brak czasu (a nikt nie
        zabroni nauczycielowi sprawdzać wiedzę ucznia do ostatnich zajęć), np. gdy z
        powodu dotychczasowej postawy ucznia możliwość poprawy byłaby antywychowawczym
        demoralizującym ucznia błędem pedagogicznym.
        Statut szkoły nie powinien takich kwestii regulować; jeśli już zapis jest,
        trzeba pamiętać, że regulamin zakładu nie stoi poza prawem i ponad prawem (w
        szczególności ponad ustawą).

        > wówczas nauczyciel łamie prawo - miał cały rok na sprawdziany, nie musi robić
        > go jeszcze w połowie czerwca.

        Ale chce i może. To zabronione?

        Czas już skończyć z tym wiecznym miganiem się uczniów od nauki, jojczeniem i
        wyszukiwaniem różnych statutowych kruczków. Szkoła jest od uczenia i stawiania
        wymagań. Jak ktoś jest niezdolny, by te wymagania spełnić, musi ponosić
        konsekwencje.
        • rabbani Re: wystawiania ocen i zagrożeń 05.06.07, 15:55
          Skończyłbyś z tym wymądrzaniem się - jestem nauczycielem i czytam takie opinie z
          niesmakiem. Przecież po to uczymy, aby coś nauczyć, a nie toczyć wojen z
          uczniami. A proces uczenia (a nie wojowania) polega też na tym, że stwarza się
          możliwość poprawy, czyli uzupełnienia braków.
          Takie teksty jak twój powyższy stwarzają wrażenie, że szkoła to miejsce walki -
          kto kogo przechytrzy. Nic dziwnego, że potem uczniowie "wygadują" na nauczycieli.
          • scher Re: wystawiania ocen i zagrożeń 05.06.07, 19:34
            rabbani napisał:

            > Przecież po to uczymy, aby coś nauczyć, a nie toczyć wojen z uczniami.

            Ale kto tu mówi o wojnie? Nauczyciel ma określone obowiązki i wynikające z nich
            uprawnienia, może między innymi sprawdzać wiedzę uczniów. Nie jest powiedziane,
            że robienie sprawdzianu pod koniec roku jest błędem pedagogicznym, możliwość
            poprawy takiego sprawdzianu nie zawsze istnieje i fakt ten nie jest dla uczniów
            z założenia czymś strasznym.

            A zabieram głos, bo moim zdaniem ulegasz coraz bardziej powszechnej w oświacie
            manierze stawania nie po stronie prawdy, celowości dydaktyczno-wychowawczej,
            ale po stronie ucznia - za wszelką cenę, obojętnie, czy ma ten uczeń rację, czy
            nie, czy dzieje mu się krzywda, czy też w żadnym razie.

            Odsyłając do statutu i namawiając od razu ucznia do obrony jego
            rzekomych "praw", zbyt prędko w mojej opinii ustawiasz się przeciw (nieznanemu
            sobie) nauczycielowi, bez wnikania w (nieznany sobie) stan faktyczny oraz
            (nieznane sobie) intencje, cele i uzasadnienie działań nauczyciela.

            Kto pierwszy jest skłonny rzucić w nauczyciela kamieniem? Niestety - inny
            nauczyciel. Powinniśmy podejmować trud, aby wyjaśniać uczniom intencje kolegów
            po fachu, jeżeli tych intencji uczniowie z racji młodego wieku i małego
            życiowego doświadczenia oraz braku wiedzy pedagogicznej nie do końca rozumieją.

            Nauczyciele wcale nie tak często popełniają ewidentne, jednoznaczne w ocenie
            błędy. A Ty od razu zdajesz się zakładać, że z takim przypadkiem masz do
            czynienia.

            Pominę Twój brak kultury dyskusji. Zamiast rzeczowych argumentów zaczynasz
            używać pod moim adresem słów nacechowanych emocjonalnie. Tym bardziej jest to
            dziwne, że niedawno występowałem w obronie Twoich praw, kiedy chciano Ci
            wmówić, że czarne jest białe. Pytałeś w kuratorium i okazało się, że to ja mam
            rację, nie Twój dyrektor, prawda?
            • rabbani Re: wystawiania ocen i zagrożeń 05.06.07, 20:18
              Sorry - rzeczywiście zupełnie niepotrzebnie mnie poniosło.
              Przepraszam za początek poprzedniego postu.
          • scher Dodam jeszcze 05.06.07, 20:05
            rabbani napisał:

            > A proces uczenia (a nie wojowania) polega też na tym, że stwarza się
            > możliwość poprawy, czyli uzupełnienia braków.

            Możliwość poprawy oceny nie jest jedyną wartością. Trzeba jeszcze uczyć uczniów
            systematyczności i pracy w całym roku szkolnym, nie tylko zrywem przed
            wakacjami. To nie studia.
            Dlatego każdy nauczyciel musi sobie to wypośrodkować i ustalić, które oceny
            uczeń może poprawiać, a których nie. Różnorodność metod najlepiej służy celom,
            dla których szkoła istnieje.

            Właśnie te "zapisy statuowe", o których piszesz, prowadzą coraz częściej do
            rozleniwienia uczniów. Po co się uczyć na bieżąco, kiedy i tak zawsze można
            wszystko - czasem nieskończenie wiele razy - poprawić?
            • rabbani Re: Dodam jeszcze 05.06.07, 20:24
              Ale ja wcale nie twierdzę, że uczniom należy zawsze pozwalać poprawiać w
              "nieskończoność". U mnie również nie ma możliwości, żeby pod koniec roku ktoś
              pisał sprawdzian, który był np. w marcu.
              Chodził mi o co innego - jeśli w pierwszym terminie uczeń otrzymuje jeden, to
              powinien mieć możliwość poprawy - oczywiście w ściśle określonym terminie, na
              przykład jednego tygodnia po ocenieniu i oddaniu poprawionych prac przez
              nauczyciela. Wówczas dostaje możliwość uzupełnienia braków, a przecież w
              edukacji o to chodzi, a nie wstawianie jedynek.
              I raczej nie należę do zwolenników idei "uczniowi wszystko wolno" - raczej
              jestem zwolennikiem zdrowego rozsądku i gry fair wobec uczniów, nawet jeśli oni
              nie zawsze są w porządku wobec nas.

              • scher Re: Dodam jeszcze 05.06.07, 20:31
                rabbani napisał:

                > I raczej nie należę do zwolenników idei "uczniowi wszystko wolno"

                Wiem. Czytam na innym wątku, że niektórych zostawiasz na drugi rok, ta sytuacja
                z nkl. też świadczy o tym, że jesteś konsekwentny.
          • randybvain Re: wystawiania ocen i zagrożeń 07.06.07, 18:40
            Tez nie podoba mi sie funkcjonariuszowskie podejscie schera.
        • randybvain Re: wystawiania ocen i zagrożeń 07.06.07, 18:38
          np. gdy z
          > powodu dotychczasowej postawy ucznia możliwość poprawy byłaby
          antywychowawczym
          > demoralizującym ucznia błędem pedagogicznym.

          Innymi slowy, to czy uczen ma szanse uzyskac potwierdzenie faktu, ze zrozumial
          zagadnienie MOZE BYC "antywychowawczym
          demoralizującym ucznia błędem pedagogicznym."?
          • scher Re: wystawiania ocen i zagrożeń 07.06.07, 19:23
            randybvain napisał:

            > Innymi slowy, to czy uczen ma szanse uzyskac potwierdzenie faktu, ze zrozumial
            > zagadnienie

            Sprawdzian wiedzy i umiejętności jest to przede wszystkim _sprawdzian_, a nie
            potwierdzenie _uczniowi_ faktu, iż zrozumiał zagadnienie. Od "potwierdzania
            uczniowi" są co do zasady lekcje powtórzeniowe. Sprawdzian pełni funkcje
            kontrolne - dlatego drugi termin powinien być wyjątkiem, nie normą.
Pełna wersja