martula205
16.11.09, 12:54
Witajcie :)
To mój pierwszy post na tym forum, choć śledzę go od odłuższego
czasu i podziwiam (i też trochę zazdroszczę) Waszą wiedzę i ogromne
zdolności.
Ja w kwestii wyszywania byłam zupełnie zielona, ale postanowiłam się
nauczyć. Bardzo długo czytałam wszystkie opinie i wybrałam sobie
maszynę - Bernette 66. Na początku pomyślałam, że to trochę drogi
wybór jak na kogoś kto nigdy nie szył, ale miałam wiele chęci się
nauczyć i stwierdziłam, że jeśli coś już wybrac to na lata :)
Na początku się mocno załamałam i pożałowałam wydanej kasy bo szycie
mi kompletnie nie szło :( Wszystko krzywo, zero zrozumienia co i jak
ma działać.
No ale zawzięłam się i pomyślałam "co? ja się nie nauczę?
oczywiście, że dam radę - w końcu tyle kasy na to poszło to muszę ;)"
No i to podziałało. Ćwiczyłam dalej, oglądałam filiki w necie - co i
jak robić, aż w końcu udało mi się uszyć samodzielnie najpierw mały
woreczek (koszmarny ale za to w miarę prosto :P) i pierwszą
powłoczkę na poduszkę :):) Dumna byłam jak nie wiem co. A maszyną
jestem zachwycona :)
Małe sukcesy uskrzydlają - jeszcze dłuuuga droga przede mną
(zwłaszcza w szyciu prosto bo teraz bez robienia wszędzie - nawet na
kresek po których ma iść szew ani rusz) ale mam zapał i chęć do
nauki; więc jeśli dziewczyny macie wątpliwości czy dacie radę, czy
jest sens kupować maszynę i uczyć się - to ja Wam mówię, że warto.
Bo nawet takie beztalencie jak ja sobie dało radę - to co dopiero
wy :)
Pozdrawiam
Marta