pytania w oczekiwaniu na sprawną maszynę ;)

05.01.10, 23:12
Sprzęt w serwisie, to już pisałam, a ja chodzę po domu, drapię się po głowie i
myślę..
Przyczyna zatrzymania się maszyny nadal nieznana, możliwości jest ponoć wiele,
więc muszę po prostu poczekać aż naprawią i wtedy się dowiem co i jak..

W międzyczasie ulęgły mi się takie oto pytania do Was, drogie Fachowczynie w
obsłudze sprzętu szyjącego:

1. Czy jakoś specjalnie konserwujecie swój sprzęt? Doszły mnie słuchy, że
nowych maszyn samemu niczym się nie oliwi (prawda to?), że jedynie dokonuje
się bieżącego czyszczenia, tzn. usuwa się pędzlem kłaczki ze wszystkich
zakamarków.. Czy tego czyszczenia z kłaczków jakoś specjalnie pilnujecie? czy
raczej tak na czuja, co jakiś czas sprzątacie.. może powinnam czyścić maszynę
po każdym szyciu?
W instrukcji obsługi jest napisane tylko, żeby czyścić suchą szmatką.. nic się
nie zająknęli o żadnych przeglądach serwisowych (z jaką częstotliwością
takowe?).. starą maszynę musiałam dawać co jakiś czas, żeby ją serwisant
naprostował na odpowiednie tory :)

2. Mam pytanie techniczne o sposób obszywania cienkiego materiału tzw.
ściegiem satynowym.. niemało tego popełniłam w ostatnim czasie przy szyciu
różnych firanek.. ot, wymyśliłam sobie, że właśnie tak chcę mieć wykończone
brzegi.. standardowo maszyna ma ściegi satynowe (np. muszelkowy) i wówczas w
instrukcji zalecają, żeby ścieg nanosić w odległości 1 cm od brzegu tkaniny i
potem ostrożnie docinać wystający margines.. ja obszywam zwykłym ściegiem
zygzakowym, ale bardzo gęstym.. no i żeby później nie docinać marginesu (to
jest mnóstwo roboty i duże ryzyko przecięcia nitki) to wkładam materiał pod
stopkę w ten sposób, że po obszyciu krawędź mam idealnie obrobioną ściegiem..
oczywiście tak muszę włożyć materiał pod stopkę, że nie mam żadnego
marginesu.. jest tam tylko zapas na szerokość zygzaka..
napiszcie mi, proszę, czy to jest fachowe albo w ogóle dopuszczalne? chodzi mi
o to szycie bez marginesu.. wizualnie efekt jest bardzo ładny (to nie tylko
moje zdanie ;) ) i o taki właśnie mi chodziło, ale czy nie psuję w ten sposób
sprzętu? może to właśnie przyczyniło się do zablokowania maszyny?

już sama zwątpiłam w swoją praktykę w szyciu samych prostych przecież rzeczy..
wszak za trudne cały czas nie zabieram się :)

pozdrawiam noworocznie!
    • czeremcha4 Re: pytania w oczekiwaniu na sprawną maszynę ;) 06.01.10, 10:57
      Zaczęłam odpisywać, ale coś mi się "samo" przycisnęło i teraz nie wiem -
      wysłało, czy nie. Odpowiadam zatem jeszcze raz:

      - kłaczki usuwam wg potrzeby, bez szczególnego terminarza. Najważniejsze jest,
      czy materiał który ostatnio szyłam, jest kłaczkotwórczy, czy nie. Maszyny
      smaruję bardzo rzadko. Samosmarujące maszyny nie wymagają tych czynności - i
      dobrze, bo ogranicza się ryzyko zaplamienia materiału.

      - Każda metoda wykańczania jest dobra, jeśli się sprawdza, tzn. gdy pasuje do
      materiału. Metoda bez marginesu na pewno nie sprawdzi się przy materiałach
      rzadko utkanych, mocno strzępiących się i "ruchliwych", tzn. nie trzymających
      kształtu /niektóre sploty satynowe/. Wtedy można stosować metodę "łączoną" -
      dodać centymetr na dodatek na szwy, zaprasować go pod spód i obszywać bez
      marginesu tak założoną krawędź. Nadmiar odciąć. Brzeg jest wtedy nieco grubszy,
      lekko wypukły i sztywniejszy - trzymający kształt.

      Moim zdaniem sposób obszywania nie ma wpływu na zepsucie się maszyny.

      Ania

      • vera_lynn Re: pytania w oczekiwaniu na sprawną maszynę ;) 08.01.10, 10:49
        Aniu, dziękuję Ci bardzo, Twoje słowa uspokoiły mnie.
        Z usuwaniem zabrudzeń robię podobnie, przy tych kłaczkowych materiałach czyszczę
        częściej i zdarza mi się usuwać całkiem spore pokłady zabrudzeń. Zaniepokoiłam
        się, że jakaś część mogła dostać się głębiej do maszyny.

        czeremcha4 napisał:
        >przy materiałach rzadko utkanych, mocno strzępiących się i "ruchliwych", tzn.
        nie trzymających
        > kształtu /niektóre sploty satynowe/. Wtedy można stosować metodę "łączoną" -
        > dodać centymetr na dodatek na szwy, zaprasować go pod spód i obszywać bez
        > marginesu tak założoną krawędź. Nadmiar odciąć. Brzeg jest wtedy nieco grubszy,
        > lekko wypukły i sztywniejszy - trzymający kształt.

        akurat tak kłopotliwego materiału nie miałam do obszycia, ale Twój sposób
        zapamiętam i może kiedyś będzie okazja zastosować..
Pełna wersja