Jak uczyć dyslektyka angielskiego?

01.12.03, 11:23
Mam trzynastoletniego ucznia z dysleksją, ma bardzo duże problemy z
zapamiętywaniem, spore z czytaniem. W szkole ma angielski na poziomie
elementary.
Czy macie jakieś pomysły w jaki sposób przygotowywać ćwiczenia, żeby ułatwić
mu zapamiętywanie? obecnie zmagamy się z czasownikami nieregularnymi w past
simple, ale na horyzoncie majaczy już present continuous...
    • kociamama Re: Jak uczyć dyslektyka angielskiego? 01.12.03, 16:51
      Duzo ,duzo mowienia. Nie mozna oceniac dyslektykow jedynie na podstwie
      gramatki bo to krzywdzace. Dawac mu moze dodatkowe cwiczenia na gramatyke
      (byle nie za duzo), zeby cwiczyl i cwiczyl, ale nie wprowadzic duzo ustnych
      cwiczen dla calej klasy, zeby testy gramatyczne nie byly decydujace.
      Przy cwiczeniach ustnych mozna oceniac uczniow bardziej dowolnie i
      subiektywnie, wiec mozna oceniac faktyczny postep dyslektyka i zaangazowanie.

      POzdrawiam,
      Kociamama.
    • tomekzhp Re: Jak uczyć dyslektyka angielskiego? 01.12.03, 21:03
      Zgadzam się z Kociąmamą.

      W moim przypadku obrycie listy nawet podstawowych irregular verbs było bardzo
      trudne. Pomogła zmiana taktyki przez anglistkę . Nauka przez mówienie, mówienie
      i jeszcze raz mówienie. Dopiero osłuchanie się i przećwiczenie w mowie tej i
      wielu innych struktur odniosło w moim przypadku skutek.
      Pomógł mi też obóz międzynarodowy. Jak czytałem, to zawsze pomaga. Ale, jak
      twierdzą moi nauczyciele, w moim przypadku postęp był znaczny...
    • unsatisfied6 Re: Jak uczyć dyslektyka angielskiego? 02.12.03, 09:24
      orvokki napisała:

      > Mam trzynastoletniego ucznia z dysleksją, ma bardzo duże problemy z
      > zapamiętywaniem, spore z czytaniem. W szkole ma angielski na poziomie
      > elementary.
      > Czy macie jakieś pomysły w jaki sposób przygotowywać ćwiczenia, żeby ułatwić
      > mu zapamiętywanie? obecnie zmagamy się z czasownikami nieregularnymi w past
      > simple, ale na horyzoncie majaczy już present continuous...
      może w tych postach coś znajdziesz . starałem się dzielić
      z innymi swoimi uwagami
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=427&w=8577655
      przede wszystkim nie zniechęcać . stosować bodźce pozytywne ,
      dużo konwersacji , oceniać za postęp przy pracach
      pisemnych , należy w nim wykształcić świadomość
      tego , że nie jest gorszy , że jak bedzie pracował może być lepszy niż
      pozostali , bo dyslektyk żyje ze świadomoscią , że jest
      gorszy , co powoduje jego nauczanie jeszcze mniej efektywnym .

      z dyslektykiem praca jest szczególnie ciężka w pierwszym roku .
      ( nie mam żadnej wiedzy teoretycznej na ten temat - własne
      spostrzeżenia ) . tutaj musisz wykazać się dużą cierpliwością
      i szukać metod stosownych dla niego.

      ciesz się z jego najmniejszych postępów to on będzie się uczył skuteczniej
      i chętniej .

      dyslektyk nie chce być dyslektykiem ( wbrew opiniom wielu
      pedagogów ) . powiedz mu , że jak będzie pracował
      to nie będzie robił błędów i nie będzie dyslektykiem .
      dyslektyk odczuwa swoją wadę jak upośledzenie ( nie powinien ) .

      Wojtek , o którym pisałem robi zdecydowanie mniej błędów
      w ostanim pisaniu z pamięci zrobił 3 błędy na 10 długich
      zdań . rok temu robił co najmniej jeden błąd w każdym wyrazie .

      zaskoczył mnie pytaniem po tym ćwiczeniu pisemnym
      -czy ja będę umiał tak po polsku pisać ? czy wyleczę
      się z dysleksji ?

      nie jestem psychologiem i nie mam dużego doswiadczenia
      z dyslektykami . odpowiedziałem jednak natychamiast
      że tak .

      praca z dyslektykiem to prawdziwy challange dla nauczyciela .
      jestem szczęśliwy , że uczę Wojtka , bo widzę jak praca
      z nim powoduje pozytywne zmiany u mnie .

      z innym podejściem uczę swoje córki i widzę , że im się
      to podoba i robią większe postępy .
    • Gość: lekarz O dyslekcji IP: *.icpnet.pl 02.12.03, 09:35
      Pamietajcie panie ze wasze dzieci moga miec rowniez dysleksje.
      Co wtedy?
      • orvokki Re: O dyslekcji 02.12.03, 10:56
        Gość portalu: lekarz napisał(a):

        > Pamietajcie panie ze wasze dzieci moga miec rowniez dysleksje.
        > Co wtedy?

        ???????
        A wlasciwie to czego dotyczy to pytanie?

        Dziękuję za Wasze odpowiedzi, to przynajmniej daje mi jakiś ogólny kierunek
        pracy z tym chłopcem...
        • unsatisfied6 Re: O dyslekcji 02.12.03, 11:00
          orvokki napisała:

          > Gość portalu: lekarz napisał(a):
          >
          > > Pamietajcie panie ze wasze dzieci moga miec rowniez dysleksje.
          > > Co wtedy?
          >
          > ???????
          > A wlasciwie to czego dotyczy to pytanie?
          >
          > Dziękuję za Wasze odpowiedzi, to przynajmniej daje mi jakiś ogólny kierunek
          > pracy z tym chłopcem...
          nie ma za co .

          mam nadzieję , że twój wysiłek będzie skuteczny . byłby niewątpliwie
          znacznie bardziej efektywny , gdyby szkoła współpracowała z tobą nad
          postępami tego ucznia .
    • unsatisfied6 Re: Jak uczyć dyslektyka angielskiego? 02.12.03, 21:45
      wprowadzać znaczacą teminologię , to ułatwia .

      dltego wzór Newtona zapisujemy F=m*a
      bo łatwo zapamiętać
      force=mass*acceleration .

      zamiast przykładowo Present Continous
      dlaczego nie nazwać tego forma z -ingiem .

      zamiast mowa zależna i niezależna dlaczego
      nie omówić ogólnie zależności czasowej ,
      przestrzennej i podmiotowej zadnia podrzędnego w stosunku
      do zdania nadrzędniego ( oczywiście stosując
      odpowiedznich , zrozumiałych dla ucznia terminów ) .
      Ciekawe , ale uczniowie to rozumieją , nawet
      3,4 klasiści szkół pdst.


      warto dać jakiś odpowiedznik polski dający zróżnicowanie
      znaczeniowe czasów Present Continuos i Simple Presesnt
      np idę i chodzę , przejść od razu do przykładów
      w angielskim i zadawać proste pytania typu
      czy z ingiem czy prosty ? teraz czy w ogóle ?

      przede wszystkim mówić , mówić i jeszcze raz mówić
      ale nie przynudzać .
    • Gość: lekarz Robicie bledy ortograficzne i nie macie wyobrazni. IP: *.icpnet.pl 03.12.03, 08:08
      TO jednostka chorobowa Dysleksja czyli Dislexia.(jak mozecie nauczac angola)
      Jest to powazny problem bo 10% dzieci ja ma.
      Tak co 10 dziecko jest dyslektykiem.
      • kociamama Re: Robicie bledy ortograficzne i nie macie wyobr 03.12.03, 08:36
        I jaka jest Twoja recepta, Lekarzu???

        Wmowic dziecku, ze cierpi na powazna chorobe, ktora jest nieuleczalna???
        Wlasnie takich lekarzy jak Ty, trzeba unikac.
        Lekarz powinien w pwcjencie budowac chęc wyleczenia sie, a nie jedynie
        uswiadamac powage sytuacji i grozic...

        Nierzadko slyszy sie o sportowcach, ktorych lekarze po jakis wypadkach spisuja
        na straty, przewidujac, ze wozek inwalidzki do konca zycia, a ci ludzie nie
        dosc, ze nie sa kalekami, to jeszcze wygrywaja zawody.

        POzdrawiam,
        KOciamama.
      • orvokki Re: Robicie bledy ortograficzne i nie macie wyobr 03.12.03, 09:28
        W żaden sposób nie potrafię zrozumieć, do czego Pan, lekarzu, zmierza.
        Używam pisowni dysleksja, a nie Dislexia, ponieważ piszę po polsku.
        Zdaję sobie sprawę, że dysleksja jest realnym problemem, a nie czczym wymysłem,
        dlatego też staram się szukać rozwiązań, zamiast skreślać dzieciaka, mówiąc, że
        jest głąbem, który i tak się nie nauczy. Z tego co wiem, przez odpowiednie
        ćwiczenia i terapię z dysleksją można sobie poradzić - to nie jest coś takiego,
        co zostaje raz na zawsze. Skoro dziecko nie potrafi się czegoś nauczyć przy
        użyciu tradycyjnych metod, to trzeba do niego znaleźć inną drogę. I właśnie o
        takie ćwiczenia pytam, bo po prostu nie mam doświadczenia w uczeniu takich
        dzieci. A Pan się pyta, co bym zrobiła, gdyby moje dziecko było dysklektykiem,
        jakby to miało coś do rzeczy, albo mówi, że co 10 dziecko jest dyslektykiem.
        Niestety, żadnej odpowiedzi na moje pytanie Pan nie udzielił, w odróżnieniu od
        innych uczestników tego wątku.
        • unsatisfied6 może w szerszym kontekście 03.12.03, 09:47
          orvokki napisała:

          > W żaden sposób nie potrafię zrozumieć, do czego Pan, lekarzu, zmierza.
          > Używam pisowni dysleksja, a nie Dislexia, ponieważ piszę po polsku.
          > Zdaję sobie sprawę, że dysleksja jest realnym problemem, a nie czczym
          wymysłem,
          >
          > dlatego też staram się szukać rozwiązań, zamiast skreślać dzieciaka, mówiąc,
          że
          >
          > jest głąbem, który i tak się nie nauczy. Z tego co wiem, przez odpowiednie
          > ćwiczenia i terapię z dysleksją można sobie poradzić - to nie jest coś
          takiego,
          >
          > co zostaje raz na zawsze. Skoro dziecko nie potrafi się czegoś nauczyć przy
          > użyciu tradycyjnych metod, to trzeba do niego znaleźć inną drogę. I właśnie o
          > takie ćwiczenia pytam, bo po prostu nie mam doświadczenia w uczeniu takich
          > dzieci. A Pan się pyta, co bym zrobiła, gdyby moje dziecko było
          dysklektykiem,
          > jakby to miało coś do rzeczy, albo mówi, że co 10 dziecko jest dyslektykiem.
          > Niestety, żadnej odpowiedzi na moje pytanie Pan nie udzielił, w odróżnieniu
          od
          > innych uczestników tego wątku.

          mimo wszystko , lekarz nasunął mi pewną myśl .

          skoro 10% jest dziećmi dyslektycznymi , uważam że problem należy
          rozpatrywać w szerszym kontekście . w kontekście efektywnosci
          nauczania i metod nauczania dla wszyskich - to znaczy dla
          każdego ucznia , a nie dla pewnego przyjętego wzorca .
          wszyscy jesteśmy inni i mamy takie lub inne predyspozycje .

          nie można marnować potencjału w ludziach , a należy go odpowiadznio
          kształcić , byśmy nie byli w tyle za innymi krajami .

          zauważyłem u dzieci niedyslektycznych stłumiony entuzjazm
          do pisania poprzez surowe oceny z ortografii . starają
          się pisać poprawnie na niekorzyść treści i objętości .

          zawsze podaję przykład ze stanów , bo stamtąd moje doświadczenia .
          tam nauczyciel nie obniża oceny za błędy ortograficzne ,
          a jedynie je podkreśla . błedy ort. nie eliminują walorów
          pracy a liczy się przede wszystkim treść .

          wracając do przykładu Wojtka . moje spotrzeżenia są takie .
          pamięta co nauczył się z angielskiego w przedszkolu .
          teraz jest w 6 klasie - przez lata szkolne on się
          kompleteni niczego nie nauczył , a nabawił mocnych
          kompleksów zniechęcających go do pracy . ma dobrą
          pamięć słuchową i można go nauczyć świtenie mówić
          po angielsku - nie powiem , że niemożliwym jest
          redukcja błędów w jego przypadku . ale czy powinien
          być tak surowo przez nauczyciela oceniany ?
Pełna wersja