Dodaj do ulubionych

Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...?

08.07.07, 23:07
Slyszalam ze w grupie szcegulnego ryzyka sa kobiety bezdzietne i zyjace w
ciaglym stresie czy to prawda?
Obserwuj wątek
    • calama Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 09.07.07, 07:46
      Pracuję (czyli stres mam na codzień) i nie rodziłam.
      Może coś w tym jest.
      • jula1232 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 09.07.07, 10:38
        oj mozliwe, ja należe do ludzi łatwo podatnych na stres, i jestem pesymistka.
      • jolla32 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 09.07.07, 21:06
        no nie wiem, u mnie stwierdzono endo- jak byłam na studiach nie miałam żadnych
        stersów byłam w szczęśliwym związku i wogóle życie było absolutnie beztroskie ;)
    • miszel26 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 09.07.07, 11:56
      Ja też tylko pracuję - stres na okrągło, dodam, że jesem 30 letnią bezdzietną
      singielką.
      Smutne...
    • isza7 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 09.07.07, 20:11
      Może i prawda. Ja żyję w ciąłym stresie (taki głupi zawód sobie wybrałam) i nigdy nie rodziłam (i już nie będę). Do tego mam wieczne lęki i jestem pesymistką, lubię martwić się na zapas i wszystkim truję życie. Straszne! Czy jest dla mnie jakiś ratunek?
      • calama Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 10.07.07, 07:59
        isza7 napisała:

        > Czy jest dla mni
        > e jakiś ratunek?
        Jasne, że tak!
        Uśmiechnij się do siebie i do świata.
        To, jak siebie opisałaś świadczy o dystansie do siebie - to już duuużo.
        Teraz tylko znajdz sobei coś, co Cię relaksuje i korzystaj. No i już nie truj
        nikomu. ;)
        Powodzenia!
        • isza7 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 10.07.07, 08:32
          Dzięki calama za pocieszenie. Staram się jak mogę tylko czasami mam gorszy dzień. No i coraz mniej rzeczy mnie cieszy. Ale szukam nowych pasji i staram się nie myśleć o złych rzeczach a raczej w ogóle nie myśleć bo to boli. Obiecuję już nie truć! :)Pozdrowienia
          • calama Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 10.07.07, 10:24
            isza7 napisała:

            > Obiecuję już
            > nie truć! :)Pozdrowienia
            Z truciem wyładuj się na forum. Tu MOZNA truć.
            W końcu gdzieś trzeba wypuścić nagromadzone żale. ;)
            Trzymaj się ciepło!

    • magdalaena1977 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 10.07.07, 11:48
      a może wśród wykształconych, żyjących w stresie "kobiet sukcesu" jest większa
      wykrywalność tej choroby. To one biegają do gina, robią sobie USG itp.

      A bezdzietność jest skutkiem a nie przyczyną endometriozy
      • calama Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 10.07.07, 12:10
        magdalaena1977 napisała:


        > A bezdzietność jest skutkiem a nie przyczyną endometriozy

        I często wykrywa się ją przy diagnozowaniu przy staraniach o dziecko.
        I dlaczego od razu bezdzietność? ;)
        Ja nei rodziłam, a mam córkę. :)
        Znaczy jestem niepłodna, ale dzietna. ;)

        • mariola19761 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 10.07.07, 13:08
          Ja muszęsie wyłamac . Kobietą sukcesu absolutnie nie jestem , żyję sobie
          spokojnie raczej bez nerwów ,mam 2 dzieci i endometrioze III st.
        • mariola19761 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 10.07.07, 13:17
          Ja muszę sie wyłamac . Kobietą sukcesu absolutnie nie jestem , żyję sobie
          spokojnie raczej bez nerwów ,mam 2 dzieci i endometrioze III st.
    • barbra25 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 10.07.07, 14:12
      Nie ma chyba reguły ale coś może w tym być. Stres przecież osłabia naszą
      odporność, a do tej pory nie udało się jednoznacznie ustalić przyczyn
      endometriozy więc nie można też wykluczyć wpływu stylu życia na naszą chorobę.
      Gdzieś spotkałam się z opinią, że endo jest chorobą autoimmunologiczną...czy
      jakoś tak.

      Też jestem pesymistką, pracuję w stresie ale nie należę do "kobiet sukcesu",
      wręcz przeciwnie. Zarabiam 800zł...to też mnie frustruje bo lekarze każą
      pomyśleć o dziecku, a przy takich zarobkach i barku mieszkania to wykluczone.
    • olka981 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 10.07.07, 14:28
      no ja tez pamietam ze jak pracowalam mialam duzy stres i wtedy mi sie zaczely
      miesiaczki pieprzyc i bole i pozniej sie zwolnilam stranie o dziecko i nic 3
      lata az w koncu niespodzianka i z drugim bez problemu i 5 lat po endo diagnoza
      • bea20002 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 22.07.07, 10:26
        Też gdzieś czytałam,że endo.. ma podłoże autoimmunologiczne ale tak do końca
        nie wiem co to znaczy z tego co tu czytam to wywnioskowałam ,że stres jest
        przyczyną. Coś w tym jest bo ja jestem podatna na stres. 7 lat temu miałam
        nadczynność tarczycy a to chyba też jest choroba autoimmunologiczna, więc
        wszystkiemu winny jest stres to dlatego mówi się,że endo.. jest chorobą kobiet
        sukcesu ale przecież nie tylko kobiety sukcesu przeżywają stresy.
        Wszystkiemu winna jest cywilizacja i pośpiech w jakim żyjemy, ojejku jak tu się
        nie stresować w dzisiejszym świecie.
    • dorhal9827 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 11.07.07, 02:06
      Czesc dziewczyny,mysle,ze to stres jest w zasadzie przyczyna wszystkich
      chorob,a wiec i pewnie endo,bo powoduje spadek naszej odpornosci.Mam tylko
      nadzieje,ze ta choroba nie jest dziedziczna,bo mam corke i nie chcialabym zeby
      sie biedna meczyla tak jak ja.Czesto slysze na forum ze macie endo ktoregos tam
      stopnia.O co chodzi z tymi stopniami.U mnie wprawdzie stwierdzono 3 lata temu
      endo ale nie pamietam zeby mi lekarz mowil o jakims stopniu tej choroby.Bardzo
      was prosze wyjasnijcie mi to prosze.Pozdrawiam
      • barbra25 dzidziczność 30.08.07, 14:18
        dorhal9827 niestety moja mam też ma torbiele niezdiagnozowane jako
        endometrialne, żyje sobie z nimi tak od wielu lat, a że nie dają jej w kość
        toteż nie leczyła ich nigdy więc z tym dziedziczeniem to może tak być, że
        kolejne pokolenia też będą to mieć po nas...
    • mariola19761 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 11.07.07, 09:08
      www.resmedica.pl/ffxart2004.html Do DORHAL POD TYM LINKIEM MASZ O
      STOPNIACH ENDOMETRIOZY.
      • 77misia1 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 11.07.07, 19:43
        a wiec jednak cos w tym jest...
      • dorhal9827 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 19.07.07, 18:40
        Dzieki Mariola za informacje,pozdrawiam.
    • ka2323 Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 15.07.07, 10:08
      sądzę, że endo się u mnie ujawniło w momencie pojawienia się pierwszej
      miesiączki. Miałam wtedy bóle jajnika, kłócia, bolesne miesiączki. Dało się to
      wytrzymać, z perspektywy czasu ból był taki średni, aż do momentu kiedy
      przeżyłam bardzo silny stres, trwający jakiś czas. Wówczas choroba zaatakowała
      z impetem. Osłabienie organizmu było bardzo duże i infekcje nieuleczalne przez
      dłuższy okres czasu. Wychodziałam z tego bardzo powoli, aż w końcu się udało.

      Jestem podatna na stres, mam nerwicę żołądka, czasami lęki. Jak nie panuję nad
      stesem to dochodzi do pogorszenia. Dodam, że jeśli stres i nerwica razem
      łącznie mnie dopadną to mogą trzymać miesiąc i dwa, a potem skutki tego są
      widoczne.

      Z endo można żyć, ale jak wiadomo choroby autoimmunologicznie bardzo dobrze
      czują się razem i wówczas atakują ze zdwojoną siłą.

      30% kobiet chorych na edno posiada również inne choroby autoimmunologiczne(wg
      badań prowadzonych w USA), a wystarczy tylko jedna do pary, żeby trudniej nam
      się żyło.

      Stres jest bardzo zdradliwy, jako że obniża odporność naszego orgniazmu.
      Staram się nie dopuszczać do spadku odporności organizmu i wówczas endo jako
      tako mam pod kontrolą. Generalnie mam się coraz lepiej. Sytuacja z przed klilku
      lat ciągle mnie przeraża i bardzo motywuje.





      • irenazu Re: Endometrioza to choroba kobiet sukcesu...? 05.08.07, 15:28
        I ja chyba tu nie pasuję(ale może wiek też ma znaczenie-mam ok.50),mam syna-co
        prawda urodził się dzięki cesarskiemu cięciu,raczej jestem optymistką,a stres?-
        z tym to różnie.A jestem po totalnej operacji z powodu endometriozy.I
        psychicznie czasami jest kiepsko,chociaż się nie daję.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka