vera_lynn
10.09.09, 20:59
normalnie trafia mnie nie powiem co..
mam wykrój Burdy, taki pojedynczy, zafoliowany, kupuje się go w necie lub
sklepach z tkaninami.. kupiłam go po to żeby było szybko, przyjemnie, bez
problemów, żeby nie zastanawiać się i nie kombinować 2 tygodnie nad wykrojem,
nie stresować się, że wyszło nie tak jak chciałam..
otworzyłam folię i od razu rzuciłam się na arkusze wykroju- obejrzałam,
policzyłam, wszystko jasne.. można wycinać i zszywać.. na etapie opracowania
koncepcji dodałam troszkę od siebie, pewne rzeczy pominęłam..
i powinnam była na tym poprzestać..
zaczęłam jednak oglądać dołączoną instrukcję.. od razu wpadło mi w oczy, że
jest ona napisana w 3 najbardziej globalnych językach świata: niemieckim,
francuskim i holenderskim (tudzież niderlandzkim).. wywołało to mój uśmiech
(akurat tych języków kompletnie nie znam), ale przecież po co mi instrukcja
skoro arkusze z wykrojem są czytelne i w ogóle..
moja uciecha trwała tak długo, aż stwierdziłam niezgodność obrazków zawartych
w instrukcji z arkuszem wykrojów i specyfikacją niezbędnych materiałów.. no i
teraz mam: siedzę nad głupią instrukcją (z trzech tragicznych opcji wybrałam
najbliższą geograficznie, czyli niemiecką), wyłapuję jakieś kluczowe słowa i
za pomocą słownika staram się wyłowić co też autor miał na myśli :)
no horror jakiś.. mogło być tak pięknie, mogłam kontynuować szycie ale
zwyczajnie przestraszyłam się, że coś istotnego pominę, zrobię kompletnie na
odwrót niż należy itp.
że nie znam w/w języków to powinnam winić siebie, wiem o tym doskonale, ale
dlaczego do ciężkiego licha wydawca tej superinstrukcji nie pomyślał o tym,
żeby ułatwić zadanie połowie mieszkańców świata i nie zamieścił wersji
anglojęzycznej?? no czy to byłoby coś trudnego? zwłaszcza, że zamieścił wersję
holenderską (ciekawe ile osób z niej korzysta)..
to moje pierwsze starcie z wykrojami Burdy kupowanymi na sztuki, nie znam
żadnych innych i nie wiem czy wszędzie jest ten sam "kwiatek".. może to po
prostu jakiś wyjątek, wszak stronę www mają również w wersji angielskiej (i po
rosyjsku też)..
zniechęconam okrutnie, buuuuu....