Okrutni uczniowie

IP: *.stegny.2a.pl 04.09.03, 20:16
Przed chwilą obejrzałam na TVNie program o tym jak okrutni mogą być
uczniowie. Mało, że uczniowie w obrzydliwy sposób dokuczali, pastwili się,
znęcali się (nie wiem jak to nazwać) nad nauczycielem to całe to zajście
nagrali i komentowali... Nie rozumiem też jednej rzeczy czemu ten nauczyciel
nic nie zrobił.
Czy ktoś z Was to widział? Co o tym sądzicie?
Zbulwersowana

    • Gość: irishman Re: Okrutni uczniowie IP: 217.78.11.* 04.09.03, 20:37
      2000 km na zachod od Warszawy tez to ogladalem...
      Az w glowie sie to nie miesci.
      Sprawa powinna znalezc swoj final w sadzie, uczniowie nie tylko wyrzuceni, ale
      conajmniej pare lat w wiezieniu plus ciezkie roboty fizyczne.

      irishman.
      • Gość: Majka Re: Okrutni uczniowie IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 04.09.03, 21:25
        Przeczytajcie, dlaczego nic nie zrobił.

        www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1655725.html?skad=tlen
        • Gość: Misia Re: Okrutni uczniowie IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 05.09.03, 11:13
          Opisany problem staje się niestety normą w polskiej szkole,szczególnie w
          gimnazjach i szkołach zawodowych.Nie można winić nauczyciela o to całe
          zajście.Anglista jest kulturalnym młodym człowiekiem z dobrej rodziny i zapewne
          nie miał do czynienia z takim "elementem". Jak widać nie miał też sprzyjającego
          klimatu w szkole wśród nauczycieli i Dyrekcji bo nikt mu nie pomógł a o
          zajściach na jego lekcjach na pewno wiedziało całe Grono Pedagogiczne.Być może
          jako jedyny nie postępował tak jak inni nauczyciele to znaczy nie używał
          przemocy wobec uczniów.Doszło do tego że w szkołach nie powinni uczyć normalni
          ludzie tylko więzienni wychowawcy. W dzisiejszej szkole uczeń ma tylko same
          prawa a żadnych obowiązków a nauczyciel odwrotnie. Podobny problem jak anglista
          ma wielu nauczycieli, tylko o tym nie mówi bo od razu wmawia im się brak
          talentu pedagogocznego i nieudolność a rozrabiającym nawet w tak drastyczny
          sposób uczniom wszystko uchodzi płazem.
    • Gość: bezimienna Re: Okrutni uczniowie IP: 213.77.75.* 04.09.03, 21:49
      Ech, sama byłam świadkiem takich wyczynów podczas lekcji... Mając 13 lat uczył
      mnie pewien anglista. Miał ponad 35 lat. Na każdej lekcji był niesamowity
      hałas. Parokrotnie został przywiązany sznurówkami do krzesła... Aż podczas
      którejś lekcji angielskiego do klasy weszła dyrektorka. Wszystkie dziewczyny
      łaziły sobie po klasie, chichotały a inne znowu kłociły się o oceny. Chłopacy
      nie pozostali w tyle... Rzucali papierami po klasie, przeklinali, wychodzili
      sobie z klasy kiedy im sie podobało...nikt nawet nie zauważył, że dyrektorka
      jest w środku. Po tej akcji mieliśmy przechlapane, a nauczyciel
      został....zwolniony.
      P.S Moja klasy liczy 17 dziewczyn i 3 chłopaków
      Bezimienna.
      • nemo007 Re: Okrutni uczniowie 05.09.03, 12:21
        Wszyscy sie dzis oburzają, bo pokazano przyykład doskonale znanego OD WIELU LAT
        zjawiska. Takie sprawy to nic nowego. A wskaźniki tzw. scholaryzacji rosną.
        Przez całe lata zamiatano to pod dywan i nagle trochę sie wysypało. Szkoła
        przezywa kryzys od wielu lat. Bredzenie o nieudacznikach w zawodzie świadczy,
        że taki piszacy nigdy w dzisieszej szkole nie był. Nawet gdyby nauczyciel był
        straznikiem Teksasu (widziałem taki film z Walkerem w roli nauczyciela) to nic
        by nie zrobił, bo mu NIE WOLNO. Duża część młodzieży ma (swoje) prawa w głowie,
        a tzw. moralność, przyzwoitość i prawa innych w dupie. Nota bene to samo
        wchodzi powoli(?) na uczelnie. I bedzie coraz gorzej. Ta młodzież ma rodziców
        oszukanych przez życie w nienormalnym kraju. Komu my sami wierzymy? Jak mamy
        mówić młodym, ze trzeba (opłaca się) żyć uczciwie i długo pracować na dobre
        życie, skoro oni widzą, ze nas to uczciwe życie wykiwało? Naprawa tego co jest
        bedzie bardzo trudna, długa i kosztowna, jesli w ogóle mozliwa. Być może
        należałoby zrezygnować z płacenia za naukę tych uczniów powyżej np. 13 lat,
        którzy nie wykazują własciwej postawy w szkole. Za takich winni płacic rodzice.
        Tych z Torunia należało by wylać z wielkim hukiem, nawet nie dlatetego, że sa
        winni (choć ich wina jest bezdyskusyjna), ale DLA POKAZANIA, ŻE COŚ SIĘ
        ZAMIERZA ROBIĆ. A tak naprawdę, to główny problem jest raczej nierozwiązywalny.
        Nie damy ani tym młodym, ani ich rodzicom niczego, co zapełniłoby
        wszechogarniającą dziś "pustkę ideowo - intelektualną", coś czego ja nie
        potrafię dobrze nazwać, a co nadaje życiu jakiś "sens". Zauważcie, że takie
        postawy były nieznane w okresach, gdy religia lub ideologia odgrywały rolę
        spoiwa relatywnie małych grup społecznych. Nie jest to tez dzis zjawisko
        powszechne np. w krajach islamskich. Zabraliśmy ludziom i Boga i ideologie, a w
        zamian dalismy niestrawna dla 80% społeczeństwa papkę sloganów okraszona
        aferami Rywina czy Starachowic. To jedna z wielu konsekwencji globalizacji i
        rozpowszechnienia, a głownie niemożliwej do sterowania, ewolucji tzw praw
        człowieka. Wspomniane 80% ludzi nie rozumie ani tych praw, ani np. tego, ze o
        wartosci człowieka nie decydują żadne tytuły, ale jego osobowość. Sprzyja temu
        zresztą odziedziczony po komunie obłędny i zakłamany system oceny ludzi według
        wykształcenia czy uzyskanych rozmaitymi sposobami "tytułów". Nie namawiam ani
        do powrotu do tego co było (to niemożliwe) ani do rezygnacji z upowszechniania
        praw człowieka. Nie mam też żadnych dobrych pomysłó. Mam tylko cicha nadzieję,
        że ten przypadek skłoni nas wszystkich do przemyslenia polskich recept na
        edukację.
        • Gość: andre Re: Okrutni uczniowie IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.09.03, 20:43
          W polskim społeczeństwie rozpowszechnione są zachowania
          agresywne. Powszechna jest pogarda człowieka dla człowieka. W srodkach masowego przekazu dla niepoznaki
          nazywanych publicznymi (publiczna tv, publiczne radio)
          jedynym problemem godnym uwagi jest ogladalnosc
          i sluchalnosc. Ale jak ma byc, skoro prezesem
          rzekomo panstwowej tv jest oszust i malwersant.
          Zyjemy w podlym kraju. Ofiare obwinia sie o to, ze
          zostala ofiara.

          Z powaznymi problemami maja do czynienia juz
          nauczyciele klas poczatkowych. Rodzice nie poczuwaja
          sie do obowiazku wychowywania swoich dzieci. Maja tylko oczekiwania. W kazdej praktycznie klasie zdarzaja sie
          dzieci zachowujace sie agresywnie wobec innych dzieci.
          Wiem cos o tym, bo osoba z mojej rodziny uczy w klasach 1-3. Sa pobicia. Czasem cudem nie dochodzi do ciezkich wypadkow. Nauczyciel zglasza problemy do dyrektora. Dyrektor robi uniki, a nauczyciel nie ma narzedzi rozwiazania tego problemu. Z czasem te problemy nie znikaja. Przeciwnie. Narastaja. Dziecko z nie leczona agresja funkcjonuje dalej w systemie szkolnym.

          Anglista z toruńskiej szkoły nie jest niczemu winien. On jest po prostu normalnym człowiekiem.

          Mam do czynienia ze studentami na uczelni i obserwuję, jak roku na rok panuje coraz większy bałagan praktycznie w każdej sferze - nauczania, wychowania. Kolejne roczniki studentów są coraz bardziej zdemoralizowane.
          Władze uczelniane coraz bardziej udają, że problemów nie ma. Zachowują się dokładnie tak, jak dyrekcja w owej szkole. Grupa aktualnie trzymajaca wladze zalatwia swoje interesiki. Wazne, by na papierze jakos to wygladalo. Wszystko stoi na glowie. Kazdy absurd da sie przepchnac, kazda idiotyczna decyzje typu corka ustawionego tatusia zostaje wizytatorem szkolnym chociaz panuje powszechna opinia, ze zupelnie sie do tego nie nadaje i jest ostatnia osoba, ktorej mozna by powierzyc te funkcje.
          Wniosek? Tatus ma dobre uklady. Dlaczego w takim chorym srodowisku nie ma dochodzic do sytuacji nienormalnych?
          Nie tylko moze, ale wrecz regula staja sie coraz bardziej absurdalne decyzje i oceny. A uklady i kliki konserwuja sie coraz bardziej... Osoby odpowiedzialne za calosc spraw dziejacych sie w szkole (np. dyrektor) poswiecaja swoj czas i energie przede wszystkim zakonserwowaniu sie na swoim stanowisku. Udaja, ze wszystko ma sie swietnie i nie ma problemow.

          W takim kraju żyjemy. Proszę zauważyć, że w sferze publicznej przestały istnieć problemy etyczne i moralne.
          Pozostały jedynie wskaźniki (oglądalności, scholaryzacji, stopy procentowe, kursy walut itd.). "Kasa, misiu, kasa".

          Smiesza mnie wypowiedzi tych, ktorzy uwazaja, ze
          problemy Polski rozwiaza sie, jak za pomoca czarodziejskiej rozdzki, wraz z wejsciem kolejnych rocznikow mlodych ludzi w doroslosc i zawodowe zycie.

          Kochani, zaden problem sam sie nie rozwiaze.
          Mam kontakt z mlodymi ludzmi na co dzien i nie widze
          oznak zmian na lepsze. Wydaje sie, ze ci mlodzi ludzie
          pozbawieni sa w swoim zyciu etycznych i moralnych
          wzorcow. Rodzice kradna, ustawiaja sie i maja pretensje
          do calego swiata, tylko nie do siebie.
          Niby jacy ci mlodzi maja byc, przeciez nie wychowuja ich jakies supernianki, tylko zdemoralizowani, sfrustrowani, zdziczali rodzice. Ludzie, ktorzy pelnia odpowiedzialne funkcje, czuja sie odpowiedzialni przede wszystkim za stan wlasnego portfela i wlasnych ukladow.

          Bedzie gorzej.


        • Gość: krom Re: Okrutni uczniowie IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 00:41
          nemo007 napisał:

          > Wszyscy sie dzis oburzają, bo pokazano przyykład doskonale znanego OD WIELU
          LAT zjawiska. Takie sprawy to nic nowego.
          > Duża część młodzieży ma (swoje) prawa w głowie,
          > a tzw. moralność, przyzwoitość i prawa innych w dupie.
          > Nie damy ani tym młodym, ani ich rodzicom niczego, co zapełniłoby
          > wszechogarniającą dziś "pustkę ideowo - intelektualną", coś czego ja nie
          > potrafię dobrze nazwać, a co nadaje życiu jakiś "sens". Zauważcie, że takie
          > postawy były nieznane w okresach, gdy religia lub ideologia odgrywały rolę
          > spoiwa relatywnie małych grup społecznych. Zabraliśmy ludziom i Boga i
          ideologie,

          wyrwane z kontekstu, ale to zdania, które najbardziej mi się podobały.
          chciałbym jeszcze dodać a-propos cytatu, że dzisiaj obowiązuje dziwna zasada, a
          mianowicie: jeśli religia odgrywa w twojej psychice rolę spoiwa, to jestes
          uważany za rydzykowca vel oszołoma. jeśli mądra, poparta wiekami funkcjonowania
          normalna ideologia oparta przede wszystkim na poszanowaniu dla pracy swojej i
          innych (tak naprawdę jest to wyświechtany przez lata liberalizm), to jesteś
          liberałem (w pejoratywnym sensie), złodziejem etc. czy funkcjonuje dzisiaj tak
          naprawdę definicja człowieka "z kręgosłupem"? nie sądzę. w dzisiejszych czasach
          standardowy człowiek, uważający siebie za "correct" to zlepek gówna.
      • otto_1 Re: Okrutni uczniowie 05.09.03, 20:06
        Gość portalu: bezimienna napisał(a):

        > Ech, sama byłam świadkiem takich wyczynów podczas lekcji... Mając 13 lat
        uczył
        > mnie pewien anglista.

        No, 13-letni nauczyciel rzeczywiście mógł mieć problemy z utrzymaniem
        dyscypliny. A tak poważnie, to miałaś też kiepskiego polonistę.

        Anglistę słusznie zwolnili, bo do tego zawodu trzeba mieć predyspozycje.
        • Gość: verte Re: Okrutni uczniowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.03, 20:31
          Nauczyciel po prostu był człowiekiem bardzo słabym psychicznie a wiadomo,że
          takiemu to można wejść na głowę.Nie powinien wogóle pracować w szkole.
          • Gość: andre Re: Okrutni uczniowie IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.09.03, 01:06
            Gość portalu: verte napisał(a):
            > Nauczyciel po prostu był człowiekiem bardzo słabym psychicznie a wiadomo,że
            > takiemu to można wejść na głowę.Nie powinien wogóle pracować w szkole.

            A kiedy Cie nastepnym razem dotkliwie pobija
            na ulicy, albo moze i zabija, powiemy
            "byl slaby psychicznie i fizycznie. taki nie ma prawa
            chodzic po ulicy. slusznie go wyeliminowali".



          • mamosz Re: Okrutni uczniowie 06.09.03, 22:39
            Gość portalu: verte napisał(a):

            > Nauczyciel po prostu był człowiekiem bardzo słabym psychicznie a wiadomo,że
            > takiemu to można wejść na głowę.Nie powinien wogóle pracować w szkole.


            Nieprawda! Oburza mnie ta hipokryzja wypowiadajacych sie w tym duchu osób z
            niejaka p.Zawisza z kuratorium,jakąś babą z ministerstwa i dyrekcją tego
            technikum włącznie.Nauczyciel nie MUSI posiadać cech straznika wiezienia,ma
            prawo być człowiekiem kulturalnym,delikatnym i wrazliwym.To system jest chory!
            Te rozbuchane do absurdu prawa ucznia,fatalne stosunki w szkołach
            przypominajace czasem stosunki feudalne,mobbing wsrod dorosłych powodujacy że
            nauczyciel boi sie przyznać,ze nie daje sobie rady z banda chuliganów.Przeciez
            to absurd,żę szkołach nie rozmawia sie ze soba o problrmach wychowawczych -
            odbywaja sie popisy pod haslem "ja sobie radzę" co przekłada sie na
            podlizywanie sie chamom i chuliganom oraz ich chamskim rodzicom.Nie moze być
            tak,żeby uczeń był świeta krowa,zeby nie mozna go było wyrzucic z klasy,poslac
            do dyrektora czy inaczej ukarac za ewidentne przewinienie.To nie nauczyciel
            powinien sie bać chama i chuligana tylko odwrotnie poniewaz tego typu ludzie
            zachowuja sie przyzwoicie tylko wtedy gdy sie boja.W ramach walki ze straszna
            szkoła nastapiło przegiecie w druga stronę.Dlaczego w porzadnych szkołach
            prywatnych takie rzeczy sie nie zdarzają?
    • Gość: czas_to_zasadzka Re: Okrutni uczniowie IP: *.toya.net.pl 05.09.03, 21:09
      W dzisiejszych czasach niewiele w stanie jest mnie zdziwić... Debilizmu na tym
      świecie jest coraz więcej i nic nie możemy na to poradzić. Chciałoby się coś
      zrobić, powiedzieć, lecz możemy tylko biernie się przyglądać postępującej
      degradacji naszej "wspaniałej" i jakże dumnej rasy. Chociaż ktoś kiedyś
      powiedział, że mimo wszystko słowa i idee mogą zmienić świat. Istnieje więc
      nikłe światło nadziei (?) ...
    • Gość: ka Re: Okrutni uczniowie IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 20:59
      Uczyłem 9lat w męskiej szkole zawodowej a teraz pracuję w liceum i wiem,że nie
      ma uniwersalnej metody wychowawczej.Myślę,że gabinetowi pedagodzy-
      teoretycy,którzy ponoszą obok wymiaru sprawiedliwości, władz oświatowych i
      policji odpowiedzialność za zaistniałą sytuację powinni uczyć się od
      kynologów.Twierdzą oni,że układając psa rasy niebezpiecznej nie można dać mu
      poczucia dominacji nad właścicielem,bo może być zagrożeniem dla niego
      samego.Większość młodzieży w szkołach zawodowych to niestety ,,rasa
      niebezpieczna''.Znam przypadki kiedy po wyrzuceniu chuligana ze szkoły
      zawodowej natychmiast zjawiali się w szkole przedstawiciele kuratorium i
      policji z reprymendą dla dyrektora bo przecież póki jest on uczniem policja
      uważa że to nie jej problem.Skutek jest taki że uczeń taki jest praktycznie
      bezkarny.Znam przypadek,że dyrektor miał nieprzyjemności bo skreślił z listy
      ucznia siedzącego w więzieniu.
      Ps.Przepraszam ale pominąłem najbardziej odpowiedzialnych za sytuację czyli
      patologiczne rodziny i przemysł filmowy.
      • Gość: Ms No Re: Okrutni uczniowie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 13:06
        Ja zupełnie nie rozumiem po co ten nauczyciel tak się męczył. Przecież ma taki
        dobry zawód. O pracę nie tak trudno ,zawsze zostają prywatne lekcje, a i szkoły
        szukają anglistów. Ja (anglistka) w szkole nigdy nie uczyłam, bo myślę, że to
        nie dla mnie, ale gdym znalazła się w takiej sytuacji na pewno nie wchodziłabym
        do klasy " ze łzami w oczach" tylko po prostu bym tę szkołę olała. To jest
        chore!!! Nie uważam, że to wina nauczyciela. Winni są uczniowie i inni
        nauczyciele. Ja tylko kompletnie nie rozumiem po jaką cholerę tę facet tak się
        męczył????
    • Gość: studentka Re: Okrutni uczniowie IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 19:41
      A co nauczyciel mógł zrobić ? Wyjść z klasy nie mógł, ponieważ nie można
      zostawiać uczniów samych w sali. Gdyby podniósł rękę na jednego czy drugiego
      już byłaby afera, bo przecież "niedobry nauczyciel podniósł rękę na takiego
      dobrego ucznia". Krzyknąć na nich ? Nie byłoby rezultatu. Nauczyciel powiedział
      pracownikom szkoły co się dzieje i sprawa została bez odezwu. Prawa ucznia są
      zbyt łaskawe dla nich. Więc należałoby zrobić aby takie sytacje nie powtarzały
      się ? A możne nauczyciele powinni być niegrzeczni, złośliwi i ciągle wydzierać
      się na młodzież ? Wygląda na to, że w szkołach nie mogą uczyć nauczciele-
      kumple.
Pełna wersja