Dodaj do ulubionych

właśnie wróciłam - spostrzezenia i porady

16.02.08, 21:42
1. Po naszym przylocie po koniec stycznia zdecydowanie najlepiej
wychodziło się na przywiezieniu ze sobą dolarów kanadyjskich, dwa
tygodnie później tez w miarę dobrze na euro, zalezy od miejsca
wymiany (w hotelu roznica dolar kanadyjski do euro była jak w Polsce
zas na lotnisku w Hawanie kurs euro i kanadyjczyka był taki sam więc
duuużo lepiej wychodziło się na dolarze)
2. Wbrew kitom wypisywanym w przewodnikach i wstawianym przez biura
podróży na Kubie nie jest tanio jezeli jest się turystą i poszukuje
się usług do turystów kierowanych, szczególnie zdzierają
taksówkarze, zwłaszcza ci pod lotniskiem, nie jest wcale łatwo
wytargowac zniżkę, nawet jezeli mówi się biegle po hiszpańsku
3. Należy uwaznie sprawdzić wypożyczony samochód i omijać
wypozyczalnię Cubacar w hotelu ambos Mundos w starej Hawanie (nalali
nam chyba sików zamiast paliwa, zaś najpierw pobrali kasę za pełny
bak a podtsawili samochód z 1/3 baku, najlepiej pojechać z
pracownikiem stacji i byc przy nalewaniu o ile to mozliwe). Nowsze
samochou ma Havanaautos i REX (REX jest stosunkowo drogi). Trzeba
tez dobrze zastanowić się nad trasą wycieczek samochodowych. Jeżeli
bierze się samochód na 1 lub 2 dni istnieje limit kilkometrów 150
lub 200 km dziennie uncertain Warto też wrócić do hotelu przed zmrokiem
jeżeli zbacza się z oświetlonych autostrad. Nie ma też żadnych
drogowskazów, tablic z nazwami miejscowosci. Nalezy bardzo zwracac
uwagę na policję - kilka razy jechali za nami czekając az popełnimy
wykroczenie, to podobno typowe "polowanie" na turystę. Policja
czesto probuje wymusic pieniądze pod pretekstem wykroczenia. Nie
mozna jednak z nimi specjalnie dyskutować, należy podobno
zaproponować łapówkę w wysokości 1/3 mandatu pilnujac jednak zeby
NIC nie pisał na umowie wynajmu samochodu (tak pouczyli nas
miejscowi). Bez łapówy zapłaciliśmy 30 CUC za jazdę z prędkością 62
km/h w PODOBNO zabudowanej strefie (ograniczenie do 50). Mandatu nie
płaci się policjantowi do łapy (jezeli płaci się u policjanta jest
to łapówa) mandat jest potrącany z kaucji podczas oddawania
samochodu do wypozyczalni, policja często więc pobiera np 20 CUC
niby tytułem mandatu a potem okazuje się ze zapisała mandat na
umowie, a więc przy zwrocie auta trzeba płacić jeszcze raz.
4. Niektóre paladares polecane przez Lonely Planet są dosc
kiepskie,w Hawanie polecamy własciwie jedynie Rancho Coquito.
Fatalne jedzenie jest w wegetariańskiej ekologicznej restauracji w
las Terrazas polecanej przez Lonely Planet, ogólnie w Las Terrazas
nie ma nic ciekawego.
5. Varadero to paskudne miejsce, nie ma po co jechac tylko do
Varadero, można na koniec podróży zafundować sobie parę dni
wypoczynku, trzeba jednak wtedy wybrac naprawdę luksusowy hotel po
pierwsze dlatego ze nie ma gdzie ani po co z niego wychodzic, po
drugie dlatego ze częśc hoteli to paskudne blokowe molochy pomimo 4
gwiazdek. Nawet pobyt w Varadero z czterodniową wycieczką do Hawany
uznałabym za stracony czas.
6. Polecam też przewodnika którego wynajęliśmy w Hawanie, facet jest
magistrem historii, z nami gadał po hiszpańsku ale zna też
angielski, pracuje w muzeum w Kapitolu, ma bardzo dużą wiedzę i jest
sympatyczny. Powiedzcie mu, że macie numer od dwójki Polaków,
których oprowadzał w lutym.
IRAELIO VALERO MARCOS (53) (7) 271 1895
7. Acha, no i nie kupujcie cygar ani niczego innego na ulicy smile

Hmmmm nie wiem co jeszcze może okazać się przydatną informacją, w
razie wątpliwości pytajcie śmiało, także na maila:
inecita@poczta.onet.pl
(gazetowego nie sprawdzam)
Obserwuj wątek
    • szaga33 Re: właśnie wróciłam - spostrzezenia i porady 17.02.08, 12:05
      1. jakies fajne imprezownie z tańcami gdziekolwiek byliście.
      2. czy można tam kupić jakies lokalne słodkości np. czekoladę
      (siostra przywiozła boską z venezueli) czy tam wogóle uprawiają
      kakao??
      3. bliscy znajomi oczekują prezentów (bezczelni) co jeszcze oprócz
      cygar można przywieźć, jakieś drobiazgi, ale żeby "pachniały" Kubą.
      4. znacie temat nurkowania na Kubie?
      5. czy do łażenia poza miastami czyli wycieczki w "naturę" wymagają
      jakiegos "specjalnego" obuwia, czy sandały lub klapki moga być? byle
      wygodne?
      6. czy warto wymieniac trochę kasy na ichnie peso czy wszędzie
      płacić w CUC? chodzi o knajpki albo jedzenie na ulicy? (o ile takowe
      jest)
      7. jak nie dac się okantować? wink
      Pozdr.
      • inecita Re: właśnie wróciłam - spostrzezenia i porady 17.02.08, 21:44
        1. Szczerze mówiąc nie byliśmy nigdzie. W Hawanie odradzono nam
        raczej imprezowanie w miejscowych potańcowniach poza tym byliśmy na
        maxa wykończenie łazeniem, w Varadero jest jakiś Mambo Club obok
        hotelu Sandals, ale tez nie dotarlismy. Chodzilismy tylko do barów w
        celu spożycia większej ilości alkoholu (w tym względzie mogę polecić
        to i owo).
        2. Boskiej to chyba raczej nie sad sprzedają orzeszki "mani" ale
        raczej nie rzuci Was to na kolana. Jest za to pijalnie i mni muzeum
        czekolady w Hawanie, zawsze są jednak kolejki. Odradzam też polecaną
        w Lonely Planet lodziarnię Coppelia w Hawanie (paskudne lody
        niewarte swojej ceny).
        3. Przywiezlismy fajne obrazki zakupione w małej galerii na Plaza
        Vieja w Hawanie, czapki fidelówki, znaczki przypinane z flagą Kuby,
        ałe rzeźby z drzewa cedrowego
        4. nie bardzo ale ponoć z Varadero są dwa rodzaje wyjazdów- jeden
        taki krótki chyba na 2 godziny na pobliską wysepkę, ponoć trzeba
        jechac z samego rana i wtedy jest super, drugi wyjazd to juz cały
        dzień, w tym jakies pływanie z delfinami i cda nie widy ale pod
        względem nurkowania jest nawet słabszy
        5. Hmmm raczej nie bylismy w miejscach wymagających super obuwia,
        moze wtedy gdy brodziłam po Hawanie w publicznej toalecie gdy na
        zewnątrz był deszcz pomyslałam o krytym obuwiu... zależy na jakie
        wycieczki w naturę się wybieracie
        6. Ichnie peso sprawdza się na prowincji, gdy chcesz np kupić owoce
        przy drodze albo na targu. W Hawanie z wyjątkiem bazaru z owocami
        będą zawsze chcieli od Was CUCe.
        7. Nie kupować cygar na ulicy. Nie iść za miłym przechodniem kóry
        pyta skąd jesteś zaraz chce pokazać ci uliczkę na której zaraz
        zacznie się festiwal rumby albo koncert ku czci Buena Vista Social
        Club - to podobno najstarsze kity wstawiane turystom, podobnie jak
        prośba o pieniądze na mleko dla dziecka. Trzeba tez uważac przy
        wydawaniu reszty - czy na pewno dostajesz ją w CUC a nie w
        nacionalach. Na ulicznych naciągaczy dobrze działa udawanie, że nie
        mówi się w zadnym języku.
