Dodaj do ulubionych

histeroskopia-gdzie, u kogo?

30.03.07, 18:47
Dziewczyny mam skierowanie na histeroskopię i szukam prywatnej kliniki i
lekarza, który może wykonać ten zabieg na kasę chorych....pierwszy raz miałam
robioną histeroskopię w Katowicach w Tommedzie ale okazało się to nieudana
próbą usunięcia polipa i trzeba powtarzać zabieg....teraz z różnych powodów
chciałabym gdzie indziej spróbować....proszę napiszcie gdzie można oprócz
Katowic wykonać ten zabieg, proszę o dokładne namiary....czas nagli a ja nie
wiem gdzie się udać...Pozdrawiam!!!
Obserwuj wątek
            • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 04.04.07, 22:17
              Witam,
              lekarka o ktorej piszecie to prof.Beata Spiewankiewicz,przyjmuje w szpitalu
              brodnowskim i prywatnie. Podobno jest b dobra.Jezeli chcesz, to moge odstapic
              Ci termin na histeroskopie w szpitalu brodnowskim na 29 maja. Tam sa dlugie
              kolejki, termin na koniec maja wyznaczono mi w styczniu:-( nie chcialam tyle
              czekac i podeszlam dzisiaj do histero w Novum:-) daj znac jezeli masz
              skierowanie i chcesz ten termin. Pozdrawiam
              Anik
              • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 05.04.07, 07:59
                witam niech cie nie dziwi że teraz pokaże Ci sie "randaczka" a nie "mamatop"
                ale raz pisze od siostry z kompa a raz ze swojego ,dziękuje bardzo za
                odpowiedź ....ja wczoraj byłam na usg i okazało sie ze polip jest większy niz
                ten ze stycznia co niby został usunięty ....niestety... lekarz tłumaczył mi iż
                widocznie tym razem potrzebny bedzie lepszy ,bardziej dokładniejszy sprzet i
                wysokie umiejetnosci lekarza ...a ty w novum pewno za kase zrobiłas histero ....
                i co było ok ....moze ja tez poszukam prywatnie ...wazne zeby to swinstwo
                usunac...odezwij sie jeszcze jak mozesz ...dzieki
                • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 05.04.07, 21:47
                  Witam:-)
                  no wiec tak jak napisalas, sporo sie za to placi w Novum, ja zaplacilam 1900
                  PLN (1800 PLN histeroskopia zabiegowa + 100PLN za badanie histopatologiczne
                  wycinka). Jak pytalam sie o ceny to podstawowa wersja (histero diagnostyczna)
                  kosztuje 1600 PLN, cena w zaleznosci od ilosci "rzeczy" do naprawienia i ze
                  moze sie wachac do 2400 PLN (w przypadku np przegrod w macicy). U mnie nie
                  znalezli zadnych polipow, miesniakow ani zrostow, wycieli mi natomiast 2 faldki
                  przerosnietego endomterium i poszerzyli mi kanal szyjki macicy. Nie zaluje ze
                  zrobilam zabieg w Novum bo nie musialam czekac, poza tym przemila obsluga,
                  bardzo mili lekarze i fantastyczny anastezjolog:-)sprawnie i szybko. Przede
                  mna "operowali dziewczyne - usuneli jej az 3 polipy, mysle ze z Twoim tez dadza
                  rade. Poczatkowo chcialam isc na ten zabieg do prof. Spiewankiewicz ale nie
                  chcialam tak dlugo czekac. Podobno jest b dobrym specjalista. Jezeli
                  reflektujesz to sluze majowym terminem (musisz tylko sprawdzic czy akurat
                  pasuje Ci ten termin gdyz zabieg wykonuje sie w pierwszej polowie cyklu).
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Anik
                  • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 05.04.07, 22:17
                    hej dzieki za odpowiedz ..kiedy byłam przed pierwsza histero i miałam polipa do
                    usuniecia nie panikowałam i nie szukałam gdzie go najlepiej usunac bo byłam
                    przekonana ze napewno bedzie ok ...teraz kiedy okazało sie ze polip podczas
                    zabiegu "moze sie schowac" a powodzenie zabiegu zalezy od jakosci sprzetu i
                    umiejętności lekarza sytuacja sie komplikuje ....mam 30 na karku ...za soba
                    ponad 8 lat walki o dziecko ( no moze z przerwami psychika nie wytrzymywała) i
                    ciagle o krok od in-vitro ...teraz przeszkoda jest polip ..jakos mnie troche
                    podniosło na duchu ze moze ta śpiewakiewicz mi pomoze sporo dobrego o niej na
                    forach pisza ale dzisiaj dzwoniłam i szansa na wizyte w czerwcu ...moze chociaz
                    uda mi sie jakims cudem z ta profesor telefonicznie porozmawiac ....tylko jak
                    nie mam komórki do niej .......ok koncze ....odezwij sie jeszcze ..
                    • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 05.04.07, 22:25
                      Bylam u prof. Spiewankiewicz dwa razy w jej prywatnym gabinecie na Saskiej
                      Kepie. Jezeli nie chca Cie zapisac, pojedz do gabinetu i poczekaj poniewaz prof
                      przyjmuje rowniez poza kolejka:-) przyjmuje w poniedzialki i czwartki (o ile
                      dobrze pamietam) chyba od 14 lub 15 do 18. Bylam tan raz bez zapisu i dr
                      przyjela mnie po pacjentkach. W poczekalni zawsze tlumy, ale sprobuj mysle ze
                      warto. Ja sie lecze 2.5 roku, mam PCO, poza tym ok i jestem po jednym nieudanym
                      ivf. Zaluje ze nie wiedzialam zeby wykonac histeroskopie przed zabiegiem, moze
                      byloby inaczej..Koniecznie pojedz do doktor Spiewankieicz (bardzo zyczliwa
                      kobieta), a ja Ci oddam moj temin bo mi juz niepotrzebny - to dobry termin bo
                      na zabiegi u pani prof czeka sie nawet 4-5 miesiecy.
                      Pozdrawiam:-)
                      Anik
                      • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 06.04.07, 11:40
                        dzięki za tyle życzliwości z Twojej strony ...29 maja to jak wszystko by poszło
                        planowo ( a niestety przy moim stanie choroby termin miesiączki nie koniecznie
                        jest w tym dniu co powinien) to jakis 14 ,15 dzien cyklu no to tak
                        sobie ,powinno byc troszke wczesniej jesli chodzi o dni cyklu ale postaram sie
                        dostac do profesorki a Ty jak mozesz trzymaj ten termin .....bardzo dziekuje za
                        wszystko ....zycze udanych swiat i ......spełnienia marzen OCZYWIŚCIWE
                        • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 06.04.07, 22:14
                          Witaj:-)
                          nie ma problemu termin zatrzymam (mam tez jeszcze jeden na 11 czerwca)jakby
                          majowy nie pasowal. Wiem jak to jest z ta @-ja tez nigdy nie wiem kiedy
                          przyjdzie. Bede wiec zagladac na forum - daj znac jak sie zdecydujesz na termin
                          (oba trzymam:-). Jezeli chcesz to poszukam dokladniejsze namiary na pania
                          profesor - tel i adres gabinetu. Poki co rowniez zycze pogodnych i wesolych
                          swiat i spelnienia tego Najwazniejszego Marzenia:-) pozdrawiam
                          Anik
                          • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 08.04.07, 13:29
                            Cześć. Ja też miałam usunięte polipy w Novum 04.04.07 r. i były trzy, więc może
                            to ja byłam przed Anik :). Generalnie Novum bardzo polecam - zpałaciłam 1900
                            zł, ale było chyba warto. Jeżeli chodzi o namiary na prof. Śpiewankieicz to
                            jest:tel. do gabinetu (0-22) 617-47-86 i kom. 602-235-830 adres gabinetu
                            prywatnego ul. Wąchocka 1/3; Seg. 9 Warszawa. Też miałam tam skierowanie. Prof
                            Śpiewankiewicz robi podobno takie zabiegi również prywatnie, ale to kosztuje
                            trochę mniej niż w NOvum (ile konkretnie niestety nie wiem). Mam nadzieję, że
                            pomogłam i życzę wesołych i spokojnych świąt.
                            Pozdrawiam.
                            Edit
                            • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 09.04.07, 17:01
                              dziekuje Ci bardzo edi_t za te szczegółowe namiary na profesor
                              Spiewakiewicz ,mam nadzieje ze uda mi sie cos wskórac ,zaraz po swietach
                              przystepuje do działania .....chciałam w swieta troche odpoczac od tego
                              wszystkiego ale troche mi ból nie pozwala ...martwie sie co sie dzieje wiec
                              bede szybko probowac sobie pomoc .......dobrze ze mozna na Was dziewczyny
                              liczyc .....pozdrawiam
                              • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 09.04.07, 23:23
                                Nie ma za co, byle udało się coś naprawić. Zresztą, na pewno się uda prof.
                                Śpiewankiewicz to podobno świetna specjalistka i bardzo fajna i ciepła kobieta
                                (jak to określił mój ginekolog). Pozatym dla pocieszenia dodam, że oddał w jej
                                ręce własną żonę (też histeroskopia), a to znaczy, że można jej zaufać.
                                Jedyn problem to może być termin oczekiwania na zabieg, ale w razie czego
                                zawsze zostaje Novum, tam termin dopasują do miesiączki, tylko niestety drogo.
                                Pozdrawiam
                                Edit.
    • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 10.04.07, 15:01
      Cześć Dziewczynki:-)
      Witam poświątecznie:-) Edi, to z Tobą rozmawiałam na fotelach po zabiegu?Jak
      sie czujesz? z tego co pamiętam to troche krwawiłaś (o ile to z Tobą
      rozmawiałam:-))? Mam nadzieję ze juz jest ok. U mnie jakby sie nic nie działo,
      nie krwawilam i nic mnie nie bolało.
      Mamatop - dzialaj z tą histeroskopią i trzeba sie ostro zabierać do pracy.
      Bocianów już dużo przyleciało:-)
      Pozdrawiam
      Anik
      • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 10.04.07, 16:39
        Cześć Anik, wszystko wskazuje na to, że faktycznie to my rozmawiałyśmy w Novum
        po histero :). Fajnie, że wszystko u Ciebie O.K. U mnie raczej też, chociaż
        dalej lekko krwawię i trochę boli, ale lekarze w Novum mówili, że tak będzie,
        więc się nie przejmuję.
        Mamatop i Anik odzywajcie się dziewczyny co u was dalej w temacie starań.
        Liczę, że będą dobre wieści, bo faktycznie widziałam już w tym roku bociany :)
        Edit.
        • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 12.04.07, 14:21
          hej słuchajcie moje bratnie dusze udało mi sie zapisac do prof.śpiewakiewicz na
          poniedziałek na 16 kwietnia ......mam nadzieje ,że słusznie cie ciesze i ze
          teraz uda sie pokonac polipa .....pozdrawiam....pokaze sie po wizycie...
          • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 12.04.07, 15:19
            Cześć,
            polipa napewno się uda usunąć. Ty się ciesz, a ja będę trzymała kciuki.
            Napisz tylko kiedy mam trzymać :)
            Dla pocieszenia dodam, że byłam już na kontroli u ginekologa i on się strasznie
            ucieszył, że były polipy, a już ich nie ma. To daje mi trochę nowej nadzieji,
            chociaż nie mam jej ostatnio zbyt wiele - zostały mi jeszcze tylko dwa cykle
            stymulowane, a jeśli nic z tego nie wyjdzie, to 6 m-cy leczenia endometriozy :(
            Więc oby ta histeroskopia pomogła - czego wszytkim nam życzę.
            Pozdrawiam
            Edit
            • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 17.04.07, 10:57
              Mamatop- trzmam kciuki za wizyte daj znac co powie pani profesor.
              Edi_t - a co z ivf? rozmawiałyśmy po zabiegu (o ile to z Tobą rozmawiałam:-))
              że będziesz sie przygotowywała do ivf? mi sie jeden zabieg nie udał, jutro lecę
              do dr Zamory i zaczynam przygotowania do nastepnego ivf:-) mam nadzieję ze ta
              histeroskopia pomoze:-) odzywaj się co u Ciebie:-) ja trzymam kciuki
              Pozdrawiam
              Anik
              • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 17.04.07, 13:20
                Cześć, Anik. Ja też mam nadzieję, że histeroskopia pomoże :)
                To fakt, że gadałyśmy o ivf. Ja mówiłam, że gin. chciał,żebym zrobiła ivf i
                cieszyłam się, że jeszcze nie podeszłam do tego zabiegu przed histeroskopią, bo
                by się pewnie nie udał (ze względu na polipy) i tylko kasa wywalona w błoto.
                Niestety na razie ivf odpada, bo a to męża nie daje się przekonać, a to słabe
                szanse na powodzenie ze względu na endometriozę no i kasę trzeba uzbierać.
                Teraz 2 cykle jeszcze będziemy się starać przy pomocy stymulacji jajeczkowania
                i "pregnyl" na pęknięcie pęcherzyka, bo niestety same mi nie pękają. No i jak
                się nie uda to, 6 m-cy leczenia endometriozy, a potem zobaczymy.
                Trzymam kciuki i za Mamatop i za Twoje ivf - mam dobre przeczucia, że teraz Ci
                się uda.:)
                I proszę trzymaj kciuki za moje starnia, bo szansa niewielka, ale jakaś jest.
                Koniecznie napisz jak idzie z ivf - czekam na dobre wieści.
                Pozdrawiam i powodzenia
                Edit
                • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 17.04.07, 16:10
                  Na 100% to byłaś Ty:-) bo właśnie o tym rozmawiałysmy:-) Kochana, ja również
                  trzymam kciuki za Ciebie. Z endo tez sie zachodzi w ciążę. Czy endo zmniejsza
                  szanse na udane ivf? jezeli jest czysto w macicy (nie ma polipów i zrostów) to
                  szanse są wieksze. Myślę ze w cyklu po histero powinniście konkretnie zadziałać
                  bo jest pewność ze macica jest ok i ze nic nowego nie urosło- może spróbujecie
                  inseminacji? Teraz, jak nie ma polipów, trzeba probować - iui zwiększa szanse.
                  A u kogo sie leczysz w Novum?
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Anik
                  • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 17.04.07, 20:14
                    No jasne, że to ja !.
                    Niestety endo zmniejsza szanse na udane ivf ze wzgędu na gorszą jakość
                    osteoocytów, czy jak to się tam nazywa ;( chodzi mi o komórki do zapłodnienia).
                    Mimo to mój gin to już od dawna namawia mnie na ivf, albo chociaż iui, bo
                    wogóle to jednak najlepsze. Ale bez współpracy ze strony małżonka, to się
                    niestety nie da. Tak więc będziemy próbować na cyklu wspomaganym ale naturalnie
                    (tu na szczęście jakaś współpraca jeszcze jest : ))
                    W dodatku przyplątała mi się jakaś infekcja po histero :( i jestem na
                    antybiotykach. Ale nic to, dzisiaj byłam u gina i zaczynamy stymulację od
                    najbliższej miesiączki.
                    Dzięki za trzymanie kciuków - przyda mi się to na pewno :)i to bardzo.
                    W Novum nie leczę się u gina tylko robię tam zabiegi i badania, bo w Novum nie
                    leczą endometriozy jako takiej, niestety.
                    Chodzę do dr Dubrawskiego na ul.Górczewską, a jak coś trzeba naprawić czy
                    zbadać np. zrobić HSG, to on mnie kieruje do Novum, no i namawia na iui i ivf
                    właśnie w Novum.
                    A Ty u kogo się leczysz w Novum ? Bo ja kiedyś chodziłam do dr. Wojewódzkiego.
                    W ogóle to dobrze, że tam chodzisz, bo jednak oni mają najlepsze wyniki w
                    zaciążaniu :)
                    I koniecznie napisz - kiedy podchodzisz do ivf ?
                    Ale się znów rozpisałam.
                    Pozdrawiam
                    Edit
                    • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 17.04.07, 21:59
                      hej ale sie rozpisałyście ..ja jestem po wizycie u prof.Śpiewankiewicz -
                      faktycznie bardzo miła ,wizyta krótka ,powiedziała ze nie widzi najmni.problemu
                      w usunieciu polipa dała skierowanie do szpitala bródnowskiego ,kazała od razu
                      tam jechac ....było k.17:00 ( nawet zapytałam czy nie zapóźno-zaprzeczyła iz
                      niema najmniejszego problemu -połozna wyznaczy termin) ...pojechałam-a raczej
                      przedarłam sie przez centrum w-wy po 1,5 godz w korkach dostałam sie do
                      szpitala i.......tu juz nie było miło ...pielegniarka nakrzyczała na mnie
                      ze "co ja sobie wyobrazam tu sie rodzi " "zapisy sa od 10 do 13 " w
                      najmniejszym stopniu nie interesuje ja ze mam 300 km do w-wy a tak wogóle to
                      lekarz dyż.zapisuje na zabiegi jak chce to moge czekac na lekarza ....wyrzucona
                      z izby przyjec poczekalam 1,5 godz na lekarza ....niestety zmeczenie,głód( z
                      domu wyjechalam o 9 )totalna niemoc nad nasza panstwowa słuzba zdrowia
                      zwyciezyło rozpłakałam sie i wyszłam.......prawie jestem zdecydowana na zabieg
                      na kase w novum ...nie czeka sie długo ....dzwoniłam...
                    • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 17.04.07, 22:06
                      wiec kolejna porazka zaliczona ......cóz.....dziewczyny zycze duzo siły i checi
                      do walki i sobie tez....tak ze mnie szybko powietrze schodzi przy
                      niepowodzeniach .....a jest ich wiecej niz tych udanych kroków....łzy mie
                      leca...sory....pozdrawiam ....
                      • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 17.04.07, 23:35
                        O matko! Strasznie mi przykro,że Cię tak potraktowali :(
                        Powiedziałaś im, że kazała Ci przyjść prof. Śpiewankiewicz? Przecież ona jest
                        do diabła ordynatorem ginekologii!
                        Niestety Izba Przyjęć w Szpitalu Bródnowskim to ciężka sprawa. Ja tam miałam
                        laparoskopię w grudniu. Musiałam zmienić termin bo mi się miesiączka przesuneła
                        no i zaczeło się. Na telefon nie ma mowy. Urwałam się z pracy - miałam być
                        między 10 a 14:00, bo rano to są przyjęcia na Oddział, potem ciężarne, a chore
                        to na końcu. Czekam 3 godz., a końca nie widać. Jak się skończył ciężąrne w
                        poczekalni i już miałam wejść na izbę, to zaczeły przychodzić następne. A ja
                        stoję oczywiście bo wszystkie 5 krzesełek zajęte. Na prochach jestem, bo mam
                        miesiączkę i czuję, że już za chwilę przestaną działac. Myślę padnę tu na
                        kolana jak nic i będę się zwijać. W końcu przyszła jakaś Pani z chorą matką.
                        Czekała 1/2 godz. i pyta ile tu się czeka, a ja jak nie wrzasnę, że czekam już
                        3 godz. i ten szpital wyraźnie nie radzi sobie z przyjęciami - bo co to jest za
                        organizacja jak mają jedną izbę przyjęć na ginekologię i na położnictwo. Ta
                        babeczka narobiła też strasznego hałasu, aż wyszedł ordynator z chirurgii.
                        Weszłam wtedy już po 15 minutach, a przepisanie mnie zajeło im 2 minuty. Też
                        myślałam, że nie wytrzymam łzy mi już leciały i zadzwoniłam nawet do męża, że
                        rezygnuję, wracam do pracy i mam to wszystko w nosie (będę żyć z torbielą).
                        Proszę Cię nie płacz.
                        Poradzisz sobie z Izbą Przyjęć.
                        Już obmyślam plan jak to zrobić i zaraz napiszę (w końcu byłam na tej Izbie 3
                        razy, a żyję :)
                        Pozdrawiam cieplutko.
                        Edit
                      • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 18.04.07, 00:07
                        Mam już plan:
                        1) Niestety musisz poświęcić na to cały dzień. Więc w torbę kanapki, picie i
                        dobra książka, no i urlop oczywiście - jeśli pracujesz.
                        Ponadto skierowanie do szpitala i aktualnie podstęplowana książeczka zdrowia.
                        Stawiasz się w poczekalni tej obrzydliwej Izby Przyjęć, przez którą trzeba się
                        przebić zębami i pazurami o godz 10:00.
                        Dajesz skierowanie takiemu Panu co siedzi lub stoi koło szatni, a on to daje
                        babonom na Izbie Przyjęć. Wtedy czekasz, aż Cię wywołają. Jak przebrniesz przez
                        Izbę to dalej już kaszka z mleczkiem. Bo oddział jest fajny. Miłe pielęgniarki
                        i dobrzy chirurdzy (uratowali mi jajnik dwa razy, a były na nim wielkie
                        torbiele).
                        Oprócz Izby Przyjęć są niestety inne minusy: terminy przyjęcia mogą być długie
                        (nawet do 3 m-cy), a jak Ci się zmnieni termin ze względu na miesiączkę lub
                        katar np. , no to jazda z Izbą Przyjęć zaczyna się od nowa :)No i niestety jak
                        nic trzeba będzie im dostarczyć masę swoich badań; krwi, EKG itp.
                        Plus jw. czyli dobrzy lekarze, przemiłe pielęgniarki, nawet niezłe jedzenie i
                        dobry sprzęt oraz bardzo duży plus - za darmo.
                        2) Wariant drogi, ale szybki i bezstresowy - czyli Novum. Usunięcie polipa
                        1900 zł., gorzej jeśli to np. mięśniak - wtedy 2500 zł. - ale bądżmy dobrej
                        myśli - to polip jest. Zapiszą Cię kiedy chcesz miło, szybko i przyjemnie.
                        Bez lewatywy, bez cewnika, a na koniec dostaniesz kanapkę :) Dwie godziny i do
                        domu.
                        3) Wariant również drogi ale mniej, to Klinika "Medifem" ul. Puławska 488
                        Warszawa tel. (022) 356-18-31 trochę dalej od Nowum jadąc z Centrum ale przy
                        tej samej ulicy :) Mają teraz promocję na histeroskopie i do końca roku
                        kosztuje 900 zł. Niestety trzeba zadzwonić, bo nie wiem czy ta cena dotyczy
                        również histero zabiegowej czyli z usunięciem polipa, czy tylko diagnostycznej.
                        Myślę, że to trzeba wyjaśnić.
                        To również prywatna Klinika, która leczy bezpłodność więc powinno być ok.
                        Pozdrawiam, całuję i trzymam kciuki.
                        Walcz, a wszystko się uda - tak, czy inaczej.
                        Edit
                        • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 18.04.07, 12:36
                          dzieki bardzo bardzo za tyle miłych słów ......juz troche ochłonęłam ....teraz
                          jestem w pracy wiec nie moge za wiele sie rozpisywac ...bede raczej decydowac
                          sie prywatnie na ten zabieg ....buziaki...fajne z was pocieszycielki
                        • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 19.04.07, 19:16
                          hej ...no wiec zabieg mam miec w novum w srode 25 -szybko i mam nadzieje ze
                          bedzie dobrze ...chyba ze posiew z szyjki bedzie fatalny wtedy nici z
                          zabiegu..troche mnie pobolewa nieraz nawet intensywnie ...moze po zabiegu ból
                          minie...chyba teraz to mnie najbardziej martwi perspektywa powrotu po
                          zabiegu..kurcze przejechac 300km jak bedzie bolec tak jak ostatnio bedzie
                          ciezko..jeszcze moja silna reakcja wymiotna po narkozie..ale ..sie chyba
                          przetrzyma..pozdrawiam cieplutko..a co u was
                          • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 19.04.07, 20:39
                            A to tu jesteś :) Bo odpisałam Ci już na wątku o Foliku i witaminie B6 :)
                            Nic się nie martw po pierwsze to oni tam dają taką narkozę, że zaraz po niej
                            można wstać i nic nie mdli nawet, ani nie kręci się w głowie. Anastezjolog z
                            Novum mówił mi, że nawet pacjentki, które normalną narkozę znoszą strasznie, to
                            po tej u nich czują się świetnie (I tak było).To poprostu jest to inna
                            substancja niż ta podawana w szpitalach (inna bo jej cena jest sporo wyższa i
                            NFZ za nią nie płaci).
                            A po drugie, to po około 2 godzinach już prawie wogóle nic nie boli.
                            Mnie bolało strasznie zaraz po. Jak mnie tylko obudzili dali mi ketonal i
                            kostkę lodu na brzuch :), ale przez pierwsze 20 minut nic nie pomagało. I zła
                            byłam, bo jak w końcu znieczulenie zaczeło działać to się bałam co będzie jak
                            przestanie.
                            A tu - wielka niespodzianka ! Bo prawie nie boli, tylko bardzo leciutko.
                            Tak bardzo mało, że nawet nie wziełam jednego procha przeciwbólowego.
                            Weż ze sobą paracetamol, bo po ketonalu to w Novum zalecają w razie
                            późniejszego bólu tylko to. I weź podpaski bo się krwawi. Na poczatku po
                            histero to dość mocno, ale ja po 2 godzinach to już krwawiłam tylko trochę.
                            Wiem coś o tym, bo mi 3 polipy usuneli, a ja cały dzień po histero i pół nocy
                            jeszcze byłam taka naspidowana, że zamiast spać to latałam po mieszkaniu i nie
                            mogłam sobie miejsca znaleźć.
                            Ty masz jednego polipa, to powinno być jescze lepiej niż u mnie !
                            Trzymam kciuki.
                            Edit.
    • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 20.04.07, 22:21
      Czesc Dziewczyny:-)
      sorry ze dlugo nie odpowiadalam ale bylam przez chwile za granica i nie mialam
      dostepu do kompa. Mamatop - mysle ze podjelas dobra decyzje wybierajac Novum -
      ja mialam podobne przejscia w szpitalu brodnowskim. Jakis koszmar-normalnie jak
      w "Misiu" Barei. Najbardziej rozbawil mnie Pan Ciec w szatni ktory czul sie
      conajmniej jak dyrektor na swoim stanowisku, powiedzialam mu po co przyszlam a
      on mnie olal i zaczal jesc kanapki przez nastepne 15 minut, dopiero potem
      zaniosl moje skierowanie do gabinetu w ktorym byly zapisy. Szok! Zobaczysz-w
      Novum zalatwisz to szybko i sprawnie:-)
      Edi_t- ja sie lecze u dr Zamory w Novum. Bylam u niego wczoraj i od wczoraj
      wyciszam jajniki do kolejnego ivf:-) podobnie jak Ty tez mam obawy ze mi sie
      jakas infekcja przypaletala po histeroskopii. Niestety poczulam to dopiero
      dzisiaj (szkoda ze nie wczoraj bo wczoraj moglabym poprosic o jakies
      antidotum).Jak dobrze pojdzie to pod koniec maja bede miala zabieg. Edytko,
      dlaczego Twoj maz nie chce zadnych zabiegow? ze wzgledow religijnych?
      przepraszam ze pytam ale kompletnie nie rozumiem takiej postawy. Trzymam za Was
      kciuki zeby udalo sie bez zabiegow:-)
      Pozdrawiam Was Dziewczyny
      Anik
      P.S. Sorry za brak polskich liter:-(
      • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 21.04.07, 03:44
        Cześć,
        masz rację Anik, "Miś" to bardzo dobre określenie tego co się dzieje w
        Bródnowskim :)
        Anik - czy to wyciszenie jajników, to znaczy, że łykasz teraz tabletki
        antykoncepcyjne ? Jeśli tak, to może poproś jakiegoś lekarza o antybiotyk np.
        taki dopochwowy, albo coś innego, żeby podleczyć ewentualną infekcję przed ivf ?
        U mnie nie jest najlepiej :(. Byłam dzisiaj u gina i okazało się, że mam
        torbiel czynnościową na jedynym pracującym jeszcze jajniku. Torbiel ma 3 cm i
        nie można stymulować owulacji, więc od dzisiaj łykam tabletki antykoncepcyjne.
        Jeżeli po nich ta torbiel się wchłonie, to zaczynam starania dopiero od
        następnej miesiączki, czyli też pod koniec maja :)
        Dziewczyny, nie mam już siły :( Jak naprawię jedno, to zaraz pojawia się
        następna przeszkoda. Czasem myślę, że poprostu nie jest mi dane mieć dzieci :(
        Jestem załamana, tym bardziej, że nie ma współpracy ze strony małżonka - ciężko
        jest walczyć samemu :(
        Anik, mój mąż nie chce zabiegów, ani nic nie chce i nie ze względów
        religijnych, ale dlatego, że nie czuje się szczęśliwy w naszym związku i uważa,
        że to nie jest dobry moment na dziecko - tak mówi. Ale u nas kryzys w
        małżeństwie trwa od kilku lat i ja myślę, że on jest spowodowany właśnie
        bardziej tym, że nie udało się nam mieć dzieci łatwo, szybko i przyjemnie, tak
        jak u innych wokół nas :(. Nie wiem może się boi, że u niego też coś jest nie
        tak ? Wiesz, miedzy nami zaczeło się psuć po pierwszej wizycie w Novum, po
        której były dwa lata namawiania męża aby zrobił badania nasienia.
        W końcu mineło 5 lat, a badanie nasienia dalej nie zrobione :(
        Za to już ze 3 razy mąż zasugerwał, że powinniśmy się rozwieść :(
        Sama widzisz do IUI lub IVF daleka droga, a ja mam już 37 lat i endo w pakiecie
        gratis :)
        Ach, szkoda gadać sama w końcu nie wiem o co tak naprawdę chodzi. Byliśmy już
        na terapi małżeńskiej i dalej nie jestem pewna co jest z nami nie tak, więc
        myślę, że to jest chyba właśnie kwestia nieradzenia sobie z niepłodnością.
        Trzymam kciuki Anik za twoje IVF, które zbiegnie się w czasie z moją stymulacją
        owulacji :) - oby się nam udało !
        Chociaż w swoje powodzenie w kwesti potomstwa, to już właściwie nie wierzę,
        chyba żeby cud jakiś. Tak długo już na ten cud czekam :(
        Edit
        • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 21.04.07, 12:08
          Edit Kochanie,
          przepraszam ze zapytalam. Nie mialam pojecia ze taka moze byc przyczyna
          niecheci meza do zabiegow:-( nie wiem co powiedziec.Baaardzo Ci wspolczuje ze
          jestes sama w tej nierownej walce. Ja jestem szczesciara pod tym wzgledem, mam
          cudownego meza ktory mnie wspiera, grzecznie poddaje sie wszystkim zabiegom i
          wierzy bardziej niz ja (pomimo ze ma juz dziecko z poprzedniego zwiazku).
          Kochana, nie chce sie tu bawic w doradce, ale nie rozumiem Twojego meza. Jestes
          atrakcyjna dziewczyna (widzialam Cie)i wierze ze w kazdym wieku mozna odnalezc
          prawdziwa milosc i byc szczesliwym. U Was przyczyna nieplodnosci moze rownie
          dobrze lezec po jego stronie, skoro nawet nie chcial sie zbadac. Kochanie, mam
          nadzieje ze ten chlop sie opamieta w koncu. Zycze Ci zeby tak sie stalo i zeby
          sie wszystko poukladalo. Poza tym czytalam na forach o nieplodnosci o
          prawdziwych cudach (naprawde nie dalo ich sie wytlumaczyc w inny sposob)i wiem,
          ze takowe sie zdarzaja...zycze zeby zdarzyl sie tez Wam:-)
          A propos Twojej torbieli czynnosciowej, jak bylam przedwczoraj na usg, dr
          znalazl na moim jajniku pecherzyk Graffa 13mm (nie wiadomo skad bo to byl 2
          dzien cyklu wiec absolutnie nie mial prawa tam byc) - wiec moze i Twoim
          jajnikom sie cos poprzestawialo tak jak i moim:-) a torbiela czynnosciowa sie
          nie zamartwiaj, mialam taka ze 3 razy, same znikaja do nastepnej @. Ja biore
          teraz tabletki antykoncepcyjne, a pozniej zaczynam tzw krotki protokol:-)
          Trzymaj sie cieplutko, ja sie zabieram za sprzatanie:-)
          Pozdrawiam,
          Anik
          • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 21.04.07, 12:35
            Dzięki Anik za słowa pocieszenia :)
            i nie przepraszaj, że pytałaś, bo fajnie było się komuś wygadać. Od razu mi
            trochę lepiej :)
            Z tą moją torbielą to jest tak, że ona już była po histeroskopii i mój gin
            myślał, że do miesiączki zniknie. A ta zaraza jeszcze urosła :( widzieliśmy ją
            na USG w 2 dniu cyklu. Tabletki antykoncepcyjne mają pomóc się jej wchłonąć
            szybko, bo czasu mało - a gin powiedział, że sama z siebie to może się
            wchłaniać jeszcze przez 3 miesiące :(
            No i w ten sposó obie bierzemy te antyki :)
            A gin się w sumie cieszy, bo mówi, że antyki zablokują mi przysadkę i będzie
            łatwo stymulować od następnego cyklu :). Matko, żeby tylko ta torbiel znikneła
            :(
            Anik pisz jak Ci idą przygotowania do IVF i co z Twoim podejrzeniem infekcji ?
            Może Ci się tylko wydawało i to tylko podrażnienie :)
            Pozdrawiam
            Edit
            • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 21.04.07, 22:03
              Witam ponownie:-)
              bierzemy wiec te nasze antyki i bierzemy sie do roboty:-) z ta infekcja to
              chyba rzeczywiscie mi sie wydawalo bo dzis nic mi juz nie dokucza:-) nie wiem
              co to bylo-mam nadzieje ze nie bakterie (okropnie dlugo z nimi walczylam w
              zeszlym roku).Nie martw sie, na pewno po @ torbieli juz nie bedzie (antyki
              zrobia swoje i bedziesz sie lepiej stymulowala:-) przed ivf zawsze bierze sie
              antyki zeby efekty stymulacji byly lepsze. Pewnie przepisal Ci orgametril? Ja
              tez kiedys to bralam na torbiel.
              Ciesze sie ze sobie tak gawedzimy:-) pozdrawiam Cie i zycze miej niedzielki:-)
              Anik
              • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 22.04.07, 19:44
                witam !!!ale mi sie trafiło na fajne rozmówczynie ...tyle mam z wami wspólnego
                i to nie tylko dolegliwosci chorobowe...bardzo bardzo trzymam za was kciuki ,za
                wasze zabiegi ( nie znam Was ale bardzo czesto o Was mysle cieplutko) spotkac
                sie pewno nie bedzie okazji bo to nie te same okolice ale te nasze rozmowy to
                dla mnie bardzo wiele...ja tez w tej walce jestem raczej sama ...mój mąż ( jak
                juz z niego uda sie wydusic) uwaza ze tak jak teraz jest ok...mysli o
                maciezynstwie bardzo sie oddaliły po tylu latach bezowocnej walki ...teraz
                raczej mysle o swoim zdrowiu ...gdzies głeboko w sercu jest ta nadzieja ale tak
                zakopana -lepiej tak -potrafie dzieki temu zachowac spokój jako taki
                psychiczny...tak sie w te niepowodzenia "wkreciłam" ze idac na kolejna wizyte
                wiem ze nic mnie nie zaskoczy ....tak pewno dociagne z tymi
                lekami,zabiegami,stymulacjami do menopauzy...bede szczegółowo monitorowac jak
                mój organizm bedzie podejmował próby do roli"byc mamą" ...tylko nigdy nie
                dostanie tej roli ....Wy badzcie dobrej mysli za mnie tez ..a ja wam bede
                pomagac -nawet jak bede smucic jak teraz chwilami......Scarlet mówiła ze jutro
                tez bedzie dzien więc.....oddzywajcie sie prosze
                • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 22.04.07, 22:50
                  Cześć Anik ! Cześć Randaczka !
                  Randaczka nie łam się nam tu. Myślę, że skoro chcesz usuwać polipy, to znaczy,
                  że też czekasz na bociany tak jak my. Wiesz, ja też przez 5 lat tak sobie żyłam
                  mając tylko trochę nadzieji tzn."a nuż się uda" samo. Tematu dzieci, to nawet
                  bałam się poruszać z mężem widząc jego niechęć do walki. Ale koniec z tym, tak
                  sobie powiedziałam. Teraz albo już nigdy. Randaczka spróbój powalczyć, czas
                  leci.
                  Ja pomyślałam sobie - co będzie za 10 lat? Jak się będę czuła, kiedy pomyślę,
                  że nic nie zrobiłam, a przecież mogłam trochę poświęcić - może by się udało.
                  Teraz wiem, że zrobiłam już prawie wszystko co mogłam, choć jescze trochę
                  zostało do zrobienia :). Za te 10 lat, nawet jeśli się nie uda, będę mogła
                  spojrzeć w lustro i powiedzieć, że walczyłam. Będzie mi lżej niż miałabym pluć
                  sobie w brodę, że nic nie zrobiłam.
                  Randaczka walcz, chociażby dla samej siebie, dla poczucia, że zrobiłaś co
                  mogłaś ! My Cię będziemy wspierać jak się tylko da :)
                  Anik, kochana, ja też się cieszę, że sobie możemy pogadać. I tak nam śmiesznie
                  się złożyło, że staramy się w tym samym czasie :) (Idziemy łeb w łeb jak to się
                  mówi). To super jest, bo można się dzielić swoimi troskami i radościami mam
                  nadzieję też.
                  Ja biorę "Marvelon", ale mam nadzieję, że on też pomoże na tą obrzydliwą
                  torbiel.
                  Trzymajcie się dziewczyny ciepło - przesyłam całuski.
                  Edit
                • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 22.04.07, 23:01
                  Randaczka, to znów ja. Dlaczego myślisz, że się nie uda?. Może to właśnie polip
                  jest przeszkodą. Mi w Novum powiedzieli, że tak może być. Więc po jego
                  usunięciu są nowe szanse :). No i wogóle to zaglądam ostatnio na forum bociana,
                  a tam tyle dobrych wiadomości :) Jeśli im się udaje to i nam może się udać.
                  Ciągnijmy to nasze wymarzone szczęście za uszy ! Chociaż mój małżowinek dalej
                  oporny, więc i jego ciągnę jak tylko się da :)
                  Pozdrawiam i czekam na wieści o poprawie nastroju i udanej histeroskopii :)
                  Edit
                  • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 23.04.07, 19:59
                    witajcie kobietki! no sory za takie smucenie..no jak mam wykrzesac z siebie
                    optymizm ...Was tylko moge podziwiac,gratulowac siły do walki,i probowac
                    nasladowac..na usprawiedliwienie powiem ,ze teraz tak postepujac-tzn .minimum
                    nadzieji,planów jest naprawde mi łatwiej..kiedys kazdy widok maluszka,słowo
                    ciaza,zyczenia szybkiego zajscia...i takie tam..poprostu mnie przeszywało
                    najbolesniej jak nic innego...płacz,histeria,brak checi do zycia,no same
                    wiecie...i powoli powoli walczenie o spokój ,wyciszenie-przez te lata naprawde
                    sie poprawiło-ale tylko pod warunkiem ze nie otwieram "rozdziału -miec
                    dziecko"..(nawet 1,5 temu byłam przy porodzie synka mojej kochanej siostry-co
                    wczesniej było nie do pomyslenia)....wiec taki to mój dziwny sposób zeby "byc"
                    na codzien-pracowac,byc żoną,siostrą ,kolezanką itp...ale postaram sie was nie
                    dołowac ...słowo..bede bardzo mocno trzymac kciuki za was
                  • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 23.04.07, 20:02
                    aha ...odebrałam wyniki dzisiaj z wymazu z szyki no i jakies bakteryjne syfy
                    wyszły wiec pewno nici z histero w srode ....szukam jak te wyniki
                    zinterpretowac ale jakos mi sie nie udaje...musze jutro dzwonic do
                    gina......nalezało mi sie naprawde za to narzekanie ...sorki
                    • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 24.04.07, 03:33
                      Cześć randaczka,ja to mam podobnie :) Tzn. miałam, bo ostatnio znów mnie
                      opętało w temacie dzieci i wyżywam się na forach internetowych.
                      Też ciągle niepowodzenia, co naprawię jedno to psuje się drugie. Moja 9 lat
                      młodsza siostra niedawno urodziła 2 - dziecko :(, a wpracy kolejne 2 dziewczyny
                      w ciąży :( Nawet udało mi się na jakiś czas wmówić sobie, że właściwie to wcale
                      nie chcę mieć dzieci :) Ale jakoś nie było mi z tym dużo lepiej. Teraz mam
                      nawrót, sił do walki. Niestety siły mi się znów kończą i co raz częściej łapię
                      doły :(
                      Ale co tam jeszcze spróbuję, a jak nie wyjdzie to trudno.
                      Są też plusy bezdzietności np. więcej czasu dla siebie :)
                      Więc tak sobie teraz walczę, ale nie żebym miała jakieś specjalne nadzieje na
                      sukces. Wiem dobrze, że tak jest łatwiej przełknąć kolejną porażkę.
                      Randaczka, może te bakterie nie są szczególnie groźne, albo da się je szybko
                      wyleczyć ?
                      Trzymam kciuki i napisz co dalej ?
                      Edit
                        • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 25.04.07, 03:36
                          Trzymam kciuki za zabieg :)
                          Będzie dobrze i wcale nie tak ciężko :) Nie stresuj się. w Novum naprawdę to
                          wszystko przebiega fantastycznie szybko i miło. Jak wejdziesz na salę
                          operacyjną, to tylko wskakujesz na fotel, miło sobie pogawędzisz z lekarzami i
                          pielęgniarkami i zaraz się budzisz po wszystkim. Potem boli jakieś 20 minut.
                          Powodzenia i napisz jak było.
                          Edit
                          • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 25.04.07, 17:10
                            Witam serdecznie:-)
                            Randaczka- trzymam kciuki za udany zabieg. Daj znać koniecznie jak poszło:-)
                            Edit Kochanie - ja wierzę ze nam sie w końcu uda, wszystkim!!! Nie dołujemy sie
                            tylko trzeba wierzyć i pozytywnie myślć:-) ostatnio miałam sen ze trzymałam na
                            rękach swoje dziecko - było to tak cudownie niesamowite ze mnie pozytywnie
                            nakręciło - trzeba o to walczyć bo warto!!!wierzę ze wszystkie doświadczymy
                            tego szczęścia.
                            Z innej beczki - te bakterie to jednak mam (chyba, nie robilam jeszcze posiewu)
                            i do tego doszło jeszcze zapalenie pęcherza:-( brrrr....jade jutro do Novum
                            zrobić posiew, pęcherz już lecze - mam nadzieje ze wyleczę do zabiegu:-)
                            Pozdrawiam Was serdecznie
                            Anik:-)
                            • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 25.04.07, 20:38
                              Cześć, Anik kochana pęcherz to wyleczysz w tydzień, miałam już takie zapalenie
                              2 razy. Dobrze, że jedziesz zobić posiew na bakterie, bo jak wiadomo jaka to
                              konkretnie zaraza, to łatwiej ją utłuc. Mam nadzieję, że to nic złego.
                              U Randaczki też wyszły jakieś bakterie, ale mimo to ma mieć zabieg :)
                              U mnie na razie koniec miesiączki, ale coś mi się wydaje, że też mam jakąś
                              zaraze mimo brania antybityków :(. No nic zobaczymy za kilka dni.
                              Dzięki kochana za słowa pocieszenia, ja ostatnio mam takie wahania nastroju,
                              raz łapie straszne doły, a za chwilę przychodzi nadzieja i znów "chce mi się
                              żyć" może nam wszystkim się uda !
                              Fajnie by było.
                              Czasami myślę o Was dziewczyny i jest mi raźniej, że nie jestem sama.
                              Pozdrawiam i trzymam kciuki za szybkie wyleczenie bakterii i udany zabieg.
                              Odzywajcie się jak poszło. Anik napisz co ci wyszło z tymi bakteriami, może ich
                              nie będzie :)
                              Edit
                              • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 26.04.07, 15:20
                                hej ...jestem po zabiegu ...lekarz powiedział ze faktycznie polip był ciezki do
                                usuniecia trzeba go było wypalac dodatkowo ...zabieg trwał prawie 1,5
                                godziny...z persolenu kliniki jestem bardzo zadowolona-wiadomo duzo kasy duzo
                                uprzejmosci....kanapka tez była...nie wiem moze przez to wypalanie mnie tak
                                teraz boli....mam nadzieje ze to przejdzie ...jeszcze musiałam dzisiaj przyjsc
                                do pracy....narazie sie czuje fatalnie....
                                • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 26.04.07, 19:49
                                  Cześć Randaczka ! Dobrze, że już po wszystkim :) Może faktycznie przez
                                  wypalanie bardziej boli, ale też chyba mniejsza szansa, że polip odrośnie.
                                  Moja histeroskopia też trwała ponad godzinę, chociaż nie przypalali. :)
                                  Szkoda, że musiałaś iść do pracy :( Ja byłam na zwolnieniu prawie 2 tygodnie,
                                  ale to dlatego, że dostałam gorączki. Najpierw miałam 3 dni zwolnienia z Novum
                                  (ale to też, bo się domagałam :). A potem mój gin dał mi następne.
                                  Całe szczęście, że już niedługo weekend :) No i weź koniecznie tablety
                                  przeciwbólowe !
                                  Czytałam ostatnio, że polipy przeszkadzają w zaciążeniu - może teraz nam się
                                  uda :)
                                  Chociaż ja na razie walczę z moją torbielą czynnościową.
                                  I krwawienie mi się przeciąga od tych tablet antykoncepcyjnych, no ogólnie to
                                  też zła trochę jestem.
                                  Pozdrawiam cieplutko i mam nadzieję, że za chwilę przestanie Cię boleć :)
                                  Edit
                                • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 26.04.07, 19:59
                                  Czesc Dziewczynki:-)
                                  Randaczka - jak wycinali to ma prawo bolec. Zobaczysz, szybko wszystko powroci
                                  do normy i bedzie nowy cykl...i nowa szansa..znaaaacznie wieksza bo bez
                                  polipa :-)trzeba bylo poprosic o zwolnienie, Novum bez problemu daje zwolnienia
                                  po zabiegach.Trzymaj sie i szybciutko wracaj do formy:-)
                                  Edit - u mnie infekcja rozkrecila sie na maxa:-( mam nawracajaca grzybice, od
                                  zawsze z nia walcze i raz jest lepiej, taz gorzej..niestety. Przez ostatnie
                                  kilka miesiecy bylo lepiej ale teraz znowu:-( Pecherz juz lepiej na szczescie.
                                  Na domiar zlego nie mialam czasu podjechac do Novum na posiew bo mam ostatnio
                                  urwanie glowy w pracy i jeszcze musze "zabierac prace" do domu.
                                  A propos wiary w sukces - ja rowniez podobnie jak Ty, mam lepsze i gorsze
                                  chwile. Najgorzej bylo po nieudanym ivf, ale szybko sie pozbieralam i teraz
                                  znowu walcze. Nie wiem dlaczego, ale ja gdzies w srodku wiem, ze kiedys sie uda
                                  i ze ppewnego dnia przytule wlasne dziecko:-)teraz staram sie dobrze odzywiac,
                                  jem witaminy i karmie Ukochanego meskimi wspomagaczami:-)wierze, ze kiedys sie
                                  uda. Wiesz, rozmawialam ostatnio z kolezankami w pracy o marzeniach - one marza
                                  o pieniadzach, lepszych samochodach, domach, facetach itp. ja uswiadomilam
                                  sobie ze moim jedynym, najwiekszym marzeniem i celem jest posiadanie
                                  dziecka..niby proste i przyziemne, a takie trudne...
                                  Podrawiam Was i ciesze sie ze jestescie:-)
                                  Anik
                                  • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 28.04.07, 08:13
                                    cześć!!! masz racje anik marzenia są różne...tak już jest że jeśli kogoś los
                                    przećwiczy i spotka go złe to sprawy materialne ,kasa itp.są mało ważne ...ale
                                    wtedy jestesmy duchowo bogatsi i wiemy co tak naprawde wazne w zyciu...myśle ze
                                    w kazdej z nas głeboko jest ta wiara ze nam sie uda ...no jak inaczej
                                    mogłybysmy miec siłe zeby to wszystko zniesc...i bedzie dobrze nie inaczej...ja
                                    juz sie lepiej czuje ...przed nami długi wekend to sobie troche
                                    odpoczniemy...trzymajcie sie ....no i oddzywajcie czesto
                                    • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 28.04.07, 13:49
                                      Cześć kochane. Zgadzam się z Wami obiema, jak by nie było w nas wiary, że się
                                      kiedyś uda, to pewnie byśmy sobie te wszystkie zabiegi dawno odpuściły.
                                      Ja kasę postrzegam tylko jako środek do celu - oddałabym wszyskie pieniądze,
                                      żeby wziąść kiedyś swoje dziecko w ramiona. I tak właśnie robię :)
                                      Nawet nie jest mi ani trochę żal tej kasy wydanej na badania i leczene :)
                                      Jedynie czasem smutno mi, że to co przychodzi innym z taką łatwością jest dla
                                      mnie nieosiągalne. Smutno mi kiedy inni nie rozumieją.
                                      Jak mogą zrozumieć. W pracy koleżanki planują sobie w którym miesiącu zajdą w
                                      ciążę i zachodzą zgodnie z tym planem. Patrzą na mnie z pobłażaniem - jak na
                                      odmieńca. Obgadują..... łatwo jest podbudować swoje ego znajdując u innych
                                      jakąś ułomność.
                                      Ja wiem, że niepłodność to choroba. Ale w tym kraju mało kto tak to postrzega.
                                      Dziewczyny jak Wy sobie radzicie z takim podejściem otoczenia ?

                                      Randaczka cieszę się, że już lepiej się czujesz. Duuużo odpoczywaj i spaceruj,
                                      żeby sobie zrostów nie wychodować.
                                      Anik współczuję tych grzybów. Też je miałam 2 lata temu i przez osiem m-cy nie
                                      mogłam się zarazy pozbyć :( Mam nadzieję, że uda Ci się odgrzybić o wiele
                                      szybciej :) I fajnie, że z pęcherzem już ok.

                                      Przepraszam za te smuty na początku, ale jakoś ostatnio mam podły nastrój.
                                      Torbiel boli, miesiączka nie chce się skończyć i takie tam.
                                      Cieszę się, że jesteście...... odpoczywajcie i zdrowiejcie
                                      Edit
    • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 15.05.07, 16:15
      no hej ....co sie nie oddzywacie...krucho z czasem pewno tak jak u kazdego.....
      ja odebrałam wynik po histero iiiii ......pojawiła sie wzmianka ze sugerowane
      zmiany to mięsniak podsluzówkowy ....przerazona poszłam do gina a on ze nie ma
      sie czym przejmowac ....zbadał i powiedział ze powinno byc wszystko ok...okres
      tym razem fakt był łagodniejszy w bólu wiec moze faktycznie polip usuniety nic
      dodoatkowego nie ma .....tylko co dalej ...moj maz ma dosyc martwienia sie o
      mnie i powiedział ze tak jak jest jest ok ....ja mu
      wystarczam ,....wiec ...sama juz chyba tez odpuszcze...a co u was
      • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 17.05.07, 12:46
        Cześć randaczka, teraz to nie odpuszczaj jak już tego polipa czy raczej
        mięśniaka nie ma. Może uda się zaciążyć naturalnie. Mięśniaki podśluzówkowe
        bardzo przeszkadzają w zagnieżdżeniu się zarodka, więc teraz już może będzie ok.
        U mnie niestety tylko złe wieści :( Miałam mieć stymulację cyklu, poszłam
        wczoraj do gina na USG, miałam miesiączkę i strasznie bolał mnie brzuch, ale
        tak jak nigdy dotąd. Nawet ketonal nie pomagał na ten okropny ból. No i w USG
        wyszło, że mam nawrót endometriozy. Lewy jajnik cały w ogromnej litej zmianie
        bradzo niepokojąco unaczynionej, na prawym torbiel endometrialna 17 mm +
        zapalenie lewych przydatków. Nie będzie stymulacji :( Niczego już nie będzie.
        Na koleją operację się nie zgodzę (miałam drugą laparoskopię w grudniu 2006 i
        histeroskopię w kwietniu). Teraz leczę zapalenie (cały czas strasznie boli).
        Mam zwolnienie, zrobiłam badania - jest wysoka leukocytoza, będę brała
        antybiotyki. I nie wiem co dalej....chyba już nic...Tak bardzo się starałam i
        cały czas coś szło nie tak, a teraz jest już bardzo nie tak....Dostałam od losu
        wyraźny sygnał, że mam odpuścić...matką nigdy nie będę. Widocznie takie moje
        przeznaczenie.
        Anik co u Ciebie ? Odezwij się. Może chociaż u Ciebie jakieś dobre wieści...?
    • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 21.05.07, 20:35
      Czesc Dziewczynki,
      tak mi przykro z powodu zlych wiadomosci...Edit, nigdy nie wolno sie poddawac.
      Kochana podlecz zapalenie i moze laparo kolejna by pomogla??? ktory masz
      stopien endo? Kochana, dziewczyny z endo zachodza w ciaze, trzeba probowac poki
      starcza sil i kasy...trzymam kciuki za Ciebie!!!
      Randaczka, nie poddajemy sie teraz, tylko dalej do roboty!!!moze sie udac
      naturalnie. Czy Ty tez masz endo?
      Ja co prawda nie mam endo, ale mam za to PCO...licho wie co lepsze. U mnie
      stymulacja doboiega konca - mam po kilka pecherzykow w obu jajnikach, w
      czwartek mam punkcje i w sobote lub poniedzialek transfer.Jest duzo lepiej niz
      poprzednio bo poprzednio pobrali mi tylko 2 komorki, teraz szansa na 5-7. Nie
      jest jednak tak rozowo bo gin powiedzial ze grozi mi hiperstymulacja:-( nie
      wiem wiec czy i podadza zarodki..moze chociaz jeden..ciaza nasila objawy
      hiperstymulacji i dr Lewandowski powiedzial ze zdecyduje czy podac zarodki po
      punkcji.Mam nadzieje ze da sie zabrac chociaz jeden.Poza tym super-endometrium
      bardzo ladne,czuje sie tez ok.Zobaczymy, dam znac jak poszlo.
      Trzymajcie sie Dziewczynki, odezwe sie w krotce
      Pozdrawiam
      Anik
        • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 24.05.07, 17:58
          Czesc Randaczka:-)
          baaardzo baaardzo dziekuje za kciuki beda mi bardzo potrzebne:-) jutro mam
          punkcje a w poniedzialek transfer. Martwie sie zeby mi pecherzyki za wczesnie
          nie popekaly i wytrzymaly do punkcji:-) dziekuje jeszcze raz, rowniez przesylam
          calusy i trzymam kciuki za Ciebie:-)
          Pozdrawiam cieplutko Anik
            • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 30.05.07, 23:03
              Czesc Randaczka:-)
              Kochana, ja juz po zabiegu. Efekty stymulacji takie sobie - wyhodowali 4
              zarodki. Mam w brzuchu dwa ladne 8-komorkowce i dwa mrozaczki:-)teraz pozostaje
              mi czekanie i schizowanie...test dopiero 11 czerwca. Tak strasznie sie boje
              testowania (po styczniowej porazce). Mimo wszystko mam nadzieje...Co u Ciebie?
              I co u naszej Edit?jakos sie ostatnio nie odzywa..
              pozdrawiam Cie serdecznie
              Anik
              • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 31.05.07, 19:54
                Witajcie kochane ! U mnie jakby lepiej, a nie odzywałam się żeby nie zapeszyć.
                W poniedziałek byłam u gina i byłam już spakowana do szpitala, ale nie
                poszłam :) bo okazało się, że guz się zmniejszył o ok 12mm. Dostałam kolejne
                dwa tyg. zwolnienia i nowe leki. Boję się co będzie na następnej kontroli. Mam
                USG 11 czerwca, a więc razem z Anik będziemy testowały ;) Mam nadzieję, że guz
                mi się dalej będzie zmniejszał ma teraz 30mmx19mm więc nie jest już źle, bo
                nawet jak to okaże się endo (czego bym nie chciała) to nie taka znowu wielka :(
                Niestety moje starania o dziecko zawieszone na kołku, bo jak uporam się z
                zapaleniem to i tak mam torbiel endo na drugim jajniku i trzeba z nią coś
                zrobić (mam nadzieję, że nie operacyjnie- ma "tylko" 17 mm).
                Randaczka masz rację, bo skoro my dwie teraz borykamy się z naszymi "pechami"
                to statystycznie wypada, że Anik powinno się udać ! :)
                Anik trzyma kciuki i myślę o Tobie codziennie. Zdawaj relację na bieżąco
                (jestem spragniona dobrych wieści).
                Randaczka pisz kochana co się u Ciebie dzieje ?
                Dziewczyny całuski !
                • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 01.06.07, 16:54
                  witam ! pytacie sie co u mnie ....nie wiem i narazie nie mam odwagi isc do gina
                  i sie dowiedziec....boli mnie raz wiecej raz mniej ,brzuchol mam
                  napuchniety ,troche mam podniesiona temp.pewno cos znowu rosnie...poczekam -jak
                  dam rade -do miesiaczki zobaczymy jak ta da mi popalic....na ostatnim usg cos
                  tam znowu było widac ale miałam sie zgłosic za jakis czas zeby dokładniej
                  sprawdzic....w pracy mam taki zamet ,taka jestem zmeczona ze narazie wszystko
                  mi jedno .....pozdrawiam was goroca pa ( super ze jestescie)
                  • anik771 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 01.06.07, 22:52
                    Czesc Dziewczynki:-)
                    milo was znowu widziec na forum:-) Edit, stesknilam sie juz za Toba, fajnie ze
                    napisalas:-)Ciesze sie ze guz sie zmniejsza i trzymam kciuki zeby calkiem
                    zniknal.
                    Randaczka Kochanie dlaczego boli Cie brzuch? co sie dzieje?
                    Ja siedze w domu na zwolnieniu i schizuje. Ogolnie mam raczej kiepski astroj i
                    jakos malo wiary w sukces. Wynika to bardziej z tego ze okropnie boje sie nawet
                    pomyslec i przyzwyczajac sie do mysli ze sie uda bo jak nie wyjdzie
                    (odpukac!!!! to bedzie mocniej bolalo:-((( okropnie przezylam pierwsze
                    niepowodzenie i nie potrafie sobie nawet wyobrazic co by bylo gdyby ponownie
                    mnie to spotkalo (odpukac!!!!) Mam juz takie schizy ze wymyslilam ze pojde do
                    wrozki ale nie wem czy to ma sens? Nigdy nie wierzylam w takie rzeczy a teraz
                    zaczelam nawet rozwazac taka mozliwosc. Kluje mnie cos od czasu do czasu, bola
                    mnie piersi i popsula mi sie cera ale to pewnie wina hormonow. Dziewczynki
                    fajnie ze jestescie:-)pozdrawiam Was
                    Buziaki Anik
                    • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 02.06.07, 13:58
                      Właśnie, Randaczka czemu boli Cię brzuch i masz podwyższoną temperaturę ?
                      Oby to nie były jakieś bakterie. Mi się prawdopodobnie coś po histeroskopii
                      wychodowało i zrobiło to zapalenie. A brzuch też miałam jak balon.
                      Nawet mężowi pokazałam ten balon i mówiłam zobacz..tak by twoja żona w ciąży
                      wyglądała :) I co tam znowu Ci znaleźli na USG ?
                      Anik widzę, że masz takie podejście jak ja ! Nigdy nie nastawiam się, że się
                      uda (po co kolejne rozczarowanie) cieszę się z tego, że wogóle próbuję.
                      Anik Ty to teraz wyluzuj się kochana...śpij dużo,poczytaj coś, pooglądaj jakieś
                      filmy i odpoczywaj..teraz dla Ciebie jest pora relaksu i korzystaj z tego ile
                      się da. Tylko pisać do nas nie zapominaj. (Ja się z pisaniem poprawię :) chyba,
                      że znów coś mi wynajdą i wpadnę w czarny dół).
                      Całuski dziewczyny
                      • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 02.06.07, 14:18
                        Anik z tą wróżką to ja bym nie szła. Raz, że to w większości przypadków ściema
                        jest :). No i co jak taka wróżka jakiś głupot nagada, coś złego przepowie ?
                        Potem to Ci spokoju nie da i może zadziałać jak tzw. samospełniająca się
                        przepowiednia przez to myślenie o tym właśnie.
                        Mnie kiedyś zaczepiła jakaś baba przed moją firmą i koniecznie chciała mi
                        wróżyć (za kasę oczywiście), a żeby mnie zachęcić to wyjechała do mnie: ty
                        chora jesteś. Ja na to: nie, wcale (to było 8 lat temu i byłam zdrowa jak rydz)
                        A ona na to dalej swoje: jeszcze będziesz miała dzieci tylko trzeba się
                        leczyć ! Ja zgłupiałam bo wogóle wtedy jeszcze nie starałam się o dzieci, ani
                        nie wiedziałam, że mam endo, czy cokolwiek innego.
                        Nie poszłam na te wróżby, bo uznałam babkę z wariatkę, a teraz sobie wszystko
                        pod te słowa podpasowuję...głupie to.
                        U mojej koleżanki było jeszcze gorzej bo poszła do jakiejś sławy, a ta jej
                        między innymi powiedziała, że nigdy nie będzie miała męża.
                        Straszne co można od głupich bab usłyszeć. Mi się wydaje, że one specjalnie tak
                        mówią, żeby nastraszyć, bo potem klientki do nich wracają, żeby dalej drążyć
                        temat.
    • olka981 Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 02.06.07, 15:17
      ja tez poszlam do wrozki wlasnie jak nie moglam zajsc w ciaze ale z gory jej
      zaznaczylam ze cos bardzo zlego nie chce slyszec i powiedziala mi ze bedzie
      podroz i byla i ze bedzie dwoje dzieci i wlasnie dwojka lata mi po domu
      (naturalne ciaze) i znowu walcze z endo robia mi sie czekoladowe cysty i chyba
      znowu mnie czeka jakas operacja i sie boje bo tchurz jestem takze dziewczyny
      nie poddawac sie dzieciaczki bede
        • randaczka Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 16.06.07, 21:44
          jestem jestem ..przyznaje sie ze zagladałam tylko czy ktoras z was sie nie
          odezwała sama nie zaczynałam rozmowy .....tak sie ciagle oszukuje ze
          definitywnie skonczyłam z myslami o macierzynstwie i wcale mi ztym nie jest
          dobrze...cholera ile jeszcze lat zeby ta rana sie zagoiła...przykre ale chyba
          tak az do menopauzy....czekałam teraz na okres 4 dni....to byla psychicznie
          wyniszczajaca masakra...taka jestem na siebie zla ze mimo woli ciage wkrecam
          sie w ta spirale nadzieji ....a rozczarowanie tak boli....a co u
          was ...piszcie .....pozdrawiam..
          • edi_t Re: histeroskopia-gdzie, u kogo? 17.06.07, 13:49
            Hej, no nareszcie ;)
            U mnie znów dół straszny...:(...i tak sobie myślę,że jednak nadzieja, chociaż
            taka troszeczkę, gdzieś tam głęboko ukryta jest lepsza niż jej kompletny brak.
            Póki ona jest, to chce się jeszcze żyć, ale co robić gdy jej już nie ma, bo być
            nie może ?
            U mnie...ech...niestety, nawrót endometriozy. Jak się cofneło zapalenie to
            wyszała spora torbiel endometrialna po lewej stonie (tak gdzie już 2 razy ją
            usuwali :(, po prawej też jest, tyle, że mniejsza. Operacja na razie bez sensu,
            bo endo wróci zaraz po (tak mi się rozszalała). Biorę inhbitory aromatazy (i
            mam mieć sztuczną menopauzę w efekcie tego leczenia) na razie przez 3 m-ce, ale
            pewnie będzie tego w sumie 6 m-cy. Co potem...nie wiem tego ani ja ani mój gin.
            Może kolejna laparoskopia...o dziecku nie mogę teraz nawet pomarzyć. Nawet nie
            mam nadzieji, że ominie mnie kolejna operacja.
            I to tyle, same smutki..i tak dzień po dniu. Co ja bym dała, żeby móc mieć choć
            szansę, choć nadzieję. Randaczka...ech..mówię Ci nie łam się..lepsza tak
            nadzieja niż nic.
            Anik a co u Ciebie ?
            Pozdrawiam cieplutko.
            Cóż... jedni mają dzieci, a inni torbiele.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka