Topiliście kiedyś Marzannę?

02.03.07, 15:54
Czy zdarzyła się Wam zabawa w topienie Marzanny?
    • le_szek Re: Topiliście kiedyś Marzannę? 02.03.07, 16:54
      A jakże - w podstawówce, w Zawierciu, park miejski, Warta, która jest tam żabie
      do kostek, topienie trochę nie wyszło ;-)
      • sibeliuss Re: Topiliście kiedyś Marzannę? 02.03.07, 16:56
        Mogłeś jej pomóc :)
        • baja47 Re: Topiliście kiedyś Marzannę? 02.03.07, 17:16
          pomagałam swemu dziecku utopić, o mały wlos, a utopiłybyśmy się obie :))))))
          • sibeliuss Re: Topiliście kiedyś Marzannę? 02.03.07, 17:18
            Gdzie to było?
            • baja47 Re: Topiliście kiedyś Marzannę? 02.03.07, 20:51
              w Sosnowcu na Stawikach :)))
    • los.super.ktos Re: Topiliście kiedyś Marzannę? 03.03.07, 00:49
      Lat temu kila, w przemszy na zielonej, ach to byly czasy....;)
      • reivena Re: Topiliście kiedyś Marzannę? 21.03.07, 22:51
        A dzisiaj w Szkle Kontaktowym był sms od widza: "Uczniowie topili
        Romannę.Marzanna" ;)
        • kelo Re: Topiliście kiedyś Marzannę? 22.03.07, 09:02
          Ja kiedyś przez przypadek chciałem utopić Joannę. Do dziś mi o tym przypomina.
          • le_szek Re: Topiliście kiedyś Marzannę? 22.03.07, 09:04
            Kiedyś przeczytałem, że kobiety mają doskonałą pamięć - pamiętają wszystkie
            błędy mężczyzn ;-)
            • baja47 Re: Topiliście kiedyś Marzannę? 22.03.07, 09:13
              le_szek napisał:

              > Kiedyś przeczytałem, że kobiety mają doskonałą pamięć - pamiętają wszystkie
              > błędy mężczyzn ;-)


              hej chlopaki , milo i wesoło jak się Was dziś czyta :))))
              • reivena Re: Topiliście kiedyś Marzannę? 22.03.07, 10:51
                To nie tak do końca z tym pamiętaniem.
                A i owszem,że pamiętamy, ale jak robicie ten sam błąd po ileś tam razy, to samo
                w sobie się pamięta. :) Czasem mam wrażenie, że mówię jak do ściany, a błędy są
                powtarzane np. na drugi dzień, więc ich nie zapominam. Ot co...
Pełna wersja