krótkie to życie, a nie raz trwa chwilę :((((

22.03.07, 11:45
kiedyś pisałam o częstych klaksonach ,o dziadkach odwiedzających wnuczkę
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=334&w=47932038&wv.x=1&a=48747697

odeszła za tęczowy most :(((((
pozostał mi widok balkonu z jej dużą kolorowa piłką, którą teraz tylko wiatr
porusza :(((((
co przeżywa matka po stracie tak nagłej, niespodziewanej swego pierwszego
dziecka ??????
    • iwonaw2 Re: krótkie to życie, a nie raz trwa chwilę :(((( 27.03.07, 14:07
      :-(((
    • kelo Re: krótkie to życie, a nie raz trwa chwilę :(((( 27.03.07, 15:08
      Trudno powiedzieć, zwykły czlowiek nie jest w stanie tego ogarnąć rozumem. Zapewne wielkie znaczenie ma czy śmierć przychodzi nagle, czy daje nam się do siebie przyzwyczaić i przygotować na swoje nadejście. Sądzę, że rodzice mający dzieci w hospicjach inaczej przeżywają ostatnie dni swoich pociech. Najistotniejsza w tym wypadku jest już tylko godna śmierć. Inaczej też jest, ale to już tylko ja tak sobie myślę, kiedy jest szansa na jeszcze jedno dziecko. Kiedy jej nie ma, komu zostawimy ten świat?
      PS A wiesz co się stało?
      • baja47 Re: krótkie to życie, a nie raz trwa chwilę :(((( 27.03.07, 16:32
        ale temat!adekwatny do mojego powrotu własnie z cmentarza
        nowy administrator, porządki, numeracja i opłaty, opłaty

        co do dziewczynki, zawinęła sie w jedno popołudnie, biegiem na rękach do
        szpitala, helikopter przyleciał, by do Krakowa z nią, lecz za póżno
        ponoć zawał...
        patrzę w okno, dzis matka wietrzy jej pościel, krotkie zycie, mlodzi, to ich
        pierwsze dziecko
        • kelo Re: krótkie to życie, a nie raz trwa chwilę :(((( 27.03.07, 20:07
          To faktycznie smutne, zwłaszcze jeśli jest jest się obserwatorem tragedii.
Pełna wersja