Fatalny dla uczniów błąd nauczycieli...

24.04.08, 13:41
gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/845480.html
Podczas zdawania humanistycznej części testu egzaminacyjnego
młodzież otrzymała pytania z lektur, których nauczyciele nie omówili
na zajęciach. Błąd pedagogów spowodował, że już na starcie uczniowie
stracili 30 procent możliwych do uzyskania punktów.
Sprawę bada Pomorskie Kuratorium Oświaty w Gdańsku, grożąc winnym
zaniedbań karami, dziś zajmie się nią także Centralna Komisja
Egzaminacyjna w Warszawie.
    • kama287 Re: Fatalny dla uczniów błąd nauczycieli... 24.04.08, 15:12
      www.polskatimes.pl/2,33109.htm
      Dlatego uważam, że te testy ogólnopolskie to jedna wielka pomyłka.
      Owszem jeśli by były te same podręczniki dla całej Polski tak jak dawniej to wiadomo, że wszyscy ucza sie tego samego.
      A nie setki podręczników do wyboru, każdy uczy jak mu pasuje. A tak niby wymogi te same, a wyszło szydło z worka ze szkodą dla uczniów. Egzaminy powinny być po zakończeniu roku szkolnego, a nie w jego trakcie. Wtedy nie było by wymówki, że ktoś zostawił lekture na koniec...szkoda słów.
      Taki test powinna opracować każda szkoła dla siebie w/g wytyczonego schematu,
      bo nauczyciele najlepiej wiedzą co przerobili, a czego nie i z jakich
      podręczników czerpali wiadomości.
      To ma byc sprawdzana wiedza, a nie test na inteligencje, pytania z matematyki tak zostały
      skonstruowane, że nie jednego dorosłego wprowadziły w osłupienie, a co dopiero
      15 latka, który praktycznie wie, że nic nie wie. Kto układa te zadania?
      Ewentualnie powinny wrócić egzaminy do szkół średnich jak to dawniej było.
      Proponuje wprowadzic jeszcze test kompetencji przedszkolaka, bo jeszcze tylko
      tego nie ma.
      • dopamina2 Re: Fatalny dla uczniów błąd nauczycieli... 24.04.08, 15:31
        Co to za test, który układałaby kazda szkoła dla samej siebie?? Jaka
        byłaby porównywalnośc tych wyników. Kolejna jedna wielka fikcja!!
        Takie testy szkoła może sobie układać wewnętrznie. Mozna dyskutować
        o poziomie trudności zadań, ale nie o samej istocie. Kazdy rodzić ma
        prawo otrzymać info , co potrafi jego dziecko. Kazdy wie, że stopnie
        na świadectwie kompletnie nie są tego odzwierciedleniem. Dyskutujmy
        o postaci sprawdzianu ( dla VI klas, gimnazjum, czy matury), a nie o
        tym czy powinien być czy nie.

        P.S. A dzieciaków, żal. Przecież, to nie ich wina, że nie "
        przerobiono" tych lektur.
    • marabut123 a dowolność wyboru lekt przez nauczyciela z zestaw 24.04.08, 17:08
      jak ministerstwo dopuszcza taką dowolność to niech sie potem nie
      dziwi że jedni czytają to a inni tamto.

      Zestaw lektur jest do wyboru , ale pytania na egzaminie i tak
      będą z Pana Tadeusza i Kamieni na szaniec
      Paranoja
      • kasiak37 Re: a dowolność wyboru lekt przez nauczyciela z z 24.04.08, 18:13
        podstawa to spis lektur obowiazkowych,wtedy problem nie istnieje.A ukladanie
        testu przez szkoly to pomylka bo jaki to sprawdzian wiedzy?
        • mana76 Nauczyciele pracują do końca roku szkolnego 25.04.08, 14:06
          Dziwi mnie, że w całej tej sprawie nikt nie zauważa, że pracuje się do końca
          roku szkolnego i do tego czasu realizuje program oraz omawia lektury (nie wiem,
          dlaczego dziennikarze chcą je przerabiać) Najłatwiej zrzucić winę na
          nauczycieli, to nic nie kosztuje, najwyżej ktoś straci pracę. Winę ponoszą
          twórcy arkusza egzaminacyjnego, którzy pierwszy raz w historii egzaminu oparli
          go o przykłady z konkretnych lektur, zamiast jak zwykle o fragmenty tekstów z
          arkusza, wybrane lektury, czy własne przemyślenia. Nauczyciel, w świetle
          obowiązującego prawa (rozporządzenie w sprawie podstawy programowej) realizuje
          program przez 3 lata (nie do egzaminu - co robic później?) i dowolnie układa
          kalendarz lektur. Nikt tego głośno nie przyzna, bo wtedy musiałyby polecieć
          głowy w CKE, lepiej pozbyć się nauczyciela, który nie dość, że ciągle odpoczywa
          (18h w tyg, ferie, wakacje), to jeszcze "nie przerabia" lektur i domaga się
          podwyżek.
          • gdabski Re: Nauczyciele pracują do końca roku szkolnego 25.04.08, 14:18
            Prawda, co jednak nie zmienia faktu, że większość tych nauczycieli nie omówiła
            lektur nie dlatego, że jeszcze nie zdążyła, tylko dlatego, że nie przejmowała
            się formalnymi wymogami.

            /Gdabski
            • mana76 Re: Nauczyciele pracują do końca roku szkolnego 25.04.08, 15:38
              Większość nauczycieli realizuje wymogi formalne, a lektur nie omówiła, bo
              pracuje do końca roku szkolnego, nie ma obowiązku realizowania lektur do czasu
              egzaminu, jest obowiązek zrealizowania lektur znajdujących się w podstawie
              programowej w cyklu kształcenia gimnazjum. Nie spotkałam nauczyciela, który
              lekceważyłby podstawowy w swojej pracy dokument. Mogło się zdarzyć tak, że
              nauczyciele zaplanowali sobie obydwie lektury ujęte w tym nieszczęsnym zadaniu
              na maj i czerwiec. I mieli do tego prawo. I nie znaczy to, że lekceważą swoje
              obowiązki. Natomiast komisja zapomniała chyba, że egzamin sprawdza umiejętności:
              czytania i pisania na równych dla wszystkich zasadach. Tak było do tej pory -
              każdy uczeń w trakcie egzaminu pracował na tych samych dla całej Polski
              fragmentach. W tym roku spotkali się nad jednym zadaniem uczniowie, których nie
              było w szkole podczas omawiania lektur, uczniowie, którzy nic nie
              pamiętają,uczniowie, którzy mieli tylko jedną z książek, bo następna miała być
              dopiero omówiona i uczniowie, którzy nie mieli żadnej z nich. I wszyscy oni
              mogli umieć pisać charakterystykę. Można było tego uniknąć całej tej sytuacji,
              wystarczyło pomyśleć - to uwaga do CKE.
              • gdabski Re: Nauczyciele pracują do końca roku szkolnego 25.04.08, 15:56
                > Mogło się zdarzyć tak, że
                > nauczyciele zaplanowali sobie obydwie lektury ujęte w tym nieszczęsnym zadaniu
                > na maj i czerwiec. I mieli do tego prawo. I nie znaczy to, że lekceważą swoje
                > obowiązki.

                Mogło, ale nie wierzę, że było tak "częściej niż rzadziej". Ja doskonale
                pamiętam, że nauczyciele listy lektur obowiązkowych traktowali czasem luźno.

                /Gdabski
                • mana76 Re: Nauczyciele pracują do końca roku szkolnego 25.04.08, 16:04
                  Ale bierze Pan pod uwagę taką opcję, że nie wszyscy są tacy jak Pańscy
                  nauczyciele? A może nawet byłby Pan skłonny uznać, że wśród nauczycieli trafiają
                  się normalne, świadome swoich obowiązków osobniki ;)?
                  • gdabski Re: Nauczyciele pracują do końca roku szkolnego 25.04.08, 16:16
                    Oczywiście, wszak większość uczniów jednak te lektury miała omówione :>

                    /Gdabski
                    • mana76 Re: Nauczyciele pracują do końca roku szkolnego 25.04.08, 16:29
                      Ufff, bo trochę sie już w Pańskich "większościach" pogubiłam. Ale cóż, jestem
                      tylko nauczycielką ;)
                      • danuta49 Próba wymuszenia na uczniach czytania lektur! 25.04.08, 16:45
                        W stylu Pisssss...Jak Legutko zresztą, brat ministra EN z tej samej
                        partii.
    • szkolny100 Re: Fatalny dla uczniów błąd nauczycieli... 25.04.08, 21:13
      W pierwszych odruchu po usłyszeniu wiadomości pomyślałem : Winny
      nauczyciel.

      Ale teraz przekonują mnie argumenty, ze jest dopiero kwiecień, a
      przed gimnazjalistami jeszcze 2 miesiące nauki. To tak, jakby zrobić
      maturę w marcu, a zakończenie zajęć dziś, czyli 25 kwietnia.

      Moze nauczyciel chciał zrobić ścieżkę edukacyjną i czekał, aż
      historyk będzie przerabiał II wojnę światową, może czekał na lokalną
      rocznicę związaną z Wojną.

      Skoro test jest matematyczno-przyrodniczy i humanistyczny, więc
      obejmuje całą wiedzę już w miesiącu kwietniu, więc co teraz robi się
      w gimnazjach przez dwa miesiące? Czy w ogóle ktoś chodzi do szkoły?



      • ewa9717 Re: Fatalny dla uczniów błąd nauczycieli... 26.04.08, 17:02
        Nie, jest koniec kwietnia, dalej idą dwa długie weekendy, potem
        Dzień Dziecka, w maju też zazwyczaj organizuje się szkolne
        wycieczki. 20 czerwca jest koniec roku, tydzień wcześniej ostatnia
        rada ped., a tydzień przed tą radą MUSZĄ być wystawione oceny. Jak
        wygląda nauka w ostatnim tygodniu, a czasem nawet w dwóch ostatnich
        tygodniach przed zakończeniem roku szkolnego, każdy wie. Włascieie
        został miesiąc nauki. Żaden rozsądny nauczyciel nie zostawi na
        ostatni miesiąc dwóch dużych lektur. Ktoś pisał, że szkoły
        dostosowują omawianie lektur do nauki historii, ale nawet w takim
        układzie w ostatnim miesiącu nauki nie znajdą się obok
        siebie "Syzyfowe prace" i "Kamienie na szaniec".
        • izzo Re: Fatalny dla uczniów błąd nauczycieli... 26.04.08, 23:01
          Osobiście uważam tłumaczenie, że nauczyciel przełożył przerabianie
          danej lektury na koniec roku szkolnego jest naiwne. Niemniej uważam
          też, że pytanie o charakterystykę jakiejś postaci z lektur, nawet
          obowiązkowych, jest idiotyczne. Czy chce się wymóc na uczniach
          znajomość każdej z postaci przerobionych lektur i pamiętania jej po
          2 latach, bo tak szczerze kto z nas pamięta wszystkie postaci z
          lektur? Może kilka ulubionych. Czym innym jest pytanie bardziej
          przeglądowe, wymagające np. ustosunkowania się do jakiejś opinii
          itp. Ale charakterystyka postaci? To bardziej pamięciówka niż
          pytanie sprawdzające jakąkolwiek wiedzę humanistyczną.
    • kawka74 Re: Fatalny dla uczniów błąd nauczycieli... 27.04.08, 21:01
      Nauczycieli?
      Jeśli już ktoś musi być winny, to raczej ci, którzy układali pytania, i ci,
      którzy je zatwierdzili. Założyli, a niesłusznie, że wszystkie lektury zostały
      omówione. Że wszyscy wszystko pamiętają. Nie pozostawili wyboru uczniom, którzy
      - być może - mają w zanadrzu ciekawsze postacie, niż Andrzej Radek.
      Jeśli nawet 'Kamienie na szaniec' omówiono w klasie I, wątpię, aby gimnazjaliści
      potrafili napisać przyzwoitą charakterystykę postaci z lektury, którą czytali 2
      lata przed egzaminem. Ale zawsze można obciążyć nauczycieli odpowiedzialnością
      za problemy gimnazjalistów z pamięcią.
      Błąd pedagogów - śmieszne, naprawdę.
    • marabut123 fakt scharakteryzować dokładnie postać 28.04.08, 17:16
      z książki przeczytanej parę lat temu to dziwny pomysł.
      Chyba że chce się tylko parę ogólników typu: był młody albo był
      stary albo coś w tym guście.
      Pytania z tegorocznych testów sprawiają wrażenie kompletnie
      nieprzemyślanych, skleconych na zasadzie: co się autorowi nawinęło.
Pełna wersja