baja47 Re: dzis mam swoje małe święto :(((( 04.03.07, 12:22 a może ktoś dołączy ( bo stwierdzi,że też i jego) i razem będziemy je świetowąć ??????? Odpowiedz Link Zgłoś
le_szek Re: dzis mam swoje małe święto :(((( 04.03.07, 12:48 Imieniny raczej nie, urodziny? Tak czy inaczej, wszystkiego najlepszego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
baja47 Re: dzis mam swoje małe święto :(((( 04.03.07, 14:22 ej no, zobacz ozdobnik do tegoż stwierdzenia , w takim dniu zyczyć mi wszystkiego najlepszego???, no nie!!! to nie ten dzień :)))) inna kategoria, a raczej waga :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
le_szek Re: dzis mam swoje małe święto :(((( 04.03.07, 15:01 Nie wszystkie kobiety cieszą się z urodzin ;-) Ale już nie próbuję zgadywać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: dzis mam swoje małe święto :(((( 04.03.07, 23:33 Ja miałam swoje święta 2 marca:) Ja miałam urodzinki... Nie wiem jakie świeto ty masz ale wszystkigo naj....:))) Odpowiedz Link Zgłoś
reivena Re: to dzień puszystych :)))) 05.03.07, 08:37 E tam, jak to się mówi "kochanego ciała nigdy za wiele" czy coś w tym stylu. Każda okazja dobra do poświętowania. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: to dzień puszystych :)))) 05.03.07, 09:13 hehe...no ładnie:) to ja mam podwójne święto:))) Odpowiedz Link Zgłoś
kelo Re: to dzień puszystych :)))) 05.03.07, 11:19 Kurcze, to jest koszmar. Wziąłem sobie tydzień urlopu żeby się psychicznie odprężyć po sesji i od pracy i przybrałem bez mała 2 kg, zaraziłem się ponownie żarciem i znów łen i brzuch nabity. Ale zaświeciło słońce i myślę, że również dla mojego apetytu. To jest jak z rzucaniem papierosów, kiedy znów się zapali. Zaczynają się kłopoty z psychiką i wyrzutami sumienia, że szło już tak dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
reivena Re: to dzień puszystych :)))) 05.03.07, 21:53 To gdzie ta silna wola się podziała? Pewnie na początku tygodnia były powzięte pewne plany, ze nie będę jadł , a tu figa z makiem. Nie wyszło. Teraz rower i dookoła Pogori, trzeba zrzucić zbędne kilogramy :) Odpowiedz Link Zgłoś
kelo Re: to dzień puszystych :)))) 06.03.07, 00:26 Rzecz w tym, że wyszło poza planami. Myslałem, że jestem silny, a to taki sam nałóg jak każdy inny. Odpowiedz Link Zgłoś
le_szek Re: to dzień puszystych :)))) 06.03.07, 11:17 Tajemnica utrzymywania właściwej wagi tkwi w nieważeniu się częściej niż raz na pół roku. Tak właśnie robię i przejmować się zaczynam dopiero w momencie, jak nie mogę dopiąć spodni - co na szczęście dawno mi się nie zdarzyło :-D Odpowiedz Link Zgłoś
baja47 Re: niczym rekawiczki :))) 06.03.07, 11:50 "Spieszmy się oglądać Mateję - tak krótko leci" hahahahahahahaha fajne dzis buty załozyłeś ,stopka rewelacyjna :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
le_szek Re: niczym rekawiczki :))) 06.03.07, 14:03 :-))) Dziś to właśnie przeczytałem i ubawiło mnie wielce. Odpowiedz Link Zgłoś
kelo Re: to dzień puszystych :)))) 06.03.07, 11:53 Wiesz Leszek, ja spadłem do takiej wagi gdzie każde kilo na plus jest zauważalne i tak naprawdę to tylko ja się tym przejmuję. ot spodobało mi się nie mieć brzucha. Ale idzie na lepsze, słońce zaświeciło i mam nadzieję, że starczy sił tym razem żeby zostawić auto pod blokiem i gonić do pracy rowerkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
le_szek Re: to dzień puszystych :)))) 06.03.07, 13:57 No, jak Ci brzuch rośnie to trzeba piwo ograniczyć i brzuszki robić. Tylko to znacznie większe poświęcenie niż rower (zwłaszcza to pierwsze) ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
reivena Re: to dzień puszystych :)))) 06.03.07, 14:29 a pilot od telewizora zakopać w ogródku i pożegnać się z wylegiwaniem na kanapie... Odpowiedz Link Zgłoś
kelo Re: to dzień puszystych :)))) 06.03.07, 15:36 Z tym piwem to tak nie do końca. Pije piwsko i brzuch mi nie rośnie. Brzuszki nie za bardzo bo kręgosłup nawala. A co do kanapy to jak to się nie wylegiwać, jak ona do mnie woła jak tylko przekroczę próg mieszkania. Nie mogę się oprzeć, ona jest jak syrena. Odpowiedz Link Zgłoś