      • control Re: właśnie wróciłam - spostrzezenia i porady 18.02.08, 22:45
        szaga33 napisała:

        > 1. jakies fajne imprezownie z tańcami gdziekolwiek byliście.
        Na Kubie taniec króluje. Siedzisz w knajpie, oczywiscie gra muzyka
        (najczęściej na żywo) i nagle barmanka z barmanem wychodzan srodek i
        tańczą. Tańczy sie wszędzie. W Hawanie od wieczora działa pełno
        knajp. Oczywiscie w hotelach na Varadero są róznego rodzaju imprezy -
        od nauki i pokazów salsy, po imprezy taneczne do rana (czasem jest
        to męczące).
        3. Niewiele jest do kupienia - oprócz cygar jakieś mniej lub
        bardziej "artystyczne" obrazy i grafiki, drewniane figurki, płyty
        (wiekszość zespołów grających w knajpach lub hotelach sprzedaje
        swoje płyty - ale to jest dobra pamiatka głównie dla tych, którzy
        byli na miejscu)
        5. Specjalnego obuwia nie trzeba. Na kubie nie ma jadowitych węży
        ani w ogóle jakichs niebezpiecznych zwierząt
        6. Nie warto wymnieniac kasy na peso lokalne. Nie ma co z tym
        zrobić. Na tzw. prowincji są sklepy dla miejscowych (ale w zasadzie
        nic w nich nie ma), czasem ktoś coś (np. jakieś owoce)sprzedaje "z
        ręki", ale nie ma sensu wymieniać na to pieniędzy - można kupić za
        CUCe
        7. Trzeba uważać, targować się, ale na jakieś duże kwoty raczej na
        Kubie nie okantują, A jezeli okantuja na 1 czy 2 dolary? Mój Boże,
        przecież dolar to 2,5 zł. Zeby zawsze czlowieka tylko tak
        kantowali smile
      • jozka5 Re: właśnie wróciłam - spostrzezenia i porady 19.02.08, 11:08
        szaga33 napisała:

        > 1. jakies fajne imprezownie z tańcami gdziekolwiek byliście.
        W Hawanie polecam Monsserate knajpa fajna driny najlepsze jakie
        piłam na kubie 3 cuce za sztukę, wieczorami gra fajny zespół. Mieści
        się na tej samej ulicy co Floridita. Potańczyć jak sie uprzesz też
        się dawink
        Poza tym w santiago de Cuba Casa de TROVA , ale lepsze jest inne
        miejsce o nieznanym tytule między placem Dolores a Parkiem cespedes -
        cała masa miejscowych chętnie tańcząca z turystami. oczywiście
        uwaga na naciągaczy, ale znajomi zabrali się z miejscowymi na
        domówkę i byli zachwyceniwink) Nie ma co przesadzaćwink
        W baracoa tez casa de trova przy kościele, ale tez 24H knajpa
        przypoczciewink też tubylcy.
        W Trynidadzie jest jaskinia w której jest knajpa - adresu nie znam
        w tej chwili. Ale jak tubylaca spytasz czy w casa part.. to ci
        powiedzawink)
        > 2. czy można tam kupić jakies lokalne słodkości np. czekoladę
        > (siostra przywiozła boską z venezueli) czy tam wogóle uprawiają
        > kakao??
        czekolada najlepsza w baracoa a i kukuruczu(piszę w wymowie)
        smakowite sprzedawane w rożkach z liści palmowych.
        > 3. bliscy znajomi oczekują prezentów (bezczelni) co jeszcze oprócz
        > cygar można przywieźć, jakieś drobiazgi, ale żeby "pachniały" Kubą.
        W trynidadzie do wyboru do koloru, "wilkina" kapelusze, figurki
        kiczowate, hebanowe i maderowe rzexby, kiczowate obrazy, szydełkowe
        ubranka,koraliki z pestek - kazdy coś znajdzie ciekawego
        > 4. znacie temat nurkowania na Kubie?
        jesli chodzi o nurkowanie z butlą to w trynidadzie wymagali patentu,
        natomiast jeśli chodzi o maske i fajkę to jest wile plaż gdzie jest
        pod wodą pięknie. Plaża siboney koło Santiago pysznawink)
        > 5. czy do łażenia poza miastami czyli wycieczki w "naturę"
        wymagają
        > jakiegos "specjalnego" obuwia, czy sandały lub klapki moga być?
        byle
        > wygodne?
        Mogą być sandały - ja miałam na vibramie i sobie bardzo chwaliłam
        bo bylo przewiewni i wygodniewink)
        > 6. czy warto wymieniac trochę kasy na ichnie peso czy wszędzie
        > płacić w CUC? chodzi o knajpki albo jedzenie na ulicy? (o ile
        takowe
        > jest)
        Można ale małe ilości (1 cuc - 25 peso narodowych) bo nie ma gdzie
        wydawać. jedzenie na ulicy jest ale ja w Hawanie nie próbowałabym -
        zdechłe kanapsy.. wszyscy miejscowi z casa odradzali nam jedzenia na
        ulicy szczególnie sera i wędlin. Ale poza Hawaną jak przypatrzysz
        coś co robią na bierząco mozesz zaryzykowacwink) zresztą ich pizze bez
        smaku zazwyczaj na ulicywink) wszystko niedosolonewink
        > 7. jak nie dac się okantować? wink
        nie idź z naciągaczem do knajpy bo się zacznie my tak sie dlaiśmy
        pierwszego dniawink) choc ja się nie dałam to koledze sprzedali cygara
        choć go ostrzegalismywinknaciągacze zazwyczaj mówią po angilesku z
        tego co zauważylamwink po prostu usmiechaj sie i odmawiaj ( po 2-3
        dniach będziesz już wiedział z kim sie zadawać a z kim niewink) My
        pojechaliśmy na wycieczkę proponowaną przez tubylców - konna
        wycieczka w róach za 12 cuców z kąpielą w wodospadzie wszyscy nam
        odradzali i nie powiem na początku mieliśmy stracha ale bylo miło, i
        niezapomniane widoki byływink więc nie trzeba aż tak się bac bo to
        naprawde mili ludzie a, ze chcą na turystach zarobić to nic
        dziwnaego. W cubaturze podobna wycieczka tylko bez koni kosztowała
        60 cucwink a zaloże sie, ze nasza byla fajniejszawink
        Zycze udanych wakacji
        > Pozdr.
    • control Re: właśnie wróciłam - spostrzezenia i porady 18.02.08, 22:28
      Inecita, w twoich postach widzę pewne rozczarowanie. Chyba jadąc na
      Kubę nastawiłaś się troche na europejskie standardy. A tam jest
      całkiem inny świat niż np. w starym miasteczku w Toscanii. Ale Kuba
      należy do najbezpieczniejszych państw tego świata, gdzie jest
      najtaniej, najbezpieczniej, gdzie najmniej oszukują, najmniej
      kradną, najmniej zdzierają itp. Ale tak czy siak, trzeba sie
      nastawić na pewną "egzotykę" - ale przecież po to się tam jedzie smile
    • k.ama Re: właśnie wróciłam - spostrzezenia i porady 26.02.08, 23:03
      co do cen, to nie mogę się z Tobą zgodzić. Z taksówkarzem się
      targowaliśmy do upadłego, w końcu za kurs ze starówki do Melia
      Cohiba zapaciliśmy 2 CUC (!) za 5 osób (bo tyle nas się zmieściło do
      taksówki). Podobnie na bazarze (czy jak to nazwać) wszelkie
      rękodzieło a'la Andy Warhol można kupić od miejscowych "artystów" za
      grosze. Dwie noce spędziliśmy na Malecom, grając na gitarach i drąc
      się w niebogłosy, a potem do 5 rano w "dyskotece"(ciasna, zadymiona
      piwnica) z miejscowymi. Ceny rumu w sklepach są śmieszne (dla nas
      oczywiście), za butelkę 1,5 litra płaci się od 3 CUC (w nocy, może w
      dzień jest jeszcze taniej?). Dobry rum to wydatek rzędu 7 CUC za
      0,75 l w sklepie dla turystów, w dzielnicy ambasad. To też nie za
      dużo. Generalnie, w moim odczuciu, bezpiecznie i tanio.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka