Dodaj do ulubionych

Gimnazjaliści - ech... śmiać się czy płakać?

IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.06.03, 17:11
nawet nie wiecie jak się cieszę, że przestaję być gimnazjalistką! nie wiem
czemu, ale utarło się już, że gimnazjalista to pusty dresiarz, a
gimnazjalistka to lala, którą na dyskotece można wyrwać na nową nokię. ja
wiem, że to guzik prawda (obserwuję swoje najbliższe otoczenie). ale gdy
kogoś poznaję np. w internecie, to wiem, że on początkowo traktuje tę
znajomość z przymrużeniem oka. czemu? bo jestem tylko głupią, pustą
gimnazjalistką? to strasznie głupie. ale po troszę nie dziwię się tym
ludziom. spójrzmy na to forum... straaaszny syf! co drugi wątek zawiera to
samo głupie pytanie o rekrutację albo o ilość punktów, jakby nie można było
tego zawrzeć w jednym wątku. no ale niech będzie, w sumie po to jest to
forum. a czytaliście kiedyś blogi? ja przeglądałam. wydaje mi się, że co
trzeci blog należy do jakiejś piętnasto-, szesnastolatki. głupiutkiej i
puściutkiej, dla której wszystko jest "mIlOoSiE i FaJnIoOsIe"... takie coś
naprawdę utrwala obraz gimnazjalistki jako słodkiej idiotki. te
wszystkie "cio, nio, tio" przyprawiają mnie o palpitacje serca ;) i kto
tej "nowomowy" głównie używa? taaak, właśnie my! to takie modne i szalone. to
tak pięknie kaleczy nasz ojczysty język. straszne. domyślam się, że wiek
gimnazjalny to okres buntu itd., ale kiedyś wcale tak nie było. bądźcie
oryginalni!
dzisiaj gimnazjaliści są nastawieni głównie na branie. jeśli mają zły wynik z
egzaminu - to oczywiście winny jest nauczyciel, który niczego nie nauczył.
jeśli zła średnia - to też wredni nauczyciele się uwzięli. najprościej winę
zrzucić na kogoś innego. a jeśli ktoś ma lepiej to najlepiej powiedzieć, że
osiągnął to dzięki przekrętom. czytałam wątek o punktach z egzaminu - co
jakiś czas pojawiały się wypowiedzi w stylu: "jasne, bo wy macie te 90
punktów! kłamiecie!". to przykre, że nie potrafimy przyjąć do wiadomości
tego, że komuś się bardziej powiodło na egzaminie (który nota bene nie jest
taki ważny, moim skromnym zdaniem). albo jakaś dziewczyna założyła wątek, że
zdobyła 50/50 z humanistycznego (i ja np. nie wyczułam zarozumiałości w jej
poście) - od razu wytknięto jej błędy i złośliwie skomentowano sam fakt
założenia nowego tematu. przecież od tego jest forum, żeby podzielić się
swoimi osiągnięciami, itp. skoro toleruje się te wszystkie mnożące się wątki
o wynikach egzaminu i rekrutacji do liceów, to czemu negować akurat ten nowy
wątek? phi. z zazdrości czyżby?
trochę się rozpisałam niestety i pewnie nawet nie udało mi się oddać w tym
poście tego, co naprawdę myślę. wyszło nieco chaotycznie, ale kto ma
zrozumieć, ten zrozumie o co chodzi. pozdrawiam.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka