Dodaj do ulubionych

Reforma Hall: sześciolatki do szkoły

    • mada27 I jeszcze pytanie do p. minister 18.04.08, 12:04
      Czy ktoś pomyślał o zdolnych dzieciach z 2002 r., które od początku
      swojej edukacji skazane są na to, że ich wiedza i
      umiejętności "Zginą w tłumie", a jeżeli nie zginą same to zostaną
      stłamszone przez nauczycieli usiłujących wyrównać ich poziom do
      dzieci o rok lub dwa od nich młodzszych?
      Czy też może nikt się tym nie przejmuje bo to nie dotyczy jego
      dzieci?
      • 37g p.Hall problemy są juz teraz 18.04.08, 13:36
        P. HALL- jak zamierza pani rozwiązać problemy teraźniejsze w oświacie!!! szykuje
        sie strajk nauczycieli na 27.05 i być może potrwa dalej- szkoły i przedszkola
        zamknięte; klasy przepełnione ; po 3 osoby na miejsce w przedszkolach i
        inne...... Po co robić następne problemy z obniżeniem wieku szkolnego skoro nie
        rozwiązaliście do tej pory tych wszystkich.
        Działacie nie udolnie i tylko czekać jak kilka tysięcy rodziców przyjedzie pod
        sejm- a gwarantuje przyjadą. Nie znam rodzica, który chciałby w warunkach
        polskiej oświaty wysłać swoje dziecko szybciej do szkoły. Pani Hall i pozostali
        z PO NIC nie zrobili aby pomóc polskiej oświacie. Widzę rychły koniec rządów
        pani minister
        Z nauczycielskim pozdrowieniem matka 5- latki i n-lka
      • gabi-0 Re: I jeszcze pytanie do p. minister 18.04.08, 14:24
        Jestem nauczycielką kształcenia zintegrowanego i mamą dziecka ur. w lipcu 2002 roku. Mieszkam i pracuję na wsi, gdzie niestety nie ma przedszkola. Starsze dziecko kilka lat temu było dowożone do przedszkola odległego o kilkanaście kilometrów. Była to męcząca sytuacja, ale widziałam różnicę w rozwoju moich dzieci. Mimo, że spędzałam wiele czasu z moja młodszą córeczką, dziecko było nieśmiałe, niepewne, trudno jej było nawiązywać kontakty. Postanowiłam wysłać ją do szkolnej zerówki w wieku 5 lat, aby miała kontakt z rówieśnikami. Planowałam, że pochodzi do tej zerówki dwa lata, bo zawsze byłam przeciwniczką posyłania dzieci o rok wcześniej do szkoły. Okazało się, że po kilku dniach zaczęła świetnie funkcjonować w grupie, wyróżnia się na tle klasy również poziomem intelektualnym, płynnie czyta, liczy, dobrze rozwiniętą ma sprawność manualną. Wychowawczyni twierdzi, że nie wyobraża sobie, aby jeszcze rok chodziła do zerówki. Dotąd pozostawałam nieugięta, szkoda mi było zabierać dziecku rok dzieciństwa. Jednak, kiedy uświadomiłam sobie, że w 2009 będzie ono po raz trzeci zaczynać od początku, podjęłam decyzję. Jestem już umówiona na wizytę w Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej i najprawdopodobniej moja córka pójdzie już od września do I klasy. Planowana reforma ułatwiła mi podjęcie decyzji, mam nadzieje, że słusznej.
        • mada27 Re: I jeszcze pytanie do p. minister 18.04.08, 15:00
          Też o tym myślałam, ale problem w tym, że w moim odczuciu choć moje
          dziecko jest naprawdę mądre i dojrzałe intelektualnie, to
          emocjonalnie niekoniecznie. Uważam, że ten jeszcze jeden rok w
          przedszkolu to czas kiedy bez stresu dojrzeje on emocjonalnie,
        • belferzyca Czy chcecie 60-cio letnich nauczycielek? 18.04.08, 15:06
          Kochani Rodzice!
          Wypowiedzcie się, proszę, również na ten temat. Ponieważ dzięki odebraniu nam
          praw umożliwiających po 30-stu latach pracy przejścia na emeryturę, zmuszeni
          będziemy pracować do 60-siątki!
          Uzasadnienie jednej z pań z Ministerstwa Pracy: "...ponieważ nauczyciele dłużej
          żyją!"
          Chyba będę głosować za eutanazją! Gdy się jej poddam - to zaoszczędzę "Budżetowi
          Państwa" wydatków i wtedy będę rentowna:)Pozdrawiam wszystkich ciepło!
          • truten.zenobi Re: Czy chcecie 60-cio letnich nauczycielek? 18.04.08, 23:15
            dobry nauczyciel pozostaje dobrym nauczycielem nawet długo po 60, ja miałem
            szczęście mieć paru takich.
            z drugiej jednak strony masz rację że ludzie starsi czasem nie nadążają za
            zmianami ale to przecież nie dotyczy tylko nauczycieli
            z trzeciej strony przywileje mają żołnierze, policjanci którzy pełnią swoją
            ciężką i niebezpieczną służbę za biurka to niby czemu w pierwszej kolejności
            chce się ten przywilej odbierać akurat nauczycielom...


            jest jeszcze jeden aspekt reform oświaty który dotyczy nauczycieli. a mianowicie
            zarobki.
            uważam że czas najwyższy znacząco je podnieść tak by ci nieliczni pasjonaci
            mogli skupić się tylko na "swoim hobby", pozostali by mieli motywacje do dobrej
            pracy, i by było wielu chętnych by zastąpić tych (znowu zbyt licznych) którzy
            nigdy nie powinni zostać nauczycielami - słowem by przestała działać selekcja
            negatywna.
            oczywiście wraz zw wzrostem płac powinny wzrosnąć wymagania - ale ponieważ to
            pierwsze jest mało realne więc nie ma sensu o tym wspominać...
        • magdatysz Re: I jeszcze pytanie do p. minister 22.04.08, 23:03
          Mam dokładnie taką samą sytuację - moje dziecko jest z lutego 2002
          roku - poszło rok wcześniej do przedszkola i w związku z tym obecnie
          jest w przedszkolnej zerówce. Do tej pory wahałam się co dalej -
          zerówka w szkole czy I klasa. Na razie pani pedagog z poradnii
          stwierdziła że ona by odradzała dawanie dziecka wcześniej do szkoły,
          po tej jej wypowiedzi byłam na 99% pewna że dla syna będzie lepiej
          jak pójdzie do zerówki w szkole. Tylko ze teraz czytam to forum i
          jestem coraz bardziej przerażona. Posyłając go po raz 2 do zerówki
          zeby nie skracać dzieciństwa i zeby nie był tym najmłodszym w klasie
          właściwie skazuję go na 3x robienie tego samego materiału, a na
          dodatek jeszcze ryzykuję że bedzie w klasie z dziećmi o rok
          młodszymi. Teraz w większosci szkół w naszym mieście jest tak że
          klasy liczą około 20 - 25 uczniów. Rzadko kiedy więcej.Za rok może
          być nawet 30 - 35. Nikt nie jest w stanie udzielić mi informacji jak
          to wszystko będzie wyglądało za rok, zwłaszcza tego czy klasy będę
          łączone z 2 roczników. Nigdzie nie doszukałam się takiej informacji.
          Zaczynam więc coraz bardziej myśleć o tym czy nie dać dziecka już
          teraz do I klasy. Tylko nie wiem jaką opinię wyda Poradnia
          Pedagogiczno - Psychologiczna i czy na jej podstawie syn bedzie mógł
          być przyjęty do szkoły.
      • truten.zenobi Re: I jeszcze pytanie do p. minister 18.04.08, 15:26
        ale przecież w naszym systemie "edukacji" chodzi o równanie w dół...
        Likwiduje się klasy profilowane... sposobów na zniechęcenie do nauki dzieci
        zdolniejszych jest sporo...

        tak politycy tworzą swój elektorat..
        wszak do oglądania reklam, głosowania w wyborach, pracy na zmywaku, czy dawania
        na tacę, nie potrzebna jest żadna wiedza...
        • symplegada Pani Minister milczy 18.04.08, 16:00
          Tyle argumentów przeciw reformie pojawiło się już w dotychczasowych
          postach, że wypada mi tylko się pod nimi podpisać (żeby było nas
          więcej:)) A że sprawa dotyczy także moich dzieci, mam nadzieję, że
          jeszcze da się coś zmienić. A jak traktuje vox populi Pani Minister,
          to widać po jej milczeniu... Ale widocznie Władza ma ważniejsze
          sprawy niż dyskusje z "przypadkowym narodem".

          Matka dwóch przedszkolaków, była (na szczęście) nauczycielka w
          zreformowanym gimnazjum, obecnie nauczyciel akademicki.
          • 3-beamama Re: Pani Minister milczy 18.04.08, 17:12
            Ta reforma to jakiś absurd. Moja córka urodziła się 2003 r. i według
            pani minister, miałaby się znaleźć w pierwszej klasie bez zerówki z
            dziećmi o rok czy półtora starszymi. Nie wyobrażam tego sobie.
            Pierwszy rok to byłby nieustający stres, by dogonić starszych
            kolegów. A jednocześnie dwa razy więcej dzieci w pierwszych klasach.
            Ciekawe, gdzie się uda ich wcisnąć?
            A potem będzie tylko gorzej, bo przystępując do sprawdzianu po
            szóstejklasie, moja córka będzie mieć za sobą rok edukacji mniej niż
            starsi koledzy w klasie. Jakie ma szanse w tym wyścigu? W dobrych
            gimnazjach miejsc pewnie wcale nie będzie więcej. Tak samo w liceach
            a potem na uczelniach.
            Nie zgadzam się!

          • a_moze_ja Re: Pani Minister milczy 18.04.08, 19:15
            Pani Minister po prostu nie ma dzieci w tym wieku, więc obojętny
            jest jej los naszych dzieci. Chce coś zrobić dla idei "muszę zrobić
            cokolwiek, żeby mnie zapamiętano". Nie obchodzą jej argumenty
            rodziców czy nauczycieli, bo przecież czym jest dobro jednostki w
            porównaniu z dobrem ogółu. A w jej oczach jak mniemam dobro ogółu -
            to szybsze wejście na rynek pracy, żeby było z czego wypłacać
            emerytury. A że będą niedouczeni, po nauce w 40 osobowych klasach na
            3 zmiany - to nawet lepiej, nie nauczą się myśleć, więc łatwiej
            głupią hołotą będzie manipulować.
          • truten.zenobi a co ma robić? 18.04.08, 22:48
            A jak traktuje vox populi Pani Minister,
            > to widać po jej milczeniu...

            wszak te działania nijak sie mają do problemów oświaty, nawet pewnie trudno
            wskazać co jest celem takich działań...

            pewnie jest - tak jak to ktoś napisał - chodzi o jak największy szum medialny
            tylko może warto by się nad tym zastanowić czy warto bo wszak np. dla giertycha
            niezbyt dobrze się to skończyło...
    • undomestic_goddess Hodowla łatwego elektoratu 18.04.08, 18:44
      To wlasnie ma na celu ta reforma. Tego sie po PO nie spodziewalam.

      Plus nabijanie w przyszlosci kabzy byle jakim uczelniom prywatnym,
      bo na dobrych kierunkach nie starczy miejsca nawet dla wybitnych, a
      co dopiero po prostu zdolnych mlodych ludzi z tych rocznikow.
      • anty_lopa Re: Hodowla łatwego elektoratu 18.04.08, 20:40
        undomestic_goddess napisała:

        > Tego sie po PO nie spodziewalam.

        Ja również. A dodam że byłam wiernym elektoratem PO przez lata,
        cieszyłam się głupia po wygranych wyborach... Ten projekt reformy
        oświaty, moje nerwy i stres z nim związany sprawiły, że straciłam do
        PO całą sympatię i zaufanie. Jeśli o mnie chodzi to mój głos w
        przyszłych wyborach PO już straciło.

        Nie będę powtarzać argumentów dlaczego nie podoba mi się ten
        projekt, bo większośc już padła i to wielokrotnie. Potwierdzę -
        prawdziwym problemem jest brak przedszkoli (we Wrocławiu jeszcze w
        2004 roku beztrosko likwidowanych!). Moje dziecko już drugi rok nie
        dostało się do żadnego przedszkola! Szkoła jest tak przepełniona, że
        juz obecnie zajęcia trwają do 17, świetlica szkolna to dwie
        niewielkie salki, w których gnieździ się około 100 dzieci! Jak w
        tych warunkach mają się tam zmieścić kolejne 2 roczniki!
      • truten.zenobi a czego sie po nich spodziewaliscie... 18.04.08, 21:58
        > Tego sie po PO nie spodziewalam.

        macie tak krótką pamięć?

        wszak to odpady po rozpadzie AWS, UW, i paru innych partii
        wszak partie z których się wywodzi PO wprowadzały gimnazja, likwidowały szkoły i
        przedszkola, ... i przez ostatnie 18 lat nic dobrego nie zrobiły...

        (i oni czepiają się PIS/SO/LPR???)
    • kaskazuza Rocznik 2002? 18.04.08, 20:39
      Czy będzie szedł już nowym programem?
      Czy klasy będą łączone?
      Nie udało mi się tych dwóch informacji wyczytać z materiałów dotyczących reformy :(.
    • jelcz574 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 20.04.08, 10:50
      Sama jestem nauczycielem kształcenia zintegrowanego i w pełni
      popieram wypowiadające się osoby na Forum. Oczywiście projekt
      reformy jest ciekawy, ale moim zdaniem za krótki okres czasu na jej
      wprowadzenie przede wszystkim dlatego,że wiele szkół nie jest i nie
      będzie przygotowanych na przyjęcie 6-latków w swoje skromne
      progi!!!, bo takie są niestety realia.Baza dydaktyczna w naszych
      szkołach jest naprawdę nie za wesoła, a w szczególności w małych
      miasteczkach i wsiach!!! W propozycji programowej mowa jest m.in. o
      edukacji medialnej, tylko nie jest zaproponowane w jaki sposób
      miałaby ona się odbywać? Z propozycji reformy nie wynika również czy
      nastąpi zmiana podręczników, które będą dostosowane do możliwości
      rozwojowych dzieci 6-letnich? A jeśli tak, to co z 7-latkami? W imię
      jakich zasad mają się one "cofać w rozwoju", nudzić się na zajęciach
      i przerabiać ten sam materiał, który poznały w zerówce? Co ze
      szkołami które tworzą zespoły szkół (np. podstawówka i gimnazjum)
      lub w jednym budynku z oddzielnym wejściem jest podstawówka i
      gimnazjum? Przecież takie "molochy" nie zapewnią takim malcom
      poczucia bezpieczeństwa!!!, a wręcz odwrotnie szok i strach!!!
      Wygląda na to,że urzędnicy z ministerstwa nie do końca zdają sobie
      sprawę z tego, jaka jest przede wszystkim różnica w rozwoju
      emocjonalno-społecznym dzieci 6- i 7- letnich!!!Jeśli chodzi o
      rozwój intelektualny - to dla mnie sprawa jest do dyskusji, bo
      dzieci z obydwu grup wiekowych reprezentują różny rozwój umysłowy,
      jedne są bardziej zdolne, drugie mniej. Jedne dzieciaczki poradzą
      sobie, inne będą borykać się z problemami, mimo najlepszych
      warunków. Tylko kto im te warunki zapewni? Ministerstwo Edukacji?
      Raczej nie, bo tego typu reforma wymaga baaaardzo duuużych nakładów
      finansowych, a skąd wziąść na to fundusze????!!!!!!
      Druga sprawa, o którą chciałam zapytać - co z nauczycielami
      pracującymi w klasach I-III i ich wykształceniem? Czy będziemy
      musieli znowu ponosić koszty związane z dokształcaniem i kończyć
      jakieś studia podyplomowe czy też kursy kwalifikacyjne dające nam
      uprawnienia do pracy z dziećmi 6-letnimi??? My i tak całe życie
      zawodowe spędzamy na podnoszeniu kwalifikacji,więc to dla nas żaden
      problem, ale... w końcu jakby nie było ukończyłam studia dające mi
      przygotowanie do pracy w klasach I-III,więc na zdrowy rozum skoro 6-
      latki staną się pierwszakami, to nie powinni w ministerstwie żądać
      od nas dodatkowych kwalifikacji, tym bardziej,że pedagogika
      przedszkolna i rozwój dziecka 6-letniego był dokładnie omawiany.
      Pozdrawiam serdecznie wszystkich "za i przeciw"!!!!!
    • malilek Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 20.04.08, 19:46
      Podobnie jak większość osób wypowiadających się na forum, jestem
      przeciwna reformie, którą chce wprowadzić resort edukacji.
      Obecnie, jeżeli chce się posłać dziecko o rok wcześniej do szkoły,
      to potrzebna jest opinia psychologa na temat dojrzałości i gotowości
      dziecka do pójścia do szkoły. Teraz zakłada się, że wszystkie dzieci
      w wieku 6-ściu lat są gotowe do podjęcia nauki w szkole.
      Posłanie jednocześnie dwóch roczników do pierwszej klasy jest
      absurdalną i kompletnie nieprzemyślaną decyzją. W jakich warunkach
      będą się uczyć nasze dzieci? Czego się nauczą w przepełnionych do
      granic możliwości klasach, na lekcjach prowadzonych do późnych
      godzin wieczornych? Ofiarami tego absurdalnego pomysłu będą dzieci i
      skutki będą się ciągnąć za nimi do końca ich szkolnej edukacji.
      Darmowe podręczniki nawet w części nie zrekompensują krzywdy, jaką
      się wyrządza naszym dzieciom. Pani Minister niech sobie daruje te
      tanie chwyty propagandowe. Dzieci będzie dwa razy więcej, więc będą
      miały znacznie trudniejszy dostęp do gimnazjum, liceum, na studia.
      Kiedy będą kończyć szkołę podstawową, ekipy wprowadzającej reformę
      na pewno już nie będzie i nie będzie odpowiedzialnych za brak miejsc
      w gimnazjach, liceach. W szkołach prywatnych te miejsca też nie
      powstaną, bo dla jednego extra wielkiego rocznika nie warto ponosić
      dodatkowych kosztów na rozwój infrastruktury, zatrudnianie
      nauczycieli. Z problemem zostaną dzieci i ich rodzice.
      Pani Minister jako doświadczony nauczyciel i pedagog powinna mieć na
      względzie dobro i rozwój dzieci. Na pewno nie chciałaby, aby jej
      dzieci były ofiarami i ponosiły koszty reform osób, które za wszelką
      cenę chcą się wykazać, że dużo robią.
      Widzimy jak dużym błędem było utworzenie gimnazjów. Przed
      wprowadzeniem kolejnej tak poważnej reformy MEN powinno bardzo
      wnikliwie przeanalizować, czy jest ona naprawdę potrzebna i
      zaplanować jej bezbolesne wdrożenie. Proszę nie mydlić oczu
      wyrównywaniem szans. Bo to nie jest wyrównywanie szans, tylko
      wprowadzanie chorych pomysłów kosztem naszych dzieci. Edukacja i
      wyrównywanie szans może nastąpić w przedszkolach. Może lepiej
      pomyśleć jak rozwijać placówki przedszkolne i jak w nich uczyć, a
      nie wtłaczać małe dzieci do przepełnionych szkół.
      Jest to wielki projekt, który będzie mieć olbrzymi wpływ na dalszy
      rozwój naszych dzieci. To nie jest zamiana jednej pozycji lektury na
      inną. Chciałabym, aby MEN miało tego świadomość i podeszło do niego
      z należytą rozwagą.

      Matka pięcioletniego dziecka

      • grore Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 20.04.08, 20:04
        Jeszcze inny aspekt tej reformy!!!.Sześciolatki do szkoły bo w
        przedszkolach publicznych brakuje miejsc a pani minister nie
        zaproponuje przecież rodzicom placówek prywatnych .ważniejsza wydaje
        mi sie sprawa zmiany funkcji przedszkola z opiekuńczo- wychowawczo -
        dydaktycznej na opiekuńczą .Świadczy o tym projekt nowej podstawy
        programowej zawierający typowe zadania opiekuńcze np( trening
        czystości !!!!)ograniczający funkcje dydaktyczną .Sądzę, że te
        wszystkie działania zmierzają do zlikwidowania karty nauczyciela (
        nauczyciel przedszkola jako pracownik socjalny)a przedszkole stanie
        się "żłobkiem" z tą tylko różnicą, że na jedną nauczycielkę będzie
        przypadało 30 dzieci
        • aw34 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 20.04.08, 22:09
          Informacja dla wszystkich, którzy niepokoją się o kwalifikacje
          nauczycieli mających zajmować się 6- cio latkami.Pani minister już
          wie jak sobie poradzić z tym problemem. Otóż postanowiła
          automatycznie zrównać kwalifikacje nauczycieli nauczania
          zintegrowanego z kwalifikacjami nauczycieli z przedszkola oraz
          uznać, że kazdy nauczyciel posiada kwalifikacje do pracy w świetlicy.
          Tu naprawdę nie chodzi o wasze dzieci ale o oszczędności.
          Przeczytajcie artykuł w sobotnio- niedź wyborczej co zrobiło
          ministerstwo z inicjatywą małych przedszkoli na wsiach. To samo mówi
          za siebie. Nie wierzę w te bajki o osobnych świetlicach, małych
          klasach, 2 pomieszczeniach, placach zabaw. To są bujdy na resorach.
          Nikogo na to nie stać.
          • nena22 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 21.04.08, 10:29
            A ja ciągle nie widzę obiecanego 16 kwietnia przez Panią Minister
            listu. Przeoczyłam coś, czy go rzeczywiście nie ma?
            Za to przeczytałam gdzieś na stronie MEN o tym z jakim poparciem
            spotyka się program reformy. Pani Minister szalenie polecam
            przeczytanie tych listów. Myslę, że sprawa jest poważna bardzo.
            Pani Minister proszę porozmawiac z rodzicami i nauczycielami!
            Czekamy!
            • mada27 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 21.04.08, 10:53
              Ja też o tym czytałam - "uzyskaliśmy dużo pozytywnych głosów". Pani
              Minister od kogo te pozytywne opinie? Bo ja osobiście o projekcie
              tej reformy rozmawiałam z wieloma osobami i nie usłyszałam ANI
              JEDNEGO pozytywnego głosu - ani wśród rodziców, ani nauczycieli (z
              którymi mam duży kontakt). A wystarczy poczytać opinie osób na
              różnych forach, żeby zobaczyć, że rzadko kto jest ZA.
              Czy wobec tego słowa na stronie MEN są kłamstwem? Czy też słuchacie
              tylko jednej (nielicznej dodam) strony, pozostając głuchymi na
              argumenty drugiej (zdecydowanie liczniejszej) grupy osób
                • danuta49 Na stronie MEN nie da się wyrazić opinii!!! 21.04.08, 12:07
                  W "ankiecie" nie ma miejsca na dyskusję o "reformie" tylko o jakichć
                  szczegółach!
                  To jest świadome działanie.Będzie można powiedziać,że zapoznano się
                  z opinią iluś tysięcy internautów, a jednocześnie tak naprawdę ta
                  opinia p.Hall i jej kumpli z prywatnych szkół nie interesuje.Oni
                  mają interes do zrobienia i go robią!!!Nawet kosztem dzieci...
                    • ada16 Re: Na stronie MEN nie da się wyrazić opinii!!! 21.04.08, 12:16
                      -Jakie są mocne strony proponowanych wymagań? Prosimy o podanie
                      konkretnych przykładów.
                      -Jakie są słabe strony proponowanych wymagań? Prosimy o podanie
                      konkretnych przykładów.
                      -Tu można dopisać to, co dodatkowo Pani / Pan uważa za istotne do
                      przekazania:

                      Wydaje mi sie ,że w tych 3 punktach da sie wyrazić swoją opinię.
                      • nena22 Re: Na stronie MEN nie da się wyrazić opinii!!! 21.04.08, 12:42
                        Niby można tam swoje uwagi zamieścić i myślę, że trzeba. Ja to
                        zrobiłam. Ale szczerze nie wiem czy to ma jakieś znaczenie jeśli
                        zdaniem osób zainteresowanych reformą jest tyle pozytywnych opinii.
                        Ja ich jeszcze nie słyszalam. I myślę tak jak wyżej, że jest interes
                        do zrobienia i trzeba go zrobić. Źle się dzieje to wiadomo, a
                        wykorzystywanie tak małych dzieci do tego jest dla mnie cholernym
                        świnstwem... Aż trudno mi uwierzyć, ze to się moze wydarzyć.
                        Przecież w naszych szkołach nie ma nawet-jak ktoś słusznie już
                        zauważył- papieru toaletowego! Ale zapewne zdaniem Pani Minister
                        szkoła "powinna" go kupić... Dużo rzeczy szkoła "powinna" szanowna
                        Pani nieprawdaż?
                        Za to znajdą się pieniądze na gratisowe podręczniki dla naszych
                        dzieci. No proszę. To ja rezygnuję z tych podręczników i poproszę o
                        papier toaletowy.
      • izab71 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 29.05.08, 07:58
        Zgadzam się z Tobą MALILEK w 100%.
        Jako matka dziecka z rocznika 2004 chciałabym poznać stanowisko
        psychologów, którzy w dzisiejszym systemie wydają opinie o gotowości
        dziecka 6-letniego do podjęcia nauki w klasie I, co myślą o
        proponowanej reformie MEN?.
      • graz.ka Re: Z Wrocławia: 21.04.08, 19:41
        www.rp.pl/artykul/123921.html
        Minister zapytana na konferencji prasowej, czy w związku z
        obniżeniem wieku obowiązku szkolnego, są też plany objęcia
        powszechną opieką przedszkolną młodszych dzieci powiedziała,
        że "wprowadzenie obowiązku edukacji przedszkolnej od trzeciego roku
        życia prawdopodobnie napotkałoby opór środowisk, które uważają, że
        lepiej się dzieckiem zająć w domu".
    • katastrofa2008 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 21.04.08, 17:05
      Uważam, że wepchnięcie jednocześnie dwóch roczników do I klasy
      (zamiast ok. 350tys. dzieci, do I klasy pójdzie ok. 700tys.) jest
      dla nich krzywdzące. To nie wyrównuje szans, lecz je przekreśla.
      Dwukrotnie więcej dzieci na kolejnych przełomowych etapach edukacji
      będzie walczyło o miejsca w gimnazjach, liceach i na studiach.
      Fikcją jest, że nagle dla jednego rocznika znajdzie się dwa razy
      więcej nauczycieli, dwa razy więcej klas i miejsca w szkołach, a
      jescze przy tym klasy będą mniej liczne (max. 25
      uczniów),kształcenie będzie na lepszym poziomie i nastąpi
      indywidualizacja nauki! W dodatku MEN wskazuje, że właśnie w
      pierwszym roku reformy na dostosowanie szkół do opieki nad dziećmi
      przeznaczy najmniejsze pieniądze, a już w roku 2010 prawie 3-krotnie
      więcej środków (280 vs 700mln zł). Już chyba rozsądniejszy jest
      wcześniejszy pomysł, aby przez kolejne 4 lata do I klas wprowadzać
      dodatkową 1/4 kolejnego rocznika.
      Darmowe podręczniki, jako sposób zapewnienia równego startu
      wszystkim dzieciom podejmujacym naukę w rozpoczynających reforme
      programową klasach, to kompletny absurd. To zwyczajne mydlenie oczu
      rodzicom dzieci, które będą wystawione na "jakoś się przepchnie dwa
      roczniki przez szkołę, w tym młodsze dzieci przez szkołę zupełnie
      dla nich nie dostosowaną". Podręcznik to nie książka, którą czyta
      się tydzień i w prawie niezmienionym stanie oddaje do bilblioteki!
      Używane podręczniki, których nikt w szkole nie chciał, walka o nowe
      egzeplarze - to już było. Jako podatnik uważam, że lepiej te środki
      przeznaczyć na poprawe warunków w szkołach.
    • mag.avocado SWOT 22.04.08, 00:53
      Ponieważ formularz ankietowy nie pozwolił mi na wysłanie moich uwag, zamieszczam
      je tutaj:

      Jakie są dobre strony proponowanych rozwiązań? Co najbardziej mi się podoba?

      Jako studentka IV roku psychologii (SWPS) a zarazem matka dwójki dzieci (ur. w
      2003 i 2005 r.) oceniam program zmian jako dobrze przygotowany teoretycznie. Po
      jego wprowadzeniu nasze szkoły będą równać się z europejskimi. Mam tu na myśli
      nie tyle poziom wiedzy, co warunki dla indywidualnego rozwoju naszych dzieci.

      To co uważam za wadę polskiej szkoły w jej dzisiejszej postaci, to wychowywanie
      małych klonów, uczonych ślepego konformizmu oraz tego, że te kto się "wychyla"
      dostaje po głowie. Tego, że indywidualizm się nie opłaca, z nauczycielem się nie
      dyskutuje (nawet konstruktywnie!), a zamiast myśleć lepiej jest wkuwać i
      siedzieć cicho. Nie uczy się współpracy ani zdrowego współzawodnictwa, tylko
      lizusostwa i ślepego konformizmu.

      Pierwsza klasa jest istotnie powtarzaniem zerówki, a jej poziom jest
      niedostosowany do poziomu rozwoju dzisiejszego siedmiolatka.

      Proponowane zmiany mogą poprawić te słabe punkty polskiej edukacji i spowodować,
      że wyniki badań za 10 lat pozytywnie nas zaskoczą.

      Należy pielęgnować mocne punkty polskiej edukacji i chronić polską szkołę przed
      spłyceniem podobnym amerykanńskiemu, wzmacniając silne podstawy kulturowe i
      programowo nawiązując do szkół z okresu "Wspomnień niebieskiego mundurka".


      Jakie są słabe strony proponowanych rozwiązań? Co warto w nich zmienić?

      Jako przedsiębiorca (od 2000 r.) widzę następujące słabe strony:

      Kadra. Kadra. Kadra.
      Kto ma te zmiany wprowadzać? Jak?
      Dzisiejszy nauczyciel to najczęściej osoba bez należytego przygotowania
      psychologicznego, pedagogicznego i merytorycznego. Jeśli miałby te zmiany mimo
      to wprowadzać, powinien być bardzo dobrze doszkolony oraz otrzymać konkretne
      PROCEDURY, sprzyjające wdrażaniu programu wraz z sankcjami za ich nietrzymanie.

      Kasa, kasa, kasa.
      Po przeczytaniu programu - lecę pędzę oddać moje starsze dziecko do 1 klasy w
      2009 roku. Tylko... gdzie znajdę warunki, jak te opisane w programie??

      Proszę o wykaz szkół w Gdyni (300-tysięczne miasto w blisko milionowej
      aglomeracji), które spełniają kryteria (ano właśnie: KRYTERIA czy "wskazania" -
      czyli w praktyce tzw. "good wishes" - pobożne życzenia?

      Trzecia słaba strona to właśnie ten nadmiar życzeń w stosunku do polskich
      warunków. Już widzę te miny klasycznej poskkiej kadry zarządzającej szkołami:
      "Nie da się", "Nie ma takiej możliwości" - o szafkach na książki (żeby później
      nie płacić rent!!), o salach rekreacyjnych, o "umawianiu się" nauczycielek,
      kiedy która ma z nich korzystać - to wszystko powinno w fazie początkowej być
      obwarowane przepisami. W przeciwnym razie - będą to tylko "good wishes" a
      rodzice będą czuli się oszukani: obieca im się warunki, których większość
      placówek nie będzie miała zamiaru dopilnować.

      Od paru miesięcy próbuję znaleźć w Gdyni szkołę - publiczną bądź prywatną - z
      dobrą świetlicą dla małych dzieci. Jeśli będzie to szkoła publiczna - jestem
      gotowa zapłacić za sensowne zajęcia. (Segregacja materialna? Nie sądzę - jeśli
      świetlica, to dlatego, że oboje rodziców pracuje. Jeśli samotny rodzic - niech
      będzie dotowany. Jeśli nie - świetlica umożliwia zarobkowanie, zatem można
      dopłacić. Lepsze to, niż darmowy bezproduktywny dziecięcy kocioł pilnowany przez
      panią woźną.) Tymczasem większość świetlic oferuje zajęcia typu "róbta co
      chceta" w grupach mieszanych wiekowo - od najmłodszych do najstarszych dzieci.
      Niech zatem zostanie jasno napisane, co świetlica MUSI a czego NIE MOŻE. Niech
      ja - rodzic - mam się na co powołać, gdy moja szkoła nie dotrzyma warunków programu.


      Jakie inne rozwiązania byłyby wskazane?

      Rozwiązania są dobre, niepokoi mnie tylko prognozowany prapolski sposób ich
      wdrożenia.

      I niestety nie mam innego pomysłu niż restrykcje za lekceważenie poszczególnych
      punktów reformy, ponieważ diabeł tkwi tu w szczegółach.

      Kwestią do rozwiązania nie jest tu CZY posyłać 6-latki do szkoły tylko TO JAKIEJ
      szkoły je posyłać. Jeśli aspekt jakościowy zostanie zaniedbany, reformę szlag
      trafi.....
      • danuta49 Tak to można procesory produkować!!!;-) 22.04.08, 06:34
        >oraz otrzymać konkretne PROCEDURY, sprzyjające wdrażaniu programu
        wraz z sankcjami za ich nietrzymanie.<
        Nie wiem czy naprawdę jesteś studentką IV roku SWPS, ale to co
        piszesz nie wystawia tej uczelni najlepszej oceny.
        Ludzie (dzieci też!) są różni, podobnie grupy i wymgają
        indywidualnego podejścia- to nie produkcja procesorów.Podobnie z
        nauczycielami - powinni pracowac wykorzystując najmocniejsze strony.
        Pomyśl,że lekarz leczy cię z danej choroby nie wedlug wiedzy o
        aktualnym stanie twojego organizmu tylko "wedlug procedur" ze
        względu na sankcje za ich niedotrzymanie".
        W pracy z dziećmi 90% sukcesu to nastawienie, a tego się nie da
        wymusić sankcjami i procedurami.

      • truten.zenobi Re: SWOT 22.04.08, 22:47
        > oceniam program zmian jako dobrze przygotowany teoretycznie

        a możesz posłużyć się przykładem bo ja niestety nic tam pozytywnego nie widzę
        ... może inaczej proponowane zmiany nijak się mają do podstawowych problemów
        polskiej szkoły

        podstawowy problem zbyt liczne klasy i nauka na zmiany ( w sytuacji głębokiego
        niżu demograficznego!!!)

        a problemów jest wiele: szkoły zbytnio oddalone od miejsca zamieszkania, brak
        obiektów sportowych, wyposażenia infrastruktury....
        i jak do tego mają sie propozycje zmian?
    • dorulka1 Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 22.04.08, 13:47
      jestem mamą a na dodatek mgr wych. przedszk.i 20 lat prowadzę
      zerówkę w szkole.Dziecko sześcioletnie nie jest gotowe do
      realizacji programu kl.1. Nawet gdyby realizowało jako 5-ciolatek
      program zerówki! A poza tym, nakłada Pani dodatkowy materiał
      dydaktyczny do edukacji przedszk.Jako 6-latek realizuje program
      szkolny. Reformuje Pani szkołę, a co z dziećmi? Proszę zreformować
      dzieci, które nie radzą sobie z programem zerówki jako sześciolatki,
      są słabe manualnie,mają liczne wady wymowy(logopedy w szkole nie ma,
      w poradni czeka się 2, 3 lata w kolejce).Wyrównanie czego...szans?
      Stworzyc trzeba warunki do ich rozwoju.Przeładowane programy,brak
      czasu na utrwalanie, to garb, który dźwigamy, a mamy sześciolatków
      nauczyć tego, czego nie mogą siedmiolatkowie, po dłuższym
      przygotowaniu niż będzie to możliwe dla przyszłych sześciolatków.
      Obniżmy obowiązek szkolny!Ale dlaczego nie wzorując się na Litwie.
      Wydłużmy naukę w szkole o rok zerówki, niech się nazywa kl.1 albo
      zostanie zero, ale rozsądnie nie zabierajmy całego roku nauczania.
      Chciałabym zobaczyć propozycje programu nauczania dla wychowania
      przedszk.Jeżeli 5-ciolatek ma umieć to co teraz 6-ciolatek, to
      reforma jest chora, jak wiele rzeczy w naszej "kochanej" Polsce.
    • powiatowy7 UWAGA kto mi odpowie??? 22.04.08, 21:01
      Szanowni Państwo,
      Jeżeli od 01.09.2009r. sześciolatki będą mogły pójść do szkoły, mam w związku z tym takie pytanie:
      Słyszałem, że to mają być dzieci urodzone w I poł. 2003r.
      Moja córka urodziła się 10 lipca 2003r. i chcielibyśmy ją puścić do "nowej" 1 klasy, czy jest taka możliwość??? (to tylko 10 dni różnicy)
      Ewentualnie proszę o podpowiedź co powinniśmy zrobić, aby mogła ona rozpocząć naukę w Szkole Podstawowej?
      A może nie ma tego podziału na połowy i sami decydujemy?
      Z góry Dziękuję za odpowiedź i POZDRAWIAM
      rodzic
      • yayka Re: UWAGA kto mi odpowie??? 22.04.08, 22:33
        Minister Hall co chwilę zmienia zdanie na temat ostatecznego
        kształtu reformy (denerwujące to, ale może i dobre? może się namyśla
        jeszcze?), więc uważam, że teraz niczego wiążącego na przyszłość się
        nie dowiesz.
        Podczas różnych wywiadów i konferencji (ostatnio Bydgoszcz, Wrocław,
        Gdańsk) minister mówiła rzeczy sprzeczne, wykluczające się i
        noedorzeczne momentami (np. że ma nadzieję, że szkoły zapewnią takie
        same- dobre- warunki dzieciom jak przedszkola i że liczy tu na
        samorządy; a gdzie indziej, że obniżenie wieku szkolnego to pomysł
        spowodowany zbytnim obciążeniem finansowym samorządów utrzymywaniem
        publicznych przedszkoli i trzeba je odciążyć...). Uzbrój się zatem w
        cierpliwość tymczasem, a potem zapewne przyjmą każde chętne dziecko,
        ewentualnie możesz poprosić o zbadanie gotowości szkolnej córki.

        Swoją drogą szkoda, że na spotkania w poszczególnych miastach w
        ramach "konsultacji" założeń reformy nie zostali zaproszeni rodzice.
        Znowu (patrz protesty w spr. likwidacji zerówek) nie traktuje się
        rodziców, najbardziej zainteresowanych sprawą, jako partnerów do
        rozmowy. Możemy wyrażać opinię wirtualnie, ale dlaczego nie wprost?

        Mam nieodparte wrażenie na podstawie obecnych działań minister Hall,
        że to reforma dla polityki, statystyki w UE, budżetów samorządowych,
        szkół jako instytucji i dla nauczycieli jako grupy zawodowej (ZNP
        popiera zamysł reformy), a nie dla dzieci. Smutne, denerwujące.

        Karta Praw Dziecka gwarantuje nam rodzicom wyrażanie opinii na temat
        edukacji naszych dzieci i reprezentowania ich interesów a także
        gwarantuje dzieciom prawo dostępu do jak najlepszej edukacji.
        Ciekawe jak zapatruje się na tą reformę Rzecznik Praw Obywatelskich,
        czy uważa, że w działaniach MEN brane jest pod uwagę dobro dzieci?
        Ja o korzyściach - bezpośrednio po wejściu reformy w życie - dla
        mojego dziecka nie usłyszłam ani słowa... Może od tego należałoby
        zacząć rozmowę z nami, rodzicami, Pani Minister?
        Gdzie obiecany 2 dni temu list do rodzica 5-latka?

        MMK

        www.szeciolatki.tox.pl

        • danuta49 Dyrektorów i nauczycieli też o zdanie nie pyta! 23.04.08, 04:08
          >Swoją drogą szkoda, że na spotkania w poszczególnych miastach w
          ramach "konsultacji" założeń reformy nie zostali zaproszeni rodzice.
          Znowu (patrz protesty w spr. likwidacji zerówek) nie traktuje się
          rodziców, najbardziej zainteresowanych sprawą, jako partnerów do
          rozmowy. Możemy wyrażać opinię wirtualnie, ale dlaczego nie wprost?<
          Nie martw się!Formula tych "debat" jest taka, że nie ma w nich
          miejsa na zadanie pani minister pytań, że już o wyrażeniu
          wątpliwości nie wspomnę.Sala wysluchuje monologu p.Hall, po czym w
          podgrupach, ale już bez niej dyskutuje na temat:"Jak najlepiej
          wdrażać genialne pomysly p.minister?"Tyle tu "konsultacji";-))))
          Ona już wie jak ma być, a opinię wszystkich(i nauczyieli i
          dyrektorow i rodziców ma w ...
          Uczestnicy są potrzebni do zdania w sprawozdaniu"W konsultacjach
          udzial wzięlo..."

          • nena22 Re: UWAGA kto mi odpowie??? 23.04.08, 11:23
            Do: powiatrowy7. Dziecko do szkoły zawsze możesz posłać wczesniej
            jeśli przejdzie pozytywnie badania w poradni psychologicznej. I
            jesli chcesz to zrobić to po prostu przebadaj dziecko. Badania są
            robione jakos tak najczęściej na wiosnę przed wakacjami w roku, w
            którym dzieciak miałby zaczać edukację szkolną. Póki co jest wersja,
            że cały rocznik 2003 ma pojsć rok wczesniej, więc jak reforma
            wejdzie w zycie to wszyscy będziemy mieli "przyjemność" wyslania
            dzieci do 40 - to osobowych klas na 2 zmiany.

            Pani Minister!!!! Ten post o liście do rodzica to był zart?
            Wycieczka po kraju rozumiem absorbująca,ale jeśli na spotkaniach
            nie można wyrazić opinii to poprosimy jednak o zapoznanie się z
            opniami zamieszczonymi tutaj i zastanowienie sie nad tematem od
            strony dobra naszych dzieci. Bo to one ucierpią najbardziej.
            chciałaby Pani aby Pani 6 cio letnie dziecko uczyło sie na druga
            zmianę w 40-sto osobowej klasie, a czas przed lekcjami i po lekcjach
            spędzało w zatłoczonej, malutkiej świetlicy? Pewnie nie. Więc po co
            Pani traci czas na wymyślanie takich pomysłow.
      • powiatowy7 Re: UWAGA kto mi odpowie??? 23.04.08, 17:14
        DZIEKUJę WSZYSTKIM, KTóRZY MI ODPOWIEDZIELI!

        Mam jeszcze takie pytanie:
        Mianowicie moja córka (z II poł. 2003r.) siedzi w domu z żoną. Chcielibyśmy ją
        puścić do "nowej" 1 klasy. Czy w związku z tym, że będzie mogła od 01.09.2009r.
        pójść do "nowej" 1 klasy, to czy musi rok wcześniej od 01.09.2008r. pójśc do
        zerówki (czy jest konieczność zapisania) lub czy musimy ją zapisać do
        przedszkola rok wcześniej przed rozpoczęciem nauki w Szkole Podstawowej?
        Czy może nie ma takiego obowiązku i może ona siedzieć w domu z żoną aż do
        01.09.2009r. i od razu pójść do Szkoły Podstawowej?

        Lub czy moglibyśmy ją jako pięciolatka wysłać od 01.09.2008r. do darmowej
        (obecnie obowiązującej) zerówki?

        /Rozumiemy, że to dla niej będzie ciężka sytuacja, ale spowodowane byłoby to u
        nas pewnymi sprawami./

        PROSZę JESZCZE RAZ O INFORMACJE

        Z góry DZIęKUJę I Pozdrawiam
        rodzic
        mja@op.pl
        • yayka Re: UWAGA kto mi odpowie??? 24.04.08, 00:05
          widzisz, to jest właśnie paradoks tej reformy:
          - jeśli jesteś świadomym rodzicem, chciałbyś teraz już przygotować
          dziecko na zetknięcie ze szkołą i posłać je wcześniej do zerówki
          (czyli umieścić od września 2008 w zerówce 5-latka)? Prawo (ustawa o
          oświacie) nie daje ci takiej możliwości - obowiązkowi przygotowania
          przedszkolnego/ zerówkowego podlegają dzieci 6-letnie.
          - ale możesz spróbować posłać córkę do zerówki w prywatnym
          przedszkolu
          - pytanie tylko po co, skoro nowa zreformowana 1 klasa ma być tylko
          1szą klasą z nazwy a ma spełniać funkcje zerówki i właśnie zakłada
          się, że do tej nowej 1szej klasy trafią dzieci zamiast do zerówki,
          bo zerówki (dla 5-latków w przedszkolach) reforma nie przewiduje.

          Przemyśl więc, czy jest sens posyłać córkę do prywatnej zerówki w
          przedszkolu tylko po to, żeby w szkole potem cały rok się nudziła
          ucząc się tego samego? Chyba, że chcesz, żeby córka po prostu
          oswoiła się z nauką?

          Dzisiejsze 5-latki we wrześniu 2008 będą rocznikowo nadal miały 5
          lat i nauka w przedszkolu nie jest dla nich obowiązkiem (a tym samym
          nie jest obowiązkiem gminy każdemu 5-latkowi miejsce w przedszkolu
          zapewnić- niestety...). We wrześniu 2009 będą rocznikowo miały 6 lat
          i jeśli reforma przejdzie automatycznie trafią bezwarunkowo do 1-
          szej klasy, skoro jest ona obowiązkowa. Jeśli reformy nie będzie,
          córka pójdzie do zerówki - szkolnej lub przedszkolnej.

          Tak to wg mnie na logikę wygląda (o ile logika ma sens w stosunku do
          poczynań MEN ;-)

          pzdr.
        • gdabski Re: UWAGA kto mi odpowie??? 24.04.08, 04:42
          > Mianowicie moja córka (z II poł. 2003r.) siedzi w domu z żoną. Chcielibyśmy ją
          > puścić do "nowej" 1 klasy. Czy w związku z tym, że będzie mogła od 01.09.2009r.
          > pójść do "nowej" 1 klasy, to czy musi rok wcześniej od 01.09.2008r. pójśc do
          > zerówki (czy jest konieczność zapisania) lub czy musimy ją zapisać do
          > przedszkola rok wcześniej przed rozpoczęciem nauki w Szkole Podstawowej?
          > Lub czy moglibyśmy ją jako pięciolatka wysłać od 01.09.2008r. do darmowej
          > (obecnie obowiązującej) zerówki?

          Nie musi iść w 2008 do zerówki, ale jest to zalecane. MEN pisze: "Rodziców
          dzieci, które skończą 6 lat w roku 2009 zachęcamy, aby w roku szkolnym 2008/2009
          skierowali je do edukacji przedszkolnej lub posłali razem z 6-latkami do
          zerówek". Więc wbrew temu, co pisze yayka, nie byłoby to niezgodne z ustawą o
          systemie oświaty. W związku z tym nie musiałoby to być koniecznie "prywatne
          przedszkole". Problemem może być rzeczywiście brak miejsc w placówkach
          publicznych, bo w pierwszej kolejności będą przyjmowane dzieci starsze.

          > Czy może nie ma takiego obowiązku i może ona siedzieć w domu z żoną aż do
          > 01.09.2009r. i od razu pójść do Szkoły Podstawowej?

          Niestety, ponieważ MEN zapewne nie jest w stanie zapewnić każdemu 5-latkowi
          miejsca w zerówce/grupie przedszkolnej w 2008 roku, obowiązku nie na. Dopiero od
          2009 wszystkie 5-latki mają mieć zapewnione miejsce w przedszkolu.

          /Gdabski
          • graz.ka Re: UWAGA kto mi odpowie??? 24.04.08, 08:02
            Ale nie planuje się obowiązkowego przygotowania dla 5-latków:

            "... Jestem za tym, aby jak najwięcej dzieci od trzeciego do piątego
            roku życia miało dostęp do edukacji przedszkolnej - powiedziała
            minister edukacji narodowej Katarzyna Hall. ...

            Minister zapytana na konferencji prasowej, czy w związku z
            obniżeniem wieku obowiązku szkolnego, są też plany objęcia
            powszechną opieką przedszkolną młodszych dzieci powiedziała,
            że "wprowadzenie obowiązku edukacji przedszkolnej od trzeciego roku
            życia prawdopodobnie napotkałoby opór środowisk, które uważają, że
            lepiej się dzieckiem zająć w domu". ...


            - Rodzic ma do tego prawo i jest to sprawa związana ze zwyczajami,
            często regionalnymi czy lokalnymi. Naszym planem jest działać
            stopniowo. Ja wierzę w walory edukacji przedszkolnej, jestem za
            sprzyjaniem temu, aby jak najwięcej dzieci od 3 do 5 roku życia
            miało dostęp do edukacji przedszkolnej i z niej korzystało -
            powiedziała Hall.

            www.rp.pl/artykul/123921.html
            co prawda tutaj pisze: "Uwolnione środki gmin, z których dziś
            finansowana jest zerówka, powinny być wykorzystane na objęcie
            przedszkolem większej liczby dzieci w wieku 3-5 lat. W tym -
            zagwarantowanie każdemu pięciolatkowi prawa do bezpłatnej edukacji
            przedszkolnej."
            www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5123486.html?as=2&ias=2&startsz=x
            ale jak obowiązek nie bedzie zapisany ustawowo to na jakiej
            podstawie ma być powszechnie realizowany?
              • graz.ka Re: UWAGA kto mi odpowie??? 24.04.08, 19:30
                Tak zrozumiałam twój tekst:
                "Niestety, ponieważ MEN zapewne nie jest w stanie zapewnić każdemu 5-
                latkowi miejsca w zerówce/grupie przedszkolnej w 2008 roku,
                obowiązku nie na. Dopiero od 2009 wszystkie 5-latki mają mieć
                zapewnione miejsce w przedszkolu."
    • burza4 Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 23.04.08, 12:11
      mnie ten temat na szczęście już nie dotyczy, ale mając doświadczenia
      szkolne zastanawiam się jak można argumentować, że przeniesienie
      zerówek do szkół tak naprawdę niewiele zmieni. Ciekawe dla kogo...

      przedszkola zapewniają opiekę nad dzieckiem kiedy rodzice są w
      pracy. Zapewniają i naukę, i zabawę na świeżym powietrzu, i
      wreszcie - ciepły posiłek.

      cóż z tego, że dzieci potencjalnie znajdą miejsce na świetlicy? czy
      aby na pewno? w większości szkół świetlica to jedno pomieszczenie,
      wystarczające może dla kilkunastu osób. Czy będzie w stanie
      pomieścić kilkadziesiąt?

      po drugie - czy szkoły są przygotowane kadrowo do tego, żeby
      sprawować opiekę nad tyloma dziećmi po zakończeniu lekcji? bardzo
      wątpię, czy panie świetliczanki będą chodzić z dziećmi na spacery.
      DZieciaki będą się kisić do wieczora w ciasnej i dusznej sali, bez
      mozliwości wyjścia na zewnątrz. Bo w większości szkół nie ma zresztą
      gdzie wyjść. Jeśli już szkoła ma kawałek terenu - to jest to
      zazwyczaj puste, wyasfaltowane boisko, gdzie starsi mają zajęcia z
      WF. Co na pustym placu miałyby robić 6 latki?

      kolejna sprawa - wiele szkół nie prowadzi obiadów, a w przedszkolu
      dzieci dostają ciepły posiłek. Maluchy mają się żywić kanapkami?
      Jeśli nawet obiady są - to są one podawane hurtem dla wszystkich,
      nie ma nadzoru i nikt nie pilnuje dzieci czy jedzą i co jedzą.
      Maluchy miałyby przepychać się do okienka między starszymi, i jeść w
      harmidrze dużej przerwy?
    • e-ftalo Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 23.04.08, 15:16
      Już sam tytuł tego tematu jest jakimś totalnym nieporozumieniem.Jest tyle
      problemów edukacyjnych,program szkolny jest przestarzały i niepasujący do
      realiów współczesnych i wiele ważnych problemów.A wy tu pier...icie o jakich
      6-latkach?I na tym ma polegać reforma???????

      A co to za różnica czy pójdzie 6 latek czy 7-latek do 1 klasy czy tam
      zerówki?Temat 6-latków jest na tym samym poziom ie co kwestia mundurków i inne
      tematy zastępcze.Wciąż mydli sie ludziom oczy że coś się robi,ale każdy rodzic i
      nauczycile widzi co jest naprawdę.

      Pani minister,proponuję się podać do dymisji.
    • powiatowy7 UWAGA kto mi odpowie???2 23.04.08, 17:13
      DZIEKUJę WSZYSTKIM, KTóRZY MI ODPOWIEDZIELI!

      Mam jeszcze takie pytanie:
      Mianowicie moja córka (z II poł. 2003r.) siedzi w domu z żoną. Chcielibyśmy ją
      puścić do "nowej" 1 klasy. Czy w związku z tym, że będzie mogła od 01.09.2009r.
      pójść do "nowej" 1 klasy, to czy musi rok wcześniej od 01.09.2008r. pójśc do
      zerówki (czy jest konieczność zapisania) lub czy musimy ją zapisać do
      przedszkola rok wcześniej przed rozpoczęciem nauki w Szkole Podstawowej?
      Czy może nie ma takiego obowiązku i może ona siedzieć w domu z żoną aż do
      01.09.2009r. i od razu pójść do Szkoły Podstawowej?

      Lub czy moglibyśmy ją jako pięciolatka wysłać od 01.09.2008r. do darmowej
      (obecnie obowiązującej) zerówki?

      /Rozumiemy, że to dla niej będzie ciężka sytuacja, ale spowodowane byłoby to u
      nas pewnymi sprawami./

      PROSZę JESZCZE RAZ O INFORMACJE

      Z góry DZIęKUJę I Pozdrawiam
      rodzic
      mja@op.pl
    • abentyn Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 23.04.08, 22:04
      Bardzo się cieszę, że sześciolatki idą do szkoły!
      oczywiście mam nadzieję, ze nie czeka ich nauka przez wysłuchiwanie tego, co
      nauczyciel ma wenę im powiedzieć!
      wręcz przeciwnie - że nauka będzie ciekawa, zabawna, a Pani zapracuje na
      autorytet kolejnych nauczycieli.
      wierzę, że razem z nimi do szkół przyjdzie myślenie o tym, że rozwój dziecka
      jest ważny w nauczaniu!
      jeśli nie mamy być cywilizacyjna czarną dziurą musimy zachęcać dzieci do
      rozwoju, uczenia się - nic nie nakręci lepiej naszej gospodarki jak mądrzy i młodzi!

      pięciolatki z obowiązkowym przedszkolem - jestem za!!!
      nie wiem, czy kiedykolwiek jako ludzie jesteśmy tak ciekawi świata i wiedzy jak
      wtedy, gdy mamy 5 lat! tak chłonni nowości!

      jestem za!
      • truten.zenobi szczytne idee a realia... 23.04.08, 22:45
        oczywiście że masz racje że dzieci należy jak najwcześniej zacząć
        uczyć tyle że nauka dzieci młodszych nie może się odbywać w
        warunkach szkolnych (zwlaszcza naszej szkoły)!
        dzieci potrzebują dużo ruchu, zabawy, ..
        a co da im szkoła?
      • nena22 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 24.04.08, 10:07
        No to fajnie, ze się cieszysz. Będzie im super w 40 osobowych
        klasach i przepełnionych dusznych świetlicach.Zapewne będzie
        rzeczywiście "zabawnie"i napewno dużo się nauczą- bo będzie mnóstwo
        czasu na indywidualne podejscie. A te siedmioletnie poczekają sobie
        aż sześciolatki bez zerówek do nich dorównają. Ewentualnie młodsze
        będą ciągle "tymi gorszymi" ktore nienadążają.Rzeczywiście Bomba.
        • aga.tas Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 24.04.08, 15:26
          Ciekawe też,kiedy ludziska sie ockną i ze zdumieniem stwierdzą,że na
          ich dzieciaczki z dziennikiem w ręku czeka 60-letnia babcia.Skargi
          nic nie pomogą,bo nauczycielka będzie musiała jakoś przeczekać do
          emerytury( może będzie miała pecha i przedłużą jej moment przejścia
          na zasłużony odpoczynek do 62 lat).W krajach Unii nauczyciele
          przechodza na emeryturę w wieku 52-55 lat kiedy czują,że już nie ta
          dyspozycja.
      • agnieszkadm Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 24.04.08, 11:50
        Do Abedyn.
        Jesteś pedagogiem i jak sama o sobie piszesz bywałaś ekspertem w
        MEN. Ponadto masz to szczęście, że Twoje pociechy dawno już wyrosły
        ze szkoły podstawowej, więc nie będą kolejnymi ofiarami
        eksperymentów i rewolucji w edukacji.

        Wiele osób na tym forum nie jest przeciwnych posłaniu
        sześciolatków do szkół, ale NIE PODOBA IM SIĘ FORMA W JAKIEJ TO SIĘ
        ODBYWA.

        Może więc w imieniu ministerstwa odpowiesz rodzicom, których
        DZIECI ZOSTAŁY SPISANE NA STRATY, aby rewolucja przyniosła
        powszechną szczęśliwość dla następnych pokoleń, na pytania i
        wątpliwości przedstawione na tym forum.

        Dotychczas MEN ignoruje zupełnie rodziców. Nie mówi o konkretach i
        jak praktycznie wyglądać ma wtłoczenie do szkół podwójnej liczby
        dzieci. MEN uważa, że dla rodziców edukacja ich dzieci to tylko
        wydatek pieniędzy na podręczniki (dadzą więc darmowe i niech się
        odczepią).
        Rodzice mają prawo wiedzieć jak ze strony praktycznej ma wyglądać
        reforma. Dla większości z nich jest to istotne w jakiej szkole
        będzie się uczyło ich dziecko, czy ta będzie miało szansę i jaką
        dostania się do dobrej szkoły ponadpodstawowej. Jak ma wyglądać
        nauka w jednej klasie dzieci które czytają i piszą i tych co nawet
        nie wiedzą jakie są litery.

        Także prosiłabym, abyś jako utytułowany pedagog odniosła się także
        to tego jak w praktyce wyobrażasz sobie wprowadzenie tego czego
        cudownego lekarstwa na niedoinwestowanie i problemy polskiego
        szkolnictwa. Czy Twoim zdaniem podobnie jak Pani minister nie
        odbędzie się to kosztem roczników 2002 i 2003.
    • graz.ka List do rodziców: 24.04.08, 22:49
      www.gazetawyborcza.pl/1,75248,5153249.html
      Zacytuje jedno stwierdzenie:
      "Ponadto samorządy mają doświadczenie w dostosowywaniu sieci
      szkolnej do zmieniającej się demografii. Oczywiście odpowiednią
      liczbę miejsc będzie trzeba zapewnić też na kolejnych etapach
      edukacyjnych. Jest jednak sporo lat na przygotowanie tego."

      Samorządom, zwłaszcza w dużych miastach, nie wystarczyły trzy lata
      na dostosowanie do obecnych potrzeb (zakładam, że na bieżąco śledzą
      dane demograficzne, chociażby licznę urodzin). Lektura gazetowego
      forum dla rodziców przedszkolaków dostarczyła mi wielu ciekawych
      refleksji na ten temat.
      • graz.ka Re: List do rodziców: 24.04.08, 22:53
        "Jeśli rodzic oceni, że mimo wszystko jego dziecko jeszcze nie jest
        gotowe do pójścia do szkoły, może złożyć na wiosnę 2009 w
        samorządzie wniosek o odroczenie terminu podjęcia nauki w szkole.
        Powinien wtedy zapisać dziecko na rok szkolny 2009/2010 na jakąś
        formę edukacji przedszkolnej (razem z 5-latkami)."

        W kwietniu miały być zmienione przepisy dotczące lokali dla form
        alternatywnych:
        z Gazety Prawnej, 2008-02-28 (09:59)
        "Przedszkole w mieszkaniu
        Resort edukacji kończy prace nad zmianą rozporządzenia o innych
        formach edukacji przedszkolnej. Małe przedszkola będą mogły
        powstawać nawet w mieszkaniach, ale tylko na parterze. Według
        Eurostatu w Polsce tylko 45 proc. czterolatków chodzi do
        przedszkola, w Europie - 85 proc.

        Wymagania sanitarne, budowlane i przeciwpożarowe dla zespołów i
        punktów przedszkolnych będą znacznie łagodniejsze niż dla
        tradycyjnych przedszkoli - mówi GP Zbigniew Włodkowski, wiceminister
        edukacji.

        Projekt rozporządzenia wprowadzającego te zmiany ma być gotowy w
        marcu. Dzięki temu ma powstać więcej placówek przedszkolnych.
        Pozwoli to zwiększyć liczbę dzieci chodzących do przedszkola.
        Obecnie w Polsce ponad 62 proc. dzieci w wieku od trzech do pięciu
        lat nie jest objętą opieką przedszkolną.
        Obecne przepisy dotyczące innych form przedszkolnych, zwanych małymi
        przedszkolami, są bardzo restrykcyjne, co utrudnia zakładanie nowych
        placówek. Ponadto znajdują się one w kilku aktach prawnych."

        Możemy lada moment spodziewać się publikacji nowych przepisów?
        • nena22 Re: List do rodziców: 25.04.08, 00:15
          Przeczytałam list do rodziców i nie wierze... "uspakajam: mamy
          jeszcze cały rok na przygotowania do startu."
          Jeszcze cały rok czy może tylko rok Pani Minister?

          Przecież to będzie tylko jeden rocznik taki przepełniony i naprawdę
          mamy uwierzyć, że ktoś sie w tej kwesii wysili? Wystarczy spojrzeć
          na przedszkola aby zobaczyć jak to wygląda. Naprawdę Pani Minister
          nie było wiadomo, że potrzeba więcej miejsc dla 3 latków? W
          większości przedszkoli dzieciakom zabrano sale gimnastyczne i
          zajęcia typu rytmika, gimnastyka odbywają się na korytarzach
          zupełnie niedostosowanych do tego typu aktywności. A grupy uczące
          się w salach gimnastycznych nie mają toalet i muszą węrdować do
          innych grup. Tam wisi prawie 60 takich samych ręczniczków, jeden na
          drugim i tyle samo szczoteczek do zębów na podłodze bo nie ma
          miejsca. No to faktycznie trzeba wypchnąć częsc do szkoły żeby
          zrobić miejsce. A w szkołach się dostawi 10 ławek i 20 krzesełek
          więcej i sprawa załatwiona. Tylko, że teraz w wielu szkołach zajęcia
          z wychowania fizycznego też są na korytarzach,a dzieciaki chodzą na
          2 zmiany ( Pani rozumiem o tym nie wie ) więc wypchnięcie dzieci z
          przedszkoli do szkół nie rozwiąże problemu. Przeniesie go tylko w
          inne miejsce. Naprawdę nie szkoda Pani tych maluszków, które nie
          będą wiedziały co zrobić jak w toalecie nie będzie papieru,
          czekających na rodziców wśród tłumu starszych dzieci w świetlicy,
          uczących się w zbyt licznych klasach więc mających przez całą
          edukację gorsze szanse na zdobycie wiedzy i dostanie się do
          kolejnych szkoł. Jest Pani przeciez matką. Po co to? Tyle jest
          problemów do rozwiązania w polskiej szkole. Proszę zacząć od próby
          ich rozwiazania, bez robienia krzywdy dzieciom. Pole do popisu
          ogromne - naprawdę. I niepotrzebne te podręczniki w prezencie.
          Proszę te pieniądze przeznaczyć na coś co posłuży naszym dzieciom
          nieco dłużej. A jak Pani nie ma pomysłu na co, to proszę zapytać
          nauczycieli w szkolach podstawowych to napewno doradzą...
          Pozdrawiam licząc na przebudzenie Pani Minister.
          Matka

      • truten.zenobi Re: List do rodziców: 24.04.08, 23:35
        Ponadto samorządy mają doświadczenie w dostosowywaniu sieci
        > szkolnej do zmieniającej się demografii.

        tak nawet przy likwidacji wykonali 300% normy!

        prosze powiedz mi że takie bzdury jakiś idiota dla bezpieczeństwa
        zamknięty w wariatkowie
        • yayka sprzeciw - a badanie gotowości szkolnej szkoły? 24.04.08, 23:57
          "Zapis w języku wymagań daje również rodzicowi możliwość oceny, jak
          wygląda stan gotowości do szkoły jego dziecka." pisze Hall, a my
          chciałabym jeszcze widzieć coś w stylu:

          "Zapis w języku wymagań daje również rodzicowi możliwość oceny, jak
          wygląda stan gotowości SZKOŁY DO EDUKOWANIA JEGO DZIECKA" : chcemy
          ocenić i dziecko i szkołę, wtedy będziemy mogli podjąć świadomą
          decyzję. Nie jest sztuką zatrzymać dziecko w domu z
          powodu "przypuszczeń" czy nawet uzasadnionych obaw, że szkoła nie
          jest przygotowana na 6-latka. Nie o to chodzi. Jeśli chcecie (MEN)
          zachęcić rodziców do wcześniejszego posyłania dzieci do szkoły,
          niech szkoła jako budynek i instytucja też podda się testowi na
          GOTOWOŚĆ SZKOLNĄ - określoną wymaganiami w ustawie. Na razie w
          projekcie jest wciąż "powinno" zamiast "ma", np. zapewnić dziecku
          miejsce do zabaway w sali lekcyjnej.
          To nadal największy mankament projektu.

          Kolejny nie wyjaśniony problem w najnowszych doniesieniach z MEN to
          idiotyczny pomysł, by dzieci z rocznika 2002 uczyły się 2 lata tego
          samego, żeby rocznik 2003 mógł je dogonić. To już totalne
          nieporozumienie.

          Wobec powyższego na stronie www.szeciolatki.tox.pl wyrażamy swój
          sprzeciw przeciwko zamyłsowi reformy w obecnym jej kształcie.
          Uważamy, że wyrządzi dzieciom krzywdę.


          • nena22 Re: sprzeciw - a badanie gotowości szkolnej szkoł 25.04.08, 00:36
            I znów podpisuję się pod postem yayka.

            Podobno chodziło o to, żeby 7 latki nie powtarzały tego co było w
            zerówce ( bo ponoć powtarzają)i to nie jest dobre, tak przeczytałam
            w uzasadnieniu Pani Minister. No to teraz zmienimy nazwę i będą
            powtarzały może nie program zerówki tylko pierwszej klasy? A to
            zapewne może być już w tym przypadku z korzyścią dla nich... I
            jeszcze użyję mojego ostatnio ulubionego zwrotu "co szkoła powinna" -
            otóż "powinna" poddać się testowi jak napisała poprzedniczka
            na "gotowość szkolną".
    • szatanskipomiot Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 25.04.08, 08:22
      Na sczescie moj siostrzeniec juz niedlugo idzie do 2 klasy, uff:)
      A dla rodzicow dzieci, a w zasadzie krolikow doswiadczalnych, wyrazy
      wspolczucia.
      Pani minister wzoruje sie na zachodnich standardach i pewnie ma
      nawet dobre intencje ale... ("dobrymi intencjami pieklo jest
      wybrukowane")...
      - czy pani minister widziala w jakich warunkach ucza sie 6,7,8-latki
      na zachodzie? Czy polskim dzieciom zapewni sie takie warunki? Nie
      zanosi sie na to. "Szkoly powinny" to nie to samo co "szkoly musza"
      jak zauwazylo wiele/u forumowiczek/ow
      - NP. w USA (bo akurat te sytuacje dobrze znam) w normalnych,
      publicznych szkolach mlodsze dzieci sa oddzielone od starszych i ich
      sale lekcyjne bardziej przypominaja nasze przedszkola. Sa pod ciagla
      opieka nauczycielki, nie biegaja samopas po korytarzach wsrod
      starszych uczniow. Lekcje trwaja na ogol do 2:30-3:00 a potem
      mozliwe sa zajecia pozalekcyjne. Zajecia w mniejszych grupach a nie
      przechowalnia w swietlicy. Dzieci z problemami maja zapewniona pomoc
      logopedy, psychologa itp., Dzieci z problemami maja indywidualny
      program tzw. IEP. Czeste sa tzw "collaborative classes" czyli klasy
      gdzie jest dwoch nauczycieli, jeden z nich od edukacji specjalnej.
      Toalety sa dostosowane do wzrostu dzieci i wyposazone w papier
      toaletowy (ach ta Ameryka ;). Dzieci musza byc przyprowadzone do
      szkoly (ew. autobusu szkolnego)i odebrane przez opiekuna, starsze
      rodzenstwo itp. Nie ma mozliwosci zeby male dziecko wloczylo sie
      samopas przed lub po szkole. ...no i Amerykanie i tak ciagle
      narzekaja, ze klasy za duze (chca np 16 osobowych!!!), ze za malo
      indywidualnego podejscia do ucznia i jego specjalnych potrzeb itp.
      ... ach Ci Amerykanie oni to maja wymagania ;( A tak na powaznie to
      maja racje bo wciaz wiele jest do naprawienia. A w Polsce niestety
      Pani Hall szykuje dzieciom na chybcika "szkole przetrwania" (dziecko
      uczy sie jak przetrwac bez papieru toaletowego, jak walczyc o talez
      zupy w stolowce itp), ale chyba nie o taka szkole nam chodzi?
      - A juz pomysl zeby do jednej klasy wrzucic dwa roczniki jest
      ABSURDALNY!!!. Roznica wieku dzieci w tej samej klasie moze byc
      nawet 2 letnia!!! To moze kilka rocznikow 6-latkow wyslijmy od razu
      na mature... alez sie w tedy w szkolach luzniej zrobi;(

      Jezeli pani minister chce wczesniej wyslac dzieci do szkoly to
      fajnie ale niech najpierw odpowiednio przygotuje szkoly na przyjecie
      tych dzieci.

      A na koniec: w miejcowosci, w ktorej kiedys mieszkalam zamknieto
      przedszkole... i teraz jest tam kaplica katolicka....
      • kasinka75 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 25.04.08, 09:48
        Trochę się pewnie powtórzę-ale mnie też załamuje ta cała "reforma". Moje dziecko
        jest akurat z 2002 r. i pójdzie do szkoły jako 7-latek (dokładnie 7 i pół)i też
        jestem bardzo ciekawa jak będzie wyglądało to "niepowtarzanie zerówki" w tym
        przypadku-czego te dzieci będą się uczyć w I klasie? Żeby chociaż w tym
        eksperymentalnym roczniku był obowiązek rozdzielenia dzieci 6- i 7-letnich,dla
        których może byłby jakis bardziej zaawansowany program (skoro odbyły
        przygotowanie zerówkowe)-to może miałoby wiekszy sens-a tak będzie pewnie
        "czekanie"aż 6-latki dorównają do reszty. NIe zrozumcie mnie źle-nie jestem za
        żadną dyskryminacją-jeżeli rodzic 6-latka uzna,że jego dziecko jest na tym
        poziomie co 7-latek-niech ucza się w jednej klasie-chodzi o to,żeby nikt nikomu
        nie zaniżał (lub nie zawyżał) poziomu-ale czy dyrekcje szkół wpadna na taki
        pomysł? Wątpię....

        No a braki "lokalowe" to już inna sprawa. U nas był w ogóle pomysł aby od tego
        roku zerówkę przenieść do szkoły,ale dyrektorka szkoły powiedziała,że nie ma
        fizycznie gdzie urządzić drugiej zerówki (jedna jest) -no i co-za rok szkoła sie
        cudownie rozrośnie?

        No i ta nieszczęsna świetlica-pamiętam ze swojego dzieciństwa wysokie okienko,z
        którego trzeba było odebrać gorącą zupę-za każdym razem się stresowałam czy nie
        rozleję (moja mała też niskiego wzrostu-niestety).

        I jeszcze jedno-to,że te roczniki są mało liczne tez mnie jakoś nie przekonuje.W
        Gazecie wypowiadał się dyrektor jednego z obleganych ogólniaków w naszym mieście
        i twierdził,że na pewno nie będzie mógł zwiększyć ilości miejsc o tyle o ile
        zwiększa się ilośc dzieci w tym połączonym roczniku-więc problem z dostaniem się
        do liceum a potem na studia będzie na pewno

        Więc z czego tu się cieszyć?

        A tak na marginesie?- Komunia też będzie rok wcześniej? :-))
      • mal_art Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 25.04.08, 09:52
        Pani Minister! Dopóki będzie się Pani troszczyła tylko o to, co "szkoła powinna"
        to ta reforma okaże się kompletnym fiaskiem!!! Proszę zatroszczyć się o to, co
        szkoła MUSI zrobić, żeby stać się miejscem przyjaznym - dla sześcio-, siedmio-,
        dziesięcio- i piętnastolatka!
        Żeby nasze dzieci były tam bezpieczne i uczyły się w godnych warunkach!
        Bo na razie widzę tylko spis pobożnych życzeń, których realizacją mają się zająć
        samorządy i szkoły. A samorządy mają (w swoim mniemaniu) ważniejsze cele do
        wydawania pieniędzy niż edukacja cudzych dzieci (na ogól samorządowcy są starsi
        od przeciętnych rodziców dzieci w młodszym wieku szkolnym).
        Ja bym bardzo chciała, żeby moje dziecko (które uczęszcza do wspaniałego
        państwowego przedszkola - i mam nadzieję dostanie się do niego i w przyszłym
        roku) poszło do szkoły, w której:
        w łazience jest papier toaletowy i mydło;
        na półeczce pod tablicą kreda i gąbka (a nie przyniesiona przez nauczyciela
        szmata - bo szkoła nie ma funduszy! A zapewniam, istnieją szkoły, w których
        nauczyciele mają oszczędzać kredę, bo inaczej jej zabraknie!!!);
        w klasie jest maksymalnie 25 dzieci, które uczą się we własnym rytmie, a nie w
        rytmie wyznaczanym przez dzwonki (na wypadek gdyby Pani nie wiedziała - w wielu
        szkołach mimo prób reformy są "normalne" lekcje po 45 minut i dzieci nie mają
        nic do gadania);
        nauczyciel/ka ma fundusze na pomoce naukowe, materiały plastyczne, instrumenty
        (choćby to zwykłe instrumentarium Orffa, które jest chyba w każdym przedszkolu),
        jest sprzęt grający (szkolny, a nie przyniesiony przez nauczycielkę), na papier
        ksero wreszcie (w mojej szkole gdy chciałam coś skserować, np. ćwiczenia
        utrwalające czy arkusz sprawdzianu mogłam to zrobić bezpłatnie, o ile
        przyniosłam własny papier!!!) Przecież tego wszystkiego NIE MA i nie przybędzie
        przez rok, zwłaszcza jeśli to samorządy dostaną misję zakupienia podręczników
        dla podwójnego rocznika pierwszaków. Jak znam życie, samorządy kupią te
        podręczniki i poczują się zwolnione od dalszej odpowiedzialności, przecież jest
        tyle pilniejszych wydatków! A na remont szkolnej świetlicy, rozbudowę, nowe
        bezpieczne ławki, krzesełka i wszystkie wyżej wymienione rzeczy już pieniędzy
        nie starczy, bo przecież szkoły już dostały tyle forsy na podręczniki!
        Co jeszcze uczyniłoby szkołę przyjazną? Zajęcia - ustawowo zapisane -
        zaczynające się w godzinach przedpołudniowych, żadne chodzenie do szkoły na
        zmiany! Dobrze wyposażone świetlice, osobne dla młodszych dzieci (do 10 roku
        życia) i dla starszych (im też dobrze zrobi, jeśli ktoś da im lepsze zajęcie niż
        tylko kopanie piłki na boisku i snucie się po ulicach z kluczem na szyi!),
        zajęcia nadobowiązkowe: muzykowanie, plastyka, sportowe - żeby nie nudziło się
        dzieciom siedzącym w świetlicy nieraz do godziny 17! Bezpieczna stołówka, a w
        szkolnym sklepiku żadnych napojów gazowanych i chipsów (jeśli ktoś życzy sobie
        tym żywić swoje dziecko, to niech robi to poza szkołą!)
        Świadomie wspomniałam tylko o warunkach zewnętrznych - bo one naprawdę nie od
        MEN zależą - chyba, że da sie samorządom pieniadze i zobowiąże je (ustawą,
        rozporządzeniem i KONTROLAMI) na dostosowanie szkoły do przyjęcia nowych uczniów.
        Powiedzmy, ze jestem w stanie uwierzyć, że przez ten rok MEN faktycznie stworzy
        nowe podstawy programowe, nowe programy - i to w takim czasie, żeby wydawnictwa
        zdążyły opracować i wydać nowe podręczniki. (Czyli te podstawy programowe i
        programy musiałyby być JUŻ teraz, bo cykl wydawniczy trwa, a przecież każdy
        podręcznik musi zostać jeszcze zrecenzowany i oceniony przez ekspertów MEN!!!)
        Dla Pani rok to "aż rok"? Wierzy Pani, że to wszystko uda się przez ten rok
        wykonać?! Mi się to nie mieści w głowie...
        Jak wyobraża sobie Pani połączenie w jednej klasie: dzieci z rocznika 2002,
        które ukończą zerówkę, dzieci z rocznika 2003, które pewnie zrealizują program
        zerówki w przedszkolu (za co chwała przewidującym paniom wychowawczyniom!) i
        dzieci, które nigdy dotąd nie były objęte żadną formą opieki przedszkolnej?! To
        jakiś absurd i postawienie wszystkiego na głowie! Najpierw niech wszystkie
        5-latki trafią do przedszkoli, wyrównać poziom, a potem dopiero do szkoły!!!
        Mama 4,5-latki
    • ciekawski2006 Reforma Hall: list do pani minister 25.04.08, 10:31
      Problem jest poważny.

      Po pierwsze- odbierasz dziecku 1 rok- 365 dni dzieciństwa-
      najszczęśliwszego okresu życia.
      Po drugie- posyłasz dziecko " szybko pędzone " w przedszkolu przez
      wychowawców (z koniecznosci ustawowej)
      Po trzecie- narażasz nieprzygotowane emocjonalnie dziecko na
      przedwczesne stresy
      Po czwarte- dostarczasz pazernym pracodawcom pracownika, KTÓRY MUSI
      PRACOWAĆ O ROK DŁUŻEJ by nabyć uprawnienia emerytalne

      To co kombinują liberałowie to zapewnienie prostej siły roboczej,
      którą można jako ciemną masę dowolnie wykorzystywać.

      Pani minister- proszę,uzupełnij edukację stopnia podstawowego-
      przeczytaj kilka lektur i zajmij się garami- ale nie bierz się za
      bardziej skomplikowane od rondelka.
      • truten.zenobi Protestuję! Po to nie liberałowie!!! 25.04.08, 12:09
        czasem tylko tak się nazywają by nas zmylić!!!
        co to za liberałowie którzy w przeszłości bardzo dbali o rozwój
        biurokracji, nie tylko tolerowali ale wręcz wspierali monopole i
        oligopole na rynku...

        a działania o których dyskutujemy to przykład jak w praktyce
        funkcjonuje beton biurokratyczny.
    • mada27 Teraz poproszę list do Rodziców 6-cio latka 25.04.08, 11:32
      Przyznać muszę z przykrością Pani Minister, że większego steku
      bzdur, pobożnych życzeń i niedomówień niż w Pani liście, dawno nie
      czytałam.
      Nie odniosła się Pani nawet do połowy zarzutów i obaw jakie padły w
      związku z tą reformą.
      Nie odpowiedziała Pani na pytania zawarte w listach, ani nie
      rozwiała w najmniejszym stopniu obaw rodziców. Jeśli tak wygląda
      przygotowanie tej reformy, jak Pani odpowiedzi na pytania - to
      znaczy, że Ministerstwo oprócz szczytnej koncepcji, nie ma
      absolutnie żadnego pomysłu jak wdrożyć tą szczytną koncepcję w
      życie.
      Co gorsza wygląda na to, że nawet nie próbuje jej mieć, bo nic a nic
      nie obchodzą jej nasze dzieci. To smutne.
      I pomyśleć, że głosowałam na PO. Jeżeli ten projekt przejdzie nie
      popełnię więcej tego błędu.

      PS Proszę mnie przekonać, że mój syn ze stycznia 2002 nie straci na
      tej reformie! Chętnie posłucham, ale na razie nie usłyszałam w tym
      temacie nic
    • aniakw2002 Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 25.04.08, 12:36
      Przeczytałam list pani Minister i po prostu opadły mi ręce - same
      ogólniki, nawet jednego konkretu.
      Pani Minister - co z dziećmi urodzonymi w 2002 roku. Koniecznie chcą
      je Państwo cofnąć w rozwoju?
      Co z miejscami w liceach i na studiach? Rozumiem, że Pani Minister
      jako matka 3 dzieci ma ten problem już za sobą i jest spokojna, że
      jej dzieci nie staną się królikami doświadczalnymi reformy.

      Oburza mnie twierdzienie, że szkoła "powinna". Czy aby sztandarowym
      hasłem tego programu nie jest "wyrównywanie szans"? Użycie
      słowa "powinna" przekreśla to hasło w przedbiegach.

      Pani minister całkowicie ignoruje rodziców, nie zadając sobie nawet
      trudu, by odpowiedzieć na ich pytania.

      Prośba do Gazety: dotychczasowe Wasze publikacje nie odzweirciedlają
      tego, co dzieje się na tym forum. Proszę o jednoznaczne napisanie,
      iż poza bardzo nielicznymi wyjątkami, wszystkie opinie na temat
      posłanie dwóch roczników do 1 klasy są bardzo negatywne oraz, że
      zarówno rodzice, jak i nauczyciele są bardzo krytyczni i oburzeni,
      iż Pani Minister zupełni ignoruje ich stonowisko.
      • nena22 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 25.04.08, 22:10
        "Prośba do Gazety: dotychczasowe Wasze publikacje nie
        odzweirciedlają
        > tego, co dzieje się na tym forum. Proszę o jednoznaczne napisanie,
        > iż poza bardzo nielicznymi wyjątkami, wszystkie opinie na temat
        > posłanie dwóch roczników do 1 klasy są bardzo negatywne oraz, że
        > zarówno rodzice, jak i nauczyciele są bardzo krytyczni i oburzeni,
        > iż Pani Minister zupełni ignoruje ich stonowisko. "

        Popieram apel i prośbę do Gazety i jeszcze tak sie zastanawiam nad
        jednym. Chyba w mediach niespecjalnie mowi się o tym problemie.
        Gdzieś usłyszałam zdanie jakiś czas temu, ze 6 cio latki pójdą do
        szkoły - tak jakby był to fakt dokonany... Wielu rodziców nie ma
        pojęcia o tym co się dzieje, część myśli,że to już "klepnięte".
        Naprawdę nie wszyscy maja dostęp do internetu i czas na śledzenie
        czy może ktoś coś w tej kwestii jeszcze dopowie. Konsultacje na str
        MEN potrwają tylko do 15 tego maja - czyli krótko bardzo.zresztą
        często formularz sie "nie wysyła" A ja podkreślam - nie wszyscy mają
        dostęp do internetu. Zastanawiam się nad tym, że przydałaby się
        jakaś debata dot. tego problemu, z udziałem stron zainteresowanych
        czyli nauczycieli i rodziców. MEN raczej tego nie zainicjuje, bo jak
        widać po tym forum głosów ZA praktycznie nie ma. Coś chyba trzeba
        zrobić, bo nasze sprzeciwy tutaj chyba nie mają większego
        znaczenia...
    • truten.zenobi to rozwiązanie może bardzo skrzywdzić dzieci... 25.04.08, 12:38
      a czy ktoś w misnisterstwie się zastanawiał nad tym jakie sa dzieci
      wtym wieku...

      moje było bardzo ciekawe, chętnie się uczyło, ale niekoniecznie to
      co się od niego wymagało... w przyjaznych warunkach - w
      przedszkolnej zerówce, niewiele się nauczyło, w szkole pewnie nic
      albo wręcz by zaczętao nam sugerować szkołe specjalną.
      ale przedszkolna zerówka zapewniła łagodne przejście od dziecinnych
      zabaw do obowiązków szkolnych, dziecko zostało przygotowane do tego
      co je czeka w szkole, trochę dorosło, łatwiej jest jemu zrozumieć
      dlaczego coś się od niego wymaga, itd. itd....

      nie czarujmy się niewiele dzieci w wnieku 6 lat jest w stanie się
      wdrożyć w obowiazki szklne i nie jest to kwestia inteligencji ale
      pewnego etapu rozwoju dziecka

      powiedzmy jeszcze tak dziecko w wieku 3-6 uczy się funkcjonowania w
      grupie, relacji społecznych, zasad postępowania itp. jest to ważna i
      potrzeban nauka! nie nauczy się tego z książek, ani w domu od
      rodziców(co nieznaczy że rodzice nie mają żadnego wpływu), a tym
      bardziej jesli zostanie zapędzone dosiedzenia w ławce przez 4-6 h
      dziennie ( +1-2h na zadania domowe) i uczenia się rzeczy mocno od
      tego odbiegających.
      • yayka wywieście ogłoszenia w przedszkolu 25.04.08, 23:37
        Jeśli uważacie, że zbyt mało rodziców wie o planach reformy
        proponuję wywiesić w przedszkolu ogłoszenie:

        Drodzy Rodzice! przedszkolaków i starszych dzieci

        MEN na stronie www.reformaprogramowa.men.gov.pl prezentuje założenia
        reformy oświaty, a także do 15 maja zbiera opinie na ten temat w
        ramach konsultacji społecznych. Zespoły badawcze mają analizować
        każdą nadesłaną ankietę.

        Reforma dla dzieci z rocznika 2002 i 2003 oznacza:
        -obniżenie wieku szkolnego (zerówka będzie klasą 1szą)
        -połączenie w jednej klasie dzieci 5,5 letnich, 6 i 7-letnich i
        wspólny dla nich program nauczania (powtarzanie materiału
        zerówkowego)
        -mgliste obietnice MEN o przygotowaniu szkoły na przyjęcie
        najmłodszych dzieci
        -darmowe podręczniki
        -przerzucenie na samorządy obowiązku przygotowania szkół do zmian
        -ustawowe unznanie kompetencji nauczycieli nauczania
        wczesnoszkolnego do uczenia 6-latków, bez konieczności
        dokształcania nauczycieli
        -żadnych obowiązkowych zmian w zakresie warunków szkolnych
        (świetlice, sale, place zabaw itd.) dla placówek eduakcyjnych
        -jako konsultacje spoleczne MEN traktuje spotkania z nauczycielami
        (odczyty dla nich) i ankietę internetową


        To mogłoby potrząsnąć poczuciem rodzicielskiego obowiązku dbania o
        dobro swoich dzieci większości rodziców, może uda się wówczas
        nakłonić MEN do prawdziwej, szerokiej debaty społecznej?

        (wyrażamy swój sprzeciw na www.szesciolatki.tox.pl)
          • yayka Re: wywieście ogłoszenia w przedszkolu 29.04.08, 01:01
            Prezydent RP odpowiedział na pismo w sprawie likwidacji zerówek w
            Gdańsku po ponad 3 tygodniach, Tusk wcale, posłowie i senatorowie
            PO - 2 posłów (Jarosław Wałęsa, Bogdan Lis) i 1 senator (prof.
            Rachoń) czynnie nas popierając, reszta nawet nie odpisała. Prezydent
            miasta wysługiwał się swoimi urzędnikami. MEN nie odpisało.
            Odpowiedź szybko przyszła od Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Praw
            Obywatelskich.
            Bardzo dużo natomiast mówiono w kuluarach o pismach i mailach i o to
            również warto było zawalczyć - zasiać ziarno niepewności co
            do "jedynej słusznej decyzji"...
            Najszybciej zainteresowały się sprawą media i radni, gdy już mieli
            do dyspozycji jakąś porcję informacji i wtedy machina ruszyła.
    • tuwpisznazwe Co z dziećmi z emigracji? 28.04.08, 11:34
      Widzę, że w ferworze dyskusji nad reformą edukacji i planach posyłania
      sześciolatków do szkół, nikt nie wspomniał o tych co przebywają obecnie na
      emigracji i planują za jakiś czas wrócić.
      Ja jestem w takiej sytuacji, mieszkam za granicą, ma dziecko urodzone w
      2003 roku, planuję wracać do Polski pod koniec 2009 roku, tak aby
      przygotować dziecko do pójścia do polskiej szkoły. A tu nagle okazuje się,
      że moja córka powinna iść do szkoły rok wcześniej, bo inaczej będzie
      chodzić z maluchami.
      Moje pytanie - dlaczego takie reformy są planowane na ostatnią chwilę?
      Dlaczego nikt nie bierze pod uwagę, że wiekszość ludzi ma już jakos
      zaplanowane życie i nagłe zmiany typu "za rok do szkoły, a nie za dwa lata
      jak zawsze" burzą porządek? Najgorsze jest to, że nikt nie wiem czy ta
      reforma będzie przeprowadzona czy obalona i czy w takim razie ja mam biec
      do szefa i renegocjować kontrakt czy też sobie odpuścic?

      Dlaczego reforma edukacji ma dotyczyć dzieci już w toku edukacji, a nie
      dzieci urodzonych w 2009 roku? Przecież edukację planuje się od bardzo
      wczesnego dzieciństwa i niejedna mama będzie protestować, mówiąc, że
      "Gdybym wiedziała, że moje dziecko ma iść rok wcześniej do szkoły, to bym
      je wysłała wcześniej do przedszkola". A teraz, nie da się cofnąć czasu.

      Protestuję przeciwko zmianom reguł w trakcie gry. Wszelkie reformy powinny
      dotyczyć dzieci, które dopiero się urodzą, w 2009 lub 2010, a nie tych
      które już za chwile pójdą do szkoły. (I co gorsza NADAL nie wiadomo czy
      pójdą wcześniej czy też reforma padnie, ale co się wszyscy nadenerwują to
      nikogo to nie obchodzi).

      Druga sprawa:
      czy pani Minister w rządzie pana Tuska, który tak bardzo chce żeby Polacy
      wracali z emigracji, ma jakiekolwiek pomysły na to jak wyrównywać szanse
      dzieci, ktore wracają z rodzicami z zagranicy i być może nawet nie mówią
      poprawnie po polsku?! Czy są przewidziane w reformie jakieś środki na
      zajęcia wyrównawcze z języka polskiego w szkole dla sześciolatków?!
      Chciałabym bardzo zobaczyć propozycje pani Minister dla tysięcy polskich
      dzieci wracających do domu z emigracji, a nie koncentrować się tylko na
      wyrównywaniu PGRów.

    • tuwpisznazwe Zmiana reguł w trakcie gry - protestuję! 28.04.08, 11:36
      Dlaczego reforma edukacji ma dotyczyć dzieci już w toku edukacji, a nie
      dzieci urodzonych w 2009 roku? Przecież edukację planuje się od bardzo
      wczesnego dzieciństwa i niejedna mama będzie protestować, mówiąc, że
      "Gdybym wiedziała, że moje dziecko ma iść rok wcześniej do szkoły, to bym
      je wysłała wcześniej do przedszkola". A teraz, nie da się cofnąć czasu.

      Protestuję przeciwko zmianom reguł w trakcie gry. Wszelkie reformy powinny
      dotyczyć dzieci, które dopiero się urodzą, w 2009 lub 2010, a nie tych
      które już za chwile pójdą do szkoły. (I co gorsza NADAL nie wiadomo czy
      pójdą wcześniej czy też reforma padnie, ale co się wszyscy nadenerwują to
      nikogo to nie obchodzi).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka