jerzy.zywiecki 26.10.07, 07:27 Coś mi się zdaje że policja w Polsce jest bardziej potrzebna niż nauczyciele.Rządzący chyba się bardzo obawiają swego społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
toja3003 E tam 50%, żądajcie 150% od razu i 100% obniżki ce 26.10.07, 15:38 E tam 50%, żądajcie 150% od razu i 100% obniżki cen, a nawet więcej. A tak poważnie: wprowadzić motywację finansową dla nauczycieli, w zależności od wyników i od razu się ruszy. A jak się mierzy poziom wiedzy europejską metodą PISA? Bardzo konkretnie prawda? Wiem, że to nie proste i że są różne klasy ale w każdym zawodzie jest pewne ryzyko: do jakiej firmy trafisz jako pracobiorca, czy będziesz miał dobry rejon jako lekarz mający własną praktykę, czy wypali twoja strategia biznesu jako przedsiębiorcy itp. Dlaczego nauczyciele mieliby być włączeni z systemu wiążącego wyniki z zarobkami? Owszem, można trafiać na lepsze i gorsze klasy ale to się w czasie będzie wyrównywać. To nie jest tak, że drużyna piłkarska ma cały czas pecha, we wszystkich meczach. Jak jest dobra to przegra jeden czy drugi mecz a resztę wygra i też będzie wysoko. A ja mówię nie o absolutnym wyniku klasy tylko o różnicy względnej jaką nauczyciel osiągnął w danym okresie. Czyli pomiar poziomu klasy na początku i końcu danego okresu porównawczego i to w ramach danego przedmiotu. A więc matematyk, który ma matematykę w różnych klasach też nie będzie miał tylko jednej słabej klasy z reguły prawda? To wszystko da się statystycznie zamodelować. Np. odrzucając wyniki skrajne tzn. superzdolnych uczniów najlepszych (i tak się nudzą w szkole a w życiu sobie poradzą) i najgorszych (też się nudzą i powinni być np. przeniesieni do specjalnej). No bo jaką motywację ma nauczyciel żeby uczniowie robili postępy? Przecież niezależnie od wyników dostanie te same pieniądze. Jakaś premia za mierzalne wyniki powinna być. Odpowiedz Link Zgłoś
oluss.1 Re: E tam 50%, żądajcie 150% od razu i 100% obniż 26.10.07, 15:49 No nie aż mi się wierzyć nie chce, znowu coś, kiedy to się skonczy. Chyba porusze ten temat na Profeo.pl bo to nie może tak być, żeby ten temat przeszedł do histrorii. Zapraszam na serwis aby podyskutować i jednocześnie zgłębić swoją wiedze poprzez dyskusje z innymi uczestnikami serwisu dla profesjonalistów. Odpowiedz Link Zgłoś
bezpisu Re: E tam 50%, żądajcie 150% od razu i 100% obniż 04.11.07, 21:49 Mam następujące pytania: 1. Jak zmierzysz efektywność pracy pedagoga/psychologa szkolnego, który mają pod swoją opieką wszystkich uczniów? 2. Jak zmierzysz efektywność pracy pracowników np. poradni psych-ped, którzy również są zatrudniani na Kartę Nauczyciela? 3. Jak porównasz efektywność pracy nauczyciela w prestiżowym liceum i w zasadniczej szkole zawodowej? (licealistów niekiedy nawet nie trzeba zbytnio motywować do nauki i sami polepszają swoje wyniki. Spróbuj zmotywować ucznia zawodówki do podniesienia swoich wyników...A prawda jest taka, ze rzemieślników też potrzebujemy, nie każdy musi mieć średnie wykształcenia) 4. Co z wychowawcami internatów, którzy też są zatrudniani na Kartę Nauczyciela? Jak zmierzyć efektywność ich pracy? 5.Jak ocenić efektywność pracy nauczyciela w szkole specjalnej (z dziećmi upośledzonymi lub z zaburzonym zachowaniem)? Wydaje mi się, ze proponowany przez Ciebie system zachęcałby do pracy z młodzieżą zdolną i niesprawiającą trudności wychowawczych, najlepiej w dużych miastach. Tymczasem nauczyciele są potrzebni tez dla uczniów słabych, z całkowitym brakiem motywacji do nauki. Tymczasem gdyby każdy nauczyciel oceniany był tylko za wyniki (czyli np. postęp, jaki uzyskała klasa) nikt nie chciałby pracować z tzw. "trudnymi" uczniami, bo nie dość, ze jest to o wiele bardziej frustrujace, to do tego byłoby słabiej płatne...Poza tym praca nauczyciela, to nie tylko nauczanie, ale też wychowywanie. Niekiedy są klasy, gdy większy nacisk trzeba położyć właśnie na aspekt wychowawczy (a jak zmierzysz efektywność podejmowanych wtedy działań?) Proponujesz prostą receptę: najgorszych odseparować do szkół "specjalnych", żeby nie psuli osiągania odpowiednich efektów. Nawet jeśli dziecko jest kierowane do takiej "specjalnej" szkoły, to tylko i wyłącznie po to, by mu pomóc. I nie zawsze taka separacja od rodziny (bo często sie to wiąże z mieszkaniem w internacie) i środowiska rówieśników jest dla niego wskazana. Bo ważne jest dobro jednostki, a nie tylko wyniki i efektywność nauczania. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Ja mówię nie o absolutnym wyniku klasy tylko o róż 05.11.07, 11:10 ja mówię nie o absolutnym wyniku klasy tylko o różnicy względnej jaką nauczyciel osiągnął w danym okresie. Czyli pomiar poziomu klasy na początku i końcu danego okresu porównawczego i to w ramach danego przedmiotu. A więc matematyk, który ma matematykę w różnych klasach też nie będzie miał tylko jednej słabej klasy z reguły prawda? To wszystko da się statystycznie zamodelować. Podałem przykład jak mierzyć efektywność nauczyciela: nie wymyślam tu nowych teorii tylko proponuję wziąść sprawdzone w praktyce modele na świecie a nie biadolić ciągle, że „w Polsce to niemożliwe”. W USA np. rodzice wybierają w szkołach, w demokratycznych wyborach, jej dyrektora więc to chyba jest motywacja żeby się starać nie? Możliwe jest także włączanie uczniów do oceny nauczycieli wedle korczakowskiej zasady „dziecko jest dzieckiem ale we własnych problemach i sprawach jest ekspertem”. I znowu – te systemy funkcjonują nie tylko na wyższych uczelniach (za granicą). A u nas nawet na uniwersytetach toczą się postępowania prawne blokujące strony internetowe, które takie oceny zamieszczają, w myśl zasady, że „nauczyciel ma zawsze rację i wara rodzicowi czy uczniowi od oceny jego postępowania”. A u nas pokutuje socjalistyczne myślenie typu „szpital to nie fabryka aut” albo „szkoła to nie fabryka aut” albo „teatr to nie fabryka aut”, że niby nie da się ocenić efektywności pracy sfery budżetowej. Otóż da się. Tylko trzeba to oddać w rące tych, którzy płacą podatki i tą sferę finansują, nie mówiąc o tym, że trzeba tą sferę gdzie się da redukować prywatyzacją. Ostanio oglądałem w brytyjskiej TV (BBC Prime, jest w kablówkach w Polsce) jak zmienia się szkoła z tzw. trudnymi uczniami po wprowadzeniu amerykańskiej zasady „zero tolerancji”. Lekcje wyglądają jak lekcje i nikt nie wkłada nauczycielowi kosza na głowę a jak próbuje to n a t y c h m i a s t w szkole zjawia się policja, no a u nas to oczywiście też „niemożliwe” a potem to dochodzi do samosądów zrozpaczonych obywateli. Odpowiedz Link Zgłoś
lineborder Re: E tam 50%, żądajcie 150% od razu i 100% obniż 13.11.07, 22:57 Czy mógłbyś podać choć jeden kraj na świecie, gdzie stosuje się taki system płac w szkolnictwie publicznym, czy też jest to tylko twój genialny pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś
stanley_fish ZNP chce podwyżek, i to 50-procentowych 29.10.07, 14:26 Ekipy rządzące się zmieniają. Jedna za drugą. A problem oświaty jest stary jak Mazowiecki... :/ Odpowiedz Link Zgłoś
binucha Toja, nie masz pojęcia o pracy nauczyciela. 13.11.07, 19:11 W mojej byłej szkole wielu uczniów było juz z wyrokami za rozboje, napaście itd.i nie była to szkoła nienormalna, tylko zwykłe przeciętne technikum.Wielu uczniów miało neż egzamin komisyjny w sierpniu z kultury fizycznej, bo uważają, że lepiej opłaca sie raz na rok na komisa przynieść strój i sobie porządnie pobiegać, niz nosić go przez cały rok 3 razy w tygodniu. Kiedy uczniowi grozi jedynka na koniec roku i sie go pytasz czy chce mieć szanse poprawy, to odpowiada, ze nie, bo woli przyjsc na komisa. Wie, ze sie go i tak przepchnie na komisie, wiec po co ma się wysilać. A jeśli by sie miało uczciwe oblewać na komisach, to trzeba było 50% szkoły oblać. Nie masz zielonego pojęcia o uczeniu, zwłaszcza w szkołach ciężkich wychowawczo, w zawodówkach, gdzie klasy sa przeważnie męskie i kilku w takiej klasie ma juz wyroki za pobicia itd. O czym ty w ogóle mówisz? Odpowiedz Link Zgłoś
joodytka Halo!!zero wiedzy.. 16.11.07, 22:41 jestem uczennica.. chodze do Liceum i w tym roku zdaje mature wśród uczniów panuje taki stereotyp że nauczyciel zły..ale nikt tak naparwde nie wie jak ciezka to praca jak wielka odpowiedzialnosc i ile czasu pracy...Łatwo wszystkim powiedziec ze nauczyciel to ma fajnie bo ma wakacje ferie weekendy wolne taka praca to jednym słowem utopia tylko szkoda ze to wcale nie jest prawda!Ilu jst nauczycieli którzy prowadza dodatkowe zajecia zajmują sie organizowaniem konkursów akademi wycieczek..ile razy w miesiacu musza uczestniczyc w zebraniach rady pedagogucznej zebraniach rodziców kursach szkoleniach... ile czasu musza spedzic zeby napisc zawodowy plan pracy??plan pracy z przedmiotów które ucza w kazdej klasie inny??ile czasu musi spedzic nauczyciel przygotowujacy swój awans zawodowy na nauczyciela dyplomowanego??a dostanie potem 4.90 podwyżki? za 15 lat pracy..ile godzin popołudniami na poprawianie sprawdzianów przygotowywanie kolejnych testów i najważniejszy problem. odpowiedzialnośc. ogromna odpowiedzialność która ciąży na nauczycielach w godzianch od 8 rano do 15 gdzie nauczyciele odpowiedzialni sa za uczniów czesto nazywa sie ich drugimi rodzicami.. i do tego wszytskiego nikt nie docenia ich pracy..besztani przez uczniów ktorzy nienawidza szkoły bo tak jest praktycznie wszedzie i przy okazji nauczyciela ktory jest przedstawicielem tej instytucji..niezrozumieni przez rodziców, ktorzy za każdy błąd obwiniają nauczyciela wierząc ślepo bajkom swoich dzieci i nie potrafią dostrzec w problemie swojej winy... za swoją prace nie dostają nic... toja mówisz ze to rodzice powinni wybierac dyrektora..przeciez to kompletna głupota.. skad rodzice niektórzy wykształceni na wysokich zróżnicowanych stanowiskach a niektórzy zwykli prości ludzie (w przypadku wiosek najczesciej)mogą wybrac osobę kompetentną i znającą sie na rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś