Dodaj do ulubionych

Wróciliśmy z Kuby.

19.01.10, 16:41
Przejechalismy Kubę od Viniales do Baracoa w 3 tygodnie, częściowo
Viazul-em, trochę wynajętym samochodem. Napiszę bardzo
dokładne "sprawozdanie" ale stopniowo (chroniczny brak czasu po
powrocie). Zacznę od jutra w odcinkach. Jeśli ktoś wyjeżdża w
najblizszych dniach, może się skontaktować: dromader08@wp.pl
Obserwuj wątek
      • kate128 Re: Wróciliśmy z Kuby. 24.01.10, 10:11
        dużo piszesz o cenach, ale jaki jest kurs CUC? niewiele mi te kwoty mówią smile

        Jaką linią lotniczą jechaliście? widziałam niezłe oferty na przeloty
        Warszawa-Frankfurt i później Frankfurt- Havana linią Condor airlines. Nigdy nie
        słyszałam o tej linii i ciekawa jestem czy masz jakieś doświadczenia.

        I najważniejsze - mój hiszpański jest baaardzo podstawowy. Uczyłam się 2 lata,
        ale to było 5 lat temu od tej pory nie miałam kontaktu z językiem. Da radę
        dogadać się po angielsku, czy lepiej zabrać się za odświeżanie hiszpańskiego?
        • dromader08 Re: Wróciliśmy z Kuby. 24.01.10, 20:52
          Przepraszam, że nie napisałam jeszcze o podstawowej sprawie, to
          znaczy o kursach walut i funkcjonujacych pieniądzach. Jutro napiszę
          wszystko szczegółowo, a teraz tylko w skrócie: 1 CUC to dokładnie (w
          czasie naszego pobytu) jeden dolar amerykański. Za 1 euro
          dostawaliśmy 1.28 CUC-a. Liczyliśmy, że "taki jeden" to polskie 3
          złote.
          • zaciszanka30 Re: Wróciliśmy z Kuby. 25.01.10, 13:44
            hmmm.... troszkę bym się nie zgodziła z kursem CUC vs $.

            Byłam w podobnym do Ciebie okresie i 1$ to ok. 0,8 CUC, czyli dolar
            stoi niżej od kubańskiego peso ( turystycznego, nie lokalnego ) .
            1 CUC to ok. 3,25 zł
        • dromader08 Re: Wróciliśmy z Kuby. 24.01.10, 21:15
          I jeszcze o przelocie. Lecieliśmy Air France przez Paryż, potem
          bezpośrednio do Hawany. Ponieważ na ten termin zdecydowaliśmy się
          dość późno, za bilety musieliśmy zapłacić dość dużo. O wiele taniej
          byłoby Lufthansą przez Frankfurt lub Monachium i przez Madryt, ale
          baliśmy się, że zimą poranne loty mogą być opóźnione i nie zdążymy
          na przesiadkę do Hawany. Poza tym, ta opcja byłaby bardzo długa (z
          jakimś postojem w Santiago), więc zdecydowaliśmy się na
          najpewniejszą trasę i najkrótszą, ale nie najtańszą. O pozostałych
          możliwościach niewiele wiem, więc nie chcę się wypowiadać.
          Co do znajomości języka, to w ogóle się nie przejmuj. Ja zaczęłam
          uczyć się hiszpańskiego dwa miesiące przed podróżą, ale miesiąc
          później przerwałam naukę bo obowiązki rodzinne zajęły mi cały wolny
          czas (przygotowanie Świąt, zjazd całej rodziny itede).
          Oczywiście bardzo ułatwia życie znajomość zwrotów grzecznościowych,
          dni tygodnia i liczebników, ale dogadać można się nawet w Santiago i
          Baracoa. Oczywiście, ja chciałam dowiedzieć się czegoś o aktualnej
          sytuacji (tak w ogóle), więc brakowało mi wszystkich słów, ale
          prawie wszędzie można porozumieć się po angielsku (w codziennych
          sprawach), bo Kubańczycy (zdecydowana ich większość) w jakimś
          stopniu żyją z turystyki, więc się starają wszystko zrozumieć i
          wytłumaczyć. Powtórzysz sobie wszystko w samolocie!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka