dziwne zasady oceniania

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 15:19
W szkole, do której uczęszcza moje dziecko są jakieś dziwne zasady oceniania
uczniów z wych.fiz. Mianowicie ci z nich, którzy przyniosą zaświadczenia, że
chodzą na basen lub naukę tańca dostają automatycznie ocenę o stopień
wyższą.Oczywiście chodzi tylko o te zajęcia dodatkowe, które odpłatnie
organizowane są w szkole lub przez szkołę. A jeżeli ktoś nie może np. ze
względów finansowych lub po prostu nie chce posyłać dziecka na takie
zajęcia? Przecież to jest zwyczajnie nieuczciwe i niemoralne.Czy ktoś coś
słyszał o podobnych praktykach?
    • Gość: to jedna wielka ma Re: dziwne zasady oceniania IP: *.telsten.com / *.telsten.com 05.01.04, 17:14
      to jedna wielka mafia, po prostu wuefiści chcą zarobić, jeśli nie sami to pewno
      takie zajęcia prowadzą ich kolesie, szczytem absurdu byłoby gdyby takie zajęcia
      prowadził w szkole nauczyciel uczący pani dziecko
      • Gość: mama Re: dziwne zasady oceniania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 19:53
        Być może nauczyciel wych.fiz. jeżdzi z uczniami na pływalnię. Co do tańca - to
        chyba nie ma żadnego związku z trenerami, ale głowy nie dam. Może faktycznie
        jest tak, że "bonus" w postaci podwyższenia oceny ( i to o cały stopień )ma
        zachęcić dzieci do uczestnictwa w zajęciach dodatkowych prowadzonych
        przez "kolesi" wuefistów.Moje dziecko również korzysta z pływalni, ale pod
        moją opieką.Niestety jest karane za czas spędzany z rodziną, bo gdyby
        pojechało na pływalnię "ze szkołą" i specjalnie wynajętym autokarem - miałoby
        piątkę z wych.fiz.,no ale skoro nie dajemy im zarobić to moze mieć tylko
        czwórkę.
        • Gość: Karolina Re: dziwne zasady oceniania IP: *.pleszew.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 20:34
          Jestem zdziwiona i oburzona takimi praktykami. Wydaje mi się to niezgodne z
          zasadami jakiegokolwiek WSO.
          Jestem nauczycielką wf, oceniam moich uczniów na podstawie zasad oceniania,
          które są jasne i czytelne dla wszystkich i wywieszone w dostepnym miejscu.
          Oceniam tylko te umiejętności, których nauczę. A propo's nie uczę biegać a ni
          skakać dlateog nie mierzę linijką ani stoperem tych cech motorycznych. Testy
          sprawności fizycznej nie podlegają ocenie i służa jedynie do samooceny ucznia.
          Poza umiejętnościami mam system plusów i minusów.
          Dziecko może otrzymać plus za to, że uczeszcza na dodatkowe zajęcia poza
          lekcjami wf. Mogą to być zajęcia w szkole lub nie. Nie może być jednak tak, że
          sama obecnośc na tychże podnosi ocenę o jeden stopień wyżej.
          Na to trzeba zapracować będac aktywnym , systematycznie ćwicząc, wykazując po
          prostu chęci. Wowczas dziecko z umiejętnościami na dostateczne może nawet
          otrzymać ocenę bardzo dobrą.

          Uważam, mamo, iż powinnaś poruszyć sprawę na wywiadówce z wychowawcą i domagać
          się pokazania kryteriów oceniania z zajęć.

          Pozdrawiam;-)
          • Gość: mama Re: dziwne zasady oceniania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 10:24
            Dzięki za informacje i to z najlepszego źródła.Rozumiem, że każda szkoła
            powinna mieć WSO, przedstawione rodzicom na początku roku szkolnego. Tylko że
            w "naszej" szkole przeczytano nam po prostu tekst rozporządzenia MEN w sprawie
            oceniania , klasyfikowania itd., z którego w zakresie wf niewiele wynika.
            Spróbuję zatem rozejrzeć się, czy takie zasady u nas w ogóle istnieją.
            Zastanawia mnie również, że wystawiając ocenę "rzeczony" nauczyciel bierze pod
            uwagę nieobecności dzieci na jego lekcjach. Efekt jest taki, że gdy dziecko
            choruje - zbiera jakieś punkty "karne" mające wpływ na ogólną klasyfikację.
            Poza tym wyznacza zadania dodatkowe, za które przyznaje punkty, ale czyni to
            stale w stosunku do tych samych uczniów. To chyba też nie jest w porządku.
            Pozdrawiam.
            • roman.gawron Re: dziwne zasady oceniania 07.01.04, 11:43
              Gość portalu: mama napisał(a):

              > Zastanawia mnie również, że wystawiając ocenę "rzeczony" nauczyciel bierze
              > pod uwagę nieobecności dzieci na jego lekcjach. Efekt jest taki, że gdy
              > dziecko choruje - zbiera jakieś punkty "karne" mające wpływ na ogólną
              > klasyfikację.

              Miałem niedawno podobną interwencję, atakowany przez rodzica za podobny system,
              nauczyciel prosił mnie o radę. Być może chodzi nam o tę samą szkołę.
              Szczegółów nie pomnę, lecz pamiętam, że sprawa była dość złożona, nauczyciel
              miał nawet mocne argumenty w obronie takiego systemu, a doradca metodyczny
              orzekł, iż tak może być.
              Pisz, czego Ci się uda dowiedzieć, bom ciekaw :-)
              • unsatisfied6 możesz mi skoczyć 07.01.04, 15:54
                miałem z rana zły humor , więc postawiłem kika pał na lekcji .
                mogą mi wszyscy skoczyć - czuję sie teraz świetnie .

                jak się komuś nie podoba i chce tracić swój czas i wysiłek
                nie mnie skarży nawet do MEN-u
                • unsatisfied6 jutro będę rzucał kostką 07.01.04, 21:27
                  bo mam humor . co wypadnie , to postawię .

                  dobry system oceniania i sprawiedliwy .
          • Gość: mamma Re: dziwne zasady oceniania IP: *.chello.pl 28.01.04, 12:03
            Wreszcie sensowny nauczyciel WF. Cieszę sie, że są i tacy. Za moich szkolnych
            czasów wychowanie fizyczne było ulubionym przedmiotem chyba wszystkich uczniów
            a wuefista najbardziej lubianym nauczycielem!
            Dzis jest inaczej. Mój , wysportowany , syn chętnie idzie ma basen, boisko,
            zeby pograć w kosza, tenisa czy obóz narciarski, ale lekcji wf unika jak ognia.
            Każde otarcie skórki jest dobre, żeby nie ćwiczyć.
            Dlaczego? Ano, dlatego, ze lekcje to 15 minut marznięcia z słabo ogrzewanej
            sali, sprawdzanie listy, wysłuchiwania narzekań na nieobecnych ( za nieobecnych
            kolegów wine ponosza oczywiście obecni uczniowie) itp. Kolejne 10-15 minut to
            ćwiczenie zbiórki, a potem w zależności od humoru nauczyciela, gry zespołowe (
            przerywane bo dzwonek) lub sprawdzian - mierzenie czasu biegu, odległości
            skoku, rzutu itp. A potem kłótnie o pół centymetra czy dwie sekundy. Jesli więc
            chcecie Panstwo wiedzieć dlaczego rosnie pokolenie przygarbionych,
            nieruchliwych , z nadwaga- odpowiedź na talerzu.
    • unsatisfied6 tyle tu mądrych rad padło 08.01.04, 10:52
      aż mi dech zapiera .

      a ja sobie dzisiaj odpytam uczniów ze znajomości słówek
      ze słownika .wszystkim udowodnię , że nic nie potrafią.
      i kto mi zabroni ? a te uczniowskie prawa
      to możecie sobie w buty wsadzić .

      wiecie co to prawo ? to nie jakiś zbór zdań na papierze w gablotce .

      czy isnieje prawo czy nie , można sprawdzić przez analizę jego
      skuteczności i praktyk grup objetych tym prawem , a nie
      sprawdzenie jego zapisu na papierze .
      • tomekzhp Re: tyle tu mądrych rad padło 11.01.04, 21:21
        A więc unsatisfied jest nauczycielem języka najprawdopodobniej obcego.
        I to do tego nauczycielem skurw...nem.

        Jeżeli pasuje mu taki system, to ja się nie dziwię temu co reprezentuje Polski
        system oświatowy. A reprezentuje, jak widać powyżej, żałosne dno...
        • Gość: ani Re: tyle tu mądrych rad padło IP: *.icpnet.pl 11.01.04, 21:37
          unsatisfied jest sfrustrowanym facetem, którys sam nie wie czego chce, ale lubi
          sie wymądrzać. I chyba uważa że jest nieomylny... - tak przynajmniej wynika z
          lektury jego postów.
    • Gość: o Re: dziwne zasady oceniania IP: *.stacje.agora.pl 27.01.04, 20:13
      Bardzo jestem ciekaw co to za szkoła?
Pełna wersja