Nie mam nadzieji!!!!! i sił!!!!!

13.09.06, 13:27
Codziennie wchodze na forum, czytam wasze wypowiedzi!!! I chyba sie dołuje i
męczę psychicznie. Jestem strasznie słaba i mało odporna na stres!!!! Chcę
miec nadzieję że mi się uda zajść w ciążę z ta chorobą, ale im wiecej o niej
wiem tym bardziej mnie przeraża!!! Ja chyba zwarjuję!!!!!! Skąd się to
bierze!!!!! Skąd macie siłę by to znosić!!!! I by o tym otwarcie mówić!!! Nie
wiem jak ja sobie dam z ta chorobą radę!!!!!
    • smilodona Re: Nie mam nadzieji!!!!! i sił!!!!! 13.09.06, 15:22
      A od dawna wiesz o swojej chorobie? Bo z czasem coraz łatwiej sie nam pogodzić
      z chorobą (przynajmniej mnie).

      Powiem Ci jak bylo ze mną - byłam diagnozowana pod kątem nowotworu i
      dziekowalam Bogu ze to tylko endometrizoa. Moje wyniki były tak niepokojące ze
      lekarz stwierdzil ze 'to' wyglada na coś złosliwego (zlosliwy guz na jajniku w
      mlodym wieku nie daje szans na przezycie). Nikomu nie zycze wizyty na oddziale
      ginekologii i onkologii, widoku łysych kobiet. Na sali ze mna lezala pani,
      ktora w trakcie naszej pogawedki dostala wynik hist-pat z wyrokiem; dowiedziala
      sie ze ma tak nietypowego guza ze nawet nie wiedza jaka dac jej chemie. Ja jak
      dostalam hist-pat ze stwierdzeniem endometriozy to odetchnelam z ulgą.
      Oczywiscie byłam załamana tym ze moge nie miec dzieci, i tym ze choroba zapewne
      do mnei wroci (zreszta jestem juz po nawrocie). Ale wiedzialam ze endo to nie
      zaden wyrok. Bo mozna sie leczyć, mozna zajsc w ciaze naturalnie, mozna
      sprobowac in vitro (problem finansowy).

      Jesli masz doła to, to forum jest własnie po to, zebys o tym napisala - nie
      jestes sama. Ja jestem bardzo optymistycznym przypadkiem. Od 10 lat mam
      endometrioze, i nawroty mam i mam tez 2 dzieci. Wierze ze i Tobie sie uda
      spełnic marzenia. Uszy do góry.
    • jula1232 Re: Nie mam nadzieji!!!!! i sił!!!!! 13.09.06, 15:30
      Dziękuje za słowa otuchy. Ja właśnie wróciłam ze szpiatala. Mam 27 lat i jestem
      po laparoskopii i histeroskopii. Od 2 lat staramy się o dziecko!!! Zwalałam
      wszytsko na psychikę, i pocichu wierzyłam że jest to główny powód mej
      niemozności. Mąż zrobił badania i są ok! Na razie jestem na lekach. Boje się co
      będzie dalej. Ja miałam liczne zrosty na macicy ze stanem zapalnym. macica była
      juz unieruchomiona. Lekarz mi to pousuwał. Nie chce by to paskudztwo powracało.
      Ja straznie jestem słaba. Na pewno będziemy sie stara, bo strasznie chce nmiec
      dziecko. Bo co warta jest bez niego rodzina.
      • jola733 jula :) 14.09.06, 09:11
        napisałam na gazetowy :)
    • jula1232 Re: Nie mam nadzieji!!!!! i sił!!!!! 14.09.06, 10:16
      dzęki jolu!!! Wydaje mi sie ze tak mało osób zaglada na to forum!!!! Sledze tez
      forum o niepłodnosci. Dużo osób do niego zagląda.
      • jola733 Re: Nie mam nadzieji!!!!! i sił!!!!! 14.09.06, 15:35
        na to forum zaglądaja osoby ktore mają endometriozę, ale nie wszystkie z nich
        mają problemy z zajściem w ciążę.sa tu kobiety które są szczęśliwymi matkami.a
        na niepłodności ... wiadomo.... trzymaj się :*
    • leila78 Re: Nie mam nadzieji!!!!! i sił!!!!! 15.09.06, 13:07
      to nie tak, że tu nikt nie zaglada. Ja już czasem nie mam siły pisać. Też
      staram się o dziecko. Jestem po trzech niudanych IUI i jeszcze w tym roku chcę
      podejść do ICSI. Nie jest łatwo, ale przecież nikt nie mówił, że życie będzie
      proste;) Pozdrawiam.
    • ala00 Re: Nie mam nadzieji!!!!! i sił!!!!! 22.09.06, 11:21
      Witam, jestem na tym forum po raz pierwszy. Wlasnie sie dowiedzialam, ze mam ta
      cala endometrioze, no i co mnie przez to czeka.
      "Nie mam nadzieji!!!!! i sił!!!!!" - gdybym miala tylko ten problem bylabym
      szczesliwa.
      Od dluzszego czasu staram sie o dziecko. Oprocz tego, ze wystepuje u nas
      czynnik meski, ja mam tzw policystyczny jajnik, do tego dochodza jakies
      problemy z prolaktyna, no i jeszcze to. Lekarz stwierdzil, ze u mnie juz chyba
      gorzej byc. Okreslil rowniez moj przypadek jako "trudny". Teoretycznie
      endometrioza sklania raczej do niestosowania in-vitro (bardzo slabe rezultaty),
      z drugiej strony pozostale problemy przemawiaja raczej tylko za in-vitro.
      Szanse na bycie mama - male. Gdzies przeczytalam, ze po laparoskopii
      statystycznie tylko 30% kobiet zachodzi w ciaze (domyslam sie, ze kobiet tylko
      z problemem endometriozy) Nie chce nawet myslec, ze nam sie nie uda.
      Jesli, ktoras z was znajduje sie w podobnej sytuacji - prosze niech cos
      napisze - bo ja w zasadzie nie wiem juz co robic aby sie nie zalamac. Na razie
      jest ok, ale jak dlugo??
      • jula1232 Re: Nie mam nadzieji!!!!! i sił!!!!! 22.09.06, 11:46
        Hej!!! Nie martw sie wiem ze łatwo sie to mówi, a trudniej robi......Ale jest
        nadzieja na to ze drugi jajnik jest zdrowy, a prolakltyne łatwo zbic. Gorsza
        jest ta paskudna endometrioza. A leczysz sie juz na ta endometrioze. Mialas cos
        robione np. laparoskopie itp. W jakim miejscu ja masz bo to tez jest wazne. A
        tak wogóle to nawet nie sadziłam ze nas jest tak duzo. A ja mysłałam ze jestem
        1%. Ja na razie wiem ze mam endo, pco na pewno nie mam. Ale mysle coraz czesciej
        o zrobieniu badan na przeciwciała antyplemnikowe oraz wrogosc śluzu!!!!!!
        A tak wogóle to napisała do mnie maila dziwczyna z endo która tez miała pco i
        udało jej sie miec dzieci!!!!! Wiec zawsze jest nadzieja. Jak masz pytania to
        albo pisz na mego maila lub na forum,. Jak chcesz sie wygadac służe pomocą.
        Trzeba o tym rozmawiac. Ja duzo rozmawiam i jest mi lżej. Pozdrowienia!!!!!
        • ska_kanka Re: Nie mam nadzieji!!!!! i sił!!!!! 26.09.06, 12:57
          U mnie także krucho z siłami i nadzieją. Panicznie boje sie, że nigdy nie bede
          miec dzieci. Gdy widze młode mamy wokół, serce mi peka z żalu i zazdrości.
          Teraz biorę Cerazette, jeszcze 2 miesiące, po tym okresie kolejne usg i
          zobaczymy, czy bedzie lepiej...
          Na pierwszej wizycie lekarz powiedział ze podejrzewa endo, na kolejnej
          powiedział, że nadal nie ma 100% pewności, ale torbiel jest prawdopodobnie
          endometrialna, no ale upewnic to sie można zaglądając do środka. Laparoskopia -
          narazie nie ma wskazań, dopiero po 3 miesiecznej kuracji, jesli na usg wyjdzie,
          że nie ma poprawy. A ja jestem taka niecierpliwa... I tak bardzo nie chce brac
          tych hormonów, przecież pragnę zajść w ciążę.
          Bardzo chetnie spotkałabym sie z innymi kobietami, dotkniętymi endometriozą,
          lub nawet wymieniłabym sie mailami, czasem opisanie problemu przynosi ulgę.
          Przyznam szczerze, że kobiety, które mimo endo zaszły w ciążę, sa dla mnie
          źródłem nadziei, że może się uda, że nie wszystko stracone.
          • smilodona Re: Nie mam nadzieji!!!!! i sił!!!!! 26.09.06, 13:17
            Mam endo od 10 lat i mam tez 2 dzieci.

            trzymam kciuki za twoje starania
          • jula1232 Re: Ska-kanka !! Nie mam nadzieji!!!!! i sił!!!!! 26.09.06, 13:30
            Ska_kanko!!! Trzymaj sie w dlaszej walce. wiem że jest ci cieżko! Na tym forum
            kazdy Cie zrozumie!!! Więc jak masz doła to pisz albo na mego maila lub na
            forum. Postaram Ci sie pomóc (chociazby tym ze cie wysłucham) Ja teraz walcze w
            domu tzn. 2 siostry niedługo rodza. Przychodzxa i ciagle sie chwała że dzidzia
            sie prawidłowo rozwija, ze ma juz nózki itp. Oj jak wtedy jest mi cięzko!!!
            Zamykam sie w pokoju i ryczę!!!!A tak wogóle to chciałabym uciec od moich
            bliskich jak najdalej!!!! Dziwne! Ale oni mnie nie rozumieją!!! Uważaja ze
            panikuje i ze to że nie bede miec może dziecka to nie koniec swiata!!!! A ja
            uważam że KONIEC!!!!!Trzymaj sie mocno!!!
            • basikrzy uszy do góry! 26.09.06, 14:39
              to takie dziwne, że czasem obcy ludzie lepiej nas rozumieją, niż rodzina i
              przyjaciele...
              i takie naturalne, że chce się od nich uciec...
              ale nie można się izolować, bo to jeszcze gorsze, kiedy człowiek boryka się z
              jakimś problemem i zostaje w końcu sam,
              i wiem jak bardzo boli widok czyichś dzieci i rozradowane dumne twarze ich mam,
              kiedy samemu jest tak trudno doczekać się dziecka, ale trzeba mieć nadzieję,
              zawsze jest jakaś szansa i trzeba się jej mocno trzymać!
              trzymam kciuki z całych sił, żebyście doczekały się swego szczęścia :-)
              pozdrawiam
              B
              • jula1232 Re: uszy do góry! 26.09.06, 14:49
                za słowa otuchy serdecznie dziekuje!!!!!
                • ska_kanka Re: uszy do góry! 27.09.06, 12:13
                  Ja także dziekuje za słowa otuchy. Zawsze raźniej, jesli nie jest sie samemu.
Pełna wersja