Dodaj do ulubionych

Karaiby mi się marzą..

27.09.09, 23:38
Witam,
marza mi się Karaiby termin listopad grudzień 2009 dla dwoch
osob...cena jak najkorzystniejsza...smile z tego co się wstepnie
orientowalam trzeba liczyć sie z kosztem minimum 1000 euro / os i tu
moje pytanie do organizujacych wyjazd na wlasna rękę czy jesli
zabiore sie za to w najblizszym czasie jestem w stanie spasc z tej
ceny ? Prosze o wskazowki.
Obserwuj wątek
    • inna57 Re: Karaiby mi się marzą.. 28.09.09, 13:09
      Wyjazd z wycieczką zawsze będzie tańszy. No chyba że marzą ci się wakacje
      spędzone w schroniskach. Wartością główną w cenie wycieczki jest koszt przelotu,
      obecnie bilet na Punta Canę dla dwóch osób z Warszawy na przełomie listopada i
      grudnia to 6100 zł.
      Indywidualna rezerwacja hotelu jest bardzo kosztowna i nijak ma się do cen
      oferowanych w biurach podróży dla wykupujących wycieczki.
      • pietnacha40 Re: Karaiby mi się marzą.. 28.09.09, 14:49
        Nieprawda.Jak się dobrze pokombinuje,włoży w to trochę czasu,to
        wyjazd indywidualny jest tańszy i na pewno ciekawszy.Na ten moment
        Air France sprzedaje bilety do Meksyku za 2500,- Jasne,że nie będzie
        takiego lux,jak w hotelach z biur podróży,nie będzie all i
        animacji.Więc jesli lubisz lux i chcesz się wyłożyć na pięknej plaży
        ze szklanką pod leżakiem,to faktycznie najtaniej z biurem.Jeśli
        jednak lubisz poznawać nowe,jeść codziennie w innej knajpce,zwiedzać
        według własnych upodobań i we własnym czasie,to najlepiej i taniej
        samemu.Dodam,że hotele - te luksusowe też,maja czasami fajne
        promocje i można coś tanio upolować.
        • inna57 Re: Karaiby mi się marzą.. 28.09.09, 15:09
          Meksyk to nie Karaiby. Dolot do Meksyku to bajka, nawet na jego pacyficzne
          wybrzeże. A i cała reszta, baza hotelowa, transport itp też wyglądają inaczej
          niż na Dominikanie. Założycielom wątku marzy się wyjazd na Karaiby, jak zamarzy
          im się Meksyk to znajdą właściwe forum.

          Znalezienie wyjazdu na Dominikanę za 1000 euro nie jest żadnym problemem,
          znalezienie takiej oferty na wyjazd do Meksyku jest bardzo trudne, choć nie
          niemożliwe.
    • pietnacha40 Re: Karaiby mi się marzą.. 28.09.09, 19:34
      Meksyk podałam jedynie jako argument do Twojego stwierdzenia,ze nie
      ma taniej niż przez biuro (akurat Meksyk miałam pod ręką) Na Karaiby
      też są promocje - są tanie wyloty,niekoniecznie z Polski - wystarczy
      poszukać.I tak samo jak w Meksyku,tak i na Dominikanie są hotele i
      małe pensjonaty,w których można znależć przyzwoity pokój i spędzić
      ciekawiej i taniej wakacje niż w wielkim hotelu.
      Dodam jedynie,że zeby znależć taniej,to niestety juz raczej nie na
      listopad ,grudzień.To jednak trzeba planować wcześniej.
      Do autorki - wejdz sobie na to forum
      forum.gazeta.pl/forum/f,35815,WYSPY_TROPIKALNE_INDYWIDUALNIE.html
      Tanio z biurem podróży - polecam stronę TUI - tuitam.Można złapać
      bardzo tanie wczasy last.Znajomi właśnie wrócili z Dominikany z
      opcją "dla oszczędnych" - byli bardzo zadowoleni - to nie
      Triada "traf" wink
      • tropikey Re: Karaiby mi się marzą.. 29.09.09, 19:21
        o, widzę, że wywołano nas poniekąd do tablicy, więc dorzucę
        informację, że w czwartek rano na condor.de zaczyna się ich
        tradycyjna akcja "Eintagsfliegen". A nóż trafisz na ciekawy lot, np.
        do Dominikany lub na Margaritę (myślę, że jest szansa na 400 Euro w
        obie strony z Niemiec). Do tego, np. na Margaricie znajdziesz za ok.
        700 Euro bardzo przyzwoity hotel all inclusive (cena za 2 osoby),
        np. na ferien.de. Mamy zatem ok. 750 Euro za osobę. Pytanie, czy 250
        Euro wystarczy na pozostałe wydatki (zwłaszcza dojazd do lotniska w
        Niemczech)? Jeśli nie, można rozważyć obniżenie jakości hotelu. Na
        ferien.de widzę, że na interesujący Cię okres najtańszy hotel w
        wersji all inclusive (za 2 osoby) to wydatek ok. 400 Euro. Poza tym,
        nie wiem, czy musisz mieć all inclusive? Jeśli nie, możliwości robią
        się jeszcze większe.
        Reasumując, w granicach cenowych, o których piszesz, indywidualny
        wyjazd na Karaiby jest możliwy. Najważniejsze, to znaleźć dobrą cenę
        na przelot...
        Owocnych łowów! Bartek
    • tres.pimientos KARAIBSKIE marzenia - KROK PO KROKU :) 02.10.09, 23:07
      Witaj madziuniamaciunia,

      Pytanie, co rozumiesz przez "wyjazd na własną rękę"?

      Jeśli chciałabyś dostać się do Dominikany, organizując na własną
      rękę przelot a później znaleźć względnie dobrej jakości hotel (np.
      all inclusive) przy ładnej plaży to w kwestii lokum z pewnością
      możesz liczyć na pomoc wielu uczestników tego forum, którzy w tego
      typu hotelach w Dominikanie regularnie bywają i mają ich szerszy
      przegląd...

      Może faktycznie lepiej będzie kupić cały pakiet w biurze podróży
      (przelot + pobyt) i już...

      Jeśli jednak "na własną rękę" rozumiesz, tak jak my to rozumiemy na
      www.dominicana.blox.pl to zabieramy się do roboty!! wink

      Przyjmując założenia Twojego budżetu < 1000 EURO / osobę, 2 osoby,
      termin listopad/grudzień 2009 oraz cel marzeń - KARAIBY, spróbujmy
      pokombinować na żywym materiale. Dodatkowo, przyjmijmy okres pobytu -
      2 tygodnie.

      Przygotujmy na szybko quasi kosztorys wyprawy na własną rękę do
      DOMINIKANY, czyli na hiszpańskojęzyczne latinoKaraiby, w rytmach
      merengue i bachata. smile

      1000 EURO na osobę według przelicznika walut www.oanda.com na
      dzień 2 Paź to około 4233 PLN.

      Faktycznie, najważniejsza rzecz to wyszukać dobry cenowo przelot na
      Karaiby. Potem można rządzić! wink

      Zaczynamy...

      DOMINIKANA

      PRZELOT (tam i z powrotem):

      Z lotniska London Gatwick na Karaiby latają linie Monarch Airlines
      www.monarch.co.uk

      W Dominikanie lądują w Puerto Plata.

      Wybierając daty z przełomu listopad/grudzień wyszukiwarka Monarch'a
      proponuje następujące przeloty:

      Mon 30 November 2009
      dep 10:55 London Gatwick (LGW)
      arr 16:40 Puerto Plata (Dom Rep) (POP)
      Thomas Cook Airlines TCX65K

      Mon 14 December 2009
      dep 18:40 Puerto Plata (Dom Rep) (POP)
      arr 07:25 London Gatwick (LGW) - przylot 15 grudnia!
      Thomas Cook Airlines TCX65L

      Cena 447.50 FUNTÓW

      Według przelicznika walut www.oanda.com na dzień 2 Paź, cena
      przelotu w złotówkach NA OSOBĘ wynosi 2,081.04 PLN.

      DOLOT Z POLSKI DO LONDYNU GATWICK

      Musimy jeszcze dolecieć z Polski do Londynu Gatwick. Od 25
      października, narodowy irlandzki przewoźnik Aer Lingus
      www.aerlingus.com uruchomi bezpośrednie połączenie z Warszawy
      właśnie na Gatwick! Spróbujmy zatem załapać się na (względnie)
      promocyjne ceny...

      Gdy uwzględnimy powyższe daty/dane lotu London Gatwick-Puerto Plata-
      London Gatwick, wyszukiwarka aerlingusowa proponuje nam takie
      połączenie:

      AER LINGUS EI977
      Warszawa 20:30 N 29 lis 2009 Londyn/Gatwick 22:10 N 29 lis 2009

      AER LINGUS EI976
      Londyn/Gatwick 16:30 Wt 15 gru 2009 Warszawa 19:50 Wt 15 gru 2009

      Cena biletu (plus tzw. opłata manipulacyjna) NA OSOBĘ wynosi 525,85
      PLN.

      Do ceny biletu Aer Lingus dolicza jeszcze 46 PLN za każdą sztukę
      bagażu rejestrowanego. Ostatecznie, cena przelotów WAW-LON-WAW,
      wyniesie na osobę: 571,85 PLN.

      Podsumowując koszty CAŁEGO przelotu: 2,081.04 PLN + 571,85 PLN =
      2652,89 PLN / OSOBA.

      ZAKWATEROWANIE PRZY LOTNISKU GATWICK:

      Ponieważ wylot z Londynu do Puerto Plata 30 listopada wypada o 10:55
      (odprawa zacznie się około 7:55) a przylatujemy 29 listopada
      wieczorem o 22:10, warto zabukować sobie, np. via
      www.booking.com hotel przy lotnisku Gatwick.

      Nam zdarzyło się testować Premier Inn Gatwick Airport Central,
      baaardzo blisko lotniska. Dystans spacerowy ale drogo w przeliczeniu
      na złotówki. Cena za 1 nocleg w pokoju 2-osobowym (gdyby rezerwować
      dzisiaj) wynosi 59 FUNTÓW, czyli ok. 275 PLN. (137,5 / os). Można
      znaleźć na booking.com również nieco tańsze rozwiązania. Dojdą
      jednak koszty taksówki.

      W hotelu można dokupić angielskie śniadanie (przyzwoite!) kosztuje
      7,95 GBP za osobę, czyli ok. 37 PLN.

      W drodze powrotnej nocowanie przy lotnisku nie będzie konieczne.

      Przylot na Gatwick o godzinie 7:25, wylot do Warszawy o 16:30.
      Pozostaje kilka godzin czekania na lotnisku albo... zdanie bagażu do
      przechowalni i szalony rajd do centrum Londynu, pociągiem Gatwick
      Express (30 min. w jedną stronę, dojeżdża do stacji Victoria).

      Potem przesiadka w metro Circle Line, przebieżka po książkowo-
      płytowych secondhand'ach w Notting Hill, kawa, może fish and chips,
      powrót i check-in o 14:30 albo... z lekkim poślizgiem. To możliwe! wink

      Podsumowując... Koszty przelotów + nocowanie przy lotnisku Gatwick
      (ze śniadaniem) wyniosą w zaokrągleniu 2827 PLN na osobę.

      Zostaje do dyspozycji 1406 PLN / osobę, czyli około 17600
      dominikańskich pesos na OSOBĘ (na 2 tygodnie), czyli (35200
      dominikańskich pesos na 2 osoby na 2 tygodnie).

      Ceny "życia" w Dominikanie mogą oscylować wokół poniższych (jak w
      załączonym pliku .jpg), czasem mogą mieć większe wahania:

      dominicana.blox.pl/resource/DominikanaCeny.gif

      Bueno, dolecieliśmy do Dominikany, kupiliśmy tarjeta de turista
      (kartę turystyczną) za 10 USD/os, mamy w paszporcie pieczątkę
      ENTRADA, czyli "wjazd". Co dalej?

      Zaplanujmy coś w tym stylu (podajemy mniej więcej sprawdzony wariant
      i niektóre orientacyjne ceny)...

      - Z lotniska Gregorio Luperon jedziemy do Puerto Plata, wcześniej
      bukując tam tani nocleg.

      - Rano próbujemy złapać bus przewoźnika Caribe Tour
      www.caribetours.com.do do miasta Samana na półwyspie o takiej
      samej nazwie. Powinien wyjechać o 7:00 i jechać 4-5 godzin, płacimy
      250 pesos / os.

      - W Samana prosimy o wysadzenie przy targowisku (Mercado).

      - Przy Mercado ładujemy się na pakę terenowej toyoty i podziwiając
      tereny Tierra del Coco, czyli Ziemi Kokosa jedziemy do Las Galeras,
      60 pesos / os.

      - W Las Galeras, wynajmujemy bungalow (na 2 osoby) położony pośród
      bananowców, palm, hibiskusów itp. (pokój, kuchnia, łazienka, plus
      czasem karaluch wielkości ciasteczka wink) na 14 nocy, płacimy 500
      pesos za noc, czyli 7000 pesos (za 2 osoby!).

      - Spędzamy 2 tygodnie w jednym z najpiękniejszych miejsc w
      Dominikanie, na Półwyspie Samana, gdzie masowa turystyka jest
      jeszcze (na szczęście) nie rozwinięta do bólu...

      - Jemy dobrze i tanio, intensywnie eksplorujemy Półwysep, urządzając
      jednodniowe wypady w różne jego części, a jak nie uda nam się wrócić
      wieczorem, to nocujemy tam, gdzie nas noc zastanie - tanio!,
      korzystamy z lokalnych środków transportu, np. tzw. motoconchos,
      czyli moto-taxi, docieramy do różnych uroczych zakątków, odkrywamy
      własne plaże, itd.

      - Jedziemy do - Santo Domingo, bezpośrednio z Las Galeras "niedużym
      busem" (bardzo wcześnie rano), albo zjeżdżamy do miasta
      Samana "czymś lokalnym" i tam łapiemy "dużego busa" za 260
      pesos /os/w jedną stronę do dominikańskiej stolicy! Tam również
      możemy tanio przenocować, nawet blisko najstarszej starówki Nowego
      Świata, zwanej Zona Colonial...

      I OSTATNIE PODSUMOWANIE

      35200 (słow. trzydzieści dwa tysiące dwieście) dominikańskich pesos
      powinno pozwolić na wiele ciekawych poznawczych manewrów!

      O cenach w Dominikanie pisaliśmy również tutaj:

      dominicana.blox.pl/2008/04/DOLAR-OSIADA-NA-KOKOSACH.html

      Oczywiście mimo emocji i pokus na każdym kroku trzeba próbować
      dobrze zarządzać budżetem. wink

      Życzymy optymalnych karaibskich planów i ich realizacji! smile


      Saludos,
      • tres.pimientos dominikańskie peso / złotówka - małe sprostowanie 02.10.09, 23:28
        W poprzednim poście do pliku z tabelą cen w Dominikanie dominicana.blox.pl/resource/DominikanaCeny.gif wkradła się mała pomyłka w opisie przelicznika walut.

        Jest tam m.in. napisane: "Aktualizacja. Według kursów z 06.02.2009 [...]". Napisane błędnie.

        Ceny w tabeli są oczywiście przeliczone według najnowszych kursów, czyli z 02.10.2009 a nie, jak podano w opisie z 06.02.2009. Luty nas teraz nie interesuje smile

        Za pomyłkę przepraszamy.

        Saludos,
        • goldenvacation Re: dominikańskie peso / złotówka - małe sprostow 04.10.09, 01:11
          Witam,
          nie bede sie rozpisywał zbyt długo jak poprzednik, oczywiscie z
          całym szacunkiem do niego i jego tabel smile
          Po co to wszystko , kiedy w okresie wrzesnia , października, maj ,
          kwietnia i do połowy listopada możemy spędzić 14 dni w luksusowym
          hotelu( all ) za 800 - 1000, no 1100 Euro z wylotem z Niemiec i nie
          ograniczając sie wogóle. Jedno wiem na pewno , bo zyje tu już dośc
          długo. Nigdy nie zapłacimy taniej za indywidualny wyjazd chcąc mieć
          choc namiastkę poziomu hotelowego.
          Oczywiście inna sytuacja jak chcemy podrózowac z tak zwanym
          plecakiem i płacic tyle samo lub więcej co za all w hotelu.
          To kwestia wyboru.
          Pozdrawiam
          Marcin
            • tres.pimientos Do pietnacha40 05.10.09, 14:52
              pietnacha40 napisała:

              > Ja osobiście jestem wdzięczna za tę rozpiskę,bo po trzech
              kolejnych
              > pobytach w hotelach z all mam dosyć na długo takiego wczasowania smile

              Świetnie! Korzystaj zatem śmiało z rozpiski! smile


              > A przy okazji - jak daleko stoicie z organizacją czarterów ?

              Nie organizujemy czarterów ale... podsuwasz dobre pomysły! wink


              Pozdrawiamy!
          • tres.pimientos All inclusive czy ALL EXCLUSIVE? :) 05.10.09, 01:03
            Panie Marcinie,

            Nasze tabele dziękują za szacunek smile

            Dyskusję o indywidualnych wyjazdach na Karaiby, już podejmowaliśmy. Pisał Pan wtedy pod alternatywnym pseudonimem.

            A pisał Pan tak:

            marcin-villapolonia napisał:

            > Poza tym każda wyspa na Karaibach na własną rękę wychodzi zawsze
            > drożej niż wyjazd zorganizowany - to pewne. Przerabiałem to.

            Jak potoczyła się cała ta dyskusja, możemy odtworzyć pod poniższym linkiem...

            forum.gazeta.pl/forum/w,33151,85483031,85615022,Karaiby_na_wlasna_reke_Oczywiscie_TAK_.html
            Obecnie konsekwentnie pisze Pan tak:

            goldenvacation napisał:

            >Jedno wiem na pewno , bo zyje tu już dośc
            >długo. Nigdy nie zapłacimy taniej za indywidualny wyjazd chcąc mieć
            >choc namiastkę poziomu hotelowego.

            Uprzejmie bym Pana prosił o wyjaśnienie nam wszystkim - Forumowiczom, skąd taka pewność w utrzymywaniu tej nieścisłości?

            Tym bardziej, że porcja argumentów, iż jest inaczej została już dostarczona (m.in we wskazanej wcześniej dyskusji...)

            Panie Marcinie, Pan pisze, że "mieszka tu już dość długo", Pan mieszka w Dominikanie, czy w... Bavaro? wink


            W dalszej kolejności rozważmy...

            goldenvacation napisał:

            >Po co to wszystko , kiedy w okresie wrzesnia , października, maj ,
            >kwietnia i do połowy listopada możemy spędzić 14 dni w luksusowym
            >hotelu( all ) za 800 - 1000, no 1100 Euro z wylotem z Niemiec i i nie
            >ograniczając sie wogóle.

            Ileż można się "nie ograniczać w ogóle" korzystając z "all"? smile

            Nawet greccy bogowie na Olimpie, robili sobie od czasu do czasu przerwę w popijaniu ambrozji i... schodzili na ziemię.

            Tylko, że bogowie greccy pewnie nie myśleli o wycieczkach fakultatywnych...

            A gościom hoteli "all" podsuwa się takie opcje... Nie podsuwa się?

            Koszty tych wycieczek na pewno sprawią, że 1100 EURO z wylotem z Niemiec okaże się budżetem niewystarczającym na wakacje...

            Jeszcze zacytujemy fragment naszego postu z wcześniejszej dyskusji, postu kierowanego do Pana "marcin-villapolonia"...

            "[...] Większość korzysta z oferty wyjazdów zorganizowanych bo tak jest wygodniej. I tyle. Ale sporo osób zaczyna też szukać alternatywnych, ciekawszych możliwości. Opcje all inclusive plus propozycje fakultatywnych wycieczek u lokalnych tour operatorów – przestają im wystarczać.

            Panu, jako osobie mieszkającej w Dominikanie i proponującej
            wycieczki fakultatywne, co oczywiste - zależy na tym, aby staus quo
            zostało utrzymane. Podobne stanowisko prezentują piloci-rezydenci
            biur podróży w hotelach. I my potrafimy to zrozumieć...[...]"

            Zakładamy, że emocje, jakie czasem wywołują wątki na tym forum, sprawiają, że pisze Pan tak hmm... radykalnie (tu powtórzymy wcześniejsze):

            goldenvacation napisał:

            >Nigdy nie zapłacimy taniej za indywidualny wyjazd chcąc mieć
            >choc namiastkę poziomu hotelowego.

            Pan w (Dominikanie?) mieszka, myśmy Dominikanę dobrze, indywidualnie, wielokrotnie zjechali, zdarzyło nam się tam pracować i nieraz... płaciliśmy taniej nie tyle za namiastkę poziomu hotelowego ale za przyzwoite hotelowe warunki!

            Sformułowanie "nigdy" w odniesieniu do tego kraju i jego alternatywnych możliwości turystycznych jest mimo wszystko zbytnim uproszczeniem...

            Uczestnicy tego forum na pewno wybiorą według swoich potrzeb - "all": inclusive albo... exclusive.

            I to "exclusive" ma często większy smaczek, gdy się podróżuje, z -jak Pan pisze- "tak zwanym plecakiem".

            Przy okazji... nam i "z tak zwanym plecakiem" zdarzyło się nocować w "all inclusive" wink

            Wszystkiego dobrego,

            Saludos,
            • inna57 Do tres.pimentos 05.10.09, 10:38
              Z całym szacunkiem dla Ciebie i Twojej wiedzy, którą tak chętnie się dzielisz
              muszę Ci jednak zwrócić uwagę że Twoje wspaniałe rady są doskonałe albo dla
              urodzonych podróżników albo dla takich jak ja którzy traktują Dominikanę jak
              drugi dom i odwiedzają ją kilka razy w roku. Dla kogoś kto nie ma ducha trampa,
              nie zna hiszpańskiego ani nie zna lokalnych warunków taka wyprawa może nie być
              podróżą marzeń.
              Zawsze jestem pełna krytyki dla wypowiedzi Marcina, który jak ta sroczka "tylko
              swój ogonek chwali". Jestem zdania że należy wytknąć nos z plaży Bavaro i
              eksplorować inne równie piękne rejony Dominikany. W niektórych miejscach można
              nie natknąć się na turystów z Polski.
              Dla mnie Twoje rady i podpowiedzi są zawsze interesujące i pomocne, nie mam aż
              tak wspaniałego rodzinnego wsparcia, za to mam coraz więcej naprawdę wspaniałych
              przyjaciół wśród Dominikańczyków. Właśnie dla nich intensywnie uczę się
              karaibskiej odmiany języka hiszpańskiego.
              Pozdrawiam serdecznie.
              • tres.pimientos Do inna57 i do każdego z dominikańską pasją :) 05.10.09, 14:11
                Witaj inna57,

                "Zakładam, że jakieś 2 procent z was coś z tych zajęć wyniesie a mnie to wystarczy..." - tak przywitał studentów na pierwszym wykładzie jeden z moich profesorów na uczelni. Potem dodał - "Listy obecności puszczał nie będę..."

                Profesor nie łudził się. Choć trzeba przyznać, że trafiła mu się grupa studentów przekornych. wink

                Jeśli rady tres.pimientos są dla Ciebie, jak piszesz, interesujące i pomoce, albo, że intensywnie uczysz się
                karaibskiej odmiany języka hiszpańskiego, to naprawdę świetnie! Chcesz poznać "inną Dominikanę". A my tego rodzaju chęci staramy się wspierać na tym forum w sposób naturalny.

                Niektórzy forumowicze rzucą czasem buchtę rozognionej pasji ze swojej strony, my rzucimy z naszej, i gdzieś to się pośrodku elegancko zapina. smile

                Właściwie nie tworzymy/rozpoczynamy własnych wątków na forum. Próbujemy za to (na miarę naszych kompetencji) konkretnie odpowiadać na konkretne posty albo zabierać głos w dyskusjach.


                Piszesz dalej:

                >Dla kogoś kto nie ma ducha trampa,
                >nie zna hiszpańskiego ani nie zna lokalnych warunków taka wyprawa może nie być
                >podróżą marzeń.

                Masz rację. Dlatego jesteśmy zdania, że każdy powinien "kroić" podróż marzeń na miarę swoich możliowści. Natomiast znajomość hiszpańskiego i lokalnych warunków to wiedza oczywiście do nabycia. A już szczególnie jej minimum. Sama jesteś dobrym przykładem.

                Hiszpański z pewnością przyda Ci się np. w zachodniej Dominikanie, w pięknych, wciąż mało znanych miejscach, o kórych również wspominał forumowicz zenekspawacz (którego wiedza i doświadczenie, jako naszego rodaka, mieszkańca Dominikany są bardzo cenne na tym forum, choć często nieelegancko tłamszone, jak zauważyłem).

                Piszesz:

                <Jestem zdania że należy wytknąć nos z plaży Bavaro i
                <eksplorować inne równie piękne rejony Dominikany.

                Oczywiście! Wspominałem już kiedyś, że gdyby spróbować dokładnie okroić mapę Dominikany z okolic Punta Cana, Puerto Plata, czy innych najpopularniejszych, od zawsze nadbrzeżnych enklaw masowego wypoczynku - pozostanie kształt kraju praktycznie nieróżniący się od oryginału, a wraz z nim to, co najbardziej atrakcyjne i tylko nieznacznie naruszone nieuniknioną ekspansją sił rynkowych...

                Ci, którzy trochę zadziałają i popróbują wyprawy w dominikańskich okolicznościach przyrody na własną rękę - nie pożałują.

                Co do naszego "ducha trampa". Myślę, że duch trampa może jedynie nad nami czuwać. Pozwala robić różne głupoty, z których zresztą mamy sporo frajdy. Czy sami ducha tego posiadamy? Nie wiem. Na pewno zachowujemy dystans do turystyki hotelowej. Ale nie mamy ambicji, aby nachalnie namawiać do jej kontestowania. Bo to bez sensu.

                Czasem w podróży nachodzi nas bardziej duch Hemingway'a. Czasem może nawet za bardzo. Do południa kilka daiquiris, po południu walki kogutów w Los Charamicos. wink

                Powodzenia w odkrywaniu "swojej Dominikany". Warto. smile

                Saludos,
                • goldenvacation Re: Do inna57 i do każdego z dominikańską pasją : 05.10.09, 19:23
                  Witajcie moi drodzy ,
                  nie wiem o co kopie kruszyć. Było pytanie czy mozna zjechac poniżej
                  1000 Euro w kontekście hotelu , tak zrozumiałem załatwiajac to na
                  własna rekę. Odpowiadam że nie, bo to akurat drogi okres. To
                  wszystko.
                  Poza tym znam Dominikanę od '91 roku kiedy byłem tu po raz pierwszy
                  i nie w hotelu. Całe Karaiaby w 2000 roku w półrocznej podrózy
                  zjechałem z tym własnie plecakim. Więc prosze mi nie mówic o tym czy
                  znam Dominikanę poza Bavaro, znam i to dobrze.
                  Polska Izba Turystyki melduje że z roku na rok zainteresowanie
                  turystyką zorganizowaną, gdzie klient ma podane wszystko na tacy
                  jest co raz wieksze, co mogę potwierdzic osobiscie i nie chodzi tu
                  tylko o Dominikanę. Co raz częściej klient oczekuje kompleksowej
                  obsługi i chce za to płacić wypoczywając w komforowych warunkach
                  Wcale to nie wyklucza zwiedzania Dominikany na własna rekę.
                  Na Dominikanie, nie w Dominikanie , tak jak na Ukrainie czy na Litwie
                  ( nic tu nie ma wspólnego położenie geograficzne ) jest bardzo
                  bezpiecznie aby samemu oragnizowac takie wypady.
                  Absolutnie nie krytykuje podrózy z "plecakiem" bo sami jestesmy
                  organizatorami takich wypraw po Dominikanie dla jednego z
                  krakowskich biur podróży zajmujących sie turystyka niekonwencjonalną.
                  I tu też nie chodzi o cene , bo takie wyjazdy z reguły są kilka razy
                  droższe od tych standardowych.
                  Jesli komfortowo i za nieduże pieniadze to jeszcze raz potwierdzam
                  że przez biuro podrózy, to wszystko. Dla przykładu dodam że w tej
                  chwili mamy gości którzy mieszkaja w Bahia Principe i płacili za 14
                  dni 980 Euro, choc na pewno w grudniu takich cen już nie będzie.
                  Było pytanie jest odpowiedź, to wszystko w tym temacie.
                  Pozdrawiam -nie koniecznie po hiszpańsku na polskim forum.
                  Marcin
    • fireman3 Re: Karaiby mi się marzą.. 21.10.09, 22:36
      Witam wszystkich.
      Mnie też się marzyły i to marzenie niedawno się spełniło.Byliśmy z
      żoną na Martynice. Po prostu bajka.Trafiliśmy tam dzięki Polce
      mieszkającej w tym raju na stałe od kilku lat. Wszystko było
      dopracowane do perfekcji. Zajęła się nami już na lotnisku.
      Zainteresowanych odsyłam do Jej strony www.slonecznamartynika.pl.
      Polecam.
        • fireman3 Re: Karaiby mi się marzą.. 23.10.09, 17:16
          Najlepiej jak zwrócisz się bezpośrednio do stowarzyszenia Słoneczna Martynika,
          oni są na miejscu i poradzą tobie co, jak i za ile. Prawdą jest, że kosz tego
          wyjazdu w dużej mierze zależy od okresu w jakim podróżujesz i czy w ogóle
          dzielisz koszty miedzy kolegami za wynajem samochodu, kwatery czy katamaranu,
          czy wszystko idzie z jednego portfela jak to było w moim przypadku.
          Oto kilka informacji dotyczących moich wydatków, pobyt pierwsze 10 dni października:
          -lot zacząłem w Berlinie bo tak mi było wygodniej i najtaniej aby dotrzeć do
          Paryża. Przelot w obie strony 100 euro od osoby .
          Lot z Paryża na Martynikę 410 euro od osoby obie strony.
          -samochód na 4 cztery osoby Clio 250 euro. Koniecznością jest samochód na tej
          wyspie gdy się chce ją dogłębnie poznać. Należę do ludzi aktywnych, a
          różnorodność atrakcji rozsypanych po całej wyspie sprawiły,że przejechałem około
          1000 km.
          -kwatera w moim przypadku to piękny domek na cztery osoby położony w bardzo
          bogatym ogrodzie tropikalnym, z dostępem do basenu i plaża Diamant oddalona o
          150 m. Cena za noc 90 euro. Przy organizacji pobytu Słoneczna Martynika
          przysłała mi jeszcze inne propozycje zakwaterowań, jedna z nich utkwiła mi w
          pamięci. Była to willa dla 8 osób położona na plaży, zaledwie 10m od wody.
          Niestety koszt ze względu na wyjątkowe położenie i 8 miejsc sypialnych wzrastały
          do 200euro za noc, co już przekraczało nasz budżet.
          -atrakcje: wybór naszych atrakcji pokierowany był obecnością naszych dzieci.
          Oczywiście dużo plaży, ale również coś innego. W czasie naszego pobytu
          skorzystaliśmy dwukrotnie z usług tamtejszej rezydentki(80 euro za pół dnia i
          150 od rana do wieczora). Raz towarzyszyła nam przy zwiedzaniu tamtejszych
          plantacji(nie mówimy po francusku). Dowiedzieliśmy się bardzo dużo o bananach,
          ananasach czy trzcinie cukrowej, a po objeździe samochodem terenowych,
          przewodnik zabrał nas do rumiarni i pokazał cały proces powstawania rumu.
          Degustacja rumu zakończyła wizytę. Ta przyjemność wyniosła 13 euro od osoby.No i
          rezydent
          Jeszcze raz skorzystaliśmy z usług Małgosi, tym razem cały dzień towarzyszyła
          nam, pozwalając odkryć kilometry zupełnie bezludnych plaż, cmentarzysko konch,
          olbrzymich muszli i doradziła nam co jest do zrobienia i jak tam dojechać. Za
          jej namową zaliczyliśmy mały canyon z dojściem do wodospadu w obecności
          lokalnego przewodnika. Cena za osobę 7 euro. Chyba najbardziej jednak
          spektakularną atrakcją dla nas był canyoning. Las tropikalny,dużo zabawy,trochę
          adrenaliny, zresztą zdjęcia na ich stronie bardzo dobrze to oddają.
          To trwało ponad pół dnia i od osoby kosztowało 40 euro.
          Trochę nurkowałem, ja posiadam pierwszy stopień w tej dziedzinie a koszt
          nurkowania wahał się od 35 do 45 euro w zależności od klubu i ilości
          wykupionych nurkowań.
          Zapomniłem wspomnieć o delfinach. Popłynęliśmy na pół dniową wyprawę aby
          obserwować delfiny. Zabawy było bardzo dużo. Dziesiątki delfinów ścigały sie z
          nami, skakały wokół łódki. Muszę przyżnać, że mieliśmy bardzo duże szczęscie bo
          udał nam się spotkać wieloryba i żółwie. Nie było to tanie(jak wszystko na
          Martynice)od osoby dorosłej 49euro a dziecko 39 ale warte przeżycia.
          To tyle na dziś. Brrrrrrrr, muszę powrócić do naszej rzeczywistości.
          Pozdrawiam
          • koma52 Re: Karaiby mi się marzą.. 25.10.09, 15:33
            Na stronie "Słonecznej Martyniki" przeczytałam, że usługi świadczą tylko
            członkom stowarzyszenia, a to łączy się z wpisowym...
            Lecę na Karaiby, ale nie wiem, czy jeszcze raz mi się to zdarzy - wpisowe więc,
            choc na 3 lata, może nie być wykorzystane, a to 100 euro/os.
            Czy Słoneczna Martynika pośredniczy tez w załatwianiu usług innym ludziom?
            Chodzi o transport grupy z lotniska na jacht w marinie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka