Dodaj do ulubionych

endometrioza a faza lutealna

19.11.12, 10:03
Dziewczyny, jestem tu nowa. Od 14 cykli staram sie o drugie dziecko, pierwsze urodzone przez cc 2,5 roku temu. Ewidentnym problemem sa bardzo niskie hormony w fazie lutealnej, szczegolnie estradiol. Mialam robione HSG - jeden jajowod byl niedrozny, udroznil sie w badaniu. Miewam plamienia od owulacji do okresu, nigdy przed owulacja. Przed okresem (ok 2 dni przed) mam silne bole krzyza i dreszcze. Na monitoringu owulacja wystepuje (teraz mam lekka stymulacje owulacji, raz pecherzyk pekl dopiero po zastrzyku).
Na ktoryms forum ekspert pisal, ze uporczywie niskie poziomy estradiolu czesto wystepuja przy endometriozie. Wszystkie te moje objawy sklaniaja mnie do mysli, zeby sie w tym kierunku przebadac - tu chyba oznacza koniecznosc laparoskopii, prawda?
Czy ktoras z Was miala podobna sytuacje? Czy w laparoskopii mozna usunac ogniska endometriozy? Teraz przede wszystkim staram sie o dziecko, wiec zalezy mi na chocby doraznym leczeniu umozliwiajacym urodzenie dziecka.
Czy po laparoskopii trzeba zrobic przerwe w staraniach?
--
synek Krzyś (ur. 13.04.2010 r.)
Obserwuj wątek
    • ryynanena Re: endometrioza a faza lutealna 19.11.12, 15:51
      Cześć,
      ja miałam w czerwcu bieżącego roku laparoskopię, która wykazała, niestety, endo IV stopnia. Też starałam się o dziecko (wtedy od 1,5 roku). Mam liczne ogniska na otrzewnej, których się nie usuwa, zrosty na jajnikach, jajowodach. Jajowody przewężone. Jajnik i jajowód lewy zrośnięty z macicą. Zrosty z jelitem.
      Część zrostów usunięto, a części nie tykano ze względu na zagrożenie uszkodzenia jajnika i jelita.

      Wcześniej badałam hormony, które, oprócz prolaktyny, były książkowe. W fazie lutealnej badałam progesteron, estradiol wcześniej. Wykresy obserwacyjne podręcznikowe. Monitoring zawsze piekny - piękny pęcherzyk, sam pękał. Mimo to 3 stymulacje clo - oczywiście nic nie dały. Test postkoitalny - ok. Tylko mega bóle endometrialne, zwłaszcza w II fazie.
      Lekarz w szpitalu po operacji (co potwierdził potem mój lekarz zkliniki niepłodności) zapisał na pół roku visanne - lek wywołujący sztuczna menopauzę, w celu uśpienia choroby, "wysuszenia' tkanek endometrialnych. Mimo spodziewanych strasznych skutków ubocznych, znosze całkiem dobrze lek, no i nie mam bóli. Niestety, lek można brać tylko 6 miesięcy.
      Po tym czasie mam zalecone in vitro lub "dożywotnio" antykoncepcję. Na razie sie waham, mimo, że za tydzień kończy się moja terapia.
      Co do starań - myslę, że warto trochę odczekać, to jednak ingerencja, troche boli, trzeba dac jednak sobie czas. Chyba, że przepiszą Ci visanne - wtedy też ciąży nie będzie:) [choc to nie lek antykoncepcyjny, u mnie owulacji nie było, mierzyłam temp. na wszelki wypadek].
      • kotkowa Re: endometrioza a faza lutealna 20.11.12, 11:55
        Ojej, pamiętam Cię z forum "W oczekiwaniu". Kurcze, szok, że to nie daje żadnych ewidentnych oznak. Tym bardziej jestem skłonna się przebadać. Przykro mi, że u Ciebie to taka postać, że nie da się usunąć, strach się bać :( Dzięki za info, dam znać co u mnie.
        --
        synek Krzyś (ur. 13.04.2010 r.)
        • ryynanena Re: endometrioza a faza lutealna 20.11.12, 16:33
          kotkowa napisała:

          > Ojej, pamiętam Cię z forum "W oczekiwaniu".

          :) świat wirtualny tez jest mały:)

          Kurcze, szok, że to nie daje żadnyc
          > h ewidentnych oznak.

          No u mnie oznaki były: bóle. Zaczęły sie w niedługi czas po rozpoczęciu starań i z miesiąca na miesiąc się nasilały, aż po stały mocny ból trwający non-stop, bez względu na fazę:(

          >Tym bardziej jestem skłonna się przebadać. Przykro mi, że
          > u Ciebie to taka postać, że nie da się usunąć, strach się bać :( Dzięki za info
          > , dam znać co u mnie.

          U Ciebie może być dobrze. Po pierwsze wcale nie musisz mieć endo. Nie jest to powiedziane, nie masz bóli, stosunki pewnie tez niebolesne (bo byś wspomniała). Po drugie, nawet jeśli, to może być początek choroby, niezaawansowana postać. Po trzecie - może zrosty zlokalizowane będą tak, że można bez ryzyka je usunąć. Po czwarte - na szczęście masz dziecko! W razie niepomyslnych wieści, masz dla kogo żyć:) Ale życzę pomyślności i oczywiście braku choroby. Napisz, jak się sprawy potoczyły!
          W razie gdyby jednak endo była, warto brać visanne- czytałam w ramach pocieszania się, że dziewczyny często "zaskakują" po takim półrocznym "odpoczynku" pracy jajników i wyciszenia hormonalnego, a przede wszystkim uśpienia rozrostu tkanek endometrialnych w miejscach niepożądanych!
          Będzie dobrze!
          • kotkowa Re: endometrioza a faza lutealna 21.11.12, 11:20
            A jakiego rodzaju to są bóle?
            Mnie niepokoją bóle przed @ (ok 2-3 dni przed) - bardzo silne bóle w dole pleców, krzyżowe. Utrudniają mi życie, mam ochotę tylko leżeć i się wygrzewać. Bóle krzyżowe pojawiają się też w okolicach owulacji, ale nie są aż tak silne. Przed urodzeniem dziecka nie miałam takich bóli, myślałam, po porodzie przez pewien czas miałam całkiem bezbolesne @, dopiero później pojawiły się te bóle krzyża. Innych bóli nie mam raczej.
            Mam za to plamienia w fazie lutealnej, ale nie są to ani owulacyjne, ani takie tuż przed @. Zaczynają się tuż po wzroście temp. i trwają czasem do samej @, na pewno nie są prawidłowe.
            Miałam cc - to zwiększa ryzyko zrostów i endometriozy. Podczas cc na dodatek stwierdzono zrosty na pęcherzu moczowym - nie wiem skąd, bo nigdy operacji żadnej nie miałam.
            Podczas HSG wyszedł 1 niedrożny jajowód - to też mogła być endometrioza, nie wiem.
            Kurcze z jednej strony bardzo bym nie chciała, żeby się okazało, że to mam, ale z drugiej coś wyraźnie zakłóca moją fazę lutealną i to bardzo - estradiol mam tak fatalny, jak na początku fazy folikularnej. Ekspert mi napisał, że to też często się spotyka przy endometriozie. Szukam przyczyny już długo, o dziecko staram się 14 cykl, wiele rzeczy już sprawdziłam, została w sumie jeszcze tylko endometrioza.
            --
            synek Krzyś (ur. 13.04.2010 r.)
            • ryynanena Re: endometrioza a faza lutealna 21.11.12, 12:31
              kotkowa napisała:

              > A jakiego rodzaju to są bóle?

              Zawsze, od małej dziewczynki, miałam bolesne miesiączki. poza tymi paroma dniami - spokój. Mniej więcej od 30 roku życia zaczęłam odczuwać bóle owulacyjne - charakt. kłucie jajników, ale w ramach normy. Zaczęłam starać się o dziecko kilka miesiecy przed 33 urodzinami. prawie na równo z tym czasem zaczęły sie bóle przed miesiączką, taki niekomfortowy PMS, ogromny spadek nastroju, podbrzusze obolałe, krzyż też. Ale dało się żyć. Po ok. roku starań dostałam w czasie poowulacyjnym takiego bólu jajników, w postaci ostrego rwania uniemożliwiającego wyprostowanie się. Wylądowałam w szpitalu, na izbie przyjęć-usg wyszło ok. Badania wykluczyły zapalenie przydatków. Lekarka pierwszy raz zajaknęła się o ewentualności endometriozy. ponieważ leczenie wiąże się z wywołaniem menopauzy, zapytała o plany prokreacyjne. Na moją odpowiedź nakazała dalsze starania.
              No ale bóle się rozciągały w czasie, coraz bardziej wyprzedzały miesiączkę, aż zlały sie w cała fazę lutalną. Bolały jajniki, pęcherz (zakażenie wykluczono) i coś niedefinialnego, a w ostrej fazie bóle pochwy. Stosunki tragedia.
              I tak wyladowałam z laparoskopią. W sumie, patrząc po objawach, zdziwiłabym sie, gdybym tej endo nie miała.
              Oprócz bólu chronicznego mi siadła psyche. To też koszmar wiążący sie z tą chorobą:(
              • kotkowa Re: endometrioza a faza lutealna 23.11.12, 09:53
                Ech, przy takich silnych objawach to aż się prosiło o laparo. Zastanawiam się, czy mój gin się zgodzi na laparo, skoro ja aż takich dolegliwości nie mam. Jestem na etapie bóli krzyżowych przed @, wyraźnych bóli w okolicy owu, plamienia w f.l., no i przede wszystkim fatalna praca ciałka żółtego - może coś ją blokuje, zakłóca pracę, bo owulacja jest ok. No i dodatkowe przesłanki, jak cc 2,5 roku temu, zrost w jajowodzie podczas HSG, zrosty na pęcherzu moczowym nie wiadomo skąd, no i starania o dziecko od 14 m-cy. Mam nadzieję, że to wystarczające powody, żeby się przyjrzeć endometriozie, bo już mi szkoda czasu, a jeśli to jest to, to czas gra tylko na niekorzyść.
                --
                synek Krzyś (ur. 13.04.2010 r.)
                • ryynanena Re: endometrioza a faza lutealna 23.11.12, 10:51
                  kotkowa napisała:

                  > Ech, przy takich silnych objawach to aż się prosiło o laparo. Zastanawiam się,
                  > czy mój gin się zgodzi na laparo, skoro ja aż takich dolegliwości nie mam. Jest
                  > em na etapie bóli krzyżowych przed @, wyraźnych bóli w okolicy owu, plamienia w
                  > f.l., no i przede wszystkim fatalna praca ciałka żółtego - może coś ją blokuje
                  > , zakłóca pracę, bo owulacja jest ok. No i dodatkowe przesłanki, jak cc 2,5 rok
                  > u temu, zrost w jajowodzie podczas HSG, zrosty na pęcherzu moczowym nie wiadomo
                  > skąd, no i starania o dziecko od 14 m-cy.

                  Myślę, że masz w ręku mocne argumenty za laparoskopią. To jednak kilka dni w szpitalu, potem zwolnienie w domu, nie wiem, jak z opieka nad malutkim bądź co bądź synkiem?

                  Tragedią powstających zrostów w jajowodach wskutek endo i ich udrażniania podczas hsg jest ciągle ryzyko ciąży pozamacicznej. Po prostu zrost natury endometrialnej szybko się odnawia, o ile, po stwierdzeniu endo, nie przepiszą leku na "wysuszenie" tkanek (np. visanne lub innych). Czytałam trochę o tym na forach niepłodnościowych, że sa niestety lekarze partacze bagatelizujący ten problem-od razu po stwierdzeniu endo, zalecaja dalsze starania. A wtedy mogą trafiać się ciąże jajowodowe, do usunięcia oczywiście. Dodtkowe ryzyko to konieczność usuięcia calego jajowodu z jajnikiem:( Dlatego mi jeszcze w szpitalu odradzano starania naturalne - za duże ryzyko. Pozostaje in vitro-ale to z kolei duży pieniądz, a szanse przy endo sporo mniejsze niż przy innych problemach. Przy endo też wieksze ryzyko poronień:(

                  >Mam nadzieję, że to wystarczające po
                  > wody, żeby się przyjrzeć endometriozie, bo już mi szkoda czasu, a jeśli to jest
                  > to, to czas gra tylko na niekorzyść.

                  Racja. Zwłaszcza, że jeśli choroba się potwierdzi, czekać Cię będzie czas "przeleczenie" w celu zwiekszenia szans na ciążę. Ale i tak uważam, że wcale nie musisz mieć endo lub miec ją w niewielkim stopniu zaawansowania, gdzie "przeleczenie' farmakologiczne ułatwi późniejsze zajście w ciążę. Dla mnie, piszę to ze smutkiem już za późno...
              • mirek2811 Re: endometrioza a faza lutealna 30.12.12, 10:34
                Zastój i Gorąco Krwi Wątroby - to problem większości, jeśli nie wszystkich, z Was Panie. Zatrzymane, a raczej przetrzymane, żale. Ale to problem u obu płci. U facetów przerasta stercz, u kobiet endometrium. Tak czy owak niemożność uwolnienia się od bólu trawi Krew i robi swoje przez lata.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka