Dodaj do ulubionych

Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału

21.01.08, 19:50
Szanowny autor artykułu nie może się widać zdecydować jak ma na imię prof. Zawada. Artykuł został napisany tak stronniczo, że aż chciałoby się zapytać czy takiego właśnie dziennikarstwa chciałby Profesor uczyć swych studentów, skoro jak sądzę autoryzował artykuł z własnymi wypowiedziami. Czy na rozmowę nie zgodziły się władze innych instytutów? Skoro katedra dziennikarstwa tak "ciągnie za sobą" budżety innych placówek, to może wystarczyłaby modernizacja polonistyki czy slawistyki a nie dobijanie konających jednostek?
Obserwuj wątek
    • curtiz Re: Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału 21.01.08, 20:38
      Ilość studentów dziennikarstwa wciąż mnie zadziwia. A jak trzeba
      znaleźc kogoś z biegłym rosyjskim umiejącym robić interesy na
      wschodzie to ani widu ani słychu. I wolą "dziennikarze" pałętać się
      po gazetach na stażu zarabiając 600 zł bez szans na zrobienie
      kariery w tym zawodzie niż zaryzykować i jechać do Moskwy jako
      menedżerowie z Zachodu i zarabiać 10000$.
    • doroszka Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału 21.01.08, 22:11
      Dyrektorem Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej jest
      prof ANDRZEJ Zawada, a nie Adam.
      Jak widzę takie pomyłki w materiale, który ma być rzetelny
      dziennikarsko, nóż mi się w kieszeni otwiera.
      Tym bardziej, że dotyczy człowieka, który jest związany z branżą :o)

      Prof Andrzej Zawada był promotorem mojej pracy magisterskiej kilka
      lat temu...
      • eddie_v Re: Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału 22.01.08, 00:24
        a co to ma za znaczenie, czy Andrzej jest Andrzejem, Stefanem czy Henrykiem? Co
        to znaczy, że artykuł jest/ma być 'rzetelny dziennikarsko'? To znaczy, że jeśli
        Andrzej jest Adamem (lub odwrotnie) to artykuł rzetelny nie jest?
        Do postów wcześniej: cała sprawa dotyczy raczej tego, że Filolodzy Polscy nie
        funkcjonują w realiach rynkowych. Panują tam dość przeraźliwe przerosty
        zatrudnienia. Nie ma pomysłu na dalsze funkcjonowanie itd. itp. Filologia polska
        jest dyscypliną raczej schodzącą. Nic dziwnego, że pozostali widząc to nie mają
        ochoty dopłacać do interesu.
    • kcpq Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału 22.01.08, 00:28
      O co faktycznie chodzi?

      FORSA FORSA FORSA FORSA FORSA FORSA FORSA FORSA FORSA FORSA
      FORSA FORSA FORSA FORSA FORSA FORSA FORSA FORSA FORSA FORSA
      oraz
      WŁADZA WŁADZA WŁADZA WŁADZA WŁADZA WŁADZA WŁADZA WŁADZA
      WŁADZA WŁADZA WŁADZA WŁADZA WŁADZA WŁADZA WŁADZA WŁADZA

      Opowieści o poprawianiu czegokolwiek to zasłona dymna dla naiwnych
      (płacących!!!!) studentów. Poprawia się tylko stan własnej kieszeni.
      Ci, co do podziału dążą najsilniej, to ludzie cyniczni, załgani,
      zapatrzeni w pieniążki i władzę. Uniwersytet to dla nich jedynie
      źródło kasy. Troszczą się o pieniądze, nic więcej ich nie interesuje.
    • mah2 Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału 22.01.08, 10:00
      No tak... Ładnie. A ja pytam: czy instytucje rodzaju uniwersytetów
      to fabryki kółek, garnków czy sztucznych bułek do hamburgerów? Muszą
      przynosić zysk? A gdzie funkcje społeczne? Owszem, jeśli zarabiają
      to w porządku. Ale zawsze były i będą kierunki deficytowe...
      filologia klasyczna, fizyka czy inne mniej popularne. Ale czy to
      znaczy, że mają zostać skazane na wegetację, a w konsekwencji
      powolną śmierć? To UNIwersytet,a nie Wyższa Szkoła Wyciągania
      Pieniędzy. UNIwersytet - szkoła wyższa, która zrzesza wszystkie
      kierunki. Również te, które nie kształcą tabunów niedouczonych
      studentów zaocznych robiących, odnoszę czasem takie wrażenie, łaskę,
      że w ogóle przyszli na zajęcia. Bo przecież zapłacili i wymagają...
      DNO. A podział jest tylko po to, by móc zostać nowym dziekanem,
      prodziekanem, zastępcą prodziekana, zastępcą zastępcy prodziekana
      itp. I tak zakompleksieni naukowcy spełniają swoje chore ambicje:
      chęć posiadania WŁADZY i PIENIĘDZY. Po co nam osoby mogące
      porozumieć się ze Wschodem, po co osoby, które nauczą nas mówić
      rodzimym językiem, po co klasycy? Kimże był Platon? Pewnie drzewem.
      Niechże przybywa kadr dla Faktów, Super Ekspresów, Żyć na gorąco,
      zimno, wesoło, głupawo...
      • lk1982 Re: Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału 22.01.08, 10:41
        Widzę, że fama o studentach dziennikarstwa trzyma się nieźle. Ciekawe bardzo, bo
        to powtarzany slogan i sprawia wrażenie, jakby np. z polonistyki po piątym roku
        wylatywały w Świat same orły. Program studiów dziennikarstwa UWr częściowo
        pokrywa się z programem studentów polonistyki, ale to oczywiście szczegół.
        najważniejsze jest, aby traktować studia dziennikarskie jako przygotowujące do
        zawodu, a czy ktoś z tego przygotowania skorzysta i ile z tego wyniesie, to
        zupełnie inna kwestia. Jeśli dla Was miarą jakości studenta jest ilość
        przeczytanych ksiąg i wydziobanych na pamięć reguł, a nie rozumienie tego, co
        mówią na zajęciach, to pozdrawiam ciepło i życzę lepszego świata.
    • adamewa1986 Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału 22.01.08, 17:11
      Fałszywy, kłamliwy, tendencyjny, manipulatorski artykuł na zamówienie. Akurat
      tak przypadkiem się ukazuje w dniu Rady Wydziału Filologicznego. Panowie
      dziennikarze już zapomnieli, jak byli polonistami, teraz się chcą odciąć od
      kolegów i sami kosić kasę z frajerów, którym się zdaje że będą Tomaszami Lisami.
      To nic, że na markę Uniwersytetu Wrocławskiego zapracowały pokolenia polonistów,
      teraz można przejąć kasę, a filologię spychać do getta. Uniwersytet to wspólnota
      uczonych, a nie firma spoconych w pogoni za kasą pseudo-naukowców. Jak chcecie
      robić sam biznes, to na własną rękę, stańcie śmiało do konkurencji z Wyższymi
      Szkołami Tego i Tamtego, pod własnym logo, a nie Uczelni, której nie jesteście
      godni. Bo co to takiego niby jest dziennikarz? Po każdych studiach można nim
      być. Po normalnych studiach, które dają wiedzę. Ot choćby znajomość języka
      rosyjskiego, serbskiego, czeskiego. Ale to za trudne. O ile łatwiej być
      medioznawcą i pijarowcem, ględzić komunały, kraść cudze myśli i nawet ich nie
      rozumieć. I przestańcie sobie wycierać gębę filologią klasyczną. Niby gazeta dla
      inteligentów, a puszczanie oka do gawiedzi na poziomie "Super Faktu". Rozumiem,
      że klasyczna wywołuje kompleksy u ćwierinteligentów, którzy chcą być
      Europejczykami, ale jedyny kod kulturowy jaki rozumieją sięga Kaczora Donalda.
      No to ją zlikwidować i będziecie się mogli rozsiadać w glorii uczonych z
      podłączoną Wikipedią.
          • qwert123qwert Re: Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału 22.01.08, 19:33
            Może już czas zadać sobie pytanie, czym jest w XXI wiedza i jaką rolę odgrywają
            media? Ale nie to jest tematem artykułu-tematem jest m.in. to, czy znajdą się
            środki dla tych, którzy chcą odpowiadać na palące problemy informacyjnego
            społeczeństwa. Czy nowy wydział coś zmieni? Może o tym dyskutujmy,bo utarte
            frazesy o niskim poziomie dziennikarstw a niczego nie zmieniają. Kto ma dziś
            kształcić w Polsce medioznawców z prawdziwego zdarzenia? Już lepiej pomyślmy o
            przyszłych rocznikach, bo rewolucja medialna jest faktem, także naukowym.
            • adamewa1986 Re: Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału 22.01.08, 20:13
              Fajne pytania i można by o tym podyskutować. Ale to na inne forum. Tu
              komentujemy podły, nierzetelny artykuł, manipulację, która miała wzburzyć
              Wydział. I wzburzyła. Podłe jest, że obecnie bogate instytuty chcą się odciąć od
              biedniejszych krewnych. Bo im się żal dzielić kasiorą z chałtur. Bo niby
              dlaczego slawiści mają nie być neofilologią, a dziennikarze mają być. Jaka tu
              racjonalność naukowa. A co mają filolodzy klasyczni wspólnego ze polonistami? Z
              łaciny są przecież romańskie języki. Żadnego merytorycznego uzasadnienia, tylko
              bieżąca kasa. Jak poloniści kiedyś zarabiali na Wydział, to się brało i nie
              kwitowało. A teraz polonistów się pozbyć, bo to nikomu niepotrzebne,
              staroświeckie, zaściankowe. Przecież obecnie można zdać maturę nie czytając
              żadnej lektury. No to jest rewolucja medialna! 100 kanałów TV, na każdym tacy
              sami potłuczeni absolwenci fachowych studiów zawodowych. A Uniwersytet to nie
              szkoła zawodowa. Uniwersytet przekazuje i rozwija sumę wiedzy gromadzoną od
              pokoleń. Jak masz wiedzę polonisty, historyka, geografa itd., i masz jeszcze
              talent to sobie zrobisz 6-tygodniowy kursik dziennikarstwa i masz ciekawy zawód.
              Jedynym sensem istnienia takich studiów jak dziennikarstwo na Uniwersytecie jest
              zapewnianie otoczki finansowej prawdziwej nauce - filologii. A jak żal serce;=)
              ściska się dzielić z kolegami, co tracą oczy w starodrukach, to fora ze dwora.
              Idźcie do Pafawagu działać na własną rękę. A może pójdziemy wszyscy na całość i
              skomercjalizujemy uczelnię. Przecież poloniści mogą robić kursy romantycznego
              uwodzenia dla nieśmiałych, pozytywistycznego myślenia dla zagubionych,
              barokowego przepychy dla nowobogackich, rusycyści - kurs widnykacji długów i
              rekietoznawstwo, klasyczni - szkolić pilotów wycieczek, turystykoznawstwo.
              Chcemy tego? To co decydujemy, Universitas, czy kasiora?
              • qwert123qwert Re: Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału 23.01.08, 10:02
                Zgadzam się, że artykuł nie jest rzetelny, ale skoro bardziej interesujące od
                istotnych problemów jest przekomarzanie się z Gazetą Wyborczą, pragnę jedynie
                przypomnieć, że GW nie po raz pierwszy stanowi narzędzie realizacji celów
                pracowników omawianego instytutu. Nie przypominam sobie, by kilka lat temu
                filolodzy stanęli w obronie bezczelniej i brutalniej niszczonych. Wręcz przeciwnie.

                A tekst "adamewa1986" nt. prawdziwej nauki jaką jest filologia i (jak wnoszę)
                nieprawdziwej nauki jaką jest medioznawstwo, świadczy jedynie o poziomie wiedzy
                i totalnym braku świadomości tego, co nas otacza. Przerażenie rewolucją medialną
                (jak się domyślam) pracownika naukowego "adamewa1986" to dowód na to, że
                istnieje potrzeba nie tylko naukowej refleksji nad mediami, ale przede wszystkim
                medialnej edukacji - od szkoły podstawowej, bo inaczej jest już za późno.

                adamewa1986 napisał:

                > Fajne pytania i można by o tym podyskutować. Ale to na inne forum. Tu
                > komentujemy podły, nierzetelny artykuł, manipulację, która miała wzburzyć
                > Wydział. I wzburzyła. Podłe jest, że obecnie bogate instytuty chcą się odciąć o
                > d
                > biedniejszych krewnych. Bo im się żal dzielić kasiorą z chałtur. Bo niby
                > dlaczego slawiści mają nie być neofilologią, a dziennikarze mają być. Jaka tu
                > racjonalność naukowa. A co mają filolodzy klasyczni wspólnego ze polonistami? Z
                > łaciny są przecież romańskie języki. Żadnego merytorycznego uzasadnienia, tylko
                > bieżąca kasa. Jak poloniści kiedyś zarabiali na Wydział, to się brało i nie
                > kwitowało. A teraz polonistów się pozbyć, bo to nikomu niepotrzebne,
                > staroświeckie, zaściankowe. Przecież obecnie można zdać maturę nie czytając
                > żadnej lektury. No to jest rewolucja medialna! 100 kanałów TV, na każdym tacy
                > sami potłuczeni absolwenci fachowych studiów zawodowych. A Uniwersytet to nie
                > szkoła zawodowa. Uniwersytet przekazuje i rozwija sumę wiedzy gromadzoną od
                > pokoleń. Jak masz wiedzę polonisty, historyka, geografa itd., i masz jeszcze
                > talent to sobie zrobisz 6-tygodniowy kursik dziennikarstwa i masz ciekawy zawód
                > .
                > Jedynym sensem istnienia takich studiów jak dziennikarstwo na Uniwersytecie jes
                > t
                > zapewnianie otoczki finansowej prawdziwej nauce - filologii. A jak żal serce;=)
                > ściska się dzielić z kolegami, co tracą oczy w starodrukach, to fora ze dwora.
                > Idźcie do Pafawagu działać na własną rękę. A może pójdziemy wszyscy na całość
                > i
                > skomercjalizujemy uczelnię. Przecież poloniści mogą robić kursy romantycznego
                > uwodzenia dla nieśmiałych, pozytywistycznego myślenia dla zagubionych,
                > barokowego przepychy dla nowobogackich, rusycyści - kurs widnykacji długów i
                > rekietoznawstwo, klasyczni - szkolić pilotów wycieczek, turystykoznawstwo.
                > Chcemy tego? To co decydujemy, Universitas, czy kasiora?
              • flins1 Re: Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału 27.01.08, 21:43
                Po pierwsze: Większość wypowiedzi na tym forum nie dotyczy problemu podziału
                wydziału.
                Po drugie: Nie byłby on konieczny, gdyby deficytowe instytutu zachowały umiar w
                zatrudnianiu nowych pracowników (z różnych, często pozamerytorycznych przyczyn).
                To jest podstawowy problem polonistyki: nierosnąca od lat liczba studentów -
                lawinowy przyrost etatów. Tę dyscyplinę zachowują natomiast instytuty, które
                zamierzają się odłączyć. Dlaczego germanista czy wykładowca na dziennikarstwie
                ma nie dostawać wynagrodzenia za nadgodziny, które przepracował, tylko
                przekazywać je kolegom z innego instytutu, którzy nie pracują, bo brakuje dla
                nich zajęć? To wcale nie oznacza, że polonistyka nie ma racji bytu, bo
                oczywiście ma, ale jakaś reforma finansów, zatrudnienia, próba stworzenia nowych
                atrakcyjnych specjalności wydaje się tu konieczna.
                Po trzecie: antyteza "naukowiec-polonista" i "nieuk-dziennikarz" zarówno w
                odniesieniu do studentów, jak i pracowników, jest płytka, bezpodstawna, czysto
                retoryczna.
                PS.
                Jeśli na tym forum wypowiadali się pracownicy rzekomo "zagrożonych" instytutów,
                to dali powody swoim studentom do tego, by stracili do nich szacunek. Po tak
                zjadliwych wypowiedziach, po takiej dozie zawiści.

      • eddie_v Re: Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału 23.01.08, 00:18
        adamewa1986 napisał:
        Panowie
        > dziennikarze już zapomnieli, jak byli polonistami, teraz się chcą odciąć od
        > kolegów i sami kosić kasę z frajerów, którym się zdaje że będą.
        Pan filolog raczył raczej zapomnieć, że od zarania większość z koleżanek i
        kolegów chciała się 'dziennikarzy' pozbyć. Już wtedy samowystarczalnych, więc
        nie ma mowy, że filolodzy łożyli na nich kasę. No więc, kiedy 'dziennikarze'
        sobie idą to płacz i zgrzytanie zębami. Co pokazuje, że tak naprawdę to Wam o
        forsę chodzi. O wieloletnich przerostach kadrowych, stale spadającej liczbie
        studentów, coraz mniejszej liczbie publikacji pracowników, coraz gorszym
        punktowaniu instytutu kolega filolog czemuś nie wspomina.
        > To nic, że na markę Uniwersytetu Wrocławskiego zapracowały pokolenia
        polonistów, teraz można przejąć kasę, a filologię spychać do getta. Uniwersytet
        to wspólnota uczonych, a nie firma spoconych w pogoni za kasą pseudo-naukowców.
        Szkoda, że kolega nie myślał o tym wcześniej. Szkoda, że koleżanki i koledzy
        Kolegi też nie myśleli. Było mnóstwo czasu.
        Jak chcecie robić sam biznes, to na własną rękę, stańcie śmiało do konkurencji z
        Wyższymi Szkołami Tego i Tamtego, pod własnym logo, a nie Uczelni, której nie
        jesteście godni. Bo co to takiego niby jest dziennikarz? Po każdych studiach
        można nim
        > być. Po normalnych studiach, które dają wiedzę. Ot choćby znajomość języka
        > rosyjskiego, serbskiego, czeskiego. Ale to za trudne. O ile łatwiej być
        > medioznawcą i pijarowcem, ględzić komunały, kraść cudze myśli i nawet ich nie
        rozumieć. I przestańcie sobie wycierać gębę filologią klasyczną.
        Kolega wbrew wykształceniu nie czyta. Nikogo już starodruki nie obchodzą.
        Karuzela się kręci. Tak jak nikt nie używa już liczydła czy maszyny parowej.
        Filologia do skansenu. Jeden z niemieckich socjologów (nazwisko nieistotne bo to
        nie starodruk) napisał: "to co wiemy o otaczającym nas świecie wiemy z mediów
        masowych."

        Niby gazeta dl
        > a inteligentów, a puszczanie oka do gawiedzi na poziomie "Super Faktu". Rozumiem,
        > że klasyczna wywołuje kompleksy u ćwierinteligentów, którzy chcą być
        > Europejczykami, ale jedyny kod kulturowy jaki rozumieją sięga Kaczora Donalda.
        > No to ją zlikwidować i będziecie się mogli rozsiadać w glorii uczonych z
        A na koniec nasz uczony filolog pokazał. To ja jestem mądry! Wy jesteście
        głupki! Stąd wiadomo, że filologia jest nauką schodzącą. Nic się nie uczycie. Nic.

        • elewator3.stopnia Re: Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału 23.01.08, 00:53
          Ja to widzę tak:
          1. Tekst nie jest dziennikarski tylko pijarowski. To zwykły spining.
          2. Proponowany przez pana Dyrektora podział jest nielogiczny i nienaukowy, choć
          zdroworozsądkowy (merkantylny)
          3. Ten niemiecki socjolog jest u nas ciągle niszowy. Inny powiedział: wszystko
          co wiemy, wiemy od pijarowców.
          4. Nasze kochane dziennikarstwo jest średnio dziennikarskie. Ile to publikacji
          medioznawczych mają na koncie ci wszyscy literaci, literaturoznawcy,
          struktywiści, którzy się przekwalifikowali lub zostali podkupieni z filologii
          (zob. strona z publikacjami instytutu)?
          5. Publikacje zagraniczne niektórzy z nich widzieli/słyszeli w tłumaczeniach
          własnych studentów chyba (no, dobra, to było za mocne).
          Zresztą nie ma co tu dyskutować o wyższości jednych nad drugimi. Nie o to
          chodzi. Tekst jest po prostu chamski i tupeciarski. Koleżanka Gazeta Wyborcza
          nie chwyciła, że ktoś nią zwyczajnie manipuluje?
          • eddie_v Re: Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału 23.01.08, 10:36
            Ha! A który to powiedział: wszystko co wiemy, wiemy od pijarowców? Nie znam tego
            tekstu i chętnie poczytam. Znam tylko wyniki badań mówiące, że już ponad 50%
            tekstów prasowych pochodzi właśnie od pr;)
            Może i nasze dziennikarstwo jest średnio dziennikarskie, ale które jest
            'bardziej'? Medioznawstwo jako takie jest młode a i autorytetów (nawet na
            świecie) jeszcze się nie dorobiło. Stąd popularność ludzi dwojga nazwisk, typu
            Goban-Klas czy Dobek-Ostrowska, którzy z medioznawstwem mają związek raczej słaby.
            pozdrawiam
    • elewator3.stopnia Uniwersytet Wrocławski: filologia do podziału 27.01.08, 14:25
      Panowie i Panie z jednej i z drugiej strony,
      ja jeszcze raz bardzo proszę o dyskusję na temat. Dyskutowanie o "naukowości" i
      "nienaukowości" filologii/dziennikarstwa nie ma sensu (ani jedno, ani drugie nie
      jest nauką; lub jest). To samo dotyczy dyskutowania o wyższości mediów nad
      starodrukami i odwrotnie. Jałowe jest też gdybanie o motywacjach (kto pracuje
      dla kasy, a kto dla ludzi). To nie są tematy do dyskusji w tym miejscu.
      Rzecz wygląda tak (powtórzmy):
      1. Podzielenie wydziału jest jak najbardziej racjonalne i wskazane.
      2. Normalnie powinno to wyglądać tak, że ktoś zgłasza projekty, wnioski, są na
      ten temat konsultacje, negocjacje (co ważniejsze - symulacje przyszłości, np.
      ktoś może stracić prawa do habilitacji). Potem głosowanie i podział (lub nie).
      3. W tym wypadku wyglądało to tak, że ktoś wymyślił intrygę, by ktoś inny puścił
      plotkę. Do tego potrzebny był naiwny lub "swój" dziennikarz. I tak plotka poszła
      w świat, a my ją tu jeszcze napędzamy.
      4. Wniosek jest taki: moim zdaniem, w zamierzeniu plotkarzy, lepsza jest
      awantura i konfrontacja niż rozmowa. Oczywiście, przy tak nadmuchanym fakcie
      medialnym (spin jest ciągle po waszej myśli) łatwiej będzie nakłonić
      neofilologów. To jest etyka zawodowa?
      5. Podział wydziału według kryterium dochodów jest - wybaczcie, ale sami
      powołujecie się na naukowość - absurdalny.
      6. Wybór scenariusza "PLOTKA" wywoła wiele "szoków interpersonalnych".
      Słowem: pomysł podziału - do dyskusji, sposób realizacji - żałosny!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka