Dodaj do ulubionych

KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjnie!

19.12.07, 20:44
dzień dobry,
wraz z grupą przyjaciół wybraliśmy się na 3tygodniowy objazd wyspy. Pod tym
linkiem znajdziecie zdjęcia z wyprawy (cały czas dorzucam nowe, ale
cierpliwości bo trochę się tego uzbierało i przekopuję się przez memorkę) smile
www.flickr.com/photos/karolajnat/collections/72157603457481332/
odpowiem na wszelkie pytania, no i chyba powinnam napisać relację z podróży,
która pomoże przyszłym podróżnikom w odkrywaniu wyspy, ale "kruca bomba mało
casu" smile
Na razie służę poradami ad hoc i zdjęciami

pozdrawiam
karolina
Obserwuj wątek
    • gzn Re: KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjn 31.12.07, 08:56
      Hej,

      zdjęcia świetne, szczególnie rozczulił mnie ten "maluch"wink) Wybieramy się na
      Kubę na przełomie lutego i marca - w sumie na ponad 3 tygodnie, więc będziemy
      wdzięczni za wszelkie rady dotyczące tego, co wziąć, czym się poruszać (na razie
      planujemy autobusy i wynajęcie samochodu), ustalenie trasy ... jednym słowem ...
      wszystko, co uważasz, że powinniśmy wiedzieć zanim się tam znajdziemy.

      Pozdrawiamy,
      Dorota i Michał
      • karolajnat Re: KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjn 31.12.07, 16:04
        cześć,
        co wziąć hmm, będę pisała pewnie oczywiste rzeczy dla niektórych, ale pamiętam,
        jak sama dopytywałam się o drobnostki przed wyjazdem:
        Zaczynamy, kolejność zupełnie przypadkowa: przewodnik (najmniej polecam National
        Geographic - ładne zdjęcia, mało praktycznych porad), mapa drogowa, coś
        przeciwko komarom, koniecznie maska lub/i okularki do "płetwonurkowania" smile,
        sweter bo naprawdę czasami bywa chłodno, jeżeli będziecie podróżować VIAZULem to
        koniecznie polar lub ciepły sweter, skarpetki, długie spodnie. Linia autobusowa
        dla turystów VIAZUL na prawdę dba o swoich klientów...temperatura na zewnątrz
        25-26 stopni, w autokarze 15-16 stopni. Zwłaszcza nocna podróż jest męcząca pod
        względem temperatury, w dzień zawsze można usiąść po słonecznej stronie autobusu smile
        Koniecznie trzeba wziąć papier toaletowy, są miejsca w których ten towar jest
        luksusem, ja miałam jeszcze cały zapas mokrych chusteczek higienicznych,
        sprawdzają się w najmniej oczekiwanych momentach.
        Słownik albo rozmówki polsko-hiszpańskie, jeżeli nie znacie języka. Angielski
        jest owszem znanym i powszechnym językiem, ale nie wszędzie. Fajnie jest poza
        tym usłyszeć, że ktoś się stara mówić w naszym języku. Kubańczycy są bardzo
        pomocni, sympatyczni i nawet bez znajomości hiszpańskiego dacie sobie radę, ale
        tak, jak mówię milej i sympatyczniej jest jak się dogadujesz z mieszkańcami w
        ich języku.
        Weźcie rzeczy, które będziecie mogli i chcieli tam zostawić. Im się przyda
        wszystko. Ja zostawiłam tam swoje prawie wszystkie letnie ubrania, T-shirty,
        spodenki, ręczniki - bardzo przydatna rzecz, zwłaszcza dla tych, którzy prowadzą
        casa particulares. Zostawiłam im co prawda używane rzeczy, ale myślę, że i tak
        dla nich to wielka pomoc. Rzeczy generalnie zostawiałam w pokoju przed wyjazdem.
        Głupio mi tak było dawać im bezpośrednio prezenty w postaci moich ubrań, ale
        wiem, że jest im to potrzebne. Weźcie ze sobą rzeczy, które dla Was mogą wydawać
        się drobnostką, ale dla Kubańczyków są niedostępne, zwłaszcza dla tych, którzy
        nie mają rodziny w USA...
        Ja rozdałam dzieciakom i nie tylko długopisy, lizaki, gumy do żucia. Naszym
        gospodyniom dawałam w prezencie aspirynę, środki przeciwbólowe, środki
        higieniczne (mydło, podpaski), krem nivea. Kremów nivea w Polsce kupiłam całą
        masę. Małe opakowania, które u nas kosztują 50gr, tam na miejscu czasami
        okazywały się "walutą wymienialną" za owoce i słodycze. Za długopis dostałam
        siatkę mandarynek - po prostu pewien Kubańczyk pracując w administracji
        państwowej nie ma czym pisać...
        Wracając do Polski miałam 1/3 rzeczy, które ze sobą wzięłam.
        Weźcie ze sobą dodatkowe baterie do aparatów i pamięci bo tam niestety nie ma
        takich rzeczy, a jak są to drogie. Polecam kupno plastikowego aparatu
        jednorazowego do zdjęć podwodnych. Frajda niesamowita i jakie zdjęcia!!!! smile
        Jeżeli zastanawiacie się, czy wziąć całą gotówkę, czy coś zostawić na koncie i
        potem dobrać z bankomatu to od razu mówię, żebyście wzięli ze sobą całą
        przeznaczoną na wyjazd gotówkę. Korzystanie z bankomatów (a w niektórych
        miastach z okienek bankowych) kosztuje 10% prowizji. Ja wyciągnęłam ok. 300
        CUC(peso convertible) z bankomatu i prowizji zapłaciłam ok 33 CUC. Najlepiej
        pojechać tam z EUR i w kantorze (CADECA) lub banku wymienić na CUC. Oczywiście
        nie polecam wymiany u panów na ulicy, chociaż nie wiem, jaki świetny kurs by wam
        proponowali.

        CZym się poruszać? My też planowaliśmy wynająć samochód i zwiedzić wyspę na
        własną rękę, ale szybko te plany uległy zmianie. Po pierwsze stan dróg i ich
        oznakowanie nas po prostu do tego zniechęciły. Nie ma wyraźnych oznaczeń, gdzie
        skręcić, żeby dojechać tam, gdzie się chce. Nie ma ostrzeżeń na drogach o
        dziurach średnicy kilkudziesięciu centymetrów, w dzień jeszcze można to
        zauważyć, ale wieczorem absolutnie nie ma szans. Ponadto Kubańczycy siedzą przy
        droga, czasami grupami, czasami pojedynczo w oczekiwaniu na transport, czasami
        siedzą lub stoją na środku drogi i są oczywiście niewidoczni.
        Nie wspominając o krowach, które bez krępacji przechodzą przez 4 pasmową
        "autostradę". Wynajem samochodu jest ponadto stosunkowo drogi. ok. 70-100 CUC za
        dzień, plus ubezpieczenie obowiązkowe plus kaucja, ponadto chyba płaci się
        jeszcze za ilość przejechanych km. Niestety powszechne jest oszukiwanie turystów
        na uszkodzeniach samochodu. Trzeba go dokładnie obfotografować przed
        wypożyczeniem, żeby później nie trzeba było odpowiadać za nieswoje "szkody".
        Generalnie sieć autokarowa VIAZUL jest bardzo dużym udogodnieniem dla turystów
        (pomijając zabójczą klimatyzację) i stosunkowo tanim sposobem na przemieszczanie
        się. My korzystaliśmy też z taksówek, po wcześniejszym dogadaniu się co do
        dokładnej ceny za kurs. Zasada najpierw ustalacie cenę, później wsiadacie do
        taksówki. Proste i bezpieczne. My mieliśmy takie szczęście, że z Havany do
        doliny Vinales na całodniową wycieczkę "krajoznawczą" zabrał nas taksówką
        przemiły Kubańczyk, który służył nam też swoją wiedzą o miejscach, które
        zwiedzaliśmy. Polecam też wewnętrzne linie lotnicze, lecieliśmy z Havany do
        Santiago. Drogo co prawda, ale szybko i sprawnie.
        a to link, który bardzo mi pomógł w zaplanowaniu wyjazdu:
        cuba-junky.com/

        pytajcie jeszcze, chętnie służę pomocą smile
    • grazynapulnar05 Re: KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjn 09.01.08, 16:59
      Czesc Karola,
      Dziekuje za wszelkie informacje oraz piekne zdjecia. Masz swietne
      oko!
      Bardzo mi sie przydadza Twoje porady gdyz juz w piatek (11/01)
      wylatuje do Hawany na 3 tygodnie smile, wyjazd jak najbardziej
      samodzielny. Jesli pozwolisz mam do Ciebie pare pytan, mianowicie:
      1. bezpieczenstwo kobiet (jade razem z przyjaciolka)
      2. ile pieniedzy nalezy wziasc ze soba? wstepnie zakupilam 800€ i
      nie wiem czy jeszcze nie dokupic.
      Bede niezmienie wdzieczna za odpowiedz oraz porady dotyczace
      podrozowania po Kubie
      Pozdrawiam,
      Grazyna
      • karolajnat Re: KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjn 09.01.08, 22:10
        Cześć,
        dziękuję, że zechciałaś rzucić okiem na moje zdjęcia i cieszę się, że się
        podobają smile
        Do rzeczy: bezpieczeństwo prawie całkowite. Prawie bo oczywiście jak wszędzie
        może się zdarzyć (odpukać) coś, co niekoniecznie chciałybyście przeżyć.
        Generalnie Kuba jest bardzo przyjaznym i przyjacielskim krajem, a dla kobiet to
        szczególnie smile Nie zrażajcie się jak na Wasz widok panowie będą
        charakterystycznie "syczek" albo "cmokać". Jest to wyraz aprobaty dla Waszego,
        ja wiem, wyglądu, figury, włosów, czegokolwiek, zupełnie obcy nam Polkom. smile Na
        początku jest to trochę irytujące, ale szybko mona się przyzwyczaić i potem się
        tylko uśmiechać pod nosem smile Oczywiście jak ciotka klotka Wam powiem, że nie
        wolno wieczorem samemu chodzić po ciemnych zakamarkach, iść w nieznane ciemną
        nocą z nieznajomym etc. smile))) Generalnie jest bezpiecznie i sympatycznie.
        2. 800 EUR wystarczy. Nie powiem, że w zupełności. Powiem tak: ja na 3 tygodnie
        na jedną osobę wydałam 1000 EUR absolutnie nie oszczędzając. Ubawiłam się po
        pachy, zwiedziłam masę miejsc, jadłam przeróżne dziwne rzeczy, przywiozłam masę
        prezentów, pływałam z delfinami, zjeździłam całą Kubę, opiłam się rumu, jak
        trzeba było to jeździłam taksówkami i wystarczyło mi właśnie 1000 EUR na osobę
        na 3 tygodnie. Jedni powiedzą, że dużo, inni, że mało. Dla mnie było optymalnie.
        Jeżeli chcecie wynająć samochód (czego nie polecam) to musicie się liczyć z
        większymi kosztami i 800 EUR może nie wystarczyć. Zostaw te 800 EUR, jak już
        będziesz zupełnie pod kreską to zawsze będziesz mogła wyjąć z bankomatu lub z
        okienka bankowego (zapłacisz 10% prowizji, ale jak mus to mus).

        Porady praktyczne: przewiduj nieprzewidywalne smile Ja nie wzięłam potwierdzenia
        zakupu biletu lotniczego pomiędzy havaną i santiago bo nawinie myślałam, że
        ELEKTRONICZNY BILET wystarczy - błąd! Powinnam mieć też dowód zakupu bo bilet
        wydrukowany z internetu okazał się na lotnisku w Havanie wielką niewiadomą dla
        pani z biura, które ten bilet mi sprzedało! Koniec końców poleciałam, ale trochę
        nerwów zjadłam.
        Oprócz porad z poprzedniego postu mogę dodać jeszcze parę rzeczy. Jeżeli
        będziecie mieszkać w casa particulares, a zakładam, że tak, to koniecznie
        poproście gospodynię o to, żeby na kolację zrobiła Wam langustę (oczywiście o
        ile lubicie owoce morza). Kubańczycy sami z tą propozycją nie wystąpią bo jest
        to towar nielegalny (tylko w państwowych restauracjach teoretycznie można to
        zjeść), ale jak same poprosicie to na pewno z wielką ochotą Wam przygotuje
        jedzenie. Cena kolacji w casa particulares waha się w granicach 10-15 CUC za
        osobę. Ale jest to prawdziwa uczta, na stole ląduje wszystko, co najlepsze smile
        Polecam też ( o ile lubicie super słodkie słodkości) kubański przysmak FLAN -
        rewelacyjne ciasto, cos a la pudding, ale o niebo lepsze! smile Nie polecam jadania
        w paladarach ("prywatne" restauracje w prywatnych domach), na które będą chcieli
        Was namówić havańscy "naciągacze", lepiej zjeść u gospodyni w casa particulares.
        W Havanie musicie koniecznie zobaczyć (oprócz stałych punktów programu
        oczywiście) byłą ambasadę amerykańską z masą czarnych flag na placu przed
        budynkiem - robi ogromne wrażenie, zwłaszcza wieczorem! Nie wiem, czy planujecie
        ruszać się po wyspie, czy tylko siedzieć w Havanie, tak, czy inaczej MUSICIE
        koniecznie jechać do doliny VINALES. (miasteczko Pinar del rio, Soroa, Los
        Jazmines). Najlepiej jakbyście się dogadały z taksówkarzem na całodzienną
        wycieczkę do doliny. Jeżeli chcecie to na privie mogę dać Wam kontakt do bardzo
        sympatycznego taksówkarza, który taką wycieczkę nam zorganizował i pokazał
        wszystko, co najciekawsze w tej okolicy. "Dziadek" na pewno nas pamięta bo
        byliśmy jedną wielką roześmianą ekipą z 11miesięcznym dzieckiem smile))) Dolina
        Vinales - obowiązkowo! Plaża w Havanie - na wschód od Havany: Playas del Este.
        Musicie pojechać do Trinidadu, na co najmniej jednodniową wycieczkę połączoną z
        odwiedzeniem plaży na cyplu ANCON. (służę dobrym i sprawdzonym adresem w
        Trinidadzie).
        Podróżowanie po Kubie jest bardzo proste i wygodne. VIAZUL jako transport
        pomiędzy większymi miastami ze wszystkimi swoimi wadami (przede wszystkim zimno)
        jest dobrym rozwiązaniem. Do krótszych podróży polecam riksze, taksówki
        (najpierw dogadać cenę, potem wsiadać), no i oczywiście w miarę możliwości STARE
        SAMOCHODY. Przewożenie turystów samochodami należącymi do Kubańczyków jest
        nielegalne. W Havanie nam się nie udało, ale za to w Trinidadzie jeździliśmy
        Fordami, Chevroletami i innymi, których nazw nie pamiętam z lat 50tych i 60tych!
        Cudo! smile


        pozdrawiam
        Karolina
          • karolajnat Re: KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjn 10.01.08, 18:54
            Co do prezentów to przywiozłam, co następuje:
            - rum (havana club, legendario),
            - cygara (ale kupowane tylko w sklepach, nie kupuj na ulicy bo to na bank nie są
            oryginały "ukradkiem wyniesione z fabryki przez, jak to naciągacze będą
            przekonywać, brata szwagra dziadka wujka"),
            - rumowe likiery do kawy - MNIAM, polecam czekoladowy
            - kawa!!!!
            - korale, masowo produkowane rękodzieło co prawda, ale można wybrać coś dla
            siebie na szyję, rękę, ucho, pas, kostkę, cokolwiek smile))
            - obrazki - kiczowate kolorowe obrazy malowane hurtem - ale jak pięknie sie
            teraz prezentuje na ścianie w pokoju stary samochód na tle Bodegida del Medio smile!
            - figurki - jeszcze większy kicz, ale dla mnie to cała esencja Kuby. Figurka
            przedstawia Kubankę z wielkim biustem, zadem i cygarem!!!! smile))
            - breloczki w kształcie cygar - świetny drobny prezent dla kogokolwiek
            Mój kumpel kupił sobie prawdziwe (kradzione oczywiście) tablice rejestracyjne
            - marakasy - czyli takie wielkie "grzechotki". Są w naturalnych kolorach, a ja
            natomiast kupiłam mega-kolorowe dla koleżanki, która spodziewa sie dziecka! '
            - grafiki w prywatnych przydomowych galeriach
            - domino drewniane, ale nie w Trinidadzie (tam nie spotkałam ładnego), ładne są
            w Havanie!!

            jest z czego wybierać!
            k.
          • forkasia Re: KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjn 11.01.08, 13:31
            Karola!

            Ja tez przyłączam sie do słow uznania w kwestii zdjęć! są
            rewelacyjne i widać,że robione z pasją!A relacje w wyprawy
            sprawiły,ze marzenia znów powróciły ze zdwojoną mocą! może tym razem
            sie uda???Plan szaleńczy, bo możemy wyjechac tylko na poczatku
            lutego - ale co tam odrobina szaleństwa w zyciu sie czasem przydaje.
            Mam też kilka pytan. Rozumiem,że jechaliście sami bez biura
            podróży,czy lecieliści z Polski?Gdzie kupowaliście bilety lotnicze?
            Teraz pytanie o kontakt na prywatne kwatery - jesli mozna bardzo
            poszę,zwłaszcza,że sa sprawdzone,czy mozna porozumieć się tam po
            angielsku?I jeszcze kontakt na pana taksówkarza,a jesli to nie
            nazbyt wiele - czy mogłabys napisać co koniecznie trzeba zobaczyc.
            Marzy mi sie również zwiedzanie wyspy, ale w naszym przypadku
            możliwe sa tylko 2 tygodnie.Wybacz,że tak bez pardonu proszę o
            wszystkie kontakty - jak sadzę wypracowane z mozołem,ale ja z
            najwieksza przyjemnościa podziele sie wiadomościami z Toskanii-
            jesli oczywiście Cie to zainteresuje. Co prawda to nie Karaiby,ale
            zakochać sie można to gwarantuje smileserdecznie pozdrawiam Kasia
    • zawsze_slasko Re: KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjn 12.01.08, 17:38
      Mam trzy pytanka:
      1. Czy miałaś jakieś problemy podczas wyjazdu. Chodzi mi głównie o wywóz
      wszystkich prezentów, o których wspominasz. W przewodnikach ostrzegają, że jeśli
      coś ma większą wartość to potrzebne jest stosowne pozwolenie
      2. Co do zdjęć (bardzo ładnych należy dodać smile ) - czy używałaś statywu, czy
      wszystko z ręki??
      3. Sporo zdjęć z Havany robiłaś wieczorem - czy wieczorno/nocne wycieczki po
      Havanie są bezpieczne??

      Pozdrawiam i dzieki za dużo przydatnych informacji, które zamieściłaś na forum smile
      • karolajnat Re: KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjn 12.01.08, 19:37
        Cześć,
        dziękuję za uznanie w kwestii zdjęć smile
        Zacznę więc od nich. Statyw zabrałam ze sobą, a jakże - zajmował prawie połowę
        bagażu smile)) ale.... ani razu go nie użyłam. smile)) Zdjęcia, także te wieczorne są
        robione po prostu z ręki. Dobry aparat, chwila wstrzymania oddechu,
        samowyzwalacz ustawiony i poszło! smile))

        Wieczorne spacery po Havanie... No cóż, my byliśmy większą grupą i łaziliśmy po
        Havana Vieja - czyli po "starym mieście". Sama ewentualnie z koleżanką nie
        wybrałabym się na spacer po ciemnych zakamarkach żadnego miasta, nie tylko
        Havany. Generalnie trzeba uważać i mieć głowę na karku, czy to na Kubie, czy w
        Polsce, czy gdziekolwiek na świecie. Kuba, Havana jest bezpieczna, można łazić
        po starym mieście wieczorem, należy tylko mieć swój rozum. smile

        Co do wywozu prezentów to ja nie miałam problemu, ale ja nie wywoziłam prezentów
        o "znacznej wartości" bo takich tam po prostu nie znalazłam. Co do ilości
        wywożonego rumu, mogą pojawić się pewne kłopoty, ale ja "trafiłam" na bardzo
        sympatycznego Pana, który nawet nie mrugnął okiem jak zobaczył 8kg nadbagażu.
        Pamiętajcie po prostu, że zawsze może się zdarzyć wszystko, ale uśmiech i
        sympatyczne podejście do ludzi na prawdę mogą zdziałać cuda i pomóc w wielu
        sytuacjach.

        Kasia - jedźcie! Planujcie wyjazd i w drogę! Nie ma się, co zastanawiać, jeżeli
        macie taka możliwość to ruszajcie!!!! Wyprawa na prawdę dostarczy Wam wszelki
        przeżyć, na pewno niezapomnianych. Ja przeżyłam cudowne chwile, ale też momenty
        załamania, takiego, że chciałam wracać do domu, ale po czasie uważam wyjazd za
        naprawdę cudowny i jako wielkie doświadczenie podróżniczo - osobiste!
        Bilety kupiłam przez internet na stronie www.jetairfly.com
        Jest to belgijskie biuro podróży w kooperacji z TUI. Wylot z lotniska w
        Brukseli, na Kubie przylot do Varadero. W Wizzarze dokupiliśmy doloty do i z
        Belgii. Za całość łącznie z dolotami na dwa miesiące przed wyjazdem zapłaciliśmy
        2300 PLN od osoby. Do ostatnich chwil cena za lot bruksela-varadero się nie
        zmieniała. Jetairfly to linia, która głównie obsługuje biuro podróży TUI i wozi
        na wakacje bogatych Niemców i Belgów, którzy mają wykupione wycieczki all in smile))
        Na szczęście sprzedaje też bilety jako takie i my z takiej opcji skorzystaliśmy.
        Winna Wam jestem tylko jedną uwagę.... cena biletu jest tak niska bo linia jest
        hmmm... jak to ładnie ująć, mało rzetelna. Nasz lot na Kubę spóźnił się...14h!
        Na lotnisku w BRU siedzieliśmy w sumie 21h, od wyjścia z domu w Polsce do
        wejścia do kwatery w Havanie minęło 40h. Na lotnisku w BRU w strefie po odprawie
        paszportowej spędziliśmy 17h! Czułam się jak Tom Hanks w filmie "terminal". Nikt
        z linii lotniczej nas nie informował, co się stało, miała to być niby usterka,
        ale podejrzewamy, że nie mieli dodatkowej załogi, która by poleciała, a ta co
        przyleciała musiała proceduralnie 12h odpocząć... Co dwie godziny regularnie nas
        informowano, że lot jest opóźniony o 2h. Gdyby to była usterka to o opóźnieniu
        oraz o tym, ile to będzie trwało powiedzieli by od razu. Dzięki temu, że co 2h
        nas "oszukiwali" uniknęli konieczności wynajmowania nam hotelu, jedyne, co
        dostaliśmy od linii to vouchery na jedzenie. Nie mają przedstawiciela na
        lotnisku więc z nikim nie mogłam rozmawiać, moje desperackie telefony do
        infolinii kończyły się tym, że bogu ducha winny pan z infolinii nasłuchał się,
        gdzie mam tę linię smile))) Nawet zaprzyjaźniliśmy się z obsługą lotniska i oni nam
        powiedzieli, że ta linia od niebieskich samolotów (jetairfly) to kilka razy w
        tygodniu ma takie opóźnienia. W drodze powrótnej z KUby opóźnienie było "tylko"
        2h. Historia skończyła się w sumie dobrze - polecieliśmy, ale
        ile nerwów kosztował mnie lot w tamtą stronę, to tylko ja wiem.
        Nie wiem, czy Wam polecać tę linię. Jest naprawdę tanio i jak się już leci to
        jest ok, tylko musicie liczyć się z opóźnieniami!! Moja rada, jak zdecydujecie
        się na nich, to nie układajcie sobie lotów, co do godziny. W drodze powrotnej
        jeszcze mieliśmy zapasu 2 dni w Brukseli (polecam tani hotel blisko centrum -
        www.hotelvanbelle.be/) i dzięki temu nie musieliśmy za dodatkowe
        pieniądze przebukowywać lotów do Polski, tak, jak to musiała zrobić nasza
        koleżanka, która na ten lot nie zdążyła, właśnie przez to 3h opóźnienie.

        Co do kwater, to prześlę Ci na priva z dokładnym opisem.
        Można się tam porozumieć po angielsku, a w kwaterze w Trinidadzie - oni nie
        mówili po angielsku, my bardzo słabo po hiszpańsku (pojedyncze słowa i dało radę
        smile) ale i tak się świetnie dogadywaliśmy smile)) Doszło do tego, że przed
        gospodynią muczałam, jak krowa, żeby jej powiedzieć, że mój chłopak chętnie by
        zjadł mięso wołowe smile)) Nie ma rzeczy niemożliwych!!! smile))))))
        Dwa tygodnie w zupełności wystarczą, żeby objechać wyspę!!!! Na prawdę!
        Sprawdziłam. My mieliśmy 6 dni BEZPRODUKTYWNEGO leżenia na leżakach na plażach!
        Jest to fajne i potrzebne oczywiście, ale bez tego też da się przeżyć, to znazy
        bez CAłODZIENNEGO LEżAKOWANIA. Bo plaża jest oczywiście obowiązkowa i spokojnie
        można ją zaliczyć podczas objazdu - po południu albo przed południem, zależy w
        jakim świetle zaplanowaliście sobie sesję zdjęciową! smile) Wy będziecie w dodatku
        mieli chyba dłuższy dzień bo my mieliśmy słońce od 8 do 17-18. My byliśmy w -
        Havana (moim zdaniem 4 dni na samą Havanę będzie ok) + 1 dzień na dolinę VINALES
        (moim zdaniem obowiązek), potem Santiago (lecieliśmy krajowymi liniami, 80 eur
        za bilet, ale oszczędność 1 dnia lub nocy viazulem). Na Santiago w zupełności
        wystarczy 1 dzień, chyba, że chcecie jechać na zachód od Santiago i Santiago
        traktować jako bazę to wtedy 2-3 dni. POtem pojechaliśmy do Baracoa - pierwsze
        miasto na Kubie. Moim zdaniem piękne! Trzeba tam jechać chociażby dla
        niesamowitej drogi przez góry Sierra Maestra oraz po to, żeby zobaczyć dżunglę,
        może nie Amazonię, ale równie piękną! My tam spędziliśmy 4 dni, myślę, że o 1
        dzień za dużo. Potem wróciliśmy do Santiago i stamtąd nocnym Viazulem do
        Trinidadu. Tam spędziliśmy 6 dni, moim zdaniem niepotrzebnie bo można się było
        przenieść do Havany, ale i tak dużo zwiedziliśmy w okolicy. Trinidad i
        obowiązkowo plaża na półwyspie Ancon. DOlina cukrowa - los del Ingenios,
        pojechaliśmy też na całodniową wycieczkę do Cienfuegos. Na koniec wróciliśmy do
        Varadero, skąd mieliśmy wylot. Jest to nudne, betonowe, turystyczne miasto, ale
        zapewnia fajną rozrywkę w postaci całodniowych podróży katamaranem na farmę
        delfinów i płetwonurkowanie z całodzienną nieograniczoną ilością rumu i coli. Z
        moją przyjaciółką spędziłyśmy jeden z najpiękniejszych dni całego wyjazdu, jak i
        chyba życia! smile)))) Możecie też jeszcze jechać do Santa Clara - rewolucyjne
        miasteczko człowieka legendy - Che! My tam nie dotarliśmy. Ze względu też na złą
        organizację i chyba też brak funduszy nie dotarliśmy na cayo coco - ale podobno
        nie mamy co żałować bo to mekka niemieckich turystów smile Natomiast żałuję, że z
        doliny Vinales nie ruszyliśmy na wybrzeże i plaże w tamtym rejonie - podobno bajka.
        POwiem tak, ilu podróżników, tyle miejsc wartych obejrzenia, ja Was tylko mogę
        zapewnić, że mądre rozplanowanie czasu i miejsc pozwoli Wam zwiedzić wyspę w 2
        tygodnie. My też byliśmy trochę zobligowani trzymać się harmonogramu, który
        uwzględniał wizyty u ogromnej rodziny jednego z naszych przyjaciół Kubańczyka,
        który powrócił na wyspę po 8 latach emigracji. smile)
        uff, ale się rozpisałam, mam nadzieję, że moje wypociny okażą się pomocne! smile

        Za Toskanię bardzo dziękuję, chętnie posłucham, jak było i może obejrzę zdjęcia,
        jeżeli masz w sieci. Nasz cel na następny okres to południowa hiszpania i
        portugalia, a za rok Azja - wietnam, laos i kambodża! smile

        • jozka5 Re: KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjn 14.01.08, 10:24
          Karolina!! Powinnaś pisać przewodnikwinktez się wybieram za 2
          tygodniewink I bardzo pomogły mi Twoje posty!!!!!!I zdjęcia -
          szacuneczek!!!Az pozazdrosciłam, ze z dzidzią byłas bo ja swoją
          zostawiam u babciwink Stwierdziłam, ze całosć będzie dla niego zbyt
          męcząca. A widać się dałowink) No trudno następne wyjazdy tylko z
          mlodymwink)Jesli można to ja też chętnie skorzystam z adresów casas w
          santiago i trynidadzie i kontakktu do pana taksówkarza - chyba
          raczej zostaniemy w Vinales kilka dniwink. Pozdrawiam
          • karolajnat Re: KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjn 15.01.08, 20:37
            cześć,
            dobrze, że dziecko zostawiacie bo wyprawa podróżnicza dla takiego malucha jest
            naprawdę wyczerpująca. Nasz 11miesięczny krasnal po 2tygodniach miał chyba
            trochę dosyć smile Nie będę się rozpisywać ze szczegółami bo nie wiem, czy jego
            mama by tego chciała, ale powiem tylko, że nie obyło się bez wizyty w klinice.
            Cała podróż ok, ale jak jest taka możliwość to lepiej malucha zostawić w domu i
            samemu poznać wyspę.

            adresy i kontakt prześlę na priva smile

            k.
              • karolajnat Re: KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjn 16.01.08, 18:40
                nie pamiętam dokładnie, ale chyba za całodniową objazdówkę zapłaciliśmy 125 -
                130 CUC (za duży samochód, kierowcę i przewodnika) było nas 5 dorosłych osób +
                c11miesięczny szkrab ze swoim wózkiem smile)
                Przewodnikiem był właśnie Gerardo ponieważ tego dnia nie pracował (kierowcy
                pracują co drugi dzień), ale pojechał z nami bo kierowca nie znał dokładnie
                trasy i nie mógł by nam pokazać wielu fajnych miejsc.
                  • karolajnat Re: KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjn 19.01.08, 13:26
                    Opłata przy wylocie wliczona była już w cenę biletu. 25CUC na osobę w gotówce
                    dostaliśmy do ręki od pana który odprawiał nasze bagaże i poszliśmy do kasy 20
                    metrów dalej i wpłaciliśmy te 25CUC jako "podatek wyjazdowy". Absurdalne, ale
                    prawdziwe. Sam Kubańczyk się z tego śmiał, że daje nam kasę, którą za chwilę
                    musimy oddać smile

                    Nie powinno być problemów z dzieciakami w casa - w jednym pokoju są czasami 3, 4
                    łóżka. Opłaty pobiera się za pokój, nie za osoby. Rozsądna cena... No cóż spanie
                    w casa w ogóle jest rozsądniejsze cenowo niż w hotelach smile

                    • agryppa1 Re: KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjn 20.01.08, 08:26
                      A wiza wjazdowa w Warszawie czy na Kubie na lotnisku?
                      Visy wam działały?
                      Jakie ceny przejazdów Viazulem? Na stronie internetowej widziałem jakieś ceny, ale nie widziałem specjalnie możliwości przejazdu np. z lotniska spod Varadero do Trynidadu, który to kierubek najbardziej nas interesuje. Może dla 4 osób lepiej wynająć taxi?
                      I jeszcze kwestia ... piccy. Moje dzieciaki są wybredne pokarmowo, a picca jest dla nich jedynym znośnym i uniwersalnym pokarmem. Da się jeść kubańską piccę? Ile kosztuje? Sensacje żołądkowe?
                        • karolajnat Re: KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjn 20.01.08, 10:41
                          1000 EUR to tak, jak napisałam - koszty pobytu. Bilet lotniczy to koszt podróży
                          i nie, nie zmieściłabym się razem z nim w kwocie 1000 EUR, zresztą chyba nikt by
                          tego nie zrobił - 1000 EUR na przelot i 3tygodniowy pobyt na miejscu. Czyli
                          jeszcze raz: 1000EUR na osobę na miejscu plus 2300 PLN za bilet lotniczy w obie
                          strony z Polski na Kubę łączni z dolotem do Brukseli.

                          Wizę wjazdową załatwiliśmy w kubańskim konsulacie w Warszawie. Z tego, co
                          pamiętam, to kosztowała nas 22 EUR od osoby. Wiem, że można kupić rodzinną wizę
                          - jeden papier dla wszystkich i chyba kosztuje to 50 eur, ale nie pamiętam,
                          musicie sprawdzić w konsulacie, wystarczy zadzwonić.

                          karta VISA działa, maestro nie było akceptowalne.

                          Ceny VIAZULA, za przejazd 12h na trasie Santiago Trynindad zapłaciliśmy 60CUC,
                          na trasie Trinidad Varadero - 25 CUC. Na trasie Trinidad - Cienfuegos 20 CUC.
                          Nie ma VIAZULA spod lotniska w VARADERO do Trinidadu. VIAZUL obsługuje centra
                          miast, cyli jedzie od centrum do centrum. Taksówką więc musicie dostać się z
                          lotniska na stację VIAZULA w VARADERO. Lotnisko jest jakieś 30km od centrum i za
                          taksówkę powinniście zapłacić ok 24 CUC.
                          Taksówka z VARADERO do Trinidadu kosztuje około 220-230 CUC.

                          Jeżeli Twoje dzieci są wybredne pokarmowo to zastanów się nad wyjazdem. Nie ma
                          tam jedzenia, do jakiego mogą być przyzwyczajone. Jedzenie jest bardzo dobre,
                          świeże bez sztuczności - bo to przecież biedny kraj, domowe. My stołowaliśmy się
                          w domach, w których mieszkaliśmy i były to przede wszystkim owoce morza.
                          Pizzę spotkasz na mieście w restauracji, ale nie jest to typowa, do jakiej Twoje
                          dzieci mogą być przyzwyczajone. Jest to coś a la zapiekanka, jak kiedyś u nas
                          sprzedawano w przyczepkach. Dobra, ciepła, świeża. Ale nie ma tam oczywiście
                          pizzy hut, ani pizzeri włoskich więc "normalnej" pizzy nie uświadczysz. Chociaż
                          może w restauracjach jest coś takiego, ale ja nie zwróciłam po prostu na to uwagi.
                          Sensacji żołądkowych my na szczęście nie mieliśmy. Jak wszędzie musisz uważać na
                          to, co i jak i gdzie jesz i pijesz. NIe braliśmy lodu do napojów, nie jedliśmy
                          lodów w lodziarniach (jedynie zapakowane sklepowe), nie piłam mleka do kawy,
                          myłam często ręce i po obiedzie profilaktycznie zabijałam bakterie i wirusy
                          kilkoma porcjami czystego rumu. Polecam skuteczne smile) Chociaż niekoniecznie dla
                          dziec smile





        • jozka5 Re: KUBA listopad-grudzień 2007 - było rewelacyjn 19.02.08, 10:33
          Wróciłam wczoraj. Jestm zruzgotama powrotem, ale Kuba piekna,
          zachwyca różnorodnością, ludźmi, tańcem, muzyką, drinkami.Dzięki za
          wszystkie kontaktywink) Niestety do taksówkarza z Hawany sie nie
          dodzwoniłamsad nie odpowiadał telefon. Nie wiem czy zmienil czy jak?
          no i Vinales zostaje mi na następną wycieczkęwink ale i tak tam
          wrócęwink)
          Pan z baracoa obdarowany został 2 taliami kart (zonie przekazałam).
          Pani gorąco was pozdrawiawink) Niestety nie mieszkaliśmy u nich, ale
          załatwili nam noclegiwink
          Oj pysznie byłowink a w Baracoa to nam chyba pomnik postawiąwink) tak im
          sie daliśmy zapamietaćwink)
          Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka