czy endometrioza zagraza ciazy???

25.05.06, 10:28
czesc dziewczyny!
na eno choruje od 3-4 lat, przeszlam laparoskopie, terapie hormonalna, pol
roczne branie danazolu, bol, strach i utrate nadziei na dziecko...
od pieciu tygodni jestem w ciazy, ale boje sie czy choroba nie pokrzyzuje mi
planow, czy nie ma nawet najmniejszego zagrozenia dla plodu?
bardziej wierze w wasze doswiadczenie i dobre rady niz tym niedouczonym
lekarzom!
pomozcie!
    • iwda Re: czy endometrioza zagraza ciazy??? 25.05.06, 11:05
      Wręcz przeciwnie ciąża zlikwiduje chorobę. Wogóle to moje gratulacje !!! Jak
      Tobie się udało, brałaś jakieś ziółka dodatkowo. Ja mam teraz powtórną kurację
      danazolem po 4 latach z powodu torbieli 5 cm. Moje nadzieje na ciąże maleją
      niedługo chyba oszaleję z rozpaczy. Tobie się udało to może i ja bedę kiedyś
      mamą. Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję !
      • krasrenata Re: czy endometrioza zagraza ciazy??? 25.05.06, 11:59
        dzieki droga iwdo za szybka odp. i slowa pociechy.
        probowalam wszystkiego pilam miksture, ktora wyczytalam w jakiejs ksiazce
        zielarskiej. dojrzale platki nagietka zalewa sie czerwonym winem i po dwoch
        tygodniach pije sie na czczo pol szklanki. wiesz czlowiek sprobuje wszystkiego,
        kiedy ma noz na gardle. sama nie wiem co w koncu pomoglo danazol, BOG,
        nagietek... grunt, ze sie udalo. tez musisz w to wierzyc, u mnie wiara
        przerodzila sie w obsesje.
        glowa do gory musi byc dobrze!
        • iwda Re: czy endometrioza zagraza ciazy??? 25.05.06, 13:25
          Dzięki za miksturę też spróbuję !!! A teraz droga przyszła mamo dbaj o siebie,
          dużo wypoczywaj bo to ma większy wpływ na dzidzię. Pozdrawiam i życzę
          przyjemnych 9 miesięcy :-)))))))))
          • krasrenata Re: czy endometrioza zagraza ciazy??? 25.05.06, 13:42
            dzieki! dzieki! dzieki!
            bede o tym pamietac i starac sie ze wszystkich sil.
            zycze ci wszystkiego dobrego.
            trzymaj sie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja