Dodaj do ulubionych

stres z powodu tej cholernej endometriozy:(

14.03.08, 10:39
Witam dziewczyny. No i stało się. Ginekolog wybadał mi torbielke na
jajniku. Na jego oko to endometrioza.Potwierdzic moze tylko
laparoskopia, ale na 90% to to świństwo.Zadał mi pytanie: czy
decydujemy się na laparoskopię i usuwamy torbiel czy decyduję się na
ciążę... Od jakiegos czasu myślę powaznie o maleństwie, ale mój
partner nie był jeszcze na to gotowy, więc postanowilam poczekac.No,
ale w tej sytuacji nie wiem co robic:( Endometrioza może mi
skutecznie utrudnić zajście w ciążę a jego zdaniem im dłużej będę
zwlekac tym większe problemy będą i mniejsze szanse na sukces w tej
materii( mam 28 lat).Możecie sobie wyobrazic jakiego mam doła. Mój
facet bardzo się przejął, przekonuje mnie że wszystko bedzie dobrze,
ale mi trudno w to uwierzyc. Ustalilismy ze bedziemy jednak
próbować. Jeżeli nic z tego nie będzie to za pare miesięcy zdecyduję
się na laparoskpie.Tak to sobie poukładałam w głowie..., bo jakos
trzeba to "oswoić". Lekarz kazał mi jeszcze zrobić badania na
marker Ca125, ale mam nadzieję że będzie wszystko w porządku...Tylko
tak sobie myslę, jak tu można starac się o dziecko w takiej
stresującej sytuacji?! Ta endometrioza to juz mi się po nocach
sni.Masakra.
Co robic?
Obserwuj wątek
    • endohashi Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 14.03.08, 21:47
      Witaj!
      Nie można sie zadreczać tym bo to jeszcze nie wyrok.Ja wprawdzie
      dowiedzialam sie o endo długo po porodzie i nie planowałam juz
      potomstwa,ale zostalam bardzo dobrze
      poprowadzona ,przeleczona ,przebadana pod kątem innych chorob
      (czasami towarzyszących)i po drugiej laparoskopii(a pierwsza była
      laparotomia z powodu torbieli) nie stwierdzono ognisk niegdzie.Były
      tylko dwa zrosty na macicy ale to na tylnej ścianie ,które mogły być
      już tam bardzo długo (nawet przed operacją).Moje znajome a wierz mi
      jest ich bardzo dużo z endo, zaszły w ciążę bez problemu po leczeniu
      i maja po dwoje dzieci.Pamiętaj stres szkodzi -trzeba podjąć decyzję
      co robicie a napewno powiedzie Wam się,zarówno w leczeniu jak i z
      ciążą!
    • canetdemar Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 15.03.08, 22:02
      No i moje plany dotyczace poczecia legły w gruzach...okazało się że
      mam wysokie ca125-81 i lekarz poradził że trzeba to laparoskopowo
      zoperować.A juz miałam nadzieje, że moze uda się zajść w ciążę i na
      jakis czas będzie spokój. Tak sobie myslę że ta choroba jest po
      czesci taka "wredna" ponieważ zabija optymizm, podstepnie zakrada
      się w nasze zycie i co najgorsze- nie chce dac za wygraną...Tak
      swoja drogą, jest XXI wiek, ludzie lataja w kosmos a medycyna nie
      może sobie poradzić z takim paskudztwem:(
    • nunczakus Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 18.03.08, 09:36
      Cześć dziewczyny, jestem tu nowa i mam podobnie do Ciebie autorko
      watku.2 tygodnie temu po rocznych badaniach lekarz zdiagnozowal mi
      endometrioze mam dwie 4 cm torbiele na jajnikach, mam miec
      laparoskopie w szpitalu na madalińskiego.Jestem zalamana
      planowalismy z mezem starac sie o dzidziusia w wakacje a teraz
      wszysttkie plany mi wziely w leb.Mam 28 lat i nie chce dluzej czekac
      na dziecko, boje sie ze po laparoskopi bede jeszcze przez rok na
      lekach, ech...
      • canetdemar Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 18.03.08, 09:53
        Wiam.
        Ja idę na laparoskopię chociaz małam obawy czy może postarać sie
        jeszcze troche o ciążę. Lakarz jednak poradził że "robimy" a juz
        miesiąc po operacji będziemy mogli starać się o maleństwo. Tak więc
        tłumaczę sobie, że jak wszystko pojdzie dobrze to wcale tak bardzo
        się te nasze starania nie opoznią...Wiem ze jak kobieta nie planuje
        ciązy po operacji to jest na lekach ale jeżeli planuje ciąże
        to "zaciążenie" jest lepsze od nalepszych leków:).Poza tym
        powiedział mi że szanse na zajście w ciąże po laproskopi ( jak wytna
        to swiństwo) sa duże. Trzymam się tej mysli kurczowo...bo co
        pozostaje, tylko wierzyć ze sie uda.
        • nunczakus Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 18.03.08, 11:22
          Dziekuje troche mnie pocieszylas.
          Niestety moj lekarz nie podszedl do tego tak optymistycznie czy po
          laparskopi, nie chcial powiedziec czy po laparskopi od razu bede sie
          mogla starac o dziecko bo twierdzi ze wszystko zalezy od tego jaki
          bedzie przebieg ale moze bede mogla jak Ty probowac juz po miesiacu??
          Ja chcialam probowac zajsc w ciaze juz teraz ale stwierdzil ze przy
          takich torbielach ma byc laparo.Skad jestes i w jakim szpitalu
          bedziesz maial laparo?i czy nie wiesz moze jak dlugo trzeba czekac
          na ten zabieg??
            • canetdemar Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 19.03.08, 09:50
              Mam kryzys:(. Nachodzą mnie bardzo pesymistyczne myśli. Czuję, że
              mimo tej laparo będą problemy z zajściem w ciążę. Oczami wyobrazni
              widzę jak bezskutecznie staramy się o dziecko. Na dodatek pojawiaja
              się myśli o tym ze może powinnam dla dobra mojego partnera ( który
              chce mieć kiedys dzieci)odejść. Chcę żeby był szczęśliwy.Jestem w
              takim stanie że nie moge patrzeć na małe dzieci, po prostu odwracam
              głowę gdy je widzę- nie mówiąc już o wzięciu dziecka na rękę.:(:(:(
              • nunczakus Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 19.03.08, 11:20
                Mam dokladnie to samo, maz mnie pociesza ale to nic nie daje, wiem ze on bardzo chce miec dziecko, od dawna juz chcial.Tez uwazam ze pomimo laparoskopi nie zajde w ciaze, w dodatku ciagle mysle ze moze jednak powinnam sprobowac zaciazyc przed zabiegiem.Bo co bedzie jak np. wytna mi jajniki??nigdy nie probowalam zajsc w ciaze, moze powinnam nim pojde pod noz??Zaczelam juz czytac jakies fora o adopcji normalna paranoja, w dodatku ciagle rycze i boli mnie caly dol brzucha, mam dosc wszystkiego.Canetdemar skad jestes? moze z warszawy?
      • canetdemar Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 20.03.08, 09:26
        Może i panikujemy...ale chyba mamy prawo. Myślę, że inaczej reaguje
        sie na ta chorobe mając juz 2 dzieci a inaczej nie bedąc nigdy w
        ciąży.Poza tym wchodząc juz w psychologie to dowiadując sie o
        chorobie naturalna fazą jest faza "paniowania". Trzeba przejśc ta
        fazę ( i jest ona naturalana) aby pozniej wziąć sie za siebie i
        walczyc. pozdrawiam,pa
        • nunczakus Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 20.03.08, 12:39
          Nie wiem czy tak panikujemy, bylam u prof.Baranowskiego i on mi
          wsyztsko powiedzial, jaka to wredna choroba i jak z nia ciezko.Nie
          owijal w bawelne i mowil jak ciezko zajsc w ciaze, w dodatku moj
          przypadek jest trudny.Mowil mi tez ze in vitro nie jest czesto
          skuteczne przy endometriozie bo powoduje ona niesprzyjajace warunki
          w macicy, kazal pomyslec o adopcji w ostatecznosci.Wiec jak mam nie
          panikowac skoro dowiaduje sie takich rzeczy a cale zycie chcialam
          miec dzieci??
    • olka981 Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 20.03.08, 14:09
      no ja rozumie sama chodze spanikowana bo boli mnie kolo watroby ale
      znam pare dziewczyn co zaszly a jest ich pewnie wiecej i musicie byc
      dobrej mysli dac sobie czas a nie od razu sluchac co lekarz z gory
      mowi on nie ma krysztalowej kuli najlepiej wypad na urlop i trzeba
      walczyc zawsze mozna zaadoptowac malenstwo aby tylko choroba wam
      dala spokuj raz i na zawsze bo to okropnosc z tym zyc
    • beata1_4 Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 24.03.08, 15:53
      Witam ....
      Niedawno dowiedziałam się że prawdopodobnie mam endo ...powiem szczerze że moje
      informacje na ten temat są nikłe....mam do zrobienia jeszcze dodatkowe badania
      tzn markery....teraz pozostaje mi czekać ale martwię się i proszę o jakieś info
      na temat tej choroby...dodam tylko że czeka mnie operacja ,...pozdrawiam
      • canetdemar Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 24.03.08, 21:59
        Wiem jak się stresujesz bo sama to przechodziłam/przechodzę. Ja tez
        czekam na laparo i chciałabym aby juz było po wszystkim. Czekasz
        pewnie na wynik Ca125- ja mam podwyzszony ( jak większość babek z
        endo). U mnie było tak że przed wynikiem tego markera ginekolog
        powiedział ze spokojnie możemy czekac i nie trzeba usuwac torbielki,
        ale jak wynik był ponad normę to zasugerował że lepiej bedzie jak
        się tego pozbedziemy.Tak więc nie ma wyjścia. Od czasu kiedy
        dowiedziałam się o endo przeczytałam chyba wszystkie możliwe
        dostępne artykuły na ten temat:). Trzeba wiedziec z kim przyszło
        walczyc. Trzymaj się dzielnie.pozdrawiam
    • blannka Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 25.03.08, 15:14
      Dziewczyny, będzie dobrze :)
      Ja jak się dowiedziałam,że to może być endo miałam tydzień wyjęty z życia- chlipanie w poduszkę, w autobusie, w pracy. Po wyniku markera znowu chlipanie, strach przed laparo i tym, że nie nie będę mieć dzieci. W ciągu miesiąca zrobiłam sobie 3 razy USG, badanie krwi od gory do dołu, bylam u 3 lekarzy (kazdy radzil co innego) a i tak zrobiłam laparo i już wiem na 100% na czym stoje i już mi lepiej. Teraz się podleczę pewnie z rok, bo wcześniej dziecka nie będę mogła mieć (rozsądek mi nie pozwoli), i zacznę starania.
      Mi jedna doktor proponowała leczenie hormonalne przy ca 93 i czytałam, że dziewczyny też się tak leczyły bez laparo i pomagało.
      Buźka :*
      • nunczakus Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 25.03.08, 16:16
        Ja sie nie boje samej laparo, ja sie boje tylko o to ze nie bede
        mogla miec dzieci.Laparo bede miala 19 maja i mam nadzieje od razu
        zaczac starania o dziecko a jak nic nie wyjdzie to za max pol roku
        in vitro.I wlasnei nie wiem od czego zalezy to czy trzeba sie
        pozniej leczyc czy nie?czemu niektore kobiety maja od razu zachodzic
        w ciaze a inne biora leki??czy Tobie lekarz powiedzial ze masz rok
        czekac i sie leczyc?
        • blannka Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 25.03.08, 20:09
          Nie podchodź do tego jakbyś miała mieć problemy z ciążą- sama słyszałam o bardzo dużej ilości dziewczyn, które nawet z endo IV mają dzieci :) (nie tylko z in vitro). Głowa do góry. Wszystko się okaże.
          Ja sama podejmuje decyzję, że dopiero za rok zacznę się starać (no chyba, że coś po drodze samo wyjdzie), bo życie mnie do tego zmusza,a nie lekarz- oni to odrazu by wsadzili do wyrka i mnożcie się strasząc, że teraz albo nigdy ;D a potem Pan doktor przyjdzie i da jeść moim dzieciom...

          Dziecko chcę mieć baaaaaaardzo, ale nie na wariata. Wierzę, że się uda!
          • canetdemar Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 26.03.08, 09:09
            Tak sobie myslę, że planuję tu jakieś starania o dziecko, martwię
            się czy sie uda laparo i jak to wszystko będzie a doszłam do wniosku
            że cała ta sytuacja związana z endometriozą jest sprawdzianem
            trwałości związku. Bo myślę, że facetowi czasami trudno jest
            wytrzymać z ciągle zmęczoną (a tak jest czesto w moim przypadku),
            snującą czarne wizje niepowodzenia, "panikujacą" kobietą.Spójrzmy
            prawdzie w oczy od momentu kiedy dowiedziałam się o endo myslę o tym
            na okragło, etap ryczenia non stop mam juz mam nadzieję za sobą, ale
            co nie oznacza, że jak mi strzeli cos do głowy to nie zaczynam
            płakac.Facet, nawet najkochańszy ma pewnie juz czasami tego
            dość...Czy wy tez od momentu wykrycia endo jestescie bardziej
            drażliwe i takie troche "wredne";)? Jeżeli tak to faceci nie maja z
            nami lekko.
            • nunczakus Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 26.03.08, 10:57
              Ja ciagle jestem zalamana, jecze i marudze ze nie bedziemy mieli
              dziecka.W dodatku jestem no stop przygnebiona, nawet ludzie w pracy
              lacznie z szefem widza ze mnie cos meczy i pytaja co sie dzieje a ja
              nie chce o tym rozmawiac.Canetdemar Tobie lekarz powiedzial ze od
              razu po laparo mozesz starac sie o dziecko nie musisz sie leczyc,
              nie wiesz od czego to zalezy?
              • canetdemar Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 26.03.08, 12:28
                nunczakus, mój gin powiedział w trakcie wizyty ( widział że jestem
                spanikowana...), że nie ma co się na zapas martwić o problemy z
                zajściem w ciążę. Na moje pytanie o ile opóznią się nasze starania o
                dziecko odpowiedział, że już miesiąc po zabiegu można próbować, bo
                ciąża jest bardzo wskazana przy tej chorobie. Trzymam sie tej
                wersji. To czy się leczy po operacji czy nie ma pewnie też wpływ
                skala problemu. U mnie jest ( na dzień dzisiejszy) jedna torbiel
                prawie 3cm. Ta torbiel jest widoczna na usg, ale dopiero gdy się
                tam "zajrzy" bedzie widac czy jest coś innego, mniejszego, czego na
                usg jeszcze nie widać. Nie pozostaje mi nic innego jak zaufać
                lekarzowi, bo to dobry specjalista.
                Nunczakus gdybyś miała jakieś pytania to pisz na mojego gazetowego
                maila. Pozdrawiam.
    • noemi27 Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 26.03.08, 17:06
      Postanowiłam odpisac na twój watek, choć nie wiem na ile twoje wątpliwości są
      aktualne...

      Na twoim miejscu starałabym się o dziecko zanim poszłabym na laparo. Mówię tak,
      bo sama przez to przeszłam.
      O endo wiem od 2006 roku, byłam wtedy w trakcie leczenia na niepłodność. Lekarz
      za późno wykrył endo. Byłam juz po dwóch poronieniach. Po laparo byłam leczona
      Diphereliną przez 3 miesiące.
      Od tamtej pory minął juz rok i nie udało mi się zajść już w ciążę, mimo usilnych
      starań.
      Endo wróciła. Właśnie miesiąc temu dowiedziałam się, że znów mam torbiel na
      prawym jajniku, na 3,4 cm. Miałam poddac się znowu laparo, ale dałam sobie
      jeszcze chwilę, żeby powalczyć o ciąże.
      Zrobiliśmy inseminację, nie udała się. teraz jestem po drugiej próbie, ale
      naturalnej tylko na Gonalu. Trzymajcie kciuki.
      Acha, jeszcze poszukałam pomocy u mnicha tybetańskiego. Mam nadzieję, że pomoże.
      A Wam życzę powodzenia.
      • canetdemar Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 27.03.08, 09:44
        noemi27 oczywiście że mam wątpliwości...Trudno podjać decyzje co
        robić. Decydować się się na laparoskopię czy poczekac z tym i
        próbowąc zajść w ciążę? Nikt mi nie da jednoznacznej odpowiedzi. Do
        zabiegu mam jeszcze troszkę czasu, nie stosujemy żadnego
        zabezpieczenia więc gdybym zaszła w ciążę byłabym szczęśliwa. Póki
        co jednak nic z tego nie wyszło, więc może ta torbiel stanowi jednak
        przeszkodę:). Jak się to usunie to może będą wieksze szanse. Mój gin
        powiedział że widział juz wiele i kobiety z endometrioza po
        laparoskopi naturalnie lub z wspomaganiem, ale zachodzą w ciąże i
        nie powinnam od razu zakładac porazki. Trzymam się tego! Oczywiście
        nachodza mnie wątpliwości, ale z nas dwoje ( ja i ginekolog) to on
        jest specjalistą i musze mu zaufać. Pozwoliłam sobie jednak
        na "dywersję" i mimo że poradził że "do zabiegu sie nie staramy" ja
        się staram.Ot, taka kobieca przewrtność.
    • gosia5252 Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 26.03.08, 22:38
      witam dziewczyny.Ja o endo dowiedziałam się 3 tygodnie temu.Niestety
      okazało się że to endo już 4stopnia icałkowicie niedrożne,zapchane
      jajowody.Staramy się już około 5 lat więc nie muszę Wam mówić jak
      się czuję.Mam żal do lekarzy za ich nietrafione diagnozy bo 5 lat
      temu jajowody były drożne i pewnie gdyby któryś bardziej się mną
      zainteresował ,a nie bagatelizował moich ciągłych narzekań na
      okropne bóle podczas okresów to choroba może nie zdążyła by poczynić
      takich spustoszeń w organiżmie.Teraz pozostaje już tylko nadzieja w
      in vitro tyle tylko że ja narazie znów widzę wszystko w czarnych
      kolorach. Jestem po pierwszym zastrzyku LUCRIN DEPOT czy któraś z
      Was kochane zna ten lek? jeśli tak to proszę napiszcie coś na jego
      temat. Pozdrawiam Was ciepło
      • canetdemar Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 28.03.08, 10:15
        Dziewczyny ja juz zgłupiałam. Im więcej czytam o tej chorobie tym
        mniej wiem:(Jedni mówią ze jak kobieta jest zdecydowna na dziecko to
        mozna "zostawić"tą torbiel. Z drugiej strony inni kieruja od razu na
        laparoskopię. Tu sie dowiaduję że po laparoskopii moga robic się
        jaies zrosty i inne syfy i one moga utrudnic zajście w ciążę. To jak
        tu zachować spokój i dobrze wybrac. Chce mieć dziecko, teraz a
        lekarz radzi jednak laparoskopię. Z jednej strony nastawiłam się juz
        na operację ale im więcej czytam tym więcej mam wątpliwośći.Co robić?
        Ca 125 mam wysokie-81 i to zaważyło że lekarz wysyła mnie na
        laparoskopię.To jak to w końcu z tym cholerstwem jest?
        • nunczakus Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 28.03.08, 11:54
          ja czuje to samo, juz sama nie wiem w co mam wierzyc.Ja bylam
          zecydowana na ciaze to mi nie pozwolili bo napierw laparo a slysze
          ze dziewczyny przed laparo staraja sie zajsc w ciaze z
          torbielami.Teraz watpliwosci odnosnie tego czy po laparo mozna od
          razu zachodzic w ciaze czy trzeba sie leczyc, tez kazdy mowi co
          innego.Zwariowac mozna:(
        • noemi27 Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 01.04.08, 09:16
          Cześć Dziewczyny. Macie watpliwości czy laparo czy dziecko. Jak poczytacie
          jeszcze trochę w necie, to jest sporo artykułów, w których niektórzy lekarze
          radzą zachodzić w ciąże, zanim się do laparo podejdzie. Ciąża bowiem zatrzymuje
          chorobę i wchłania cystę. I nie uwierzyłabym , gdyby nie to, że dziewczyna z
          którą leżałam w jedym pokoju w szpitalu też miała mieć laparo. Cysta na 5cm
          była, a marker koło setki. Zrobili jej podstawowe badania krwi prze laparo.... i
          ups :) była w 5 tygodniu ciąży :)
          • canetdemar Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 01.04.08, 10:15
            Jak juz pisałam w poprzednich postach nie zabezpieczamy sie i cały
            czas miałam nadzieje, że może...i operacja nie będzie juz
            potrzebna,ale niestety:(. Zbliżam się do okresu i mam juz typowe dla
            mnie pobolewania przed...:(((( Tak więc moze ta torbiel rzeczywiście
            przeszkadza i trzeba to usunąć? Mam juz termin operacji i jak nie
            wydarzy się jakiś cud, albo lekarz nie zmieni zdania(?)to wyląduję
            na laparoskopii.Eeech, odechciewa się wszystkiego. Pozdrawiam Was
            kobitki.pa
      • canetdemar Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 02.04.08, 10:47
        No niestety:( Robiłam dzisiaj test i wyszedł negatywny:(((Jest
        słabiuteńko zaznaczona druga kreska, ale pojawiła się duzo pózniej
        wiec to nic nie znaczy. Swoją drogą ciekawe jak działa ludzka
        poswiadomość. Tak bardzo chciałam zobaczyc ta druga kreske aż ją
        zobaczyłam...No nic, w tym miesiącu znowu się nie udało:((((
        • olalaa82 Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 02.04.08, 20:37
          ja jestem po laparotomii już 6 miesięcy od 4 się staram i nic :( dziś właśnie
          moja koleżanka urodziła dzidzie a ja się zdołowałam na amen że jej sie udało za
          pierwszym razem a ma 29 lat!! a ja mam 25 i nic :( nienawidzę tej choroby
          ....czuje sie gorzej po operacji niż przed...teraz dodatkowo zaczął mnie żołądek
          boleć...jelita wcześniej nie miałam większych problemów a teraz nie dośc że
          psychiczne to i boleści żołądka :( chciałabym być optymistką :(
    • matka1978 Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 03.04.08, 18:53
      po roku staran (lekarz zalecal, zeby jednak naturlanie probowac, bo to najlepsza
      metoda), czekam na odpowiedni dzien cyklu, zeby zrobic bardzo uwazne badania
      hormonow,a pozniej na laparoskopie, bo torbiel niby niewielka 2,5 na 3 cm, ale
      lekarz stwierdzil, ze jednak trzeba sie jej pozbyc. Nie musze chyba pisac, ze
      mozna bylo to zrobic juz dawno temu, ale nie mam juz zalu do nikogo. Czuje sie
      ostatnio bardzo rozdrazniona, jakby juz zmeczona ta choroba, tym, ze
      chcielibysmy dziecka, a tak naprawde nic nie mozemy w tej sprawie zrobic, ze
      jestesmy bezradni. Mam nadzieje, ze czas przyniesie dobre rozwiazania, ze
      nadejdzie kiedys ten upragniony, pozytywno-testowy dzien..
      • canetdemar Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 03.04.08, 22:43
        Cześc. Mam dziś „zjazd” więc będzie refleksyjnie.
        Może to dziwnie zabrzmi, ale zdałam sobie sprawę, że myśląc o swoim
        życiu rozpatruję je na to przed endo i teraz po…Ostatnio dużo myślę
        ( chyba zdecydowanie za dużo) i nachodzą mnie pesymistyczne myśli. Z
        jednej strony żałuję i myślę co by było gdyby jakies kilka lat temu
        pomyślała o dziecku, może wtedy nie byłoby z tym żadnego problemu. Z
        drugiej strony byłam wtedy z kimś innym…Chwila obecna nie napawa
        mnie optymizmem. Nie chcę aby mój facet myślał, że potrzebuję go
        tylko do „zapłodnienia”. W sumie sama siebie nie poznaję:(. Kiedyś
        pełna optymizmu a teraz nie wiem co się ze mną porobiło. Niby cały
        czas funkcjonuję, chodzę do pracy, wywiązuję się z obowiązków ale
        czuję jakby uchodziło ze mnie powietrze. Sama siebie mam dosyć.
        Wkurza mnie to moje biadolenie- tak więc już nawet nikomu nie mówię
        co mnie trapi bo ile można płakać i snuć czarne wizje. Nie chcę aby
        moje najbliższe kilka lat wyglądało w ten sposób, że co miesiąc mam
        nadzieję że może tym razem się udało. Nie chcę tez zwariować i
        obsesyjnie rozmyślać na jakie badania iść, której to z kolei próbie
        in vitro się poddać. Bo ile można znieść porażek? Może należy dać
        sobie „spokój”, może ktoś tam u góry ma na mnie inny plan? Chciałbym
        złapać do tego dystans. Pracuję nad tym.
        • wenusonline Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 06.04.08, 17:25
          no cóż ja też korzystam ze strony www.endometrioza.sos.pl i
          nie nic w tym złego że polecamy sobie nawzajem, a że ktoraś z nas
          założyła wątek "użalanie sie nad sobą" to tylko delikatna dygresja,
          widac nie czytałaś co tam jest, wyrzucamy tam to co nas gnębi i się
          wspieramy podobnie jak tu.
          • canetdemar Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 06.04.08, 22:25
            W sumie taka jest prawda, uzalam się nad sobą. A tak swoją drogą
            miałyscie coś takiego: wynik testu ciążowego taki niejednoznaczny (
            druga kreska blada, ale jest)? W informacji wewnątrz opakowania jest
            informacja ze w przypadku ciąży pozamacicznej i torbieli jajnika
            wynik może wyjść błędnie pozytywny.Czyli co, kobiety z torbielami
            mogą sobie darować robienie testów, bo i tak wynik będzie błędny?
            Dziwne to wszystko. Pozdrawiam.p.s mam okres więc ciązy na pewno nie
            ma:(
            • damajandi Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 16.01.09, 19:33
              witajcie,

              czytam własnie wątek na forum o endometriozie, okazało się, że mam dokładnie
              taki sam problem z endometriozą, o jakim pisałyście (było to już jakiś czas temu).
              wykryto u mnie torbiel endometrialną, 2 lekarzy u których byłam zaleca mi zrobić
              laparoskopię a póżniej starac się o dziecko, natomiast 1 lekarka powiedziała
              zeby od razu starac się o dziecko. ci pierwsi mówią że nawet gdyby udało mi się
              zajść w ciążę, to byłoby to niebezpieczne dla mnie i dla dziecka i mogłabym
              stracić dziecko, narazić się na operację w ciąży itp.
              bardzo chciałabym mieć dziecko, chociaż jak dotąd przez wiadomość o torbieli nie
              wiemy czy powinniśmy starać się czy zrobic najpierw porządek z torbielą
              (laparoskopia).
              mam taką prośbę, może mogłybyście napisać mi jak potoczyły się wasze historie,
              jak zdecydowałyście i jakie są tego skutki.
              mam nadzieję, że wam się udało...
              Pozdrawiam serdecznie
              • 1-agusia Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 17.01.09, 15:45
                witam ja już jako nastolatka miałam torbiele brałam antyki które
                pomagały.pół roku po ślubie zaczeło sie znowu torbiel no i operacja
                3 miesiące poźniej torbiel która pękła.po roku laparoskopia z powodu
                torbirli i potwierdzenie endo.potem znowu torbiel no i leki.miedzy
                czasie starania o dziecko ale niewychodziło.po kolejnymroku brałam
                DEkapeptyt-Depot zastrzyki przez pół roku okres dostałam po 3
                miesiącach.po 3 miesiącach starań o dziecko miałam inseminacje
                urodziłam córke potem poronienie i po 1,6 roku urodziła sie dróga
                córka.dopiero teraz po prawie 2 latach miałam torbiel ale
                naszczęście po antykach znikła.
                opinie śą różne jedne dziewczyny z torbiela zachodzą i donoszą
                ciąże,a inne nawet niezachodza.
                Powodzenia
    • lispolarny Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 21.01.09, 15:00
      Rozumiem Cię bardzo dobrze, też przez to przechodziłam, jak pewnie my wszystkie
      tutaj. Mam 29 lat, więc jestem prawie w tym samym wieku. Jeśli oboje chcecie
      dziecka, to czemu nie, tyko moim zdaniem nie należy sobie robić dzieci "po coś".
      Dziecko nie może być traktowane jako lekarstwo na coś. Zresztą od stwierdzenia
      torbieli, to potwierdzenia diagnozy o endometriozie długa droga, możesz jeszcze
      mnóstwa rzeczy spróbować - leczyć torbiel farmakologicznie, a jak się nie da,
      zrobić laparoskopię i usunąć. Samo usg nie pozwala stwierdzić, czy masz endo czy
      nie. Sama jestem po laparoskopii i jestem zadowolona, nie ma już tego świństwa w
      brzuchu, a sam zabieg to nic strasznego.
      Oczywiście, że statystycznie im kobieta starsza, tym trudniej jej zajść w ciążę,
      ale tu też nie ma reguł, są tak różne przypadki. Najważniejsze to nie panikować,
      podejść do tego spokojnie - w końcu nic nie wiadomo jeszcze, może wcale nie masz
      endo, a jak masz, to może wcale nie zaawansowaną i może wcale nie będziesz miała
      trudności z zajściem w ciążę.
      Trzymam kciuki za Ciebie, wiem, że jest ciężko, jak się człowiek o tym dowie,
      ale potem będzie lepiej. Trzymaj się!
    • caroll82 Re: stres z powodu tej cholernej endometriozy:( 21.01.09, 15:54
      Witam!!
      ja borykam się z tym problemem od jakiegoś czasu, tzn dokładnie od
      roku. najpierw zdecydowaliśmy się z mężem na dziecko od razu jak
      tylko lekarz wykrył jakieś zmiany (endo) no ale niestety do tej pory
      nie udsało mi się zajść. Byłam u lekarza w poniedziałek no i
      zdecydowaliśm się na laparoskopię, nie ma już na co
      czekać. /zobaczymy po zabiegu czy to napewno endo, mam nadzieję że
      nie. pozdrawiam
    • kajkej to nie wyrok!!! 27.01.09, 10:20
      U mnie wykryto endometrioze 3 lata temu, mialam 23 lata, nie
      planowalam dziecka. sporo mi tego swinstawa usuneli, lewy jajnik
      bardzo uciepial, mowiono mi, ze zobaczymy jakto bedzie kiedys z
      zajsciem w ciaze.. pozniej bralamtebletki antykoncepcyjne Jeanine
      przez 2 lata.. a potem odstawilam i w pierwszym miesiacu zaszlam w
      ciaze:) endometrioza to nie wyrok! mozna z nia wygrac! nie
      denerwujcie sie i nie dajcie tej paskudzie!
      • senmionka Re: to nie wyrok!!! 27.01.09, 13:26
        Witajcie, wiem, że może niepotrzebnie powtarzam to, co same już
        napisałyście, ale nie mogłam się powstrzymać. Wczoraj dowiedziałam
        się, że mam endo. Dziś mam badanie USG, żeby okreslić stopień
        choroby. Zorientowalam się, że Wy jesteście stosunkow młodziutkie
        (21-28 lat). Ja mam 32 lata. Do tej pory nie chcialam się zdecydować
        na dziecko, bo bałam się tego wyzwania. Teraz może być za późno
        licząc ewentualną laparo i leczenie hormonalne, gdyż czs zwłoki się
        wydłuży :( Trzymam kciuki zawasze zdrowie, Pozdrawiam.
        • canetdemar mnie sie udało:) 09.02.09, 17:46
          To ja założyłam ten wątek i to ja wam sie wyzalilam. Od czasu do
          czasu zaglądam na tą stronę bo swego czasau bardzo mi kobiety
          pomogłyscie. Ja z endometriozą chwilowo wygrywam tzn wygrałam bitwę-
          najwazniejsza w moim życiu bo o dziecko. W gudniu urodziłam córkę:)
          Ja nie zdążyłam byc operowana bo okazało się że jestem w ciąży. Na
          wizycie kontrolnej po porodzie okazało się że moja torbiel owszem
          jest, ale zmniejszyła sie i ma ok 1cm. Zdaje sobie sprawę że muszę
          na to uwazać, ale jestem szczesliwa że udało się zajśc w ciążę. Moja
          córa jest teraz obok mnie i usmiecha sie "szczerbatym usmiechem":)
          jest cudna. Dziewczyny da się!pozdrawiam Was wszystkie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka