gornawilda
04.05.09, 13:59
Witam,
mój prawie 9-letni syn przyniósł mi ostatnio taką rewelację - pani katechetka
powiedziała im, że Hitler był Żydem. A właściwie potwierdziła to co
powiedziało jedno dziecko podczas dyskusji na religii. Podejrzewam, że
chlapnęła to bez zastanowienia. Ponieważ młody co nieco wie z historii nie
mieściło mu się to w głowie. Wytłumaczyłam mu co i jak i zaczęłam dopytywać. Z
tej samej lekcji religii wniósł nazwisko Rudolf Hoess czyli komendanta
Auschwitz. Nie znał tego nazwiska wcześniej, więc na pewno musiał je wtedy
usłyszeć. Pani bardzo obrazowo opowiedziała im historię jego nawrócenia po
wojnie. Nie wiem dlaczego na lekcji religii opowiada się takie historie, czemu
to mas służyć. Czy podpytujecie swoje dzieci czego dowiadują się na lekcjach
religii?