Gość: plotkarz
IP: 80.51.244.*
17.09.03, 19:36
Jak postanowiłem tak zrobiłem, poszedłem jeszcze raz do szkoły, żeby
przekonać się, dlaczego jestem takim zajadłym przeciwnikiem rzeczywistości,
którą kreuje szkoła. To szkoła dała nam dresiarzy, szkoła
wychowała "nauczycieli", których sztuczny posłuch zepsuł tak doszczętnie, że
niepokornych uważają za chorych psychicznie i wysyłają do psychologów,
psychiatrów i wszelkiej maści psychoterapeutów. Postanowiłem wrócić, chciałem
przekonać się, czy cokolwiek się zmieniło. Byłem tam i teraz nie wiem,
rzeczywiście manipulują nieświadomymi niczego "uczniami", kreują się na
autorytety. Wmawiają, że to, co robisz jest głupie, kiedy tego nie rozumieją,
udają, że nie słyszą uwag na ich temat, a potem mszczą się beznadziejnie. Ale
teraz nie wiem, bo mam wrażenie, że nie mam racji, ale nie potrafię obronić
szkoły, w moich oczach szkoła to coś złego, coś co rozbija naszą
indywidualność, wpycha w paranoję i choroby psychiczne, często robi z nas
bezmyślne marionetki, którymi manipulują inni. Ciekawe, czy ktoś w wieku 70
lat powie: tak, szkoła to jest najlepsze co cię może w życiu spotkać,
dzieciaku. Chyba tylko ktoś, kto przegrał swoje życie. Bla, bla, bla, szkoła
to gówno, "nauczycielu" przejrzyj na oczy. Pozdrawiam wszystkich ludzi,
których szkoła doświadczyła w szczególny sposób! Cześć!