gredina
06.09.05, 09:27
Witam wszystkie Forumowiczki, napiszę w skrócie bo historia bardzo długa... jestem po 2 laparo, endometrioza III stopnia, bujania się przez 2 lata takiego intensywnego... w maju w tym roku mialam zaczac kuracje Danazolem bo straciłam nadzieję i wiarę w swojego lekarza... i czekałam na 1dc i czekałam i czekałam... w tej chwili jestem w 21 tygodniu ciąży... inni lekarze nie chcą wierzyć, bez sterydów, bez żadnych kuracji... myślę, że miałam dużo szczęścia, choć zanim do tego doszło niestety trzeba mieć to cholerstwo cały czas pod kontrolą... (trochę nieuwagi i 2 laparo). Chciałabym więc napisać, że życzę Wam pozbycia się tej "zmory" jak najszybciej i dodać trochę optymizmu. Bo jak widać cuda się zdarzają... :)) Pozdrawiam serdecznie.