Nauczyciel zmusza do zmiany profilu (liceum)

28.04.08, 20:39
Czy nauczyciel ma prawo zmuszać ucznia do zmiany profilu?

Moja córka niejednokrotnie wraca do domu zapłakana, gdyż profesorka "nie widzi
jej na tym profilu" . Ponadto po każdym sprawdzianie namawia ją i ostro
sugeruje zmianę profilu (biol-chem), ponieważ jej oceny obniżają jej średnią
(nauczycielce). A gdy córka odpowiada że chce kontynuować rozszerzenie, ta nie
przestaje i na następnej lekcji jest to samo.
Czy ktoś spotkał się z podobną sytuacją?
Proszę o rady...
    • danuta49 Jak jest slaba to czemu się upiera przy biol-chem? 28.04.08, 20:50
    • martusia2203 Re: Nauczyciel zmusza do zmiany profilu (liceum) 29.04.08, 15:21
      Jakie oceny dostaje Pani córka? Jeśli same 1 i 2, to nie dziwię się
      nauczycielce, że namawia ją do zmiany profilu... Bo skoro nie radzi
      sobie z bieżącym materiałem, to tymbardziej nie powiedzie jej się na
      maturze (a chyba chciałaby zdawać któryś z przedmiotów przerabianych
      na rozszerzeniu). Poza tym, z tego co wnioskuję, Pani córka wcale
      nie jest zmuszana do zmiany profilu (jak to informuje tytuł wątku).
      Oczywiście, nauczycielka ją silnie namawia, ale o wymuszaniu byłaby
      mowa, gdyby KAZANO jej się przepisać albo szantażowano ją (np.
      mówiąc, że jeśli tego nie zrobi, to będzie miała obniżoną ocenę z
      danych przedmiotów). I jeszcze jedno: czy taka sytuacja ma miejsce
      tylko wobez Pani córku, czy wobez innych uczniów również?
      • martusia2203 Re: Nauczyciel zmusza do zmiany profilu (liceum) 29.04.08, 15:22
        *tym bardziej
      • martusia2203 Re: Nauczyciel zmusza do zmiany profilu (liceum) 29.04.08, 15:23
        *I jeszcze jedno: czy taka sytuacja ma miejsce
        tylko wobec Pani córki, czy wobec innych uczniów również?

        Tak to jest, jak się szybko pisze ;)
    • leszczka Nie będzie łatwo 29.04.08, 16:31
      Wydaje mi się, że powinnaś porozmawiać najpierw z córką. Zapytaj ją dla czego,
      jej zdaniem, dostaje niskie stopnie. Za pewne, w pierwszej chwili odpowie, że
      "nauczycielka się uwzięła", "że jest niesprawiedliwa" i zapewne będzie w tym
      odrobina prawdy (nauczyciele mają często tendencję do "etykietowania" uczniów.
      Im bardziej będziesz jednak drążyć temat, tym więcej konkretów się dowiesz.
      Zobacz jak wygląda klasówka/sprawdzian: jeżeli pytania są konkretne i
      szczegółowe to ocena też mniej subiektywna, w przypadku pytań otwartych (typu
      esej) poczucie "niesprawiedliwej" oceny większe.
      Zapytaj córki, czy wie dla czego dostała złą ocenę. Czy wie, czego zabrakło w
      jej wypowiedzi, by dostać wyższy stopień. Jeżeli wie - pół biedy, wystarczy
      popracować nad brakami lub zastanowić się, dla czego nie opanowała całości
      materiału.
      Profesor zapewne skutecznie zraził
      Pańską córkę do przedmiotu i sama zapewne już nie wie, czy chce nadal do tej
      klasy uczęszczać, ale warto zastanowić się nad tym co córka będzie chciała robić
      dalej. Może jest inny przedmiot, w którym jest doskonała i mogłaby wspaniale się
      rozwijać?
      A może zmienilibyście państwo szkołę i klasę - też na biol-chem?

      Koniecznie porozmawiałabym też z nauczycielem. Co jego zdaniem jest przyczyną,
      niech poda konkretny zakres materiału, lub bardzo konkretne przyczyny (np. za
      mało wiedzy pamięciowej). Pamiętaj, że odpowiedzi typu " X się nie uczy" albo "X
      nie rozumie" są niedopuszczalne. Jeżeli uczeń nie rozumie zagadnienia to winny
      jest tylko nauczyciel i jego metoda. "Uczenie się" jest zaś procesem, a nie
      przykrą czynnością na dzień przed klasówką lub "odpytką". Uczenie odbywa się nie
      tylko w domu, lecz głównie na lekcji. Powodem niepowodzeń jest błąd w
      uczeniu/uczeniu się, nie zaś sam proces nabywania wiedzy.

      Czy wybiera się Pani do wychowawcy klasy? Myślę, że powinien być poinformowany
      i, jeżeli jest kompetentny, będzie umiał coś doradzić. To on ma kontakt ze
      wszystkimi nauczycielami. Jeśli zna swoich uczniów, jest spostrzegawczy i
      wrażliwy zauważy cz czym uczeń sobie radzi, z czym nie i dla czego.

      Absolutnie nie chcę Pani negatywnie nastawić do nauczycielki (sama jestem
      nauczycielem), być może ma część racji, ale co najmniej niepokojące jest jej
      zachowanie.
      Karygodne jest demotywowanie uczniów do nauki (tym bardziej własnego
      przedmiotu!!!). Jest to najbardziej antypedagogiczna praktyka jaką można sobie
      wyobrazić. Czy to oznacza, że Pańska córka jest "nienauczalna" z zakresu
      materiału z chemii czy bilogii?

      Mam wrażenie, że Pani Profesor ma błędną ambicję stworzenia elitarnej klasy dla
      orłów.

      Powodzeni i pozdrawiam

      Leszczka
      • panna.tulipanna1 Re: Nie będzie łatwo 29.04.08, 17:41
        Leszczko, pozostaje mieć nadzieję, ze nie uczysz języka polskiego...
        • leszczka Re: Nie będzie łatwo 29.04.08, 18:55
          Bez obaw - uczę wychowania fizycznego.
Pełna wersja