26 sierpnia 1346 r. Dzień łuków

28.08.07, 11:29
Edward I (kr. 1272-1307) nie zaanektował Walii "wiek" przed bitwą pod Crecy.
Był dziadkiem Edwarda III, a Walię inkorporował do królestwa Anglii w 1284
roku (62 lata przed bitwą pod Crecy).

Ale mimo wszystko lubię ten popularny styl pisania o historii.

Pozdrowienia dla GW.
    • jrk011 26 sierpnia 1346 r. Dzień łuków 28.08.07, 14:54
      Ja tez lubie ten styl, mimo ze tchnie sensacjonalizmem. Ale w tym
      wypadku Autor chyba dal plame:

      Eleanora Akwitanska nie wniosla w wianie prawa do tronu
      angielskiego, bylo dokladnie na odwrot. To Henryk Plantagenet byl w
      prostej linii, choc po kadzieli (przez matke, Matylde), prawnukiem
      Wilhelma Zdobywcy i jako taki, z braku potomka po mieczu, mial prawo
      do tej korony. Eleanora, ktora wczesniej rozwiodla sie (znaczy,
      anulowala swe malzenstwo) z krolem Francji Ludwikiem VIII, wniosla
      za to olbrzymie terytoria we Francji, czym sie wydatnie przyczynila
      do Wojny Stuletniej.

      Pozdrowienia dla WK i GW,

      jrk
      • jan_maliniak Anglicy i Francuzi?.. 29.08.07, 18:59
        Taki maleńki anachronizm, z Plantagenetów to byli tacy Anglicy jak ze mnie, nie
        przymierzając. Jak Edward I pojechał do Ziemii Świętej (chyba w 1270) i
        powiedział tam publicznie parę zdań po angielsku, to była wielka afera. CAły
        dwór i klasa z nim związana mówiła po francusku i uważała się za bliższą swoim
        feudalnym krewniakom z kontynentu (często krewniakom w sensie nie tylko
        metaforycznym) niż z "Anglikami", cokolwiek miałoby to słowo wówczas znaczyć.
        Dla Henryka II jego posiadłości na Wyspach nie były jakoś szczególnie istotne,
        on był władcą z kontynentu.
        • jrk011 Re: Anglicy i Francuzi?.. 29.08.07, 19:42
          Wszystko prawda, zwlaszcza ze pojecia "Francuz" czy "Anglik" sa duzo
          pozniejsze. Ale mimo to istnial bardzo konkretny tytul "krola
          Anglii" badz "Francji" i istnialy pewne interesy polityczne zwiazane
          z tymi tytulami. W tym wiec sensie Henryk II objawszy korone
          angielska stal sie
    • rudy102_t_34_85 26 sierpnia 1346 r. Dzień łuków 30.08.07, 00:19
      Masakra francuskiego rycerstwa dokonana przez angielskich łuczników
      pod Crecy nie była jedyną jaka miała miejsce podczas tzw."Wojny
      Stuletniej".Niemal identczny przebieg miała późniejsza o
      kilkadziesiąt lat (1415 r.) bitwa pod Agincourt (Azincourt) gdzie
      mający miażdżącą przewagę Francuzi uderzyli na słabą i wycieńczoną
      armię króla Henryka V.Tutaj także deszcz strzał zrobił swoje i
      proporcje między stratami Francuzów a Anglików były takie same jak
      pod Crecy.Zadziwiające że rycerze francuscy zupełnie nie potrafili
      wyciągnąć wniosków z poprzedniej bitwy.Dokładnie tak samo ruszyli
      nieskładnie na "bij-zabij" kupą bez wsparcia kuszników i
      piechoty,pewni zwycięstwa nad pogardzanym plebsem uzbrojonym w
      łuki.Tak samo szarża poszła po trudnym terenie (Crecy zbocze
      wzgórza,Agincourt zaorane pola) dodatkowo zmoczonym przez
      deszcz.Chłop uzbrojony w ciężki łuk czy kuszę był dla
      średniowiecznego rycerza "podczłowiekiem" kimś budzącym odrazę i
      pogardę.Jego broń była przeklęta,nieczysta szlachetnie urodzony
      rycerz który wziąłby ją do ręki w boju ryzykował kościelną klątwę (
      co innego na polowaniu...).Ustąpić przed kimś takim to hańba,dlatego
      atakowali nie zważając na ewidentnie niesprzyjające warunki.Z kolei
      plebejski "operator broni dystansowej" darzył wysoko urodzonych
      klasową nienawiścią,walczył bez skrupółów wiedząc że przegrana
      oznacza dla niego śmierć-szlachetnie urodzeni trafiali do niewoli
      skąd mogli się następnie wykupić.Tutaj nie było miejsca na
      maniery,fantazję czy wybujały indywidualizm-plebejczycy walczyli w
      sposób zwarty,solidarny i zdyscyplinowany.Pod tym względem bardzo
      przypominali współczesne wojsko,znaczie bardziej niż rycerze.Strzały
      wypuszczane raz za razem na komendę wielkimi chmurami celowały
      początkowo w słabiej opancerzone konie bojowe a w samych jeźdców
      strzelano dopiero gdy mocno przerzedzeni podjechali bliżej.
      Pozbawieni koni rycerze w ciężkich zbrojach byli łatwi do
      dorżnięcia...Prosta zmiana taktyki np.spieszenie i walka bronią
      dystansową w lekkiej zbroi mogła zapobiec klęsce ale była dla
      arystokracjii absolutnie nie do przyjęcia ze względów kulturowych,to
      tak jak w restauracjii u Maxima jeść paluchami głośno siorbiąć!
    • michal.vel.misiek 26 sierpnia 1346 r. Dzień łuków 18.09.07, 18:59
      Czy królewski sztandar oriflamme nie posiadał błękitnego tła, a nie jak sugeruje
      autor czerwony?

      Może się jednak mylę.
      • buhaj_z_rogiem Re: 26 sierpnia 1346 r. Dzień łuków 16.10.08, 18:13
        michal.vel.misiek napisał:

        > Czy królewski sztandar oriflamme nie posiadał błękitnego tła, a nie jak sugeruj
        > e
        > autor czerwony?
        >
        > Może się jednak mylę.

        Jednak się mylisz ;)
        pl.wikipedia.org/wiki/Oriflamme
Pełna wersja