Szkoła a umysły ścisłe

10.10.08, 20:48
Witam , jak wiadomo w każdej szkole, klasie jest kilka umysłów ścisłych czy to
z chemii,fizyki,biologi i matmy Czy sądzicie że szkoła jest dobrym miejscem by
owe umysły ścisłe mogły w pełni rozwinąć w swojej dziedzinie ? Jeśli nie to
gdzie szukać tej wiedzy ? Internet ok, ale mimo wszystko dużo z tych
przedmiotów opiera się na jakiś doświadczeniach a w szkole jest ich tyle co
kot na płakał.
Z własnego doświadczenia dodam ze jestem w klasie biol-chem, uwielbiam chemie
ale szczerze mówiąc miałem z nią w ciągu 3 lat nauki do czynienia może ze dwa
razy :/
Rozumiem ze na studiach pewnie się tym naciesze ale dlaczego polskie
szkolnictwo taki mały nacisk kładzie na to aby było jak najwięcej praktyki a
najmniej nauki, pewnie większość z Was wie z doświadczenia że np. większość
reakcji w chemii charakteryzuje się zmianą barwy , zapachem itp itd. Macie
moze jakieś pomysły jak nacieszyć młody chemiczny umysł ?
Naprawdę mnie to "boli" ze nie mogę jakoś dokształcać się z tej dziedziny poza
lekcyjne, jakieś kółka naukowe, powiem Wam że to nie jest wina nauczycieli bo
naprawdę nasza biologiczka i chemiczka robią wszystko by nam pomóc ale z
reguły wszystko się na tym że szkoła nie ma kasy na odczynniki, sala nie jest
przystosowana itd...
Pozdrawiam
    • gobi05 Re: Szkoła a umysły ścisłe 11.10.08, 20:12
      mlody_18 napisał:

      > Czy sądzicie że szkoła jest dobrym miejscem by
      > owe umysły ścisłe mogły w pełni rozwinąć w swojej dziedzinie ?
      Nie jest dobrym, a nieraz nawet dostatecznym,
      ale miernym to raczej jest :-(.
      To i tak lepiej, niż ulica/trzepak.

      > (...) dlaczego polskie szkolnictwo taki mały nacisk
      > kładzie na to aby było jak najwięcej praktyki a
      > najmniej nauki (...)
      Bo szkolnictwo (nie tylko polskie) w obecnym
      kształcie jest spuścizną po Oświeceniu.
      Cele systemu szkolnego to likwidacja analfabetyzmu
      i wychowanie patriotyczne (motywowanie do roli
      mięsa armatniego), oraz ujednolicenie populacji.
      Stoją za nimi pewne założenia, np. że każdy
      może się wszystkiego nauczyć, tylko musi mieć
      warunki do nauki, wcześnie ją zacząć, starać się
      itd. Uczeń wbrew pozorom nie jest tu podmiotem,
      a przedmiotem - szkoła ma kształtować ucznia,
      a nie działać dla jego dobra.

      > Naprawdę mnie to "boli" ze nie mogę jakoś
      > dokształcać się z tej dziedziny poza lekcyjne,
      > jakieś kółka naukowe, powiem Wam że to nie jest
      > wina nauczycieli bo naprawdę nasza biologiczka
      > i chemiczka robią wszystko by nam pomóc
      > ale z reguły wszystko się na tym że szkoła nie ma
      > kasy na odczynniki, sala nie jest przystosowana itd...
      Nie tylko ciebie to boli.
      Swoją drogą popracuj nad budową zdań, proszę.
      • mlody_18 Re: Szkoła a umysły ścisłe 12.10.08, 15:16
        > Swoją drogą popracuj nad budową zdań, proszę.
        >
        wiem wiem ;) nigdy nie byłem dobry z przedmiotów humanistycznych :D zdecydowanie
        jestem typowym ścisłym umysłem ;)
        ale dziękuję za radę ;)
    • czpw Re: Szkoła a umysły ścisłe 12.10.08, 23:52
      ale za to, czy chcesz tego czy nie, masz pod dostatkiem historii i
      wosu, żebyś był obywatelem świadomym swych obowiązków wobec
      ojczyzny. w końcu technologie kupimy albo wyżebrzemy od unii lub usa
      a posłusznych murzynów do pracy coraz mniej. no i nasi przywódcy też
      niezbyt wykształceni w chemii, fizyce czy matematyce, co pokazują
      swoim sposobem "myslenia". więc dlaczego mają decydować o marnowaniu
      pieniędzy na nauke jakiegoś czary-mary.
      • kotapsota Re: Szkoła a umysły ścisłe 13.10.08, 09:57
        Zgadza się.
        Dużo szumu związanego z lekturami, z religią (której coraz więcej w
        szkołach), duży nacisk na przedmioty humanistyczne, a te
        przyrodnicze traktowane po maczoszemu-to jest polska oświata XXI
        wieku:(
        Projekt nowej podstawy programowej woła o pomstę do nieba (prawie
        zero fizyki i chemii w liceum!!! od 2012r.).
        Cóż, nasi prominenci mieli kłopoty w szkole z najtrudniejszymi
        przedmiotami, to teraz się mszczą:)
        Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych (mimo wszysto) przedmiotami
        ścisłymi i nie tylko:)
    • smerfeta7 Re: Szkoła a umysły ścisłe 13.10.08, 11:16
      Możesz.
      Zgloś się sam do poradni PPP, jezeli jestes pelnoletni, jezeli nie,
      to niech rodzice ciebie zgloszą z wnioskiem o tok lub indywidualne
      nauczanie.
      Jezeli otrzymasz taką zgodę z poradni PPP.
      To z dodatkowym pismem rodziców skladasz w szkole.
      szkoła może i powinna załatwić tobie nauczanie z tego przedmiotu,
      poza szkola, np. na uczelni.
      Dostaniesz nauczyciela prowadzącego, ktory ułozy dla ciebie program.
      kazde wyjście ze szkoly na uczelnie, masz wliczone do zajęć
      szkolnych, mozesz wtedy rozwijać się na wyzszym poziomie i zdawać
      program nauczania wczesniej.
      Porozmawiaj o tym w poradni PPP, napewno pomogą tobie i pokierują.
      Zwróc się z tym problemem na forum studenci.
      Obecnie wszelkie uczelnie maja witryny internetowe, napisz do nich.
      Kto szuka i pyta nie błądzi.
      Ale pierwsze kroki skieruj do poradni PPP w rejonie twojej szkoly.
      • monnie92 Re: Szkoła a umysły ścisłe 19.10.08, 16:12
        żeby było chociaz troche więcej fizyki i chemii w liceum, musi być dobra
        podbudowa na te przedmioty! tymczasem tymczasem młodzież kończy gimnazjum bez
        podstawowej wiedzy na ich temat.
        ja np. do cały czas nie wiem, co to jest wektor :P i dostałam się do najlepszego
        liceum w mieście (rzecz jasna, do klasy humanistycznej).
    • truten.zenobi kiedyś była taka instytucja wolnego słuchacza... 19.10.08, 16:52
      możan było chodzić na wykłady a czasem na ćwiczenia na uczelnię..

      może poszukaj sobie pracy w dziedinie która Ciebie interesuje.
      (pewnie załatwienei tego nie będzie łątwe ale jeśli się uda to
      pomoże ci rozwiązać 2 podstawowe problemy młodego człowieka - brak
      kasy i brak doświadczenia ;) - a i na studiach będzie Ci łatwiej i
      będziesz lepiej wiedział czego chcesz...)

      bo pewnie jeśli sam sobie nie pomozesz to na szkołę nie masz co
      liczyć...
Pełna wersja