zainteresowana_tematem
31.07.09, 11:43
Witam siły fachowe! Liczę na Waszą poradę w kwestii podszycia dużych
firan.
Kupiłam piękne, długie firany do salonu (kupa metrów tego była!),
porozkładałam po całej chałupie, odmierzyłam - z pomocą męża -
poznaczyłam, przycięłam, przyfastrygowałam taśmę marszczącą i
zabrałam się za przyszywanie. Wszystko zajęło mi bite 2 dni.
Przyprasowałam, taśmę zmarszczyłam odpowiednio, wylazłam z tym całym
majdanem na drabinkę, przypięłam jedną firanę i... okazało się, że
ŚRODEK LEŻY NA PODŁODZE!!!! Boki są dobrej długości. Zrobiło mi się
słabo!! Tyle roboty na nic!! Przypięłam kolejne i TO SAMO - ŚRODKI
FIRAN LEŻĄ! Na pewno źle je odmierzyłam.
Znajoma (która trochę zajmuje się szyciem) powiedziała mi, że ona
nie rozkłada firanek na podłodze, tylko odmierza jeden bok, a potem
wyciąga nitkę na całej szerokości firanki (osnowa czy jakoś tak się
to nazywa) i potem według tego "tunelika - dziurki" podszywa. Ma być
równo i koniec.
Czy to dobry sposób - poradźcie proszę, bo muszę coś z tymi
spapranymi firankami zrobić! Jakie macie sposoby na podszywanie
firan, żeby wszystko było równo, ładnie? Baaardzo liczę na rady
doświadczonych w tym temacie kobitek! Z góry dziękuję i pozdrawiam!