iselle
15.12.06, 22:29
Kurcze dziwny telefon odebrałam właśnie. Koleś mówił że siedzi na Zagórzu na
dziesiątym piętrze i zaraz skoczy bo dziewczyna go zdradziła. Mówi że skoczy.
Ja że nie warto i te pe a on ciągle że skoczy, ale nie powie że gdzie
dokładnie jest. W trakcie rozmowy przestałam w to wierzyć bo chciał żebym
opowiadała coś o sobie a ja nie zamierzam zwierzać się obcym w środku nocy.
Zdenerwowałam się bo nigdy nie wiadomo co w takich sytuacjach robić i czy są
chociaż prawdziwe. Na koniec koleś powiedział "no to skaczę": normalnym
głosem, potem zrobił (moim zdaniem udawane) "oOoOO" i i słyszałam stuknięcie
(zmarkowane bo koleś lecący z 10-go piętra nie osiąga betonu w 10 sekund jak
to by wynikało z tej "rozmowy". Połączenie też nie zostało przerwane, tylko
na moje "halo" była cisza i to ja się rozłączyłam.
To jakaś moda i ktoś sobie żarty na tej podstawie urządza czy jak?