zamek błyskawiczny z metra

19.12.07, 02:47
Kiedyś kupiłam plastikowy zamek cięty z metra- to się chyba nazywa pościelowy.
Zużyłam go do powłoczki na kołderkę i jest to b.funkcjonalne rozwiązanie, ale
strasznie się namęczyłam, żeby ten zamek zabezpieczyć przed rozpinaniem się od
strony gdzie nie ma suwaka. Mówiąc wprost, nadtopiłam końcówki i je zgrzałam,
po czym dość głęboko zaszyłam w pościeli :-)

Teraz chciałabym użyć taki zamek w innych rzeczach, tylko że tu już niestety
będą widoczne wszelkie prowizorki. Jak się zakańcza takie zamki? Można do nich
kupić jakieś spinacze żeby to sie nie rozłaziło??
    • czeremcha4 Re: zamek błyskawiczny z metra 19.12.07, 23:53
      Wczoraj wszywałam taki zamek z metra - tyle że nie pościelowy. Pościelowe są
      delikatne, a ja wszywałam "spiralę piątkę ;-) ". Nie nadtapiam ani nie
      zabezpieczam - ustawiam maszynę na szycie w miejscu na największy skok zygzaka
      /jak na rygielki wykańczające dziurki/ i przeszywam tak, żeby łapać jednocześnie
      taśmę zamka i spiralę - 8-10 szwów po prawej i tyle po lewej stronie zamka.I
      już. Tak samo robię z zamkami np. w spodniach biodrówkach - nie szukam w
      pasmanteriach zamków np. 7-centymetrowych - obcinam od dołu standardowy zamek
      plastikowy i wykańczam go jak wyżej.

      Ania
      • magdalenabojan ja też 20.12.07, 10:01
        Jak Czeremcha.Ryglowanie na maszynie ,gdy wykończenie wymaga
        precyzji i na okretkę ręcznie w idealnie dobranym kolorem nitki.
        • vera_lynn Re: ja też 20.12.07, 14:09
          super, to i ja tak spróbuję :-)
          jeszcze tylko muszę poszukać czy w mojej archaicznej maszynie jest taka opcja szycia w miejscu..

          czeremcha, czy takie zamki kupujesz tylko plastikowe czy udaje Ci się też dostać metalowe? bo do uszycia dużej kosmetyczki wolałabym metalowy...

          dzięki i pozdrawiam!
          • czeremcha4 Re: ja też 23.12.07, 23:45
            Szczerze mówiąc, unikam metalowych zamków jak mogę. Po pierwsze - łatwo na nich
            złamać igłę. Po drugie - wcale nie są bardziej trwałe niż plastikowe.

            Metalowych zamków z metra nie spotkałam. Tylko plastikowe. Ale metalowy - gotowy
            zamek - jest łatwo skrócić. Przeważnie zakończone są z dołu metalowym jakby
            "zszywaczem", którego mocujące łapki można rozgiąć i wyjąć go, wpiąć w nowe
            miejsce, zagiąć łapki z powrotem, puknąć ze dwa razy młotkiem, obciąć zamek ze
            trzy centymetry niżej rygielka i kombinerkami albo obcęgami powyrywać
            niepotrzebne ząbki /ależ to brzmi, brr.../.

            Ania
            • vera_lynn czeremcha 26.12.07, 01:44
              ojaniemogę.. zdecydowanie powinnaś prowadzić jakieś zajęcia z prac ręcznych w
              szkole :-) takie cięcie- gięcie różności :))
              Chyba nie ma dla Ciebie rzeczy nie do wykonania!! No i bardzo słusznie, a ja
              będę czerpać z tych Twoich pomysłów, którymi się uprzejmie dzielisz :)

              pozdrawiam świątecznie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja