falka90c
12.01.09, 15:44
witam. jestem w maturalnej klasi i przyszlo mi sie mierzyc z problemem. nie
lubie matematyki ani nauk scislych jestem dobra z polskiego w zasadzie
moglabym isc na kier humanistyczny, lecz nie dam rady na jakas bardzo dobre
uczelnie poniewaz przez ciagle zmienianie szkol jestem do tylu generalnie.
matura probna i przygotowania ida mi bardzo dobrze jednak sama nie wiem czy
jest sens na te studia isc.obiektywnie patrzac jestem naprawde zdolna i
inteligentna.. (nie slodzac sobie-cytuje innych) ale.. mam dusze artystki
lubie tworzyc, robie bizuterie kocham kwiaty i sie interwesuje florystyka i
dekoracja wnetrz, maluje tez.. ale na uczelnie plastyczna czy sztuk pieknych
jest zbyt pozno bo nie mam podstaw techniki jestem totalnym samoukiem.
zastanbawiam sie czy nie olac calych tych wymuszanych przez spoleczenstwo
studiow isc na kursy doksztalcajace w kier bukieciarstwa, tworzenia bizuterii,
florystyki, wyszywania itd... tym jest przesiaknieta cala amoja dusza ale
rozsadek mi mowi ze przeciez studia trzeba miec.. ale po co skoro nie bede
robic tego co bede studiowac zmarnuje tylko nerwy i czas dla glupiego papierka
a miedzyczasie moglabym sobie ukladac zycie. inna opcja jest taka ze moge
robic jakies studia "by robic" a procz tego pracowac i robic te kursy ale nie
wyrobie z kasa.
Prosze o komentarze i obiektywne rady